Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 13

1189 słów6 minut czytania

„Uciekaj!”
Gdy młode duchy zobaczyły, że ich przywódca został zabity przez Lin Chena w okamgnieniu, nie miały już ochoty walczyć i natychmiast się rozproszyły, życząc sobie, by miały więcej nóg.
„Biec? Nie uciekniecie przed moimi sztuczkami!”
Lin Chen aktywował Prawdziwy Płomień Krwi i Energii, otaczając swoje ciało. Cała jego postać zamieniła się w ognisty błysk i ruszył prosto na rozbiegające się duchy. Każdy duch, którego dotknął, natychmiast zamieniał się w popiół. W mgnieniu oka Lin Chen wybił wszystkie duchy.
Widząc walącego jak taran Lin Chena, Chen Ping przełknął ślinę. „Naprawdę jesteś Old Lin?”
„Little Ping, tak szybko przestałeś rozpoznawać swojego ojca?” Lin Chen zaśmiał się lekko, patrząc na Chen Pinga i pozostałych dwóch.
„Cholera...”
Na te słowa Chen Ping i pozostali natychmiast się rozluźnili. Ten ton głosu, kto inny mógłby to być oprócz Lin Chena?
„Old Lin, jak się stałeś tak silny?” spytał Zhang Song zaintrygowany Lin Chena.
„Zawsze byłem tak silny, tylko wy mnie nie zauważyliście.” Lin Chen wzruszył ramionami i spojrzał na milczącego dotąd Grubasa. „Grubasie, osłupiałeś ze strachu?”
„Dobrze… dobrze… świetnie!” Grubas łapał głęboko powietrze z podnieconą miną i żalem. „Szkoda, że nie zdążyłem nic zrobić!”
Lin Chen i jego dwaj przyjaciele, którzy wcześniej martwili się o Grubasa, pomyśleli w tym samym momencie: „Cholera, Grubas lubi takie rzeczy, będziemy się trzymać od niego z daleka w przyszłości”.
Szum~
W tym momencie otoczenie się zmieniło. Bar, pozbawiony wsparcia duchowej energii, zamienił się w stary i zrujnowany, niebezpieczny budynek. Lin Chen i pozostała trójka natychmiast stamtąd uciekli.
„Zhang Song, ty idioto, nawet drogę źle pokazałeś!” powiedział zirytowany Chen Ping, patrząc na Zhang Songa obok siebie.
W drodze do baru Lin Chen podliczył swoje zdobycze, które wyniosły siedem tysięcy punktów źródła. Oprócz tysiąca punktów źródła pochodzącego od duch creature drugiego poziomu, reszta pochodziła od duch creature pierwszego poziomu, każdy po pięćset punktów.
„Jeszcze jedna partia i będzie dobrze!” patrząc na panel, Lin Chen uśmiechnął się.
Kiedy dotarli do docelowego baru, zauważyli, że miejsce to zdecydowanie straciło swój poprzedni gorący i wybuchowy klimat. Po krótkim pobycie Lin Chen opuścił bar.
W drodze powrotnej do akademika Lin Chen wysłał wiadomość do Xu Fei, informując go o sprawie z barem.
Co?
Pod latarnią uliczną, wysoka i dobrze wyglądająca kobieta zdawała się na kogoś czekać. Lin Chen natychmiast przyspieszył kroku.
„Piękna, wyglądasz na nieco złą, czy coś cię boli?” zapytał Lin Chen kobietę.
Kobieta lekko uniosła brwi i odezwała się chłodnym tonem: „Koleżanko, czy twój sposób podrywu nie jest już trochę przebrzmiały?”
„Nie podrywam cię, chcę ci tylko pomóc!” Widząc zadowolenie kobiety, Lin Chen pospiesznie dodał: „Widzę czarną energię na twojej twarzy, najwyraźniej masz kłopoty, a ja mogę ci pomóc je rozwiązać”.
„Nie trzeba!” kobieta odmówiła bezpośrednio, widząc zbliżającą się postać w oddali. „Mój przyjaciel już tu jest!”
Widząc, że kobieta zamierza odejść, Lin Chen pospiesznie zawołał: „Spotkałaś ducha!”
„Hmph~”
Kobieta lekko westchnęła, nawet się nie odwracając, i szybko odeszła.
„Dobrego złego ducha nie nawrócisz!”
Patrząc na odchodzącą kobietę, Lin Chen potrząsnął głową. Wyczuł na niej złą energię, ewidentnie miała kontakt z mrocznymi siłami. Szkoda, że duch nie znajdował się w pobliżu, inaczej mógłby go od razu wyeliminować.
Ze względu na to, że była studentką, Lin Chen chciał ją uratować, ale ona mu po prostu nie uwierzyła.
„Xiao Xue, znasz tego przystojnego faceta?” spytała nieco grubsza kobieta, patrząc na odchodzącego Lin Chena.
Kobieta jednak potrząsnęła głową. „Nie znam go, jakiś nieznajomy podszedł i użył starych sztuczek, szkoda tylko, że jest przystojny”.
Gruba kobieta usłyszała to, w głębi jej oczu przemknął cień zazdrości. Taki przystojniak nigdy do niej nie podszedł, a ona jeszcze wybrzydza.
