— Jiang Family Patriarch wystąpił świetnie, no dalej, wszyscy, oklaskami dla Jiang Family Patriarcha!
Jun Huaiyun od niechcenia wykreował systemem kilka skrzynek jabłek i zaczął nimi rzucać w głowę Jiang Yunxiao.
— Ty łajdaku, nigdy ci tego nie daruję!
Jiang Yunxiao był tak wściekły, że prawie wypluł krew.
【Jiang Yunxiao - 70% załamanej psychiki, otrzymano 1000 Punktów Edycji】
Widzowie najpierw lekko się zdziwili, po czym nie mogli powstrzymać się od wybuchu śmiechu, całe miejsce egzekucji zmieniło się nie do poznania.
— Co to za magia? Czemu ten dzieciak jest taki dziwny... wszystko jest w tym tak niepokojące?
Patriarcha rodu Jun, Jun Jiuchong, był tak zaskoczony, że aż mu szczęka opadła, a dzbanek z herbatą, który trzymał w dłoni, wypadł mu i rozbił się na ziemi.
Nawet najgłupsi mogli zauważyć, że coś jest nie tak, i że na pewno miało to związek z Jun Huaiyun.
— Czyżby to było Słowa stają się prawem?
pomyślał ktoś po cichu.
Gdy Liu Ruyan zobaczyła, że wszyscy patrzą na Jiang Yunxiao, chciała skorzystać z okazji i uciec. Wtedy Jun Huaiyun błyskawicznie pojawił się przed nią, blokując jej drogę: — Starsza Liu, nie spiesz się tak, dobry spektakl dopiero się zaczął.
Na twarzy Jun Huaiyun malował się psotny uśmiech. Tych, którzy go obrażali i nazywali łajdakiem, nie zamierzał oszczędzić.
— Systemie, zmień Technikę Sektu Rozkoszy na pokaz akrobatyczny.
【Ding dong, zmodyfikowano, zużyto 400 Punktów Modyfikacji, pozostało 9150 Punktów Modyfikacji.】
— Starsza Liu, proszę!
Jun Huaiyun machnął ręką, a kilka skrzynek jabłek poleciało w stronę Liu Ruyan.
Ktoś mógłby powiedzieć, że to marnotrawstwo Punktów Modyfikacji, ale po co przejmować się tym, co myślą inni? Ważne, żeby się dobrze bawić, a Punkty Modyfikacji nie są trudne do zdobycia, wystarczy zabić wrogów.
— Dzieciaku, szukasz śmierci!
Gdy Liu Ruyan chciała użyć swojej sztuki uwodzenia, nagle odkryła, że jej ręce zaczynają rzucać jabłkami wbrew jej woli.
Zaczęło się od jednego czy dwóch, potem jabłek było coraz więcej, aż w końcu w powietrzu latało ich dwadzieścia, trzydzieści.
— Wow, Starsza Liu ma taki talent!
Wszyscy wokół wykrzyknęli ze zdumieniem. Potarli oczy, pełni niedowierzania.
Lin Junche patrzył z osłupienia na swoją matkę, która niczym klaun łapała jabłka, zdezorientowany: — Matko, kiedy nauczyłaś się tej akrobatyki.
Liu Ruyan chciała płakać, ale nie mogła: — Ja też nie wiem, nigdy się tego nie uczyłam, kompletnie nie panuję nad ciałem.
Jabłka na jej rękach nie przestawały lecieć, jedno po drugim uderzały ją w twarz, sok pryskał na wszystkie strony, makijaż spływał, a twarz miała całą mokrą od soku.
【Liu Ruyan - 90% załamanej psychiki, otrzymano 800 Punktów Edycji】
W tym czasie Jiang Yunxiao w końcu uwolnił się z "tańca placu", jego twarz wykrzywiona była z upokorzenia: — Wszyscy słuchajcie rozkazu, atakujcie razem i zabijcie tego gnojka!
