Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 15

1459 słów7 minut czytania

Rozdział 15 Wichura w wieży
— Luo Tuo?
Wracając do tradycyjnego budynku mieszkalnego, Szum Fei podał imię to imię Su Dżiń. Twarz Su Dżiń natychmiast posępniała, stanowiąc jeszcze poważniejszą minę niż wtedy, gdy usłyszała o pościgu ze strony Banku HSBC.
— Przywódca „Wo On Lok”, jeden z prawdziwych cesarzy z Kowloon – powiedziała Su Dżiń gorączkowo. – Ten człowiek nie jest tego pokroju co Ono Saburō. Jest bezwzględny i przebiegły. Zarządza Kowloon od dziesięcioleci, ma tam silne wpływy i nawet Brytyjczycy muszą mu nieco ustępować. Gdyby na nas polował, to z pewnością nie tylko dla tej partii penicyliny!
Szum Fei milczał, jego palce bezwiednie bębniły o blat. Ostrzeżenie mężczyzny w garniturze z podziemnego klubu wciąż brzmiało mu w uszach. Drzewo, które się wychyla, przyciąga wiatr. Chociaż sprzedawał obligacje i penicylinę przez czarny rynek w dużych ilościach i robił to jak najskryciej, w oczach takich lokalnych rekinów jak Luo Tuo, musiał być widoczny jak świetlik w ciemności. Tamten nie widział tego, co ukradł, ale jego „zdolność” do sprzedaży tych rzeczy i jego siła.
To było niebezpieczniejsze zainteresowanie.
— Czego chce? — zapytał Szum Fei.
— Niezależnie od tego, czy to pieniądze, kanały dystrybucji, czy… wchłonięcie – analizowała Chłodno Su Dżiń. – Płynność finansowa i zdolność przetwarzania towarów, które zademonstrowaliśmy, w jego oczach są jak tłusta mielonka. Może chce zainwestować, pobierać haracz, albo po prostu pożreć nas żywcem, wraz z biznesem, aby wzmocnić swój „Wo On Lok”.
— Pożreć? — w oczach Szum Fei pojawił się zimny błysk. Czy jego ciężko zbudowane imperium mogło być przedmiotem cudzych aspiracji?
— Nie możemy czekać na śmierć. – Szum Fei wstał i podszedł do okna, patrząc na tłumy ludzi na ulicy poniżej. – Luo Tuo jest lokalnym rekinem, ale my nie jesteśmy rybami do zarżnięcia. Ma ogromne wpływy w Kowloon, ale na Hongkong Island, szczególnie w Central, jego wpływy są ograniczone. To nasza tymczasowa przewaga.
— Chcesz walczyć na śmierć? — Su Dżiń zmarszczyła obroże. – „Wo On Lok” ma licznych ludzi, łatwiej uniknąć otwartego ostrza niż ukrytego strzału.
— Twarda walka to najgłupsza opcja – Szum Fei pokręcił głową. – Potrzebujemy czegoś, co sprawi, że nie będzie mógł sięgnąć po nas łatwo, albo koszt zaatakowania nas będzie dla niego nieakceptowalny.
Odwrócił się, jego wzrok ostro skierowany na Su Dżiń: – Dwie rzeczy. Po pierwsze, jak najszybciej poznajcie dokładnie Luo Tuo, jego biznes, jego słabości, co ostatnio knuje. Po drugie, musimy pokazać nasze mięśnie, nie mięśnie do walki, ale mięśnie kapitału i relacji.
Przez następne kilka dni „Firma Handlowa Tongda” zmieniła swoje dotychczasowe niskie profile. Szum Fei wykorzystał ogromne fundusze, aby rozpocząć bardziej agresywne operacje na giełdzie i rynku walutowym Hongkongu. Korzystając z przekraczającej wieki „intuicji” i solidnej podstawy kapitałowej, kilkakrotnie precyzyjnie spekulował, osiągając zdumiewające zyski. Jego siła finansowa i reputacja „zamiany kamieni w złoto” zaczęły krążyć w pewnych małych kręgach.
