Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1386 słów7 minut czytania

— Mów.
— Za kilka dni prawdopodobnie podejdzie do ciebie jakaś kobieta o nazwisku Pani Wdowa Li. Trzymaj się od niej z daleka, nie jest dobrą osobą.
Zhang Huimin zamrugał.
— Pani Wdowa Li? Kto to? Nigdy o takiej nie słyszałem.
— Xizhou, czy coś usłyszałeś?
— Nie obchodzi mnie, co usłyszałem. Musisz pamiętać, że ci nie zaszkodzę.
Fu Xizhou miał poważną minę.
— Ta kobieta już nosi dziecko. Liczy na pieniądze twojej rodziny i chce, żebyś przejął odpowiedzialność za jej bękarta. Zamierza zaimprowizować dla ciebie sytuację z pomocą swojego kochanka, a jeśli wpadniesz w jej sidła, będziesz musiał ją poślubić. Potem skrzywdzi całą twoją rodzinę.
Zhang Huimin uznał, że to, co mówił Fu Xizhou, brzmiało trochę magicznie. Kiedy jego brat zaczął się tym zajmować?
— To chyba przesada? Przecież nie jestem głupi.
— Nie jesteś głupi, ale nie możesz oprzeć się jej spiskowi.
Fu Xizhou mówił z poważną miną.
— Krótko mówiąc, zaufaj mi tym razem i trzymaj się z daleka od wszystkich kobiet, które same się do ciebie zbliżają.
Zhang Huimin widział, że nie żartuje i też zrobił się poważny.
— Dobrze, zapamiętam. Dzięki, bracie.
Fu Xizhou skinął głową i nic więcej nie powiedział.
Niektóre rzeczy wystarczy tylko zasugerować.
Fu Xizhou wrócił do Rodziny Lin dopiero następnego ranka.
Gdy tylko wszedł na dziedziniec, uderzył go intensywny odór.
Fu Xizhou nie spodziewał się, że „podwójny wystrzał” będzie miał taką siłę. Nagle poczuł się winny wobec innych niewinnych sąsiadów z dziedzińca.
Jakaś starsza pani, widząc, że wraca, pomachała do niego.
— Xizhou, podejdź tutaj. Pani chce cię o coś zapytać.
Fu Xizhou podszedł bliżej.
— Proszę Pani, o co chodzi?
— Lin Dajun powiedział, że to ty wysadziłeś szambo. Co się właściwie stało?
Fu Xizhou widział wściekłą minę starszej pani i wiedział, że jeśli powie prawdę, zostanie pobity, więc stanowczo pokręcił głową.
— Nie, wróciłem wczoraj i zaraz wyszedłem. Zhang Huimin zaprosił mnie na wódkę, a potem u niego spałem, bo za dużo wypiłem.
Starsza pani skinęła głową, jej mina trochę złagodniała.
— Myślałam, że to nie ty. Jesteś dobrym dzieckiem, szkoda...
Starsza pani chciała powiedzieć „szkoda, że jesteś dzieckiem kapitalistów”, ale powstrzymała się.
Po co wbijać komuś szpilę?
Starsza pani zmieniła temat.
— Cała Rodzina Lin twierdzi, że to ty wysadziłeś szambo. Nie martw się, Pani pomoże ci oczyścić imię. Nie pozwoli, żeby te zatwardziałe serca cię oczerniały!
Fu Xizhou był dobrym człowiekiem. Każdemu w potrzebie na dziedzińcu pomagał, więc sąsiedzi mieli o nim bardzo dobre zdanie.
Można powiedzieć, że wcześniej nazywał się Lin, ale sąsiedzi z dziedzińca nigdy nie traktowali go jak członka Rodziny Lin.
— Dziękuję, Pani. Będę wdzięczny za pomoc w tej sprawie. Zaraz wrócę do domu sprawdzić, co się dzieje.
Fu Xizhou wszedł do Rodziny Lin. Gdy otworzył drzwi, zapach był obrzydliwy i ostry.
