Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1070 słów5 minut czytania

Dla Xie Jin Ye, który i tak miał przewagę, zwycięstwo było pewne, dopóki Bai Jiu nie ingerował. Rozpromieniony, uniósł kciuk i pochwalił:
„Towarzyszu Dao, jesteś naprawdę mądrą i rozumną osobą! Spokojnie, nigdy nie zapomnę dzisiejszej przysługi. Jeśli kiedykolwiek będziesz w potrzebie, po prostu mnie znajdź.”
Jednakże, będąc w gorszej sytuacji, Shangguan Han Xue nie chciała pozwolić Bai Jiu odejść. Musiała chwycić się ostatniej deski ratunku, aby przetrwać:
„Panie Towarzyszu Dao, jestem Shangguan Han Xue z Szałwiowo-Ciemnego Sektu, uczennica mistrza sekty Gu Ćju-ping. Jeśli jesteś gotów mi pomóc, mój Szałwiowo-Ciemny Sekt z pewnością...”
Zanim Shangguan Han Xue zdążyła dokończyć, Bai Jiu przerwał jej machnięciem ręki:
„Wiem, kim jesteś, i wiem, że wasz kult zawsze jest arogancki i lekceważy niezależnych kultystów. Gdyby nie chodziło o życie albo śmierć, Towarzyszko Dao Han Xue, pewnie nawet byś na mnie nie spojrzała?”
Kiedyś, przy drzwiach do przestrzeni, Bai Jiu został zatrzymany przez członków Szałwiowo-Ciemnego Sektu. Chociaż minęło ponad dwadzieścia dni, wciąż pamiętał ich pogardliwe spojrzenia i obojętną postawę Shangguan Han Xue, przez co nie żywił do niej sympatii.
Jako Święta Dziewica sekty, Shangguan Han Xue w ogóle nie pamiętała, by kogoś „zatrzymywała”. Zwykle takie rzeczy zdarzały się często, więc była już tym znudzona.
Jednak z wypowiedzi Bai Jiu wyczuwała jego uprzedzenie do niej. Gdyby to było zwykle, wobec takiego „małostkowego” niezależnego kultysty, Shangguan Han Xue dawno by przewróciła oczami i odeszła, nie zamieniając z nim ani słowa.
Ale dziś, po pierwsze, żeby przeżyć, a po drugie, żeby pomścić zmarłych towarzyszy, Shangguan Han Xue z rzadką u siebie dumą, niemal błagalnie powiedziała:
„Jeśli mój kult obraził kiedyś Towarzysza Dao, Han Xue przeprasza w imieniu swoich towarzyszy. Ale dzisiaj proszę, byś zechciał mi pomóc! Jeśli pomożesz mi go schwytać, mój Szałwiowo-Ciemny Sekt z pewnością hojnie wynagrodzi!”
Jako młody mężczyzna pełen wigoru, Bai Jiu miał już osłabioną „odporność” na kobiety o wysokim poziomie urody. Dodatkowo, jej szczery ton przeprosin nieuchronnie wzbudził w jego sercu odrobinę litości.
Jednak tylko odrobina litości nie wystarczyłaby, by Bai Jiu zaryzykował wniesienie gniewu Siewców Ciemności Wu, by pomóc. Po namyśle przez około dziesięć sekund, Bai Jiu nagle wpadł na bardzo odważny pomysł:
„Kaszl, kaszl, pomóc ci mogę, ale pod warunkiem, że zgodzisz się na moje warunki.”
„Jakie warunki? Mów!”
Patrząc na pełną oczekiwań Shangguan Han Xue, Bai Jiu uniósł brew i wykrzywił lekko nonszalancki uśmiech:
„Zostań moją cultivation partner!”
Shangguan Han Xue nie tylko była Świętą Dziewicą Szałwiowo-Ciemnego Sektu i ukochaną uczennicą starego mistrza sekty, ale także boginią w sercach wielu męskich uczniów, cieszącą się w sekcie niezwykle wysoką pozycją. Na co dzień, nie mówiąc już o flirtowaniu, nawet zwykła rozmowa z innymi mężczyznami była niemożliwa, niczym niebiańska wróżka, nieosiągalna niczym gwiazdy. Teraz jednak została publicznie „oświadczona” przez starszego niezależnego kultystę, w wieku blisko czterdziestu lat. Serce Shangguan Han Xue było przepełnione oporem. Jej twarz wyrażała gniew, a także poczucie naruszenia, i bez zastanowienia warknęła z zimną obojętnością:
„Rosnący chwast, który chce zjeść mięso łabędzia! Nawet jeśli umrę, nie zgodzę się!”
Dlaczego Bai Jiu nie poprosił o Demonic Core ani magiczny artefakt, ale zamiast tego poruszył sprawę cultivation partner?
Ponieważ przed przybyciem postawił sobie mały cel: jak najszybciej znaleźć kolejną cultivation partner. Aby przetestować, czy jego „wzmocnienie umiejętności” pochodziło od Qingshan, czy miało inne przyczyny, a także aby zobaczyć, jak jego umiejętności zmienią się po dodaniu kolejnej cultivation partner.
