„Groźny?”
Lin Chenowi zaświeciły się oczy, na jego twarzy pojawiła się iskierka ekscytacji. Im groźniejszy potwór, tym silniejszy i tym więcej źródła można z niego pozyskać.
Znał siłę Mistrza Yijie. Nawet rannego, potwory pierwszego stopnia nie stanowiły dla niego problemu, w zwykłych okolicznościach mógłby nawet stawić czoła potworom drugiego stopnia.
Coś, co wprawiło Mistrza Yijie w bezradność, musiało być potworem co najmniej drugiego stopnia, a nawet trzeciego! To oznaczało mnóstwo źródła!
„Odwagi! Jak śmiesz, poczwaro, dręczyć ludzi! Zamienię cię w proch i pył!” Lin Chen zaśmiał się zimno.
Mistrz Yijie nie wątpił w jego słowa. Przecież na własne oczy widział, jak Lin Chen zniszczył wroga na szczycie trzeciego stopnia, wysuszoną mumię.
Pod opieką Mistrza Yijie, obaj szybko dotarli na miejsce. Widząc willę, Lin Chen westchnął z podziwu.
Chociaż teraz nie brakowało mu pieniędzy, tego typu wolnostojąca posiadłość nadal była poza jego zasięgiem!
„Mistrzu Yijie, wyznawcy waszej Świątyni Vajra są naprawdę niezwykli!” Lin Chen spojrzał na Mistrza Yijie obok.
Mistrz Yijie nie krył się z tym. „Ten wyznawca nazywa się Wu. Jest przewodniczącym Wu Corporation.”
Wu Corporation?
Na twarzy Lin Chena pojawiło się zdziwienie. Wu Corporation była w Qingzhou dość znaną firmą. Krążyły pogłoski, że rodzina Wu jest warta dziesiątki miliardów. Taka willa tak naprawdę nie była dla nich niczym.
„Cholera, zlekceważyłem tych mnichów. Nic dziwnego, że starożytni cesarze, gdy brakowało im pieniędzy, uwielbiali niszczyć buddyzm!” pomyślał Lin Chen. Wyznawca wart dziesiątki miliardów, nawet okruch z jego paznokci wystarczyłby, by świątynia cieszyła się wielkim powodzeniem.
„Mistrzu Yijie, Mistrzu Lin, proszę, wejdźcie!”
Jak tylko Lin Chen i jego towarzysz wysiedli z samochodu, nieco zaniepokojony mężczyzna w średnim wieku, przy towarzystwie kilku ochroniarzy, pospiesznie podszedł do nich.
„Szanowny Panie Wu, proszę się nie martwić. Siła Mistrza Lin jest większa niż moja. Z jego pomocą, sprawa Pani Wu zostanie szybko rozwiązana” – powiedział Mistrz Yijie do Wu Hongbina.
Może dzięki słowom Mistrza Yijie, niepokój na twarzy Wu Hongbina nieco zmalał. Cała jego postawa wracała do spokoju i opanowania miliardera.
„Ciekawe!”
W oczach Lin Chena pojawił się błysk. Słowa Mistrza Yijie nie były tylko pustymi przechwałkami, wydawały się zawierać jakąś specjalną technikę, która mogła uspokoić umysł.
„Mistrzu Lin, liczę na pana!”
Wu Hongbin spojrzał na Lin Chena, nie lekceważąc go z powodu jego wieku. W końcu był to ktoś, kogo Mistrz Yijie uznał.
Pod przewodnictwem Wu Hongbina, grupa weszła do willi i udała się do pokoju córki Wu. Zobaczyli bladą dziewczynę leżącą na luksusowym łóżku.
„To ona!”
Widząc dziewczynę na łóżku, Lin Chen lekko się zdziwił. To była ta sama dziewczyna, którą spotkał wczoraj wieczorem. Nie spodziewał się, że los ponownie ich ze sobą zwiąże.
Mistrz Yijie, widząc zdziwienie Lin Chena, odezwał się: „Szanowny Panie Lin?”
„Pani Wu jest moją koleżanką z klasy. Spotkałem ją wczoraj wieczorem i ostrzegłem, że napotkała ducha, ale nie uwierzyła mi” – powiedział spokojnie Lin Chen.
„Zanim moja córka straciła przytomność, powiedziała, że ktoś ostrzegł ją przed duchem, dlatego od razu skontaktowałem się z Mistrzem Yijie” – powiedział Wu Hongbin z westchnieniem. „Nie spodziewałem się, że tą osobą był Mistrz Lin. Szkoda, że moja córka nie doceniła jego dobrej woli.”
„To nie wina Pani Wu. Każdy inny też by nie uwierzył tak łatwo” – uśmiechnął się łagodnie Lin Chen.
Nagle pojawił się obcy, mówiąc ci, że nawiedza cię duch. Kto by łatwo uwierzył?
