Jiang Zhiwei była młodą dziewczyną w jasnożółtej sukni, z długim mieczem u boku. Wyglądała na zaledwie piętnaście lub szesnaście lat, ale jej oczy od czasu do czasu błyskały ostrością podobną do elektrycznego pioruna, co wyraźnie wskazywało na otwarcie Otworu Oka.
— Wang Jin, otworzył Otwór Oka – odpowiedział mężczyzna w średnim wieku w prostym ubraniu.
— Ke Bixun, z południa rzeki Jangcy – uśmiechnęła się zalotnie młoda kobieta – Nie mogę się równać z wami, wybitnymi talentami. Osiągnęłam jedynie niewielki postęp w Gromadzeniu Qi.
Widząc, że pozostał tylko on, Lin Yang odpowiedział szczerze: — Lin Yang, wiem tylko, że mieszkam w Wsi Zhu, nigdy nie trenowałem sztuk walki, ale mam wrodzoną siłę.
Miał na sobie jeszcze skórę zwierzęcą z Wsi Zhu.
— Poczekajcie, aż wykonamy to zadanie, a będziecie mogli wybrać sztuki walki do treningu – powiedział Zhang Yuanshan zwięźle.
Jiang Zhiwei po cichu przyglądała się autokomisarzom pozostałych. Nie spodziewała się, że Pan Sześciu Ścieżek Reinkarnacji nie tylko przyciąga młodych wybitnych ludzi do Przestrzeni Reinkarnacji, ale także wieśniaków i bezczynnych mężczyzn w średnim wieku, co sprawiało, że trudno było zgadnąć, co myśli.
Wang Jin spojrzał na Lin Yang i przestał się nim przejmować. Jaką perspektywę może mieć wieśniak, który nie trenował sztuk walki? Jego tak zwana wrodzona siła to tylko żart.
— Zadanie wymaga, abyśmy dotarli do Shaolin w ciągu trzech dni. Po drodze będą na nas czekać zastępy wysłane przez Duo'ercha. Wygląda na to, że ta podróż będzie pełna niebezpieczeństw.
Zhang Yuanshan, mający doświadczenie w jednej reinkarnacji, został liderem grupy i poprowadził wszystkich w kierunku zaułka.
Lin Yang szedł za tłumem w milczeniu. Czytając tę powieść wiele lat temu, nie pamiętał już dokładnie fabuły ani tego, z czym konkretnie Zhang Yuanshan się spotkał po drodze. Wiedział tylko, że kiedy spotkali się z grupą Meng Qi, nie było ofiar, co sugerowało, że nie napotkali żadnych kryzysów.
Po wypytaniu przechodniów dowiedzieli się, że znajdują się w małym miasteczku o nazwie Guanhe, niedaleko góry Shaohua, gdzie znajduje się Shaolin. Gdyby szli z normalną prędkością, podróż do góry Shaohua zajęłaby im trzy lub cztery dni.
— Kupmy trzy konie i będziemy jechać dzień i noc – powiedziała Jiang Zhiwei, dosadnie jak zawsze.
— Przed wejściem przygotowałam sto liangów srebra, co wystarczy na pokrycie kosztów tej podróży – dodała.
Po drodze wszyscy szukali i w końcu dotarli do sklepu, który z wyglądu wyglądał na miejsce wynajmu koni.
Gdy Zhang Yuanshan wyjął srebro, posłaniec przyprowadził trzy kasztanowate konie. Według właściciela sklepu mogły przejechać sześćset li dziennie.
Widząc, jak Zhang Yuanshan, Jiang Zhiwei i inni sprawnie wsiadają na konie, Lin Yang zawstydził się i powiedział: — Nie umiem jeździć konno.
— Bracie Lin, możesz pojechać ze mną na jednym koniu. Pozostałego konia zostawimy Wang Jinowi, Wielki Bohaterze Wang – Zhang Yuanshan pokiwał ze zrozumieniem głową. W przeciwieństwie do ludzi z kręgów sztuk walki, którzy podróżują po całym świecie, umiejętność jazdy konnej jest niezbędna. To normalne, że wieśniacy z małych wiosek nie potrafią jeździć konno.
