Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1033 słów5 minut czytania

Gdy tylko odkryto, że Li Niansheng może być zainteresowana Yīxiū, przywódczyni Sekty Linglong w mig wymyśliła kilka planów.
„Młodszy siostrzeńcze Yīxiū, jak ostatnio czuje się twój mistrz, Mistrz Chan Huihai?”
Widząc, że przywódczyni Sekty Linglong entuzjastycznie się z nim wita, Yīxiū był nieco zdezorientowany.
Ponieważ w żaden sposób nie mógł zrozumieć, jak Changshēng Immortal Maiden, znana ze swojej obojętności, mogłaby polubić tak zwykłą drewnianą lalkę.
Co więcej, wydawało się, że wszyscy coś źle zrozumieli.
„Odpowiadając liderowi sekty, mój mistrz czuje się dobrze.”
„Tylko ostatnio doznał pewnego wglądu, dlatego wysłał mnie, biednego mnicha.”
„Niepokorny i niepokorny, rzeczywiście wielki mistrz rodzi wspaniałego ucznia.”
„Nie będziemy, my starsi, wtrącać się w sprawy was młodych.”
„Za sto lat, gdy twoje królestwo się ustabilizuje, pamiętaj, aby przyjść do Sekty Linglong z propozycją małżeństwa.”
Yīxiū: ???
„Liderze sekty, panujesz mnie, ja nie...”
Słysząc to, Yīxiū nagle się przestraszył i pospiesznie próbował się wytłumaczyć.
Ale zanim zdążył dokończyć, został przerwany przez przywódczynię Sekty Linglong.
„Ach!”
„Nie bądźcie tacy rozwlekli, młodzieńcy, i nie wstydźcie się tylko dlatego, że wasza obecna siła jest nieco niższa.”
„Jak mówi stare przysłowie, kobieta starsza o trzy lata to jak trzymanie złotego sztabu, kobieta starsza o trzydzieści to jak oddanie kraju, kobieta starsza o trzy tysiące zajmuje miejsce wśród nieśmiertelnych.”
„Chociaż moja ostatnia uczennica jest od ciebie starsza o pięćdziesiąt lat, to nie stanowi to wielkiego problemu dla osoby praktykującej.”
„Co do twojego mistrza, ja, Zhao Dezhu, osobiście się z nim rozmówię.”
„Świątynia Niebiańskiego Buddy nie jest pozbawiona precedensów zawierania związków Dao, twój mistrz powinien mi dać tę odrobinę twarzy, przecież znamy się z twoim mistrzem od ponad trzystu lat.”
Widząc, że sprawa staje się coraz bardziej skomplikowana, Yīxiū natychmiast porzucił myśl o wyjaśnianiu.
Jedynym sposobem było poczekać na okazję, by spotkać się z wujkiem Changshēngiem sam na sam i wszystko wyjaśnić.
Li Niansheng wróciła na miejsce starszych, a ceremonia Sekty Linglong była kontynuowana.
...
Miasto Linglong.
„Wujku, tak się sprawy mają, ta drewniana lalka nie jest moja.”
„To naprawdę był sklep z trumnami, musisz mi wierzyć.”
Patrząc na pusty sklep z trumnami, Yīxiū prawie się rozpłakał.
Ten łajdak Chen Changsheng nagle zniknął, a teraz, nawet mając sto ust, nie mógłby tego wyjaśnić.
Po zakończeniu ceremonii Yīxiū pośpiesznie udał się do Li Niansheng, aby się wytłumaczyć.
Aby przekonać Li Niansheng, Yīxiū szczerze opowiedział o swoich spotkaniach z Chen Changshengem na przestrzeni lat.
Jednak właśnie gdy Yīxiū zabrał Li Niansheng, aby spotkać się z Chen Changshengem i udowodnić swoją niewinność.
Początkowy sklep z trumnami zniknął, wszelkie ślady życia Chen Changshenga zniknęły, pozostawiając jedynie pusty lokal.
Jakby osoba o imieniu Chen Changsheng nigdy nie istniała.
Jednak w obliczu pośpiechu Yīxiū, Li Niansheng od początku do końca pozostała spokojna.
Długo po chwili Li Niansheng odezwała się: „Yīxiū, czy chcesz zostać moim Towarzyszem Dao?”
Na te słowa powieki Yīxiū zaczęły szaleńczo drgać.
„Nie chcę, teraz nie chcę i nigdy nie będę chciał.”
„Najlepiej tak,” skinął głową Li Niansheng: „Jeśli ośmielisz się mieć takie myśli, oderwę twoją łysą głowę od twoich ramion.”
„Od teraz, bez względu na to, kto cię zapyta, nie wolno ci wymieniać imienia Chen Changsheng.”
„Jeśli ośmielisz się wypowiedzieć choćby pół słowa, nie będziesz miał życia.”
