Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

1202 słów6 minut czytania

Gu Che usiadł oparty o róg stołu, prawie zmuszając się, by towarzyszyć Yan Wan przy jedzeniu ciasta.
Mała syrenka jadła z apetytem, ale nie często miała kontakt ze słodyczami, więc po kilku kęsach czuła się przesłodzona.
Yan Wan, popijając słodki krem, uśmiechnęła się, jej oczy zwęziły się w dwa piękne półksiężyce. „Jak powinnam się do ciebie zwracać?
Gu Che opuścił wzrok, łagodnie patrząc na dziewczynę z czerwonymi ustami pokrytymi kremem. „Mam na imię Gu Che, jestem od ciebie starszy siedem lat. Możesz zwracać się do mnie po imieniu albo jak do Braciszka Chè.
Dziewczyna delikatnie polizała wargi, usuwając ślady kremu, i z fochem powiedziała: „Nie chcę nazywać cię Braciszkiem Chè.
Tak zwracała się do niego Yu Youyou, a ona nie chciała być jak Yu Youyou.
Gu Che chciał jej powiedzieć, że w takim razie może zwracać się do niego po imieniu.
Ale zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, dziewczyna powiedziała z niewiniącką miną: „Osiemnaście plus siedem to dwadzieścia pięć lat. Jesteś ode mnie dużo starszy. Zbyt duża różnica wieku sprawia, że zwracanie się do starszej osoby po imieniu jest bardzo niegrzeczne. Nazwę cię więc Braciszkiem Gù.
Gu Che pochylił głowę i nie mógł powstrzymać śmiechu. „Cieszę się, że jesteś szczęśliwa.
Gdy skończyli jedzenie ciasta, Gu Che odniósł Yan Wan z powrotem do wanny, tą samą drogą, którą ją przyniósł, i nie zapomniał zaciągnąć zasłony prysznicowej, żeby ją osłonić.
Gdy umył zęby i odwrócił się, by wyjść z łazienki, powiedział do Yan Wan: „Warunki w moim akademiku są ograniczone, więc dziś wieczorem będziesz musiała przenocować tutaj. Jest już późno, czas spać. Dobranoc, mała syrenko.
Zdawał sobie sprawę, że to nie w porządku zostawiać ją w tak małym pomieszczeniu, ale nie mógł jej teraz znaleźć prywatnego basenu, więc musiał ją tymczasowo uspokoić na jedną noc.
Może ze strachu, że zgaszone światło w obcym otoczeniu sprawi, że Yan Wan poczuje się niepewnie, Gu Che nie zgasił światła po wyjściu z łazienki.
Po całym dniu pływania w morzu, Yan Wan była naprawdę wyczerpana. Niedługo po odejściu Gu Che zasnęła.
Na początku było jej wygodnie w ciepłej wodzie, ale woda w wannie powoli stawała się zimna. Była przecież zima, zamarzała, kurczyła się i obudziła się z drżeniem ze snu.
Zwykle w San Pedro mieszkała w pałacach z kryształu, a łóżka również były wykonane z kryształu, który wydzielał ciepło, dzięki czemu było jej wygodnie.
Teraz było tak zimno, że w ogóle nie mogła spać, mogła nawet zachorować z zimna.
Yan Wan próbowała usiąść w wannie. Jej płetwa ogonowa dotknęła przycisku do spuszczania wody, woda powoli zaczęła się wylewać, a jej rybi ogon ponownie zamienił się w ludzkie nogi.
Wody już nie było, ale wciąż było jej zimno.
Nie mogła po prostu tak marznąć, musiała znaleźć Gu Che i kazać mu tym zarządzić.
Yan Wan, chwytając się zasłony prysznicowej, aby się podeprzeć, wstała. Najpierw podniosła prawą nogę z wanny, a potem lewą.
Stojąc pierwszy raz na nogach, jej proste i cienkie nogi lekko drżały.
Członkowie plemienia mówili, że po zejściu na ląd, kiedy przybiorą ludzką postać, będą naturalnie chodzić, tak łatwo, jak pływanie w wodzie, tylko na początku będą się trochę nie przyzwyczajeni, a po kilku krokach będzie lepiej.
Nawet niektórzy członkowie plemienia specjalnie uczyli małe syrenki chodzić.
Mówili, że są sposoby chodzenia takie jak „modelka”, „chód kaczkowaty”, „chód dam z dynastii Qin”, po prostu różne, dziwaczne sposoby.
Niezależnie od sposobu, puściła zasłonę i, zgodnie z metodą opowiedzianą przez członków plemienia, zrobiła krok do wyjścia z łazienki.
Poczucie chodzenia było dziwne. Pierwsze kroki były niepewne, a kroki trochę chwiejne. Po dziesiątym kroku nogi przestały drżeć.
Yan Wan wytarła się i wyszła z łazienki. Sypialnia na zewnątrz była bardzo ciemna, tylko mała lampka nocna na szafce nocnej świeciła ciepłym, żółtym światłem.