— Dziękuję! – Lin Yang ukłonił się w stylu, który widział w serialach.
Wang Jin nic nie powiedział i wsiadł samotnie na konia, co mu akurat pasowało.
Jiang Zhiwei nie wiedziała, czy Lin Yang przeżyje tym razem. Z dobrego serca przypomniała: — Po zakończeniu tej misji musisz znaleźć okazję do ćwiczeń. W przyszłości takie sytuacje będą się zdarzać.
Lin Yang pokiwał głową, że rozumie. Chociaż jego pochodzenie nie było zwyczajne, nigdy wcześniej nie jeździł konno.
Gdy grupa ruszyła konno brukowaną drogą, Zhang Yuanshan, myśląc o tym, że Lin Yang nie zna się na sztukach walki, tak przy okazji powiedział: — Istnieje kilka etapów kultywacji sztuk walki. Opowiem ci o tym, żebyś nie musiał sam szukać po zakończeniu misji.
W ocenie Zhang Yuanshan, jeśli we Wsi Zhu byli jacyś podróżnicy znający się na sztukach walki, dwudziestokilkuletni młodzieniec jak Lin Yang nie mógłby nawet nie osiągnąć poziomu Gromadzenia Qi. Skoro już weszli w reinkarnację i są towarzyszami, pomoc mu wyjdzie wszystkim na dobre.
Lin Yang nie odmówił i słuchał go uważnie.
Otwarcie Meridianów, Gromadzenie Qi, Dziewięć Otworów, Pole Zewnętrzne...
Zhang Yuanshan, pochodzący z wielkiej szkoły sztuk walki, wyjaśnił proces kultywacji w sposób jasny. Nawet Wang Jin, którego siła nie mogła być lekceważona, odniósł wielkie korzyści i zrozumiał dalszą drogę.
W ciągu tej chwili grupa dotarła do bramy miasta Guanhe. Jeszcze tylko przez chwilę herbaty i opuszczą miasto Guanhe.
Psj, psj, psj!
W tym momencie rozległ się świst, a dziesiątki białych strzał z lasu wystartowały w kierunku grupy bez ostrzeżenia.
Oczy Zhang Yuanshan zwęziły się. Jego łagodny i elegancki temperament zniknął. Krzyknął: — Zasadzka!
Wyciągnął miecz zza pasa i precyzyjnie przeciął wszystkie strzały przed sobą. Zhang Yuanshan wpatrywał się w głąb lasu, skąd powoli wychodziła postać.
Był to starszy mężczyzna, pięćdziesiąt lub sześćdziesiąt lat, ubrany w ciemną szatę, emanujący dziwnym spokojem.
— To „Zhen Heluo”, Guan Haoran! – krzyknął przechodzący użytkownik sztuk walki.
— Nie spodziewałem się, że zostanie zdrajcą plemienia i kraju, służąc barbarzyńcom. Co za starość! – Niektórzy rozpoznali napastnika po wyglądzie strzał.
— Osiągnął Wrodzoną Moc dwadzieścia lat temu. Jest jednym z najlepszych mistrzów na świecie. Ci z naprzeciwka chyba zginą.
— Wrodzona Moc? Ciekawe, jaki to poziom wojownika. Czy dam radę go pokonać jednym uderzeniem? – Lin Yang czuł ekscytację, ale Zhang Yuanshan nie dał mu tej okazji. Powiedział: — Ja zajmę się tym starcem. Wy zajmiecie się ukrytymi w zasadzce wojownikami i łucznikami.
— Starszy Bracie Zhang, uważaj! – Jiang Zhiwei pobożnie przypomniała i przestała mówić. Wyciągnęła swój lśniący miecz Biała Tęcza Przeszywająca Słońce i rzuciła się w głąb lasu.
Starzec nie zatrzymał jej. Poczuł zagrożenie ze strony mężczyzny w kolorowej szacie po drugiej stronie, co uważał za niewiarygodne. Wyglądał na mniej niż dwadzieścia lat. Czyżby mógł osiągnąć Wrodzoną Moc?
Widząc, jak Wang Jin i Ke Bixun podążają za Jiang Zhiwei w głąb lasu, Lin Yang westchnął z ulgą i też ruszył za nimi. Jego serce było pełne mieszanych uczuć.