Dziesiątki ekspertów i mistrzów z rodu Jiang jednocześnie rzuciło się do ataku, rozbłysnęły różne boskie światła, powietrze zadrżało od potężnych energii.
— Czy wy o czymś nie zapomnieliście? Nawet Lin Zhentian nie był w stanie mnie pokonać, a wy, tych kilku śmieci, chcecie mnie dorwać?
Jun Huaiyun lekko machnął rękawem, a potężna Energia Chaosu zalała dziesiątki mistrzów z rodu Jiang, zamieniając ich w proch.
— Wystarczy, ten cyrk musi się skończyć.
Z daleka nadleciała postać w opłakanym stanie. Był to Lin Zhentian, pobity przez Liu Ruyan. Jego twarz była pokryta krwią, a niegdyś dostojne rysy wykrzywiły się niczym u demona.
Jun Huaiyun stał z założonymi rękami, z kpiącym uśmiechem na ustach: — Lordzie miasta Lin, w tym stanie wyglądasz znacznie lepiej niż wcześniej.
Na placu egzekucyjnym zapadła kompletna cisza, a widzowie, którzy się śmiali, wstrzymali oddech.
— Gnojku, myślisz, że możesz oszukać tego Lorda miasta za pomocą tych demonicznych sztuczek?
— Dziś wyrwę ci każdą kostkę i połamę twoje ścięgna.
Lin Zhentian otarł krew z nosa, w jego oczach pojawił się złowrogi błysk.
— Mężu, on obraża mnie i Che'era.
Liu Ruyan miała bladą twarz, dysząc, powiedziała.
Lin Zhentian spojrzał na oszołomionego Lin Junche leżącego na ziemi, w jego oczach czaiła się żądza mordu.
W obliczu ogromnej żądzy mordu Lin Zhentiana, Jun Huaiyun ani na chwilę się nie przestraszył, wręcz zaczął się śmiać.
— Lordzie miasta Lin, że przyszliście, to dobrze, właśnie chciałem was znaleźć. Starsza Liu nie tylko zdradzała was przez dwadzieścia lat, ale również kazała wam wychować syna Sekt Mastera Sektu Rozkoszy.
— Czy ta wiadomość was zaskoczyła, czy nie, czy jest gorąca, czy nie?
Jun Huaiyun mówił z zawadiackim uśmiechem.
— To brednie, kiedy tylko was pojmaję, dowiem się, jaką sztukę praktykujesz.
— Dłoń Niebiańskiego Smoka!
Lin Zhentian uderzył dłonią, a bezgraniczna moc duchowa przemieniła się w stumetrowego niebiańskiego smoka i ruszyła w stronę Jun Huaiyun.
— Systemie, zmień atak Lin Zhentiana na... Prawo Niebios spada.
Spojrzenie Jun Huaiyun lekko się rozjaśniło.
【Po udanej modyfikacji, zużyto dwieście Punktów Modyfikacji, pozostało 8950 Punktów Modyfikacji】
Stumetrowy niebiański smok nagle odwrócił kierunek, ugryzł w uciekającą Liu Ruyan, a następnie niebo rozdarło szczelinę, z której spadła ogromna księga „Dwudziestoletnie Sprawozdanie Lorda Miasta Lin”, trafiając prosto w głowę Lin Zhentiana.
Księga otworzyła się powoli, a na niej złotymi literami napisano: „Raport z dwudziestoletniego dochodzenia w sprawie zdrady Lin Zhentiana”.
Rozdział pierwszy: Prawdziwa tożsamość Liu Ruyan.
Rozdział drugi: Raport z badania ojcostwa Lin Junche.
Rozdział trzeci: Plan infiltracji Sektu Rozkoszy.
...
Lin Zhentian patrzył na raport w swoich rękach zdezorientowany, jego twarz zmieniała kolor z czerwonego na biały, a potem z białego na zielony. Drżącą ręką wskazał na Liu Ruyan: — Czy to wszystko... jest prawdą?
