Chen Feiyu złożył rękami pieczęć, a oślepiające złote światło zaatakowało mężczyznę z blizną na twarzy, próbując zmniejszyć presję na Chen Tianxing. Mężczyzna z blizną na twarzy skumulował gorącą, wrzącą kulę ognia na dłoni. Dwa zaklęcia zderzyły się, ale poziom kultywacji Chen Feiyu był zbyt niski, złote światło szybko się rozproszyło, a kula ognia nie straciła na prędkości i zaraz miała uderzyć w Chen Feiyu.
Słaba energia duchowa stworzyła tarczę ochronną, która powstrzymała ten śmiertelny cios. Był to Chen Tianxing, który wydostał się ze strefy trującego mgły. Wdychał tylko trochę trującej mgły, co wpłynęło na rzucanie zaklęć.
Wszyscy inni śmiertelnicy w obszarze trującego mgły już zginęli. Wyglądało na to, że mgła nadal się rozprzestrzeniała, i szacowano, że wkrótce dotrze do Meng Chuana i jego towarzyszy! – Ojcze chrzestny, Tiezhu, wyjdźcie przez okno!