W ten sposób, choć chciał się wmieszać w tłum, prysł na to, że stanie tuż przed peronem. Chociaż wciąż trwało sprawdzanie biletów, wszyscy ważni goście już tu byli.
Tłum w kapeluszach kołysał się, ludzie wychylali się z peronu, patrząc w kierunku, z którego nadjeżdżał pociąg, oczekując, że jako pierwsi go zobaczą.
Chociaż w Tobetsku, na początku zimy, nie spadł jeszcze pierwszy śnieg, temperatura rankiem była już niska. Starsi panowie nosili aksamitne płaszcze ze sztucznym futrem, a letnie spódnice dam nie były już tak cienkie.