Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1261 słów6 minut czytania

„Głupie marzenia… miecz!”
Shangguan Han Xue nie chciała już więcej trajkotać z przeciwnikiem. W jej dłoni długi miecz zmienił się w białą tęczę i poleciał prosto w gardło Xie Jin Ye.
Xie Jin Ye musiał unieść w górę i w powietrze swój topór z głową feniksa, jednocześnie odpierając atak i ponownie próbując przekonać przeciwnika:
„Siostrzyczko Shangguan, jesteście ranni, a do tego jest was mało. Kontynuowanie walki to tylko ścieżka do śmierci.
Jesteś tak młoda i piękna, szkoda by było umrzeć tutaj, prawda?
Lepiej posłuchaj rady i poddaj się, oddając pierścień?”
Jako że była Świętą Dziewicą Szałwiowo-Ciemnego Sektu, Shangguan Han Xue z natury była dumna.
Dodatkowo, śmierć jej współtowarzyszy bardzo ją martwiła, więc nawet w niekorzystnej sytuacji nie miała zamiaru się poddać i po raz kolejny odpowiedziała ostrym mieczem.
Po tym, jak został tak usilnie namawiany, przeciwnik nadal nie chciał się poddać.
Xie Jin Ye musiał porzucić „pokojowe negocjacje” i wraz z towarzyszami rozpoczął drugą potyczkę z przeciwnikami…
Co do przebiegu walki, tak jak powiedział Xie Jin Ye, Szałwiowo-Ciemny Sekt, z powodu obrażeń i braku ludzi, znajdował się stale w niekorzystnej sytuacji.
Po godzinie walki, Szałwiowo-Ciemny Sekt poniósł ciężkie straty, a na końcu tylko Shangguan Han Xue stała jeszcze na polu bitwy.
Była cała zakrwawiona, ciężko dyszała, a jej kroki były niepewne, sprawiając wrażenie, że w każdej chwili może upaść;
Z drugiej strony, choć Siewcy Ciemności Wu również ponieśli straty, nadal było trzech żywych: Xie Jin Ye i jego dwaj młodsi bracia – Aj Chu i Czang Kai-szi.
Widząc, że Shangguan Han Xue ledwo stała na nogach, Xie Jin Ye uniósł dłoń w geście przerwania walki i po raz trzeci zaproponował negocjacje, licząc na to, że przeciwnik zrezygnuje z oporu.
Powodem, dla którego wielokrotnie namawiał do poddania, oprócz współczucia dla pięknej kobiety, był głównie fakt, że nie chciał, by Shangguan Han Xue zginęła z jego ręki.
Ponieważ niezależnie od wszystkiego, Shangguan Han Xue była „Świętą Dziewicą” Szałwiowo-Ciemnego Sektu i ukochaną uczennicą starego mistrza sekty.
Gdyby naprawdę zginęła z jego ręki, Szałwiowo-Ciemny Sekt, choćby ustami nic nie mówił, na pewno nosiłby urazę do końca życia, a nawet mogłoby to wywołać tajny konflikt między dwiema frakcjami.
Dlatego Xie Jin Ye był tak „miłosierny”; gdyby to był inny uczeń, już dawno zadałby dotkliwy cios.
W obliczu trzeciej propozycji poddania, na twarzy Shangguan Han Xue w końcu pojawił się wyraz rezygnacji.
Chowając długi miecz, rzuciła pierścień w jego stronę:
„Dosyć, dosyć, dzisiaj przegrałam. Chcesz pierścień… bierz go!”
Widząc, że przeciwnik wreszcie zaczął się zachowywać rozsądnie, Xie Jin Ye natychmiast się uśmiechnął i wyciągnął rękę po pierścień.
Jednak gdy jego dłoń miała już dotknąć „pierścienia”, Xie Jin Ye nagle zmienił wyraz twarzy!
Z jego pleców spłynął zimny pot.
Dopiero po zbliżeniu się zorientował, że to, co leciało w jego stronę, nie było pierścieniem, a mechaniczną kulą z przywiązaną runą wybuchową!
Widząc, że mechaniczna kula jest już bardzo blisko, Xie Jin Ye, wiedząc, że nie jest w stanie jej uniknąć, z największą prędkością wyjął z pierścienia magiczną tarczę i zasłonił się nią, co pomogło mu zredukować większość uderzenia.
Co do jego dwóch młodszych braci, nie mieli tyle szczęścia.
Z powodu zbyt bliskiej odległości eksplozji i braku czasu na obronę, Aj Chu i Czang Kai-szi zostali odpowiednio ciężko ranni i ogłuszeni na miejscu, jednocześnie tracąc zdolność bojową.
Ten nagły, niespodziewany atak całkowicie rozwścieczył Xie Jin Ye.
Teraz nie dbał już o to, czy jest Świętą Dziewicą, czy nie. Zanim dym opadł, jednym krokiem podszedł do Shangguan Han Xue.
Trzema kolejnymi ciosami nie tylko zbił jej długi miecz, ale także raniona Shangguan Han Xue zachwiała się i upadła na skalną ścianę.
„Hmph! Skoro tak bardzo chcesz umrzeć, to cię spełnię! Siostrzyczko Shangguan, idź w pokoju!” Mówiąc to, rozwścieczony Xie Jin Ye uniósł topór i uderzył w kierunku szyi Shangguan Han Xue.
Jednak gdy topór był w połowie drogi, usłyszał, jak Shangguan Han Xue nagle mówi za plecami Xie Jin Ye:
„Towarzyszu Dao, patrzysz tak długo, czyż nie zamierzasz się teraz ujawnić?”
