Gwiazda Tao siedziała przy długim stole w jadalni Rodziny Lin, delikatnie pocierając palcami tabletki ukryte w mankiecie rękawa.
Słońce wpadało przez okna od podłogi do sufitu, oślepiająco odbijając się od kryształowych zastaw. Atmosfera przy stole wydawała się harmonijna – Ojciec Lin czytał gazetę na miejscu honorowym, Matka Lin elegancko kroiła owoce na swoim talerzu, a Lin Yu Rou z entuzjazmem polecała nowo upieczone muffinki jagodowe.
– Siostro, te są naprawdę pyszne, spróbuj – Lin Yu Rou podała muffinkę przed Gwiazdą Tao, a w jej oczach zamigotała iskierka oczekiwania.
Gwiazda Tao spuściła wzrok na muffinkę, sos jagodowy pozostawiał głęboko fioletowe ślady, niczym zaschnięta krew.
[Gospodarzu, tabletki muszą rozpuścić się w wodzie z cytryną Lin Yu Rou. Przewiduje się, że za trzy minuty odbierze telefon i odejdzie.]
Chłodny głos systemu rozbrzmiał w jej głowie. Gwiazda Tao podniosła szklankę i upiła łyk. Lodowaty płyn ściekał po gardle, ale nie gasł palącego uczucia w piersi.
– Gwiazdo Tao, źle się czujesz? – niespodziewanie odezwała się Matka Lin, jej głos był tak łagodny, że aż mdły.
Gwiazda Tao podniosła wzrok, napotykając pozornie troskliwe, lecz badawcze spojrzenie Matki Lin. Ta elegancka dama – biologiczna matka Lin Yu Rou – delikatnie stukała palcami w ściankę filiżanki, jakby czekała na rozwój dobrej zabawy.
– Nie – Gwiazda Tao odstawiła filiżankę, a metalowa łyżka wydała czysty dźwięk o porcelanowy talerz.
Gu Ting Chen siedział po jej prawej stronie, jego wzrok nieustannie spoczywał na niej. Od wydarzeń na dachu ten mężczyzna prawie nie odstępował jej na krok, jakby miała zniknąć w każdej chwili.
– Gwiazdo Tao – powiedział ściszonym głosem – źle wyglądasz.
– Od kiedy Prezes Gu został lekarzem? – odpowiedziała chłodno Gwiazda Tao, zaciskając pięści pod stołem. Ból od paznokci w dłoń utrzymywał ją przytomną.
Zhōu Zǐyú siedział na drugim końcu stołu, jego oczy za złotymi okularami były ostre jak u orła. Jako „lekarz rodzinny" Rodziny Lin, pojawił się dziś na „rutynowej kontroli". Gwiazda Tao wiedziała, że ją obserwuje.
Telefon Lin Yu Rou nagle zadzwonił.
– To mój mentor! – spojrzała na wyświetlacz i pośpiesznie wstała – Muszę odebrać w sprawie wymiany studenckiej.
[Czas na działanie.]
Gwiazda Tao bez wyrazu patrzyła na plecy Lin Yu Rou biegnącą w stronę ogrodu. Powoli wstała: – Woda ostygła, zmienię jej szklankę.
W oczach Matki Lin błysnęła iskierka: – Matko Wang, przynieś pannie kilka nowych kostek lodu.
– Nie trzeba – Gwiazda Tao uniknęła ręki służącej i sama podeszła do barku. Czuła, że trzy pary oczu wbijają się w jej plecy – troska Gu Ting Chena, dociekliwość Zhōu Zǐyú, oczekiwania Matki Lin.
Odwrócona od wszystkich, Gwiazda Tao wyślizgnęła z rękawa dwie białe tabletki. W momencie, gdy wpadły do wody z cytryną, zobaczyła swoje zimne oczy odbite w powierzchni wody – jak martwa woda, nie wzbudzająca żadnej fali.
– Proszę – Gwiazda Tao postawiła szklankę z powrotem na miejscu Lin Yu Rou, jej palce nie drgnęły ani trochę.
Kącik ust Matki Lin uniósł się ledwo dostrzegalnie.
