Po chwili z góry zszedł starszy mężczyzna, bardzo chudy, suchy i czarny, dokładnie tak, jak mówił Stolarz Li. Starszy mężczyzna ubrany był w czarną kurtkę przeciwwiatrową. Mimo że był chudy, emanował energią, a jego oczy były niezwykle jasne i przenikliwe. Gdy tylko przesunął po nich spojrzeniem, Meng Xianjin i Zhang Tian mimowolnie zadrżeli.
Jednak starszy mężczyzna rzucił tylko na nich spojrzenie, przeniósł wzrok na tył Meng Xianjin, a potem bezlitośnie go cofnął i zapytał: — Dziewczynko, przyszłaś pożyczyć książkę tak późno?
— Pan Quan… — Meng Xianjin usłyszała, jak właśnie tak nazwał go tamten mężczyzna, więc i ona zawołała jak tamten: — Nie przyszłam pożyczyć książki, przyszłam prosić pana o pomoc. Przedstawiamy się z ramienia Stolarza Li ze wsi Chenkan, prosimy o pana pomoc...
Meng Xianjin podeszła pośpiesznie kilka kroków i rzekła z szacunkiem. Na dźwięk imienia Stolarz Li, Quan Fulu lekko zmarszczył brwi, ale szybko odzyskał spokój: — Stolarz Li, Li Ming? On jeszcze żyje...
Choć brzmiało to nieprzyjemnie, Meng Xianjin w tamtej chwili nie mogła się tym przejmować: — Dziadek Li kazał mi pana prosić. Mój dziadek, Meng Tingdao, zmarł. Pogrzeb mamy, a trumna nagle zaczęła krwawić, z ciałem jest coś nie tak. Dziadek Li powiedział, że to przez złe duchy, a on sam sobie z tym nie poradzi. Proszę, żeby pan koniecznie przyjechał. Powiedział też, że jeśli pan się zgodzi, podaruje panu trzy drewniane figury...
— Trzy drewniane figury? — Quan Fulu zaśmiał się: — Kiedyś prosiłem go o zrobienie trzech drewnianych figur, błagałem go, jak tylko mogłem, a on nawet się nie zgodził. Dziś sam je przynosi, to ciekawe...
Mówiąc to, Quan Fulu przyjrzał się twarzy Meng Xianjin i lekko zmarszczył brwi: — Twój dziadek to Meng Tingdao? Ten yin-yang master z Chenkan?
— Tak, proszę o pana pomoc… — Meng Xianjin nadal mówiła z szacunkiem.
— Kiedy zmarł? — zapytał Quan Fulu.
— Trzy dni temu, nie… cztery… Wczoraj minął czwarty dzień… Feng shui master wyznaczył pogrzeb na dziś… — szybko odpowiedziała Meng Xianjin.
— Podaj mi datę urodzenia twojego dziadka… — Na te słowa Meng Xianjin natychmiast podała Quan Fulowi jego datę urodzenia.
Quan Fulu wyciągnął rękę i zaczął liczyć na palcach. Zmarszczył lekko brwi, a potem je rozluźnił, ukazując ledwo dostrzegalny, dziwny uśmiech: — Meng Tingdao… interesujące…
Następnie Quan Fulu zapytał ponownie: — Dziewczynko, podaj mi swoją datę urodzenia...
Meng Xianjin była nieco zdziwiona. To jej dziadek miał problem, po co jej data urodzenia? Ale nie śmiała pytać zbyt wiele. Gdy już miała się odezwać, Quan Fulu machnął ręką: — Tam na stole jest długopis, podejdź i napisz mi ją...
Meng Xianjin była jeszcze bardziej zdziwiona. Po co tak tajemniczo podchodzić do daty urodzenia?
Nie śmiała zwlekać, posłusznie podeszła i zapisała swoją datę urodzenia na kartce, po czym podała ją Quan Fulowi. Quan Fulu spojrzał na datę urodzenia Meng Xianjin, a potem wyciągnął rękę i zaczął liczyć. W miarę liczenia jego twarz, początkowo rozchylona w lekkim uśmiechu, stawała się coraz bardziej poważna, a brwi miał ściągnięte w zamyśleniu.
Po dłuższej chwili odezwał się: — Mając takie przeznaczenie, twój dziadek mógł cię chronić do dwudziestego trzeciego roku życia, to już sporo.
— Panie Quan… — Meng Xianjin odezwała się zdezorientowana: — Co pan ma na myśli?
Quan Fulu zacisnął mocno papierową kartkę w dłoni. Jednym ściskiem karta w jego ręku momentalnie zamieniła się w garść popiołu, co wprawiło Meng Xianjin i Zhang Tiana w osłupienie.
Co to za magia? Czy to naprawdę możliwe?
