Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 16

2447 słów12 minut czytania

Yin Zhiping patrzył na oddalający się oddział Zhao Zhijinga. Szaro-niebieski potok, niosąc aurę zabójczej wrogości, wił się w dół po górskiej ścieżce. Ciche brzęczenie ozdobnych sznurów przy mieczach było niezwykle wyraźne w cichej porannej ciszy. „Zhao Zhijing rzeczywiście nie nadaje się do wielkich zadań, taki porywczy, gdy tylko coś się stanie” – mruknął do siebie Yin Zhiping, mimowolnie pocierając palcami szew na rękawie. Już od dawna żywił urazę do Zhao Zhijinga, od młodzieńczych lat, gdy rywalizowali o pozycję pierwszego ucznia, po późniejsze potajemne walki o sprawę Xiao Longnü, obaj już dawno byli wrogo nastawieni, choć na zewnątrz starali się zachować pozory. Obecnie widząc, że Zhao Zhijing wpadł w prawdziwy gniew z powodu pozostałości po Grupie Ming, powinien był z radością przyglądać się z boku – w końcu tego typu spory sektowe nie miały wiele wspólnego z główną linią fabularną, którą miał poprawić, wystarczyło tylko pilnować ruchów Yanga Guo i Xiao Longnü.

Zaloguj się, aby kontynuować

Zaloguj się, aby kupić ten rozdział lub subskrypcję.