Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 12

1108 słów6 minut czytania

Widząc, że przeciwnik użył śmiertelnego ciosu, Bai Jiu, zepchnięty do narożnika, nie śmiał lekceważyć sytuacji.
Natychmiast aktywował swój wewnętrzny przepływ qi, kierując tony prawdziwej energii do prawej dłoni i odpowiedział najsilniejszą techniką sztuk walki – Sekwencją Lśniącej Gwiazdy.
Z jednej strony potężny, czarny topór, z drugiej zielona dłoń. Zaledwie się zetknęły, wywołały ogłuszającą eksplozję, która odrzuciła obie postacie wybuchem energii.
Bai Jiu zatrzymał się po około dziesięciu krokach. Całe jego prawe ramię pulsowało, a dłoń krwawiła, co wyraźnie świadczyło o tym, że nie wyszedł z tego starcia obronną ręką.
Natomiast Xie Jin Ye potrzebował tylko pięciu, sześciu kroków, by ustabilizować postawę; jego siła bojowa była wyraźnie o wiele wyższa niż Bai Jiu.
Jednak Xie Jin Ye nie był z tego powodu szczęśliwy; po wymianie ciosów w jego oczach malowało się zdumienie: „Jesteś na etapie Foundation Establishment middle stage?”
W tej chwili Bai Jiu nie mógł już ukrywać swojej siły. Tamten atak był jego pełną mocą, dlatego Xie Jin Ye wyczuł prawdziwą siłę bojową Bai Jiu.
W obliczu wątpliwości Xie Jin Ye, Bai Jiu nie udzielił żadnej odpowiedzi, po prostu ponownie uderzył w przeciwnika obiema pięściami.
W ciągu kilkunastu rund, ślady na ciele Bai Jiu stawały się coraz liczniejsze, jego biała szata nasiąkła krwią.
Na szczęście dwadzieścia lat ciężkiej pracy fizycznej w więzieniu sprawiło, że jego ciało było znacznie bardziej wytrzymałe niż u zwykłych kultywujących, co nie miało większego wpływu.
Natomiast Xie Jin Ye również odniósł obrażenia, otrzymując trzy ciosy od Bai Jiu. Jeden z nich trafił go prosto w twarz, jakby dostał mocnego policzka; jego policzek zaróżowiał się i spuchł, przypominając pupę małpy.
Widząc, że Bai Jiu nie ustępuje i zamierza dalej go dręczyć.
Nie chcąc dalej tracić czasu, Xie Jin Ye ponownie aktywował swój wewnętrzny przepływ qi, używając swojej potężnej techniki sztuk walki – Techniki Kruszącego Jadeitu, przemieniając swój topór w przerażające ostrze i rąbiąc w kierunku twarzy Bai Jiu.
Aby zabić przeciwnika jednym ciosem, Xie Jin Ye tym razem wlał dwa razy więcej prawdziwej energii niż poprzednio; gdyby trafił w kluczowy punkt, Bai Jiu z pewnością by zginął.
Z drugiej strony, Bai Jiu, stając przed pędzącym z całą mocą czarnym toporem, tym razem nie odpowiedział techniką sztuk walki, ale przyjął pozycję konia w miejscu, uważnie obserwując ostrze topora i kierując całą swoją prawdziwą energię do obu dłoni.
W odpowiednim momencie, gdy czarny topór opadał, szybko złożył dłonie i za pomocą Chwytu Mieczem Gołymi Rękami, mocno schwytał czarny topór między dłońmi.
Dynamiczna walka zamieniła się w statyczną konfrontację.
„Hmph! Myślisz, że to cię zatrzyma?”
Twarz Xie Jin Ye była pełna pogardy: „Umieraj! Ty wścibski robaku!”
Po aroganckim okrzyku, ostrze topora, napędzane prawdziwą energią, przesunęło się ponownie w kierunku Bai Jiu.
Chociaż prędkość nie była duża, Bai Jiu, mając tylko dwie gołe dłonie, miał trudności z zatrzymaniem go.
Stojąc niecałe dziesięć centymetrów od ostrza, Bai Jiu w jego oczach nie było strachu ani paniki, ale z niezwykłą determinacją krzyknął: „Teraz!”
Teraz? Co teraz? Czy ten gość postradał zmysły? Czy zaczął bredzić?
Gdy Xie Jin Ye był kompletnie zdezorientowany, nagle poczuł ostry ból w plecach.
Następnie zobaczył, jak zakrwawiony długi miecz przebija mu pierś.
Mocno obrócony o 180 stopni, uczynił dziurę w jego klatce piersiowej.
W następnej sekundzie Xie Jin Ye poczuł zawrót głowy, chwiejąc się i padając w kałużę krwi.
Przed upadkiem, ostatkiem sił obejrzał się przez ramię.
Odkrył, że śmiertelny cios zadała mu Święta Dziewica Szałwiowo-Ciemnego Sektu – Shangguan Han Xue.