Jednak to wszystko...
Po dzisiejszej nocy wszystko się zmieni!
„Chodźmy szybciej, bo Xiao Feng i reszta zaczną się niecierpliwić” – powiedziała kobieta, pociągając grubą koleżankę i ruszając w stronę wyjścia z kampusu.
Miauu~
Nagle z zarośli dobiegł czysty dźwięk, a potem czarny cień wyskoczył i zniknął w zasięgu wzroku Lin Chena.
„Czyjś kot uciekł?”
Lin Chen spojrzał w kierunku, w którym pobiegł kot, i pomyślał. Chociaż szkoła surowo zabraniała posiadania zwierząt, zawsze były studentki, których serca przepełniała dobroć, karmiące bezpańskie koty i psy.
Idąc w stronę akademika, Lin Chen nie zauważył, że na ciemnym pniu drzewa, para oczu przypominających zielony nefryt, obserwowała go ukradkiem, dopóki jego postać nie zniknęła w mroku nocy.
Po powrocie do akademika i szybkim umyciu się, Lin Chen właśnie położył się do łóżka, gdy otrzymał wiadomość od Zhang Songa, że Grubas dziś nie wraca do akademika.
„Uważaj na środki ostrożności!”
Lin Chen wiedział, że Grubas zamierza poznać dziewczynę. Jako przyjaciel, jedyne, co mógł zrobić, to przypomnieć mu o środkach ostrożności, aby nie narobił kłopotów.
Noc minęła, a świt nastał. Kiedy Lin Chen obudził się ponownie, było już następne rano. W jego telefonie pojawiło się kilka wiadomości, w tym nagrody za zadanie, a także nagroda za nocne duchy z baru.
Ponownie logując się na Forum Kultywatorów, Lin Chen odkrył, że jego poziom wzrósł i może przeglądać i podejmować zadania trzeciego poziomu. Lin Chen, szukając zadań, szedł w stronę stołówki.
Kiedy jadł śniadanie, nagle zadzwonił jego telefon. Był to obcy numer, Lin Chen odebrał go od razu.
„Patronie Lin, ja jestem Mistrz Yijie…” W słuchawce rozległ się znajomy głos, był to Mistrz Yijie, którego wczoraj spotkał.
Zanim Mistrz Yijie dokończył, Lin Chen pospieszył z odpowiedzią: „Mistrzu Yijie, dzwonisz tak wcześnie, czy jest jakaś wiadomość dotycząca metody kultywacji?”
Obecnie, oprócz zdobywania źródła, zdobycie metody kultywacji było drugim głównym celem Lin Chena.
„Jeszcze nie, ja właśnie…”
„Jestem zajęty, do widzenia!”
Kiedy Lin Chen usłyszał, że nie ma metody kultywacji, zamierzał natychmiast się rozłączyć. „Nie ma metody kultywacji, o czym tu rozmawiać!”
„Po naszej stronie pojawiły się kłopoty, związane z Demonami…”
Oczy Lin Chena rozbłysły, jakby zobaczył źródło, które do niego przemawiało. Szybko powiedział: „Gdzie jesteś, natychmiast przyjadę. Zwalczanie demonów to nasz nieodłączny obowiązek!”
„Patronie Lin nie musi się spieszyć, jestem już w drodze na Uniwersytet Qingzhou i zaraz będę na miejscu” – rozległ się głos Mistrza Yijie w telefonie.
„Jak można odwlekać walkę z demonami? Zaczekam na ciebie przed bramą!”
Po rozłączeniu się Lin Chen złapał bułkę i wybiegł ze stołówki, jedząc ją w biegu w kierunku bramy uniwersytetu.
Mistrz Yijie okazał się godny zaufania. Niecałe dwie minuty po tym, jak Lin Chen dotarł do bramy uniwersytetu, obok zatrzymał się znajomy samochód terenowy, a za kierownicą siedział Mistrz Yijie.
Lin Chen zobaczył to, otworzył drzwi i wskoczył do samochodu. „Szybko!”
„Patron Lin jest naprawdę pilny i pełen sprawiedliwości.” Mistrz Yijie spojrzał na gorączkową postawę Lin Chena z uczuciem.
„Cholera, boję się, że ktoś mi ukradnie potwora!”
Lin Chen pomyślał w duchu. Wczoraj dwie grupy próbowały mu ukraść potwora, gdyby nie był szybki, jego łupy byłyby znacznie mniejsze. Teraz ma lekką traumę, boi się spóźnić i pozwolić komuś go wyprzedzić.
„Patronie Lin, tym razem mieliśmy do czynienia z jednym z Wyznawców naszej Świątyni Vajra. Jego córka wróciła do domu wczoraj wieczorem i nie obudziła się, więc poprosił o pomoc Świątynię Vajra. Przypadkiem byłem w Qingzhou, więc udałem się sprawdzić” – powiedział Mistrz Yijie, po czym jego mina stała się poważna. „Jego córka została opętana przez ducha, który jest dość agresywny. Moje rany jeszcze się nie zagoiły, więc nie odważyłem się działać pochopnie. Dlatego chciałem prosić cię o pomoc w pokonaniu ducha.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…