Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 4

1140 słów6 minut czytania

W momencie aktywacji formacji teleportacyjnej Su Yu poczuł przenikliwy, ostry brzęk w uszach. Światło i cienie wokół niego zawirowały i zniekształciły się w wir, a wilgotna mgła, niosąca zapach gnijącej roślinności, uderzyła go w twarz. Kiedy niepewnie stanął na nogach, znalazł się w mglistym, sekretnym lesie.
Potężne, prastare drzewa zasłaniały niebo, a ich pnie były pokryte mchem wydzielającym eteryczną niebieską fluorescencję. Na ziemi leżały stosy zgniłych liści, które skrzypiały nieprzyjemnie pod stopami. W oddali rozległy się niskie ryki bestii, wypłaszając stado czerwonych, dziwnych ptaków, których skrzydła muskając jego włosy, przyniosły ze sobą powiew odoru.
„Dzyń! Rozpoczęto misję eksploracji sekretnego królestwa: Przetrwaj w sekretnym królestwie i zdobądź co najmniej jeden cenny zasób. Nagroda za ukończenie misji: fragment techniki uprawy średniego szczebla. Kara za niepowodzenie: losowe obniżenie poziomu uprawy o jeden mały królestwo.” Dźwięk powiadomienia systemu był niezwykle ostry w cichym lesie.
Su Yu ścisnął torbę przechowywania na biodrze. Oprócz pigułki Qi Concealing Pill, znajdowały się tam również kilka talizmanów i zatruty sztylet, które wziął z magazynu. Według wspomnień pierwotnego właściciela, ten obszar był zaludniony przez stado niedźwiedzi Ironback Bear drugiego stopnia. Wpadnięcie tam bez przygotowania, nawet z jego poziomem uprawy w połowie etapu Foundation Establishment, nie skończyłoby się dobrze.
„Starszy Bracie Su!” Zza pleców dobiegły szybkie kroki. Su Yu odwrócił się i zobaczył biegnącą ku niemu Su Ling'er z pobocznej gałęzi rodziny Su. Policki dziewczyny były zarumienione, a kilka liści przykleiło się do jej włosów: „Wszyscy poszli na wschód, a ty idziesz na południe? Południe to...”
„Mam własny plan.” Su Yu nieznacznie cofnął się o pół kroku, celowo przyjmując arogancki wyraz twarzy pierwotnego właściciela: „Czyżbyś chciała mi mówić, co mam robić?”
Koloryt twarzy Su Ling'er zbladł, zacisnęła wargi i odsunęła się: „Nie śmiem, po prostu na południu krążą plotki o...”
„Hałasujesz!” Su Yu krzyknął zimno i odwrócił się, odchodząc zdecydowanym krokiem. Dopiero gdy kroki całkowicie ucichły, odetchnął z ulgą. W oryginalnej książce Su Ling'er zginęła, przypadkowo wchodząc na terytorium Netherworld Wolf podczas pościgu za nim. Chociaż nie mógł zmienić przeznaczenia wszystkich, przynajmniej mógł uniknąć powodowania śmierci z własnej winy.
Idąc po gnijących liściach, Su Yu rozglądał się po lesie. Według wspomnień, trzy mile dalej znajdował się naturalny żyła rudy, gdzie ukryty był Crimson Sun Stone, który mógł wzmocnić ciało. Był to pierwszy przypadek, który spotkała Chu Lingxian po wejściu do sekretnego królestwa. Myśl o odebraniu głównej bohaterce jej przeznaczenia wywołała uśmiech na jego ustach: „Wróżko Chu, zobaczmy tym razem, kto wygra.”
Jednak kiedy odgarnął pnącza, zamarł. Na skalnej ścianie przy wejściu do żyły rudy widniał wyraźny, czerwony odcisk dłoni, z bladym złotym blaskiem na krawędziach – to był zdecydowanie ślad aury Chu Lingxian z jej Phoenix Bloodline!
„Niemożliwe…” Su Yu cofnął się o pół kroku, uderzając plecami o szorstki pień drzewa. W oryginalnej książce Chu Lingxian miała dotrzeć w to miejsce dopiero za trzy godziny. Nagle przypomniał sobie znaczące spojrzenie Chu Lingxian przed wyruszeniem w drogę. Chłód przemknął mu po kręgosłupie do karku.
W tym momencie system nagle wydał ostry alarm: „Wykryto ślad energii! Mniej niż trzysta metrów od gospodarza!”
Źrenice Su Yu zwęziły się. Bez wahania wyciągnął pigułkę Qi Concealing Pill i połknął ją. W momencie, gdy duchowa energia przepłynęła przez jego południk, jego aura spadła z połowy etapu Foundation Establishment do trzeciej warstwy Qi Refining, czyniąc go pozornie nieszkodliwym nowicjuszem.