Jednocześnie, wykorzystując relacje mężczyzny w garniturze z podziemnego klubu (którego Szum Fei nazywał teraz „Szarymi Oczami”), zatrudnił za wysoką cenę czterech najemników Gurkhów, emerytowanych żołnierzy brytyjskich sił specjalnych, jako „doradców ds. bezpieczeństwa” firmy, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo tradycyjnego budynku mieszkalnego i magazynu. Ci małomówni, bystrzy jak orły Gurkhowie stojący przy wejściu byli sami w sobie potężną groźbą.
Od Su Dżiń również dotarły wiadomości. Luo Tuo faktycznie knuł ostatnio wielką sprawę, próbował zintegrować niektóre linie przemytu w Kowloon i na Hongkong Island, aby stworzyć jeszcze potężniejsze imperium przemytnicze, ale wymagało to ogromnych środków finansowych i przebicia się przez wyższe kręgi. To również wyjaśniało, dlaczego był tak zainteresowany niespodziewanie pojawiającą się „złotą flotą” Szum Fei – przepływ funduszy i tajne kanały, które zademonstrował, były dokładnie tym, czego potrzebował.
— Chce wykorzystać naszą siłę, albo bezpośrednio ją zdobyć, aby zrealizować swoją ambicję – podsumowała Su Dżiń.
— Marzenia – prychnął Szum Fei.
Kilka dni później, późnym popołudniem, mężczyzna w jedwabnej krótkiej kurtce, w złotych okularach, wyglądający jak księgowy, z dwoma silnymi mężczyznami, przybył pod drzwi „Firmy Handlowej Tongda”. Mężczyzna na czele przedstawił się jako „biały papierowy kołek” (mistrz dworu) „Wo On Lok”, noszący nazwisko Chen.
— Panie Szum, od dawna sława pana sięga. – Mistrz Chen uśmiechał się uprzejmie, ale spryt i wyrachowanie w jego oczach nie dało się ukryć. – Nasz brat Luo Tuo chciałby zaprosić pana Szum dziś wieczorem do „Herbaciarni Lu Yu” na herbatę i zaprzyjaźnić się.
Nadszedł. Oficjalna próba, albo raczej, konfrontacja.
Szum Fei usiadł za biurkiem, nie wstając, tylko uniósł rękę, wskazując miejsca dla gości. Zimne spojrzenia dwóch najemników Gurkhów od wejścia sprawiły, że dwóch mężczyzn przyprowadzonych przez Mistrza Chena wydawało się trochę nieswojo.
— Dziękuję za uprzejmość brata Luo Tuo, pan Szum przyjmuje – powiedział Szum Fei ze spokojnym tonem. – Jednakże, w ostatnim czasie jestem bardzo zajęty biznesem i prawdopodobnie nie znajdę czasu. Może tak: Panie Chen, proszę przekazać bratu Luo Tuo, że jeśli chodzi o sprawy biznesowe, może wysłać kogoś do rozmowy z moją menadżerką, panią Su. Jeśli chodzi o inne sprawy… – zawahał się, spoglądając spokojnie na Mistrza Chena. – Jestem nowy, chcę tylko uczciwie prowadzić biznes, nie chcę mieszać się w spory gangsterów.
Ta odpowiedź, choć miękka, była jednocześnie twarda, odrzucając „zaproszenie” przeciwnika i wyznaczając granice.
Uśmiech na twarzy Mistrza Chena lekko zamarł. Nie spodziewał się, że Szum Fei tak bardzo nie zechce mu podpadnąć. – Panie Szum, prowadząc biznes w Hongkongu, więcej przyjaciół to więcej dróg. Brat Luo Tuo ma pewną pozycję w Kowloon.
— Wiem – Szum Fei podniósł cygaro ze stołu i powoli je obciął. – Dlatego wolę być z bratem Luo Tuo „dobrymi sąsiadami”, którzy nie wchodzą sobie w drogę, niż „przyjaciółmi”, którzy muszą siedzieć razem i pić herbatę. Panie Chen, co pan o tym myśli?
Atmosfera natychmiast stała się lekko duszna.
Mistrz Chen przez kilka sekund wpatrywał się w Szum Fei, próbując odgadnąć jego prawdziwe intencje. W końcu zachichotał sucho: – Przekażę panu Szum dosłownie jego słowa. Jednakże, herbata brata Luo Tuo nie jest tak łatwa do odrzucenia. Żegnam.
