Dziewczyna o imieniu "Qing'er", odziana w bladą, elegancką zieloną szatę, miała giętką i smukłą postawę, pachnącą skórę i jadeitową cerę. Delikatnie umalowane brwi otaczały dwoje oczu jak górskie źródła, które lśniły żywotnością, gdy tylko rzucały spojrzenie. Choć ta dziewczyna nie wyglądała na wiele starszą, jej figura była już doskonale rozwinięta. Jej zielona długa suknia tuszowała kształty, które były pełne wdzięku i kobiece. Talia była smukła i mocna, emanując dzikim urokiem. Miejsca, które powinny być krągłe, w porównaniu z Liu Qing, nie ustępowały jej zbytnio. Te dwie młode kobiety stały razem: jedna niczym nimfa ze snu, nie z tej ziemi; druga niczym dama z ziemskiego świata, w siedmiu częściach rozpuszczona i arogancka, w dwóch częściach urocza, w jednej części…
Pewniejsza siebie była Jiang Feiling, której skóra promieniowała od blasku. Jednakże równie zniewalająca była ta żwawa, dzika i pełna wdzięku Qing'er. Li Tianming w ogóle się nie spodziewał, że te dwie napotkane w tej dziczy dziewczyny, nawet Qing'er, nie ustępują zbytnio Mu Qingqing pod względem urody, a nawet przewyższają ją pod względem temperamentu. Li Tianming początkowo myślał, że Qing'er jest służącą, ale teraz wyraźnie widział, że tak nie jest. Qing'er miała wybitny temperament, a jej ruchy emanowały zdumiewającą aurą. Nosiła w sobie bardzo… atmosferę, która pochodziła od najświetniejszych geniuszy, ich aurę i powagę. Tacy młodzi ludzie, jeśli nic się nie zmieni, nawet w Yandu prawdopodobnie zajmowali…