Gdy jej plan został ujawniony, Liu Ruyan opadła na ziemię, płacząc: — Mężu... ja też byłam zmuszona, Sekt Master powiedział, że mnie zabije, jeśli nie będę posłuszna.
— Hahaha, to jest zabawne, Lordzie miasta Lin, zaskoczony, czy nie, syn, którego wychowałeś przez dwadzieścia lat, tak naprawdę nie jest twoim, a jest dzieckiem Sekt Mastera Sektu Rozkoszy.
【Lin Zhentian - 100% załamanej psychiki, otrzymano 1500 Punktów Edycji】
【Liu Ruyan - 100% załamanej psychiki, otrzymano 1000 Punktów Edycji】
【Lin Junche - 100% załamanej psychiki, otrzymano 200 Punktów Edycji】
Słysząc te wiadomości, Lin Junche ostatecznie się załamał, klęcząc na ziemi i mamrocząc: — Hihi... kim jestem, skąd pochodzę... dokąd wracam, dokąd mam iść.
Jun Huaiyun, patrząc na gwałtownie rosnące Punkty Edycji na panelu systemu, śmiał się szeroko: — Dziś prawdziwe żniwa.
— Mężu, wybacz mi, ja już nigdy tego nie zrobię.
Liu Ruyan przytuliła nogę Lin Zhentiana, płacząc.
— Chcesz kolejnej szansy? Ty zdrajczyni, zabiję cię.
Lin Zhentian, z czerwonymi oczami i spływającą energią duchową, uderzył dłonią w czubek głowy Liu Ruyan. W tym momencie błyskawicznie przemknęła Energia Chaosu.
Prychnięcie.
Krew trysnęła, głowa Liu Ruyan odleciała wysoko w górę, na jej twarzy wciąż malował się szok i błaganie.
Jej bezgłowe ciało powoli upadło, a krople krwi zachlapały szaty Lin Zhentiana.
【Udana zabójstwo Liu Ruyan, otrzymano 1000 Punktów Edycji, pozostało 9950 Punktów Edycji】
Jun Huaiyun cofnął palce, zadowolony patrząc na powiadomienie z systemu. Już dawno się przygotował, wiedział, że zabicie Liu Ruyan przyniesie mu mnóstwo Punktów Edycji, jak mógł pozwolić Lin Zhentianowi przejąć zasługi.
— Ty...
— Ty łajdaku, jak śmiesz!
Lin Zhentian, patrząc na bezgłowe ciało na ziemi, nagle odwrócił się, a gniew i żądza mordu w jego oczach niemal stały się namacalne.
— Och, Lordzie miasta Lin, nie denerwuj się tak, widzę, że nie możesz się zebrać na odwagę, aby to zrobić, więc pomogłem ci. Taką zdrajczynię lepiej szybko zabić i mieć spokój, zgadza się?
Jun Huaiyun machnął ręką, z udawanym bezradnym wyrazem twarzy.
Mieć do czynienia z Liu Ruyan było nie mniej obrzydliwe niż z Lin Junche. Gdyby nie ona knuła intrygi za plecami, oryginalny właściciel nie cierpiałby tak bardzo i nie byłby tak prześladowany przez Lorda miasta Lin.
— Gnojku... ty... ty!
Lin Zhentian trząsł się z wściekłości, jego palec wskazujący na Jun Huaiyun drżał.
— Co się stało?
— Czyżby Lord miasta Lin chciał mi podziękować? Nie trzeba być tak uprzejmym, to tylko drobna przysługa, mała sprawa, nie warto o tym wspominać.
Jun Huaiyun mrugnął.
— Mam cię zabić!
(Lubicie taką zawadiacką postawę protagonisty, czy wolicie żeby ją zmienić? Proszę o opinię.)