Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 17

2068 słów10 minut czytania

Później Chén Chángsuǒ nawet nie wracał na cmentarz. Powiedział, że ten, który był na cmentarzu, zje go, gdy tylko tam wróci. Został więc w domu, awanturował się dzień w dzień. Kiedy przyszli Meng Xianjin i Quan Fulu, Matka Chen była już doprowadzona do rozpaczy i chciała się powiesić. Słysząc to, Meng Xianjin zaśmiała się i spojrzała na Quan Fulu: „Matko, naprawdę się męczyliśmy, szukając jej po całym świecie, a znalazła się sama, bez wysiłku. Ten mały staruszek przed wami to Quan Fulu, którego szukacie, Głowa z nienaruszonym ciałem…”. (Matko po naszemu, na wsi tak mówimy do ciotki lub wujostwa.)

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.