Towarzysz Dao?
Jaki towarzysz Dao?
Czy w jaskini jest jeszcze ktoś?
Xie Jin Ye, który już raz został oszukany, teraz był jak spłoszony ptak.
Aby wyjaśnić sytuację, pośpiesznie zatrzymał się i spojrzał za siebie.
Po dwóch, trzech sekundach, zza kamiennej ściany faktycznie wyszedł jakiś mężczyzna w średnim wieku.
„Kim jesteś?” Xie Jin Ye był pełen czujności.
„Nazywam się Bai Jiu, jestem Niezależnym kultystą z Wuzhou. Przypadkiem zakłóciłem spokój wam dwóm, mam nadzieję, że obaj towarzysze wybaczą.”
Wezwany zza kamienia Bai Jiu przeprosił i złożył dłonie w geście pozdrowienia do obu:
„Towarzyszko Shangguan, jesteś rzeczywiście potężna. Kiedy mnie odkryłaś?”
„Moja moc boskiego umysłu znacznie przewyższa możliwości osób na tym samym poziomie. Odkryłam cię, gdy tylko wszedłeś. Ale widząc, że się nie ruszasz, nie powiedziałam nic.” Shangguan Han Xue, próbując stanąć prosto, odpowiedziała zgodnie z prawdą.
„Odkryłaś mnie wcześniej?”
Zaskoczony drapiąc się po głowie, Bai Jiu zadał ponownie pytanie:
„W takim razie po co mnie teraz tutaj sprowadziłaś?”
„Chcę z tobą zawrzeć umowę.” Shangguan Han Xue wskazała mieczem na Xie Jin Ye:
„Jeśli pomożesz mi zabić tego złodzieja, podaruję ci dziesięć Demonicznych Jąder. Co o tym sądzisz?”
Zarówno Shangguan Han Xue, jak i Xie Jin Ye mieli siłę na etapie Foundation Establishment middle stage. Choć była ranna, wciąż mogła wygenerować pięćdziesiąt do sześćdziesięciu procent swojej mocy bojowej, jeśli tylko nadarzyła się okazja.
Plus pomoc Bai Jiu, z pewnością udałoby się pokonać przeciwnika.
Dla drugiej strony, Xie Jin Ye z pewnością nie chciał, by „kaczka wymknęła mu się z rąk”.
Po krótkim namyśle, złożył dłonie i wybuchnął donośnym śmiechem skierowanym do Bai Jiu:
„Hahaha, okazuje się, że to Towarzysz Dao Bai? Przepraszam, przepraszam!
Nie słuchaj tej smarkuli, która cię oszukuje. Dziesięć Demonicznych Jąder to nic? Ona ma w swoim pierścieniu co najmniej czterdzieści lub pięćdziesiąt.
Może tak zrobimy? Pokonamy ją razem, a rzeczy z jej pierścienia podzielimy sobie po równo, co ty na to?”
Chociaż ten kultysta w średnim wieku nie wyglądał na zbyt potężnego, nadal posiadał siłę na etapie Foundation Establishment.
W tej walce jeden na jednego, niezależnie od tego, której stronie by pomógł, drugiej stronie sprawiłby kłopot.
Aby sytuacja się nie zmieniła, Xie Jin Ye natychmiast zaproponował bardziej kuszące warunki niż Shangguan Han Xue, chcąc przyciągnąć Bai Jiu łupami.
„Towarzyszu Dao Bai, ten Xie jest niezwykle podły, nie możesz wierzyć jego słowom! Gdy umrę, on z pewnością zwróci się przeciwko tobie, nie ma w nim żadnego honoru.” Aby zdobyć ratunek, Shangguan Han Xue, jednocześnie przekonując, zwiększała swoje argumenty:
„Mam tutaj dwadzieścia Demonicznych Jąder. Jeśli tylko pomożesz mi walczyć z tym wrogiem, mogę ci je podarować teraz.”
Jako trzecia strona, Bai Jiu początkowo zamierzał poczekać do końca, aby zdobyć drobne korzyści.
Jednak nie spodziewał się, że zostanie odkryty przez Shangguan Han Xue i wciągnięty w tę walkę na śmierć i życie.
Przez chwilę nie wiedział, co robić. Po chwili namysłu, lekko pochylając głowę, przeprosił i zwrócił się do obu złożonymi dłońmi:
„No cóż… przypadkiem trafiłem do tej jaskini i nie chcę wtrącać się w spory. Proszę, abyście obaj kontynuowali, tak jakby Bai nic tu nigdy nie było.”
Mówiąc to, Bai Jiu odwrócił się i skierował w stronę wyjścia z jaskini.
Powodem, dla którego dokonał takiego wyboru, było to, że doskonale rozumiał znaczenie tej walki.
Pozornie była to walka dwóch osób, ale w rzeczywistości była to rywalizacja dwóch sektów.
Gdyby Bai Jiu pochopnie wystąpił, w krótkim okresie zdobyłby korzyści od jednej ze stron.
Jednak po wyjściu z tej przestrzeni, strona, która przegrała, z pewnością zemściłaby się na nim.
Bai Jiu, który dopiero przybył do Wuzhou, nie chciał zrażać sobie lokalnych sił z powodu drobnych korzyści.
Dlatego najlepszym wyborem było nie opowiedzenie się po żadnej ze stron i wycofanie się z tego konfliktu.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…