„Uff, uff, uff… Ale było blisko! Gdybyś spóźniła się o kilka sekund, musiałabyś żyć jako moja wdowa…”
Po chwili odpoczynku, łapiąc oddech, Bai Jiu wskazał na ciało Xie Jin Ye i zapytał: „Xiao Xue, chcesz jego pierścień?”
Na określenia typu „mój mąż” czy „Xiao Xue” Shangguan Han Xue czuła skrajną irytację, brzmiało to ohydnie i nieprzyjemnie.
Miała jednak świadomość swoich wcześniejszych obietnic, więc nie mogła odmówić wprost i tylko pomarszczyła brwi, z trudem powstrzymując się: „Nie chcę żadnego pierścienia z Siewców Ciemności Wu, zabierz je wszystkie.”
Słysząc, że Han Xue nie chce, Bai Jiu natychmiast podniecony wstał i zabrał pierścienie wszystkich dziewięciu uczniów Siewców Ciemności Wu, w tym Xie Jin Ye.
Zdejmując pierścienie, nie zapomniał zadać każdemu z tych dziewięciu dodatkowego ciosu.
„Co ty robisz?”
„Nie chcę być ścigany przez starszych Siewców Ciemności Wu, więc ci ludzie muszą być martwi na pewno.” Po wyjaśnieniu swojego postępowania, Bai Jiu wskazał na uczniów Szałwiowo-Ciemnego Sektu i zapytał: „Masz tam jeszcze kogoś żywego?”
Shangguan Han Xue z żalem pokręciła głową: „Nie, możesz ich pochować?”
„Oczywiście. Od razu zacznę kopać…”.
Godzinę później Bai Jiu i Shangguan Han Xue pochowali wszystkich sześciu uczniów Szałwiowo-Ciemnego Sektu w jaskini, ich pierścienie trafiły do Shangguan Han Xue.
Skoro miał kopać, Bai Jiu przy okazji wykopał wielkie doły także dla uczniów Siewców Ciemności Wu, organizując im „zbiorowy pogrzeb” bez ceremonii.
Poczuła wdzięczność, dlatego podała mu jeden: „To nasza sekretna metoda leczenia. Po zażyciu, twoje rany zagoją się maksymalnie w pół dnia.”
„Zagoi się w pół dnia? Tsk, tsk, ta pigułka pewnie nie jest tania?” Słysząc tak cudowne słowa, Bai Jiu poczuł lekki żal, że ma ją zjeść.
„Jedz! Nikt nie prosił o pieniądze…”
Patrząc na „żarłoczny widok” Bai Jiu, Shangguan Han Xue odruchowo potrząsnęła głową: „A propos, co do sprawy towarzysza kultywacji, mam jeszcze dwa dodatkowe warunki.”
„Dodatkowe warunki?” Oczy Bai Jiu wyrażały zaskoczenie i niezrozumienie.
„Tak. Po pierwsze, o tym nie wolno nikomu mówić. Szczególnie moim współwyznawcom i Mistrzyni, nigdy nie powinni się o tym dowiedzieć.”
„Co? Nie wolno mówić?”
Bai Jiu otworzył szeroko oczy, a w jego głosie brzmiało wiele niezadowolenia: „Ludzie na weselu bawią się jak najgłośniej, żeby wszyscy wiedzieli. A ty nie chcesz, żebym mówił? Czy wyjście za mnie za mąż to taki wstyd?”
W obliczu pytań Bai Jiu, Shangguan Han Xue była niezwykle spokojna: „Nasze statusy są różne, to niezaprzeczalny fakt. Nie pozwolenie ci o tym mówić jest również dla twojego dobra.”
„Dla mojego dobra? Daj spokój! Co mi to da?” Bai Jiu machnął ręką z wyraźnym niezadowoleniem.
„Korzyść… to możliwość przeżycia. Gdyby moja Mistrzyni dowiedziała się o tym, natychmiast byś nie przeżył następnego dnia.” Mówiąc o „Mistrzyni”, Shangguan Han Xue mimowolnie zmarszczyła brwi.
„Nie kłam! Po co miałaby mnie zabijać, skoro nic jej nie zrobiłem?”
„Moja Mistrzyni zawsze dba o pozory, a ja jestem jej wyznaczoną następczynią. Myślisz, że zaakceptuje tę ‘radosną wiadomość’, która przynosi wstyd sekcie? Gdyby moja Mistrzyni się dowiedziała, najpierw ja poniosłabym karę. Co do ciebie… aby ratować twarz sekty, czekałaby cię tylko śmierć.”
Zwykła radosna wiadomość miałaby przynieść mu zagładę?
Chociaż Bai Jiu miał przeczucie, że słowa Shangguan Han Xue były w pewnym stopniu „przesadzone”.
Jednak biorąc pod uwagę wysokie koszty testowania, nie odważył się ryzykować, tylko zrezygnowany przystał: „Jeśli tak jest, to się zgadzam. O tym będzie wiedział niebian, ziemia, ty i ja, dobrze?”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…