Lin Yu Rou szybko wróciła, na jej twarzy wciąż gościł rumieniec podekscytowania: – Mentor powiedział, że mogę pojechać na wymianę do Cambridge! – bezbronnnie podniosła szklankę i upiła duży łyk – Siostro, czy przyjdziesz do mnie w odwiedziny?
Gwiazda Tao spojrzała na ślad ust na krawędzi szklanki, nagle przypomniała sobie wyblakłą czerwoną nitkę na nadgarstku Lin Yu Rou – Gwiazda Tao rzuciła jej ją trzy lata temu, nie spodziewała się, że będzie ją nosić.
– Kręci mi się w głowie… – po niecałych dziesięciu minutach Lin Yu Rou nagle chwyciła się za czoło, jej twarz zrobiła się blada jak ściana – To takie dziwne…
– Co się stało, kochanie? – Matka Lin natychmiast się podniosła, jej głos był pełen niepokoju, ale w jej oczach migotał niezwykły blask.
Zhōu Zǐyú podskoczył do przodu, profesjonalnie otworzył powieki Lin Yu Rou i zbadał: – Rozszerzone źrenice. – Jego ostry wzrok prześlizgnął się po tej szklance wody, nagle wyciągnął z kieszeni małą probówkę i wpuścił kilka kropel przezroczystego płynu.
Woda natychmiast przybrała jasnofioletowy kolor.
– Środek uspokajający – głos Zhōu Zǐyú był zimny jak lód – Silnie działający.
– Och! – Matka Lin krzyknęła, natychmiast przytulając Lin Yu Rou – Kto to zrobił? Kto chce skrzywdzić moją córkę?
Ojciec Lin nagle uderzył pięścią w stół: – Zbadajcie to! Natychmiast wezwijcie policję!
Wszystkie spojrzenia skupiły się na Gwiazdzie Tao – była jedyną osobą, która dotykała tej szklanki.
Gwiazda Tao spokojnie sprostała tym spojrzeniom, przygotowując się do wypowiedzenia słów wymaganych przez system: – Widziałam, to sama Yu Rou...
– To Matka Wang.
Zhōu Zǐyú nagle jej przerwał, wyciągając z kieszeni marynarki małą przezroczystą torebkę, w której znajdował się biały proszek: – Kiedy poszedłem po miętę do kuchni, zobaczyłem ją kręcącą się podejrzanie przy blacie.
Twarz Matki Lin natychmiast zrobiła się blada jak ściana: – To… to niemożliwe...
– Co za zbieg okoliczności – Zhōu Zǐyú poprawił okulary – Sprawdziłem rachunki bankowe Matki Wang. Przez ostatnie pół roku co miesiąc otrzymywała przelew z „prywatnego konta pani Lin".
Salon zapadł w śmiertelną ciszę.
Ojciec Lin spojrzał z niedowierzaniem na swoją żonę: – Co to znaczy?
Starannie wykonany makijaż Matki Lin nie mógł ukryć jej gwałtownej zmiany tonu skóry: – Co za bzdury! Matka Wang jest z mojej rodziny, jak to możliwe...
– Ponieważ jest twoją szpieginką przy Yu Rou – nagle odezwał się Gu Ting Chen, jego głos był zimny – Chcesz kontrolować swoją biologiczną córkę, tak jak… – spojrzał na Gwiazdę Tao ze złożonym spojrzeniem – …tak jak przez cały czas kontrolowałaś Gwiazdę Tao.
[Uwaga! Fabuła poważnie odbiega od normy!]
Alarm systemu wybuchł w głowie Gwiazdy Tao, przenikliwy ból zalał ją jak fala. Zacisnęła zęby i wbiła paznokcie głęboko w dłoń, połykając stłumiony jęk.
– To nieprawda! – Matka Lin krzyknęła histerycznie – To Gwiazda Tao! Na pewno jest zazdrosna o Yu Rou...
– Dość – Ojciec Lin przerwał jej w gniewie – Zawsze dziwiło mnie, dlaczego stan psychiczny Gwiazdy Tao przez te lata raz się poprawiał, raz pogarszał. Za każdym razem, gdy się poprawiał, działo się to po tym, jak „indywidualnie się nią opiekowałaś".