Po przybyciu tutaj, wreszcie dojdzie do rozlewu krwi. Żałosne, że pierwsze zabójstwo będzie musiało być z własnej ręki.
Po osiągnięciu Krwawej Poziomu Zmiany, nie tylko siła będzie ogromna, ale także obrona, elastyczność ciała i inne aspekty daleko przewyższą zwykłych ludzi. Podobnie jak teraz, nawet jeśli te strzały trafią go w oko, nie odniosą obrażeń.
Jiang Zhiwei cięła swoim mieczem, błysnęła lodowata poświata, a trzech żołnierzy nie zdążyło zareagować, gdy ich gardła zostały przecięte, a krew trysnęła.
— To jest mistrz Wrodzonej Mocy! – z głębi dżungli dobiegły szepty. Nie spodziewali się, że w jednej zasadzce napotkają dwóch rzadkich mistrzów Wrodzonej Mocy.
W tym momencie Zhang Yuanshan, na zewnątrz, z krokiem przypominającym iluzję, ruszył w kierunku Guan Haorana, dzierżąc miecz z żelaza i wykonując subtelne techniki miecza szkół Zhenwu.
Lin Yang, widząc nacierających żołnierzy, nie unikał nacierającego długiego miecza. Wyciągnął rękę i uderzył.
Z trzaskiem.
Długi miecz żołnierza rozpadł się. Poczuł niewytłumaczalną, ogromną siłę w dłoni, która wyrzuciła rękojeść, a dłoń trzymająca miecz została rozerwana na strzępy.
Czy ten człowiek jest mistrzem Zewnętrznej Mocy? – nie zdążył pomyśleć, zanim zapadła w jego życiu wieczna ciemność.
Wang Jin, który właśnie zabił dwóch żołnierzy z przodu, zobaczył przerażający widok. Ten wieśniak, nieznający sztuk walki, jednym zwykłym uderzeniem roztrzaskał żołnierza, wraz z jego żelazną zbroją, na kawałki, dosłownie na fragmenty, rozrzucając szczątki.
Scena była tak krwawa, że aż żołądek się przewracał.
— Naprawdę wrodzona siła. Jak mogą istnieć takie potwory na świecie? – Wang Jin poczuł pustkę w sercu. Gdyby dostał jedno takie uderzenie, nie mówiąc już o tym, że otworzył tylko Otwór Oka, nawet gdyby otworzył wszystkie dziewięć, jego los nie byłby lepszy niż tego żołnierza.
Czy zwykła siła może być aż tak wielka?
Nawet Jiang Zhiwei, pochodząca z wielkiej szkoły, nie mogła się nadziwić. Taka siła była nieporównywalna z innymi na poziomie otworów, a nawet dziesięciu najlepszych geniuszy z Listy Ludzi prawdopodobnie zostałaby zmiażdżona jednym dotknięciem.
— Dawaj! Najpierw zabij mnie! – Lin Yang był opanowany. Po pierwszym zabójstwie w życiu nie czuł się tak źle, jak sobie wyobrażał. Użył tylko dwudziestu procent swojej siły w tym ostatnim uderzeniu.
Jego słowa sprawiły, że łucznicy i żołnierze zamilkli na chwilę, a potem rzucili się na niego bez strachu.
Rozkaz wojskowy, nawet w obliczu gór i mórz ognia, nie można było się wycofać.
Uderzenie pięścią, cios dłonią, pstryknięcie palcami.
Trzy ciosy, pełne luk, z nieuniknioną siłą odebrały życie trzem żołnierzom. Tym razem użył tylko dziesięciu procent siły. Według niego, różnili się tylko pozycją, nie było potrzeby zabijać tak krwawo i strasznie. Niestety, nawet tak było, ogromna siła uderzała w delikatne ludzkie ciało, a kęsy krwi wybuchały, jak w kiepskim filmie o krwi.
Są zbyt słabi, nie stanowią dla mnie żadnego zagrożenia. Nawet jeden punkt doświadczenia nie zostanie zdobyty.
Kopnięciem posłał żołnierza w powietrze, Lin Yang odwrócił się i spojrzał w stronę Jiang Zhiwei i pozostałych.