Bai Jiu zamierzał poszukać po próbie, ale nie spodziewał się, że w jaskini napotka Shangguan Han Xue, która była w potrzebie. Jako Święta Dziewica Szałwiowo-Ciemnego Sektu, Shangguan Han Xue nie tylko posiadała niezwykłą urodę, ale była także ukochaną uczennicą mistrzyni sekty. Miała twarz i wsparcie, z wysoką rangą i zapleczem. Gdyby mógł z nią zostać cultivation partner, nie tylko zrealizowałby test, ale także przyniósłby Bai Jiu wiele korzyści. Dlatego Bai Jiu, ryzykując zemstę Siewców Ciemności Wu, wysunął warunek „związania się”. Chociaż było to w pewnym sensie wykorzystanie okazji. Ale jeśli się powiedzie, będzie to zdecydowanie podwójna korzyść w postaci szczęścia i kariery. Ten niewielki „złośliwy” zamiar można całkowicie zignorować. Niestety, po długich rozmyślaniach, został bezlitośnie odrzucony przez Shangguan Han Xue.
W związku z tym Bai Jiu nie był szczególnie rozczarowany, ponieważ i tak nie miał wielkich nadziei. Pożegnawszy się, odwrócił się i wyszedł z jaskini. Jednak po niespełna minucie otrzymał cichą wiadomość transmitowaną z wnętrza jaskini. Nadawcą była Shangguan Han Xue, która właśnie go odrzuciła:
„Jak możesz być tak bezduszny? Naprawdę nie będziesz ratować życia?”
Bai Jiu potrząsnął głową i z chłodnym uśmiechem odpowiedział:
„Nazywasz mnie bezdusznym? Hę, kiedy zostałem otoczony i zatrzymany przez twoich towarzyszy, ty też nie zwróciłaś na mnie uwagi? Nie możesz być hipokrytą?”
„Ty… westchnienie! Naprawdę tego nie zauważyłam, czy mogę cię przeprosić?”
„Myślisz, że przeprosiny coś dadzą… No cóż, ja też cię przeproszę! Przepraszam, Towarzyszko Dao Shangguan, ale dzisiaj naprawdę nie mogę ci pomóc, żegnaj.”
Widząc, że druga strona upiera się przy swoim i nie chce odpuścić, Shangguan Han Xue wpadła w krótką ciszę. Po namyśle trwającym siedem-osiem sekund, aby przeżyć, ostatecznie zrezygnowana wybrała ugodę:
„Dobrze, jeśli pomożesz mi zabić tego skurczybyka, zgodzę się.”
„Czy to prawda?”
„Ja, Shangguan Han Xue, nigdy nie łamię obietnic! Wracaj szybko, zaraz nie wytrzymam...”
„Wytrzymaj! Twój mąż już po ciebie idzie!”
Po kilku chwilach Bai Jiu wrócił w głąb jaskini. Jego ponowne pojawienie się szybko zwróciło uwagę Xie Jin Ye, który na chwilę wstrzymał atak:
„Towarzyszu Dao Bai, dlaczego wróciłeś?”
Bai Jiu podszedł, odpowiadając spokojnie:
„Wróciłem po jedną rzecz.”
„Jaką rzecz?”
„Twoje życie!”
Ledwo wypowiedziawszy słowo „życie”, Bai Jiu rzucił się do przodu, kierując swój cios prosto w twarz przeciwnika. Wobec nagłego ataku, Xie Jin Ye najpierw zdziwiony otworzył szeroko oczy, ale szybko domyślił się prawdy i z pogardą roześmiał się:
„Hę! Ty, zwykły niezależny kultysta, chcesz grać w bohatera ratującego piękność? Dobrze, dzisiaj pokażę ci, jaką cenę płacisz za brawurę.”
Aby nie przeszkadzać Shangguan Han Xue, Xie Jin Ye najpierw kopnięciem powalił ciężko ranną Shangguan Han Xue na ziemię. Następnie obrócił prawe ramię, a topor z głową feniksa z szumiącym dźwiękiem natychmiast zniwelował atak Bai Jiu:
„Nie spojrzysz w lustro, zwykły Wczesny Etap Budowania Fundamentów śmie mnie atakować? Naprawdę szukasz śmierci!”
Xie Jin Ye zasłużenie był czołowym młodym uczniem Siewców Ciemności Wu. Jego ruchy były stabilne, a ciosy zdecydowane, podczas sześciu kolejnych uderzeń toporem zmusił Bai Jiu do cofania się. Aby jak najszybciej zakończyć walkę, Xie Jin Ye użył swojej najlepszej techniki – Techniki Kruszącego Jadeitu. Topor z głową feniksa w jego dłoni, otoczony prawdziwą energią, stał się przerażającym ostrzem błyszczącym czarnym światłem, szybko opadającym na Bai Jiu z siłą przełamującą bambus.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…