W obliczu śmiertelnego zagrożenia ze strony Li Niansheng, Yīxiū natychmiast zdał sobie sprawę, że coś jest nie tak.
Wygląda na to, że wujek Changshēng zna Chen Changshenga, i wygląda na to, że znają się od dawna!
„Wujku, proszę się nie martw, ja, biedny mnich, gwarantuję, że nie wypowiem ani pół słowa.”
„Ale często tu bywam, jeśli ktoś będzie dociekliwy, powinien znaleźć jakieś ślady.”
„Co wtedy powinienem odpowiedzieć?”
Na te słowa Li Niansheng zastanowiła się i powiedziała: „Możecie szczerze opowiedzieć o swoich wspólnych doświadczeniach, ale ukryjcie wygląd i imię.”
„Jeśli ktoś będzie uparcie pytał o jego przydomek, powiedz, że sam siebie nazywał Pogrzebaczem.”
„Mały mnich rozumie, czy będę mógł go jeszcze zobaczyć?”
„Prawdopodobnie tak, przecież jest osobą bardzo przywiązaną do przeszłości.”
Po tych słowach Li Niansheng odwróciła się i odeszła.
Patrząc na plecy Li Niansheng, a potem na pusty sklep z trumnami.
Yīxiū miał w sercu wiele pytań, ale nikt nie mógł mu na nie odpowiedzieć.
Jedynym sposobem na rozwiązanie tych pytań był prawdopodobnie tylko czas.
...
Jakaś dzicz.
„Lew z lewej, tygrys z prawej, feniks z przodu, czarny wąż z tyłu.”
„Naprawdę dobre miejsce pod względem feng shui.”
Ponownie obserwując Kompas w swojej dłoni, Chen Changsheng podekscytowany klaskał w uda.
Po uruchomieniu formacji teleportacyjnej, został wysłany na tę dzicz.
Po przybyciu na miejsce Chen Changsheng natychmiast zaczął szukać miejsca bogatego w energię duchową.
Spędził osiem lat na dorastaniu Niansheng, a pięćdziesiąt lat na dotarciu do Sekty Linglong.
Po dotarciu w pobliże Sekty Linglong, Chen Changsheng spędził dwadzieścia lat w Mieście Linglong.
Z jego osiemdziesięcioletniej żywotności, pozostały tylko dwa lata.
Ponieważ miał wkrótce rozpocząć sen, Chen Changsheng musiał znaleźć „dobre miejsce”.
Po ustaleniu lokalizacji Chen Changsheng natychmiast rozpoczął prace wykopaliskowe.
Jednak wykopaliska trwały przez cały rok.
...
„Cóż!”
„Po prostu idealnie, jak mogłem wymyślić tak sprytny pomysł?”
Chodząc w kółko po jaskini, uśmiech Chen Changshenga nie mógł ustać.
Chen Changsheng spędził rok na wykopaniu jaskini w zboczu góry.
Aby zapobiec zakłóceniom podczas snu, Chen Changsheng wykonał również niezawodne kamuflaż na wejściu do jaskini.
Powyżej wejścia Chen Changsheng zgromadził dużą ilość ziemi, a także wymieszał w niej wiele nasion.
Gdy tylko spadnie deszcz, luźna ziemia nad wejściem spłynie w dół.
A ziemia spływająca spowoduje przyleganie do kamieni blokujących wejście do jaskini.
Gdy te nasiona wyrosną naturalnie przez rok lub dwa, ślady ludzkiej ingerencji znikną bez śladu.
Po chwili zadowolenia ze swojego projektu, Chen Changsheng wyjął z przestrzeni systemowej sarkofag z jadeitu.
W jadeitowym sarkofagu znajdował się płyn o zapachu medycznym.
To była druga rzecz, którą Chen Changsheng miał zrobić przed uśpieniem, stworzenie Sztucznego Korzenia Duchowego.
„Systemie, czy ta metoda naprawdę zadziała?”
„Czy zadziała, gospodarz się przekona, próbując.”
„Wynikiem porażki będzie jedynie zmarnowanie czasu snu, o który i tak się nie troszczysz.”
Po tych słowach Chen Changsheng skinął głową: „To prawda, nawet jeśli się nie powiedzie, nic nie stracę.”
Po czym Chen Changsheng rozebrał się, wszedł do jadeitowego sarkofagu wypełnionego leczniczym płynem i rozpoczął osiemdziesięcioletni sen.
Po otrzymaniu autobiografii Starego Przodka Krwawego Demona, Chen Changsheng stale rozmyślał nad kwestią stworzenia Sztucznego Korzenia Duchowego.
Po dziesięciu latach namysłu, Chen Changsheng rzeczywiście wymyślił bezpieczny i niezawodny sposób.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…