W łazience unosiła się mgiełka pary, stał za nią, obejmując ją delikatnie w talii dłońmi i szepcząc jej do ucha: — Qing Bao, pomóż mi się rozebrać…
— Sama się rozbierz… — wyjąkała nieco.
Zhou Jingsheng przycisnął się do jej ucha: — W takim razie pomogę Qing Bao.