Li Tianming właśnie zobaczył twarz młodzieńca w zielonej szacie. Nie spodziewał się, że w głębi Góry Huoling pojawi się taki obcy. Ten młodzieniec ewidentnie nie pochodził z Miasta Ognistego Odpoczynku.
„Co się ostatnio dzieje, czuję, że wszędzie są jacyś geniusze?” Popatrzył na młodzieńca w zielonej szacie. Biorąc pod uwagę poziom jego umiejętności, byłby przynajmniej na poziomie Li Zifenga w mieście Ognistego Odpoczynku.
Oczywiście nie miał powodu, żeby wchodzić z nim w konflikt, ale kluczowe było to, że Trawa Oczyszczającej Duszy, którą miał zebrać, znajdowała się pod stopami przeciwnika. Kiedy ten zrobił następny krok, dwie sztuki zwiędły, zaczynając tracić leczniczą moc, co niezwykle bolało Li Tianming. Było to przecież zioło ratujące życie jego matki.