Po tych słowach, odwrócił się i odszedł, jego postać niosła ze sobą nutę złowieszczości.
Patrząc na ich odejście, Su Dżiń wyszedł z wewnętrznego pokoju, zmartwionym wyrazem twarzy: – Tak bezpośrednio odmówiłeś, co oznacza zerwanie stosunków. Luo Tuo nie pogodzi się z tym.
— Zerwanie stosunków wcześniej czy później – Szum Fei zapalił cygaro, wypuszczając kłębek dymu. – Ciągłe ustępowanie tylko sprawi, że pomyśli, że jesteśmy słabi i łatwi do nękania. Teraz, gdy pokazaliśmy naszą granicę i pewną siłę, on będzie miał pewne obawy. On knuje wielką sprawę i nie koniecznie chce w tym momencie z nami, nieznanym i niezbadanym przybyszem z innego regionu, walczyć na śmierć i tracić siły.
Choć tak rzekł, Szum Fei wiedział, że kryzys daleko nie minął. Groźba Luo Tuo wisiała niczym miecz Damoklesa nad jego głową. Potrzebował większej siły, a co najważniejsze… klucza do przełamania sytuacji.
Właśnie w tym momencie podświetlany ekran systemu w jego umyśle, jakby wyczuwając jego trudności, rozbłysnął ponownie. Tym razem tytuł misji niosł ze sobą niezwykłą znaczenie:
[Misja Okazji: Wyrywanie kasztanów z ognia]
Cel misji: Zdobycie dowodów tajnej transakcji między przywódcą „Wo On Lok”, Luo Tuo, a wysoko postawionym urzędnikiem rządu brytyjskiego w  Hongkongu (transakcja dotyczy monopolu na linie przemytnicze i ogromnych łapówek) i zdobycie tych dowodów.
Wskazówka do misji: Kluczowe dowody mogą znajdować się w sejfie w mieszkaniu w północnej dzielnicy, należącym do najbardziej zaufanej kochanki Luo Tuo, „A-Mej”, lub w książce szyfrów noszonej przy sobie przez jego ochroniarza „Sang Biao”.
Nagroda za misję: Rozbudowa przestrzeni systemowej o 30 metrów kwadratowych, umiejętność „Zaawansowane Techniki Otwierania Zamków (Poziom 2)”, specjalny przedmiot „Jednorazowy pakiet materiałów do fabrykowania dowodów” x1.
Kara za niepowodzenie: Całkowite pogorszenie relacji z „Wo On Lok”, pełny pościg ze strony przeciwników.
Szum Fei spojrzał na opis misji, jego źrenice lekko się zwęziły.
Zdobycie dowodów na spisek między Luo Tuo a urzędnikiem rządu brytyjskiego w Hongkongu?
To już nie był prosty „Zakupy za zero”, ale bezpośrednie uderzenie w rdzeń życia przeciwnika! Po udanym sukcesie, będzie miał w rękach as w rękawie, który sprawi, że Luo Tuo będzie się wahał, a może nawet powstrzyma go przed działaniem!
Ryzyko jest ogromne! Niezależnie od tego, czy będzie to infiltracja mieszkania kochanki Luo Tuo, czy konfrontacja z ochroniarzem „Sang Biao”, który samo brzmienie jego imienia budzi strach, wszystko jest niezwykle niebezpieczne. Konsekwencje porażki są nieodwracalne.
Ale nagroda jest równie kusząca! Nie tylko przestrzeń i umiejętności, ale także „Jednorazowy pakiet materiałów do fabrykowania dowodów”, który jest boskim narzędziem do mącenia wody i odwracania uwagi!
Szanse i niebezpieczeństwa istnieją jednocześnie.
Szum Fei zgasił cygaro, w jego oczach migotała determinacja.
Pasywna obrona nigdy nie rozwiąże problemu. Aby ustabilizować pozycję w tym Hongkongu, a nawet iść dalej, musi przejść do ataku, tańcząc na ostrzach noża!
— Przygotujcie się. – powiedział Su Dżiń, jego głos był niski i zdecydowany. – Mamy nowe zadanie. Tym razem celujemy w coś, co jest dla Luo Tuo jak życiowa żyła.
Nadchodzi burza, a Szum Fei postanowił już nie czekać na jej przybycie, on chce sam… wzniecić żywioł!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…