Od kiedy przybył do tego świata, Bai Chuan otrzymał ten Konwerter Ciemności.
Konwerter Ciemności: Po pokonaniu przeciwnika, może absorbować jego siłę, aby się wzmocnić i całkowicie przekształcić ją w kartę absolutnej mocy ciemności do własnego użytku. Jeśli poziom siły przeciwnika jest niższy lub równy jego własnej, może poświęcić czas, aby siłą przekształcić go w kartę. Może wzmacniać karty poniżej poziomu elitarnego wojownika.
„Proszę wybrać nośnik wyglądu”.
Wśród migających transformatorów, Bai Chuan wybrał pierścień Orb.
Jednak w rzeczywistości nie miał on nic wspólnego z pierścieniem Orb.
Ponieważ jego pierścień, a nawet jego ciało, były czysto czarne, a jego funkcje znacznie przewyższały funkcje pierścienia Orb.
Karta Satan Bizuo w jego dłoni odbijała głęboki mrok.
„Cóż za potężna rzecz.”
Bai Chuan uśmiechnął się i schował ją blisko ciała.
W Samolocie bojowym EX w oddali Gam poczuł ogromne osłabienie, a nawet światło jego niebieskiego stożka znacznie przygasło.
Spojrzał na swoje ciało i oszołomiony powiedział:
„Jak to możliwe, że energia tak szybko się wyczerpuje?”
W swoim otępieniu, na przedniej szybie Samolotu bojowego EX widniało dziecko.
Ponieważ Gam ustawił Samolot bojowy EX tak, aby zatrzymał się na otwartym terenie, system inteligencji Samolotu bojowego EX skierował go bezpośrednio na boisko szkolne.
„To Gam!!!”
Wielu dzieciaków, widząc Gama, zaczęło krzyczeć wniebogłosy.
„Transformacja! Transformacja! Transformacja!”
Gam nie rozumiał, dlaczego te dzieci znają jego tożsamość, co sprawiło, że był nieco zaskoczony.
„Przerażające!”
Więc Gam zaczął szaleńczo uciekać, przebiegał przez kolejne ulice, pędząc do przodu, chcąc zgubić grupę dzieci za sobą.
W pewnej ulicy Bai Chuan wrócił do swojego małego sklepu i oglądał wiadomości w telewizji.
„Dziś o trzeciej po południu w naszym mieście pojawił się samolot o nieznanym numerze i nieznanych cechach. Obecnie trwa dochodzenie…”
Bai Chuan uśmiechnął się i popił herbatę.
„Po co za mną łazisz? Jestem przecież wielkim obywatelem.”
Nie wiadomo kiedy, Nanase Risa znalazła się za nim i wpatrywała się w Bai Chuana, a jej oczy miały głębokie znaczenie.
„Jesteś ciemnością, ciemniejszą niż pożądanie, przyniesiesz zniszczenie!”
Bai Chuan uniósł brwi i odstawił filiżankę.
„Czy uważasz, Nanase, że jest końcem świata?”
Nanase Risa zamarła, po chwili namysłu powiedziała:
„To wzrost entropii, to śmierć cieplna, to… ciemność.”
Jako istota związana z Czerwoną Kulą, naturalnie była świadkiem niezliczonych śmierci i zniszczeń cywilizacji u boku tej kuli. Podczas swoich podróży po świecie stała się już nieco obojętna.
W dłoni Bai Chuana pojawił się strumień czysto czarnej energii, oplatającej jego dłoń.
„Prawdziwa ciemność to nie zniszczenie, to objęcia, do których wszystko ostatecznie powróci, to nieskończone ukojeniem…”
Zanim zdążył dokończyć, z zewnątrz dobiegł krzyk dzieci.
„Gam!!!”
Wysoce umięśniony młody mężczyzna w dziwnym mundurze wpadł do małego sklepu Bai Chuana. Ponieważ sklep Bai Chuana znajdował się w rogu, dzieciaki na razie go nie zauważyły.
„Uff…”
Gam odetchnął z ulgą. Widząc wiele figurek Ultramana, zabawek i książek w sklepie Bai Chuana, był oszołomiony.
Wśród Ultramanów na półce znajdowało się wiele nieznanych mu twarzy.
Spojrzał na Hanejiro, który machał ogonem stojąc na półce, i nie mógł powstrzymać się, by nie wyciągnąć ręki, żeby go dotknąć.