Rodzina Lin, cztery osoby, była już przygotowana, ale ich miny były coraz gorsze.
Chociaż się umyli, ten zapach jakby się zakonserwował na nich przez kilkaset lat i nie chciał zejść.
Widząc wchodzącego Fu Xizhou, Zhao Chunhuā zerwała się jak oparzona i wskazała na niego palcem, krzycząc:
— Ty małe bydle, jak śmiesz wracać! Czy to ty coś zmalowałeś wczoraj?!
Zapach z niej rozchodził się wraz z jej ruchem.
Fu Xizhou cicho się cofnął o krok.
Lin Jianyé również wstał i spojrzał na niego ze złością.
— Fu Xizhou, czy ty do cholery szukasz śmierci?! Zabiję cię dzisiaj!
Porywał się do ataku, a zapach z niego również się uniósł.
Fu Xizhou zatkał nos.
— Miałem pilną sprawę z Huiminem wczoraj wieczorem, więc wyszedłem. Co się stało? Dlaczego tak śmierdzicie?
— Gówno prawda! — krzyknął Lin Jianyé.
— Byłeś w domu, kiedy szliśmy do toalety. Jak to możliwe, że wyszedłeś od razu, gdy tylko coś się stało, a Zhang Huimin cię zabrał? Wiesz, że jesteś winny!
Fu Xizhou wyglądał na niewinnego.
— Skąd miałem wiedzieć, że coś się wam przydarzy? Poza tym, gdybym to ja zrobił, po co bym wracał?
Jego postawa prawie doprowadziła cztery osoby z Rodziny Lin do wściekłości.
Lin Dajun uderzył w stół i miał zamiar zdjąć pas, żeby dać upust złości, ale Fu Xizhou powiedział:
— Dobra, mam tego dość. To, co się wczoraj wydarzyło, nie ma ze mną nic wspólnego, nie będę za to odpowiadał. Dzisiaj wraca Dyrektor Wei. Czy nadal chcecie mojego stanowiska? Czy nadal chcecie je oddać?
— Jeśli nie, nie zwrócę pieniędzy, które już otrzymaliśmy!
Lin Dajun zamarł w pół ruchu, myśląc: „Najpierw weźmy stanowisko, a potem rozliczę się z nim dziś wieczorem”.
— Oczywiście, że chcemy! — powiedział.
Odwrócił się i spojrzał na pozostałe trzy osoby.
— Jianyé, idź z nim. Musisz natychmiast odebrać to stanowisko.
Cała trójka z Rodziny Lin była oburzona, ale myśląc o przeniesieniu stanowiska, stłumili gniew.
Lin Jianyé wstał, myśląc, że za chwilę dostanie stanowisko Fu Xizhou, a potem jego rodzina zgłosi go do pracy na wsi, żeby cierpiał w great Northeast. Był zachwycony.
Kiedy wyjedzie na wieś, ja wezmę ślub z Su Yún.
Wykończę go!
— Chodźmy. — Lin Jianyé wyszedł, nucąc piosenkę.
Fu Xizhou cicho się odsunął i również się odwrócił, by wyjść.
Po drodze przechodnie patrzyli na Lin Jianyé z obrzydzeniem i odsuwali się, zatykając nosy.
Lin Jianyé był zawstydzony i wściekły, przerzucając winę na Fu Xizhou.
W Machinery Factory obaj skierowali się prosto do biura dyrektora.
Dyrektor Wei już tam na nich czekał.
Jego żona, Zhang Yanhong, wszystko mu już wyjaśniła.
Myśląc, że jego syn wkrótce przejmie stanowisko Fu Xizhou i nie będzie musiał jechać na wieś, Dyrektor Wei był bardzo uprzejmy dla Fu Xizhou.
Jednak czując Lin Jianyé za jego plecami i wyczuwając ten zapach, zmarszczył brwi.
