Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 18

1090 słów5 minut czytania

Meng Xianjin nie miała ochoty słuchać długich wywodów Chén Chángsuǒ. Wiedziała tylko, że jeśli nie pójdzie, umrze, więc musiała tam iść. A skoro jej mistrzyni tam była, czego miała się bać? To raczej ta ciotka duch powinna się bać. „Mam ci mówić, nie zadzieraj ze mną, jak ci każę iść, to idziesz...” – gdy tylko to powiedziała, Quan Fulu podał Meng Xianjin czerwoną nić z cynobru, każąc jej przywiązać ją do Chén Chángsuǒ, żeby nawet jakby chciał uciec, to nie dałby rady. Ciągnąc Chén Chángsuǒ, ten wpatrywał się bez przerwy w kierunku drugiego piętra i stawiał opór Meng Xianjin. Dziewczyna ciągnęła go na zewnątrz, a on w ukryciu usiłował skierować się z powrotem na górę. Meng Xianjin to zauważyła i ponownie wymierzyła mu policzek:

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.