Zanim obydwoje zdążyli otrząsnąć się po tym, co zobaczył Quan Fulu, starszy mężczyzna wypowiedział coś jeszcze bardziej szokującego: — Siedem cieni, rzadkie narodziny ducha z ducha...
— Siedem cieni? Narodziny ducha z ducha? — Meng Xianjin wykrzyknęła zszokowana. Chociaż jej dziadek nigdy nie wspominał o jej rodzicach, co to za narodziny ducha z ducha? I siedem cieni?
— Każdy ma swoje przeznaczenie. Niektórzy mają dobre, inni złe. Ale w świecie metafizyki, trzy cienie to już rzadkość. A ty masz siedem cieni, interesujące...
— Panie Quan, nie do końca rozumiem, co pan mówi...
— Trzy cienie oznaczają narodziny w zimnym roku, zimnym miesiącu i zimnym dniu. Siedem cieni to nie tylko zimny rok, zimny miesiąc i zimny dzień, ale także zimne podłoże, zimna dusza, zimne dziedzictwo, zimny przedmiot, zimna przyczyna i skutek...
Zimne podłoże oznacza miejsce narodzin – albo pole zbiorowych grobów, albo mroźny, głęboki staw, miejsce o niezwykle ciężkiej energii yin, które przyciąga potężne duchy.
Zimna dusza oznacza braki w trzech duszach i siedmiu duchach. Brakująca dusza jest hodowana gdzieś indziej, ale nie wpływa to na zdolności ruchowe i inteligencję. Jednak osoba ma słabą energię yang, jest idealnym nosicielem dla ducha. Od urodzenia widzi duchy, słyszy ich mowę. Gdy duch zdoła ją opanować, odzyska brakującą duszę, osiągając wspólne życie człowieka i ducha. Quan Fulu obliczył, że Meng Xianjin brakuje tej duszy.
Zimne dziedzictwo: To najłatwiejsze do zrozumienia. Oznacza pracę w tej branży przez kilka pokoleń. Na przykład, jej dziadek był yin-yang masterem.
Zimny przedmiot: Podczas narodzin towarzyszyły jej przedmioty grobowe, na przykład przedmioty pogrzebowe, całuny. W domu Meng Xianjin z pewnością znajdują się takie rzeczy.
Ostatni punkt, zimna przyczyna i skutek: Podczas narodzin towarzyszyły jej nieszczęśliwe śmierci bliskich, zagłada całej rodziny, poważne wypadki – to jest właśnie zimna przyczyna i skutek.
Słuchając słów Quan Fulu, Meng Xianjin czuła przerażenie. Nigdy niczego takiego nie wiedziała. Gdyby powiedziano jej, że ma trzy cienie, uznałaby to za normalne, ale siedem cieni? Skąd wzięło się pozostałych pięć cieni? Czyżby dziadek coś przed nią ukrywał? Skoro Quan Fulu mógł obliczyć tak wiele na podstawie jej daty urodzenia? Czy mógłby też obliczyć, czy śmierć dziadka nie kryje jakiejś tajemnicy? Czy ma to związek z jej przeznaczeniem?
Mając to na uwadze, Meng Xianjin nagle odezwała się: — Panie Quan, moje przeznaczenie i mój dziadek...
— Cisza… — Quan Fulu zrobił gest nakazujący milczenie: — Dziewczynko, niektóre rzeczy należy powiedzieć tylko do pewnego stopnia. Nie wiem, dlaczego twój dziadek ukrywał przed tobą twoje przeznaczenie, ale prawdopodobnie miał ku temu swoje powody. Co do tajemnicy śmierci twojego dziadka, myślę, że kiedyś znajdziesz odpowiedź, gdy rozwikłasz zagadkę z okresu prenatalnego...
Po chwili Quan Fulu dodał: — Twojej daty urodzenia nigdy nikomu nie dawaj. Przeznaczenie siedmiu cieni jest najlepszym nośnikiem dla duchów. Nie wiem, gdzie jest twoja brakująca dusza, ale być może kiedyś znajdziesz odpowiedź. A twoje przeznaczenie to także przeznaczenie wczesnej śmierci. Prawdopodobnie twój dziadek użył specjalnych środków, aby chronić cię do tej pory, ale teraz twój dziadek zmarł, ochrona zniknęła, a ty nie przeżyjesz dłużej niż trzy dni...
— Nie przeżyję dłużej niż trzy dni?
Słowa Quan Fulu jak nóż wbiły się w serce Meng Xianjin. Informacji, które otrzymała tej nocy, było zbyt wiele. Jej głos drżał.
— Powiedziałem wcześniej, że przeznaczenie siedmiu cieni jest najlepszym nośnikiem dla duchów. Bardzo łatwo przyciągają duchy, mają do nich naturalną skłonność. Na przykład… duch, który od zawsze podąża za tobą...
— Duch, który za mną podąża? — Meng Xianjin była na skraju załamania...
— Spójrz za siebie...