Fu Xizhou powiedział:
— Panie Dyrektorze Wei, chcę przenieść stanowisko na Lin Jianyé. Proszę o pomoc w formalnościach.
Dyrektor Wei skinął głową formalnie.
— Proszę chwilę poczekać.
Po chwili Dyrektor Wei wypełnił formularz.
— Wystarczy, że tu podpiszecie.
Lin Jianyé nie spodziewał się, że formalności zostaną tak szybko załatwione. Podszedł z triumfem i jednym pociągnięciem pióra podpisał się.
Fu Xizhou również podpisał się na dokumencie.
Dyrektor Wei wziął formularz i powiedział do Lin Jianyé:
— Formalności są załatwione, ale trzeba jeszcze przejść przez pewną procedurę. Przyjdź do pracy pojutrze.
— Dobrze.
Lin Jianyé wcale niczego nie podejrzewał. Uśmiechnął się do Fu Xizhou.
— Mama przygotuje dzisiaj coś dobrego do jedzenia. Pamiętaj, żeby wrócić na obiad.
Fu Xizhou zignorował go.
Lin Jianyé nie przejął się tym i odszedł zadowolony.
Już wymyślił sposób zemsty i teraz nie mógł się doczekać, żeby zrobić środek przeczyszczający.
Gdy tylko Lin Jianyé wyszedł, w biurze zrobiło się o wiele przyjemniej.
Dyrektor Wei wreszcie szczerze się uśmiechnął.
— Xizhou, naprawdę dziękuję za sprawę stanowiska.
Fu Xizhou uśmiechnął się.
— Panie Dyrektorze Wei, to nic takiego. Załatwmy szybko formalności.
Dyrektor Wei przytaknął i podał Fu Xizhou kolejny formularz do podpisu. Po podpisaniu formularza został on opieczętowany i zarchiwizowany.
Po zakończeniu wszystkiego Dyrektor Wei wyjął z szuflady kopertę i podał mu ją.
— To jest to, co moja żona wcześniej z tobą ustaliła, osiemset juanów i różne kupony. Sprawdź.
Fu Xizhou wziął kopertę i schował ją do kieszeni.
— Nie trzeba, wierzę panu i Pani Zhang.
— A jeśli później Rodzina Lin przyjdzie po wyjaśnienia, proszę pana o pomoc w ich załatwieniu.
Dyrektor Wei poklepał Fu Xizhou po ramieniu.
— Nie martw się, to drobne sprawy.
W końcu miał sposoby, żeby Rodzina Lin nie odważyła się zrobić problemów.
Po zakończeniu sprawy Fu Xizhou pożegnał się i wyszedł.
Po wyjściu z Machinery Factory znalazł ustronne miejsce i schował kopertę do swojej przestrzeni.
Spojrzał na kupony, które dała mu Zhang Yanhong: kupony na zboże, tkaniny, mięso, kupony przemysłowe i tym podobne.
Fu Xizhou był w świetnym nastroju. Zapytał system:
— [System, czy mięso w przestrzeni zepsuje się?]
System odpowiedział:
— [Nie, przestrzeń ma funkcję zachowania świeżości. Gospodarz może również umieścić w niej żywe istoty inne niż ludzie. Jednak dopóki nie osiągnie trzeciego poziomu, żywe istoty w przestrzeni będą w stanie uśpienia i nie będą rosły.]
Fu Xizhou był zszokowany. Czy to oznacza, że system trzeciego poziomu oferuje nie tylko funkcję hodowli roślin, ale także hodowli zwierząt?
Czy to znaczy, że może hodować świnie, kaczki i kurczaki w przestrzeni? Potem będzie mógł hodować kilka kur, a ich jaja da rodzinie.
Muszę jak najszybciej wymienić przedmioty, żeby awansować.
Fu Xizhou spojrzał na kupony w przestrzeni i postanowił najpierw je wykorzystać, a potem wymienić to, czego mu zabraknie, w grupie.
Dlatego bez zwłoki udał się do domu towarowego.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…