Na łóżku mężczyzna spał schludnie, ręce złożone na brzuchu, a kołdra nakrywała go tylko do pasa. Jego obnażona górna część ciała była umięśniona i wyraźnie zarysowana.
Patrząc z boku, kontury twarzy mężczyzny były trójwymiarowe i wyrafinowane, jego jabłko Adama było wyraźnie zarysowane, a jego piękno było nieziemskie.
Słysząc lekki szmer zbliżającej się osoby, rzęsy Gu Che, przypominające pióra wrony, lekko zadrżały, ale nie otworzył oczu od razu.
Czy mała syrenka wybiegła z łazienki, chcąc uciec?
Yan Wan podeszła do łóżka Gu Che, usiadła na jego skraju, a jej mały cień delikatnie padał na ramię mężczyzny.
Podeszła do ucha Gu Che i szepnęła: „Śpisz?
Delikatny oddech dziewczyny padł na jego ucho, pachnący jak dzika orchidea.
Gu Che chciał odpowiedzieć, że nie, ale zanim zdążył się odezwać, coś zimnego, miękkiego i delikatnego dotknęło jego szyi.
Jego serce prawie podskoczyło.
Co ona chciała zrobić?
Kiedy Yan Wan zbliżyła się do ucha Gu Che, jej zimna skóra poczuła ciepło bijące od jego ciała. Było jej tak zimno, że chciała się ogrzać, więc przytuliła twarz do jego obnażonej skóry.
Rzeczywiście było ciepło.
Ponadto jego łóżko było takie miękkie, że leżenie na nim musiało być wygodniejsze niż na kryształowym łóżku w podwodnym pałacu.
„Podzieliłam się z tobą połową ciasta, czy możesz podzielić się ze mną swoim łóżkiem? Chociaż to ty dałeś mi ciasto, jest mi tak zimno, że zamarznę, śpiąc tam......
Yan Wan szeptała do ucha Gu Che, jakby mówiła sama do siebie, nie zwracając uwagi na to, czy odpowie, i ostrożnie, ale niepewnie wdrapała się na jego łóżko.
„Dziadek-patriarcha mówił, że milczenie oznacza zgodę. Skoro milczysz, uznam, że się zgadzasz.
Półkularnie wdrapała się na drugą pustą stronę łóżka. Łóżko było naprawdę miękkie, po raz pierwszy spała na tak miękkim łóżku. Była tak zadowolona, że na ograniczonej przestrzeni połówki łóżka przewróciła się kilka razy.
Na koniec znów wtoczyła się z powrotem do Gu Che i przytuliła się do jego ciała, czerpiąc ciepło z jego ciała, aby zasnąć.
Jego ciało miało też bardzo świeży i czysty zapach, bardzo przyjemny.
Ciało dziewczyny było miękkie, jakby nie miała kości. Delikatny słodki zapach z jej ciała docierał do jego nozdrzy, sprawiając, że czuł suchość w gardle.
Ta mała syrenka, która pod osłoną nocy wyszła, nie uciekała, ale wczołgiwała się do jego łóżka...
Światło było zbyt słabe, tak słabe, że nie można było zobaczyć zarumienionych uszu mężczyzny.
Yan Wan poczuła, że temperatura ciała mężczyzny obok niej wzrosła. Instynktowny odruch zwierzęcia szukającego ciepła w zimnie sprawił, że przewróciła się ponownie, jej ciało bezpośrednio owinęło się wokół mężczyzny, a jej twarz zanurzyła się w zagłębieniu jego szyi.
Jego ciało było twarde, twarde jak kryształowe łóżko, i tak samo ciepłe.
Nie, było nawet cieplejsze niż kryształowe łóżko, które wydzielało ciepło.
Oddech dziewczyny stopniowo się wyrównał, podczas gdy oddech mężczyzny pod nią stawał się coraz bardziej niespokojny.
Gu Che otworzył oczy, jego spojrzenie było ciemniejsze niż noc.
Ta niewinna mała syrenka, tak po prostu zasnęła w łóżku obcego mężczyzny, leżąc na nim, naprawdę nie miała żadnego poczucia zagrożenia.
Na szczęście zabrał ją ze sobą. Gdyby to był inny mężczyzna, z jej urodą i tym, że sama weszła do łóżka, to, czego mogłaby doświadczyć, byłoby prawdopodobnie o wiele straszniejsze niż to, co myślała o pobieraniu krwi.
Gu Che owinął śpiącą na jego ciele dziewczynę kołdrą i położył ją po drugiej stronie łóżka. Sam przykrył tylko róg kołdry i spał na drugim końcu, prawie z rozdzielającą ich na szerokość galaktyki przestrzenią.
Jego moralność nie pozwoliła mu zrobić nic tej syrence, ale pomijając moralność, był też normalnym mężczyzną.
O poranku nagłe dzwonienie telefonu przerwało spokój i ciszę w sypialni.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…