To był pierwszy raz, gdy Xiao Feng odwiedził Pałac Fengyi odkąd przybył do tego świata.
Gdy wszedł do środka, jego oczy rozjaśniły się. Rzeczywiście, to była sypialnia cesarzowej. Architektura była wspaniała, z różnymi pawilonami i wieżami rozmieszczonymi w uporządkowany sposób. Każdy szczegół był misternie rzeźbiony. W świetle lamp i księżyca cały układ był oszałamiający.
Gdy Xiao Feng wszedł powoli do głównej sali, zauważył, że pozostałe konkubiny i książęta już siedzieli, a także kilka księżniczek, których Xiao Feng nie pamiętał. Xiao Dingfeng, siedzący na głównym miejscu, uśmiechnął się, widząc wchodzącego Xiao Fenga i skinął mu ręką, wskazując, by usiadł obok niego. Ten gest wywołał falę wzburzenia – wszyscy zmienili twarze, zdając się być zdziwieni tak wielkim przywilejem, jaki Xiao Dingfeng okazywał Xiao Fengowi. W ich sercach pojawił się jeszcze większy strach przed Xiao Fengiem. Chociaż nie czuli od niego żadnej aury ćwiczeń, był on przecież księciem. Nie mógł nie ćwiczyć. Nawet jeśli najlepszy czas na trening już minął, nic nie stało na przeszkodzie, by zaczął teraz ćwiczyć. Ponadto, małżeństwo z Rodziną szlachecką jeszcze bardziej zwiększyło jego szanse w walce o sukcesję tronu.