Słowa Wu Hongbina były jedynie próbą obniżenia swojego statusu, mając nadzieję, że Lin Chen nie będzie miał do niego urazy. Lin Chen oczywiście nie brał tych uprzejmości na poważnie.
„Nie ma czasu do stracenia, powinienem teraz…”
Kiedy Lin Chen miał już przystąpić do działania, do pokoju szybko wszedł ochroniarz. Miał jakąś ważną sprawę, ale ze względu na obecność Lin Chena i Mistrza Yijie, nie mógł nic powiedzieć.
Widząc wahanie ochroniarza, twarz Wu Hongbina ściągnęła się. Zimnym tonem powiedział: „Mów śmiało, co się stało. Mistrz Yijie i Mistrz Lin nie są obcymi!”
„Na zewnątrz pojawił się mężczyzna, który twierdzi, że potrafi wyleczyć chorobę Pani.”
„Interesujące!”
Lin Chen przerwał swoje działania i spojrzał na Mistrza Yijie. „Wygląda na to, że wasza Świątynia Vajra stała się obiektem czyichś chciwych spojrzeń.”
Twarz Mistrza Yijie pociemniała. Jak mógł nie zrozumieć znaczenia słów Lin Chena? Gdy tylko Pani Wu zachorowała, ktoś przybył, by ją leczyć. Czy to mogło być takie przypadkowe?
Wu Hongbin, stojący obok, miał jeszcze bardziej ponurą minę. Myślał, że jego córka przypadkowo naraziła się na gniew ducha. Teraz wyglądało na to, że to ktoś polował na jego rodzinę Wu!
„Szanowny Panie Lin, proszę tylko uratować Panią Wu. Innymi sprawami zajmie się Świątynia Vajra. Nie jesteśmy łatwi do zastraszenia!” powiedział ponuro Mistrz Yijie.
„Skoro już przyszli, najpierw ich spotkajmy!”
Lin Chen zaśmiał się lekko. Potrzebował ducha, potrzebował też złego kultywatora. To wszystko było źródłem!
„Dobrze więc!”
Mistrz Yijie lekko skinął głową. Następnie grupa wróciła do salonu. Wkrótce pojawił się tam chudy, ponury mężczyzna w średnim wieku, w towarzystwie ochroniarzy.
Chudy mężczyzna spojrzał na Mistrza Yijie i lekko się zaśmiał: „Wygląda na to, że Pan Wu znalazł już jakiegoś mistrza. Tylko nie wiem, czy będzie w stanie wyleczyć chorobę Pańskiej córki?”
Na te słowa, mina Wu Hongbina stała się nieco nieprzyjemna. Nie miał nic przeciwko nawiązywaniu kontaktów z niezwykłymi ludźmi, ale bycie oszukanym to już inna sprawa.
Jednak nadal jego córka była w niebezpieczeństwie. Gdyby Lin Chen nie chciał zadzierać z tą osobą, być może musiałby się do niej zwrócić. W końcu nie mógł porzucić swojej jedynej córki.
„Czego sobie pan życzy?” Wu Hongbin przeszedł od razu do rzeczy.
„Dwa procent!” chudy mężczyzna uśmiechnął się nonszalancko.
„Ma pan spore oczekiwania. Czy nie boi się pan przejedzenia?” Twarz Wu Hongbina stała się ponura. Chociaż spodziewał się wysokiej ceny, nie sądził, że będzie ona aż tak wysoka.
Co to dwa procent? Oczywiście aktywa rodziny Wu!
Co najmniej dwa lub trzy miliardy!
„Skoro Pan Wu znalazł już mistrza, powinien wiedzieć, że poza mną nikt nie jest w stanie wyleczyć choroby Pańskiej córki!” chudy mężczyzna uśmiechnął się spokojnie i dodał: „Co więcej, mogę zagwarantować, że od teraz rodzina Wu nie będzie już cierpieć na podobne choroby!”
Twarz Wu Hongbina była niezwykle ponura. Spojrzał jednak na Mistrza Yijie i Lin Chena obok. Jeśli oni nie interweniują, będzie musiał się ugiąć.
„Świątynia Vajra, Yijie!” Mistrz Yijie spojrzał na chudego mężczyznę.
„Ty śmierdzący mnichu, sam nie masz umiejętności, więc ściągasz innych?” chudy mężczyzna zadrwił, po czym dodał: „Dla przypomnienia, Pani Wu ma co najwyżej pół dnia życia.”
„Ty…”
Mistrz Yijie był wściekły, ale nie zareagował natychmiast. Chudy mężczyzna nie był słabszy niż on w pełni sił. Teraz, gdy był ranny, nie miał z nim szans.
Porywcza akcja byłaby tylko okazją do hańby!
„Mam dość! Po raz pierwszy widzę tak aroganckiego człowieka, który gra sam ze sobą, a jednocześnie tak szczery!” Lin Chen spojrzał na chudego mężczyznę i uśmiechnął się szyderczo. „Ostatni facet, który był tak arogancki w mojej obecności, jego trumnę sprzedałem na części.”