Gwiazda Tao z zimną obojętnością obserwowała ten cyrk. Wiedziała o machinacjach Matki Lin – ta „matka" potajemnie podawała jej leki, stwarzając pozory niestabilności psychicznej, aby jej biologiczna córka, Lin Yu Rou, mogła bez przeszkód przejąć rodzinny interes.
Tylko że nie spodziewała się, że Matka Lin nie oszczędzi nawet swojej biologicznej córki.
– Siostro… – Lin Yu Rou słabo wyciągnęła rękę i chwyciła za róg płaszcza Gwiazdy Tao – Ty… uratowałaś mnie…
Gwiazda Tao spojrzała na bladą twarz dziewczyny, nagle przypomniała sobie tamten dzień na dachu, kiedy Lin Yu Rou płacząc mówiła „Chcę tylko, żebyś żyła".
[Gospodarzu! Rozpocznij ostateczny program fałszywych oskarżeń!]
Rozkaz systemu towarzyszył kolejnej fali bólu. Gwiazda Tao zamknęła oczy, a gdy je otworzyła, w jej spojrzeniu była tylko lodowata pustka: – Nie, to ja podałam lekarstwa.
Wszyscy zamarli.
– Gwiazda Tao? – Gu Ting Chen spojrzał na nią z niedowierzaniem.
– Jestem zazdrosna o Lin Yu Rou – Gwiazda Tao wypowiedziała słowo po słowie tekst wymagany przez system – Nienawidzę jej za to, że odebrała mi wszystko.
Matka Lin odetchnęła z ulgą i natychmiast zmieniła ton: – Widzisz! Mówiłam, że to ona!
– Ale – Gwiazda Tao nagle zmieniła ton i wyjąła z kieszeni telefon – Jestem ciekawa, dlaczego monitor w moim pokoju nagrał, jak pani Lin podaje Matce Wang fiolkę z lekarstwem?
Na ekranie wyraźnie było widać cały proces nocnego włamania Matki Lin do pokoju Gwiazdy Tao i włożenia fiolki do jej szuflady.
Matka Lin miała umierającą twarz: – Ty… ty mnie wrobiłaś?
– Tylko z wzajemnością – Gwiazda Tao chłodno schowała telefon. W rzeczywistości był to jej plan – celowo pozwoliła Matce Lin myśleć, że weźmie winę na siebie, aby wywabić węża z nory.
[Poważne naruszenie zasad!]
Kara systemu nadeszła jak grom z jasnego nieba, Gwiazda Tao zobaczyła świat w ciemności i chwiejąc się podtrzymała się stołu.
– Gwiazda Tao! – Gu Ting Chen natychmiast ją podtrzymał.
Zhōu Zǐyú podskoczył do przodu i ujął puls Gwiazdy Tao: – Znowu ten ból głowy? – spojrzał ostro w oczy Gwiazdy Tao – Dzieje się tak za każdym razem, gdy mówisz coś wbrew sobie, prawda?
Gwiazda Tao strąciła jego rękę, usilnie starając się stanąć prosto: – To nieważne. Ważniejsze jest… – spojrzała na załamaną Matkę Lin – …że prawda jest bardziej ekscytująca niż scenariusz.
Ojciec Lin w furii kazał zabrać Matkę Lin, a Lin Yu Rou została pilnie wysłana do szpitala. Wśród chaosu Gwiazda Tao odwróciła się i opuściła jadalnię, a za nią podążały dwie uparte postacie Gu Ting Chena i Zhōu Zǐyú.
[Odchylenie linii świata o 89%! Rozpoczęto procedurę awaryjnej naprawy!]
Głos systemu zaczął przerywać. Gwiazda Tao wiedziała, że ten świat niedługo przestanie ją tolerować.
Ale zanim to nastąpi, miała jeszcze jedną ostatnią sztukę do odegrania.
– Miau miau miau! Ten świat zaraz się skończy! Niedługo pożegnamy się z małą anielicą Yu Rou~