Zabijanie ustało.
Wszyscy żołnierze, którzy się pojawili, zostali zabici, połowa z nich z powodu Lin Yang zginęła strasznie.
— Po zakończeniu tej misji, jeśli wymienisz lekki trening kroków i lekki trening rąk, zwiększysz doświadczenie bojowe, a nawet będziesz mógł zająć wysokie miejsca na Liście Ludzi – powiedziała Jiang Zhiwei, wycierając krew z ostrza swojego miecza Biała Tęcza Przeszywająca Słońce, wskazując na niedociągnięcia Lin Yang. Widziała, że ten nowicjusz, oprócz wrodzonej siły, posiadał także doskonałe umiejętności treningu zahaczającego, poza tym wszystko inne było jego słabym punktem. W obliczu prawdziwych mistrzów zostałby powoli zniszczony.
— Lista Ludzi jest rankingiem opartym na sile bojowej. Jest to lista młodych wojowników otwartych na punkty. Po przekroczeniu trzydziestu pięciu lat automatycznie spada z listy, podobnie jak po przekroczeniu poziomu otwarcia. Obecnie lista zawiera pięćdziesiąt pozycji. – Wang Jin uważał, że ktoś z małej wioski nie może wiedzieć, czym jest Lista Ludzi, dlatego specjalnie to wyjaśnił.
Jiang Zhiwei skinęła głową i powiedziała: — Oprócz tego istnieją Lista Niebios i Lista Ziemi. Lista Niebios to ranking Mistrzów Ciała Dharmy. Ile razy by się nie zdarzyło od początku Listy Niebios, najwięcej było czternastu lub piętnastu osób, a najmniej siedmiu lub ośmiu. Obecnie jest dziesięciu. Lista Ziemi to lista znanych mistrzów poza Niebiańskimi Nieśmiertelnymi. Wymienia jedynie dwustu najlepszych, zasadniczo mistrzów na poziomie siedmiu niebios Pola Zewnętrznego. Mój mistrz jest obecnie pierwszy na Liście Ziemi.
Słysząc to, w oczach Wang Jin pojawił się błysk zazdrości i podziwu. Skomplementował: — Nie spodziewałem się, że Pani Jiang nie tylko jest uczennicą Pawilonu Mycia Mieczy, ale także uczennicą mistrza „Niebiańskiego Boskiego Miecza” Su Seniora. Nic dziwnego, że w tak młodym wieku jest wybitną osobistością.
Ke Bixun nie znała się na sprawach świata sztuk walki, więc nie rozumiała znaczenia pierwszego miejsca na Liście Ziemi. Zapytala: — Czy ktoś wie, co się dzieje z Mistrzem Zhang? Starszy, który zatrzymał nas na drodze, też powinien być mistrzem otwartych punktów.
Szkoła mistrza Zhanga, Zhenwu, czciła taoizm, więc Ke Bixun mogła go nazywać Mistrzem.
Jiang Zhiwei właśnie miała odpowiedzieć, ale nagle uśmiechnęła się: — Starszy Brat Zhang nadchodzi.
Jak można było się spodziewać, Zhang Yuanshan, ubrany schludnie, wyszedł z lasu. Nie było żadnych śladów walki.
— Ten starzec jest odpowiednikiem mistrza czterech otworów. Walczył ze mną przez trzydzieści rund i został przeze mnie zabity mieczem. – Zhang Yuanshan lekko opisał przebieg walki.
— Wygląda na to, że Wrodzona Moc w tym świecie odpowiada poziomowi otwartych punktów – oceniła Jiang Zhiwei. Jako osoba z otwartym uchem, słyszała słowa przechodniów.
— Konie się spłoszyły i uciekły. Musimy kupić kilka kolejnych koni, aby jak najszybciej dotrzeć do Shaolin. – Zhang Yuanshan przeskanował wzrokiem wszystkich, zatrzymując się na Lin Yang, który zamienił się w krwawego człowieka. Mógł stwierdzić, że to krew innych ludzi.
— Dobrze, pospieszmy się, aby nie doszło do kolejnych zmian. — Zhang Yuanshan zakończył.