„Czy ten gość nie przywita się?”
Bai Chuan uśmiechnął się i podszedł do Gama.
„Co?” Gam spojrzał na Bai Chuana zdezorientowany i z pewnym zażenowaniem powiedział: „Przepraszam, po prostu byłem ciekawy, to nie jest mój oryginalny świat…”
Do małego sklepu Bai Chuana wpadły nagle dwie kolejne postacie.
To byli Xiao Mian i Xiao You.
„To faktycznie Gam! Bracie Bai Chuan!”
Gam szybko ich powstrzymał.
„Nie róbcie hałasu, będzie kłopot, jeśli się ujawnimy. Wygląda na to, że to nie jest miejsce dla mnie.”
Bai Chuan uśmiechnął się i spojrzał na Xiao Miana.
„Xiao Mian, czy to jest twój ulubiony Gam, Ultraman Gaia?”
Xiao Mian skinął głową z wyraźną radością.
„To ja wezwałem Gama tutaj.”
Gam spojrzał na Xiao Miana z niedowierzaniem.
„Ty mnie tu wezwałeś?”
Xiao Mian stanowczo skinął głową, po czym pociągnął Gama za rękę i wybiegli, mówiąc:
„Bracie Bai Chuan, idziemy już!”
Jednak Nanase Risa nie poszła z nimi.
Bai Chuan ponownie usiadł, popijał herbatę i otworzył książkę „Opieka poporodowa loch”.
„Nie pójdziesz z nimi?”
Nanase Risa potrząsnęła głową i spojrzała na Bai Chuana, mówiąc:
„Jeśli końcem życia i świata jest ciemna nicość, to jaki jest sens istnienia?”
Wyraz twarzy Bai Chuana był subtelny. Wziął krzesło obok i podał je Nanase Risie.
„Siadaj.”
Po czym sam zaczął mówić.
„Przeżyłaś tak wiele zniszczeń świata, twoje doświadczenie powinno być bogatsze niż moje.”
Nanase Risa potrząsnęła głową i spojrzała na książkę w ręku Bai Chuana, oszołomiona, powiedziała:
„Czuję tylko ból, zło, pożądanie, gniew i żal w tym nieskończonym zniszczeniu…”
Mówiła długo, owinęła się ramionami i siedziała maleńka na krześle, jakby się bała.
„Szszsz!”
Nad sklepem przeleciał Samolot bojowy EX. To dzieciaki i Gam działali.
Bai Chuan uśmiechnął się i powiedział:
„Gdybym miał mówić, mógłbym powiedzieć wiele, życie jest jak światło, światło jest więzią, ktoś je odziedziczy i znów rozbłyśnie. Ludzie są tacy sami, żyją krótko, a ich osiągnięcia dziedziczą przyszłe pokolenia. Ludzie powtarzają ten proces i powoli rosną, co jest naprawdę wspaniałe… Jednak ludzkość jest zbiorem pożądań, czasem pożądanie ludzkiego serca jest bardziej przerażające niż pustka ciemności.”
Słuchając słów Bai Chuana, oczy Nanase Risy błysnęły, ale słysząc o pożądaniu ludzkiego serca, skinęła głową ze zrozumieniem, przyznając, że tak jest.
„Nie widzę twojego serca, twojego pożądania. Jesteś ciemnością, a jednak tęsknisz za światłem?”
Nanase Risa spojrzała w oczy Bai Chuana, jej oczy błysnęły czerwonym światłem. W tej chwili mówiła w imieniu Czerwonej Kuli.
Ponieważ Czerwona Kula odkryła, że mężczyzna przed nią sprawia, że nie jest w stanie wyczuć żadnego pożądania, niczym najgłębsza ciemność, zdolna pochłonąć i objąć wszystko, spokojna i niewzruszona, szeroka jak ocean!
Bai Chuan uśmiechnął się i powiedział:
„Nie, ja chcę poznać prawdziwą prawdę świata, której ty nie możesz mi dać!”
Czerwone światło w oczach Nanase Risy stopniowo zbladło, powróciła do normy i po chwili zamyślenia, nie wiedząc o czym myśli.
Po długiej chwili, w oczach Nanase Risy odbiło się oblicze Bai Chuana, powiedziała stanowczo:
„Mam dość zniszczenia, chcę zobaczyć zupełnie inne, o którym mówiłeś, więź światła, dziedzictwo ludzkości!”