Zatrzymał oddech i powoli poruszał się wzdłuż skalnej ściany. Nagle lekki wietrzyk przyniósł ledwo wyczuwalny zapach magnolii – to był zapach perfum, którego zwykle używała Chu Lingxian. Gdy Su Yu miał się odwrócić, usłyszał dźwięk łamiącego powietrza nad głową i odruchowo uniósł ramię, by się obronić.
„Dzyń!”
Zatrutym sztyletem zderzył się z długim mieczem, iskrząc. Dłoń Su Yu zdrętwiała, podniósł wzrok i napotkał parę zimnych oczu. Chu Lingxian, w białej szacie łopocącej na wietrze, z czubkiem miecza trzy cale od jego gardła, pełna czujności powiedziała: „Su Mingxuan? Dlaczego...”
Nim dokończyła zdanie, z daleka rozległ się ogłuszający ryk. Ziemia zadrżała gwałtownie, a z mockiej ściany spadały niezliczone kamienie. Su Yu rzucił okiem za Chu Lingxian i zobaczył, jak trzy metrowy Ironclad Rhinoceros pędzi w ich stronę, wzbijając tumany kurzu. Na jego rogu wisiał kawałek poszarpanej, krwawej masy.
„Uważaj!” Prawie instynktownie Su Yu chwycił Chu Lingxian za nadgarstek i pociągnął ją na bok. Długi miecz przeciął powietrze tuż przy jego uchu, ale w ostatniej chwili zmienił kierunek i precyzyjnie wbił się w lewe oko nosorożca. Potwór zawył z bólu, a jego ogromne ciało runęło na ziemię, wzbijając w powietrze deszcz błota.
Chu Lingxian wyciągnęła rękę i spojrzała na niego ze skomplikowanym wyrazem twarzy: „Uratowałeś mnie?”
Su Yu przetarł błoto z twarzy, starając się zachować spokój: „Po prostu nie chciałem, żebyś umarła przede mną, psując mi zabawę.” Jego wzrok padł na jadeitowy zwój rozsypany obok ciała nosorożca. Jego serce zabiło mocniej – na powierzchni zwoju wyryto wzór płomieni, bardzo podobny do fragmentu techniki na poziomie Ziemi „Sky Burning Art”, o którym mowa była w oryginalnej książce.
Zanim zdążył otworzyć usta, z głębi lasu dobiegły kolejne ryki. Twarz Chu Lingxian lekko się zmieniła: „To stado niedźwiedzi Ironback Bear! Zwabił je zapach krwi, idziemy!”
Oboje odwrócili się jednocześnie, widząc kilkadziesiąt czarnych sylwetek otaczających ich ze wszystkich stron. Największy z niedźwiedzi Ironback Bear był wysoki jak mała góra. Jednym machnięciem pazurów złamał drzewo o grubości ramienia ludzkiego. Su Yu wyjął trzy talizmany, gotowy do ich aktywacji, ale nagle zauważył, że trasa niedźwiedzi była dziwna – pozornie ich otaczała, ale w rzeczywistości spychała ich w kierunku północno-zachodnim.
„Coś jest nie tak…” Su Yu pociągnął Chu Lingxian: „Te niedźwiedzie wyglądają, jakby były kontrolowane!”
Zanim zdążył skończyć, niebo nagle pociemniało. Z góry zstąpił ogromny ptak, płonący eterycznym niebieskim ogniem. Tam, gdzie przeleciały jego skrzydła, drzewa natychmiast zamieniły się w popiół. Chu Lingxian wyciągnęła swój miecz, który rozbłysnął złotym widmem feniksa, ale w momencie kontaktu z ptakiem został pochłonięty przez płomienie.
„Illusion Breaking Pill!” Su Yu nagle przypomniał sobie pigułkę z magazynu i gorączkowo zaczął jej szukać. Pigułka ta mogła przełamać iluzje i być może odkryć prawdę kryjącą się za tym zasadzkim atakiem. Jednak gdy dotarł do jadeitowej butelki, odkrył, że jej otwór był już pęknięty, a pigułki zniknęły.
Rękawy Chu Lingxian już się paliły. zacisnęła zęby i wbiła miecz w ziemię, a złoty blask wzrósł: „Su Mingxuan, uciekaj!”
Su Yu spojrzał na jej zdeterminowany profil, a w inexplicable sposób przypomniał sobie, jak w oryginalnej książce ją dręczył. Chociaż teraz była w opałach, jej oczy wciąż były czyste. Nagle się uśmiechnął, podając jej dwie ostatnie pigułki Qi Concealing Pill: „Chodźmy razem, Wróżko Chu, jeszcze się nie na mnie znudziło.”
W tym momencie pazury ogromnego ptaka były już blisko. Su Yu objął Chu Lingxian w talii i na siłę uruchomił Gale Steps. Mignął jak duch, gdy jego ciało przeskakiwało, a on zauważył znajomy fioletowy błysk w oddali wśród drzew – to był róg szaty Wang Yuyan. A na wyższym szczycie góry stała postać w brązowej masce, z rękami założonymi za plecami, a kompas w jej dłoni migotał złowieszczym czerwonym światłem...

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…