Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1106 słów6 minut czytania

Kilka osób było bezradnych po wysłuchaniu tego.
Po krótkim namyśle Przodkini Czarownicy Xuanming zmarszczyła brwi i odezwała się zimnym głosem:
„Chcesz powiedzieć…”.
„Mamy posprzątać pola bitew trzech ras i zbierać ich zwłoki?”.
W oczach Przodków Czarowników zbieranie zwłok jak sępy było poniżające, więc naturalnie nie byli skłonni.
Jednak Wu Tian spojrzał na nich i zapytał:
„A co jest złe w zbieraniu zwłok?”.
„Zwłoki trzech ras to dobra rzecz, ich esencja krwi może zostać wlana do Basenu Krwi, aby wzmocnić jego moc, a ciała mogą służyć jako pożywienie dla przyszłych członków plemienia, lub do wykuwania boskich broni…”.
„Cóż… i jeszcze jedno.”.
„Na polu bitwy na pewno będzie pełno złowrogiej energii, jeśli uda się ją oczyścić, Niebo i Ziemia obdarzą nas wielką zasługą!”.
Przodkowie Czarownicy chcieli jeszcze coś powiedzieć.
Ale Wu Tian zadał im cios prosto w gardło!
Widząc szczery wyraz twarzy Wu Tiana, który mówił z naturalnością:
„Jesteśmy Potomkami Krwi Pangu!”.
„Czyż nie powinniśmy dobrze utrzymywać tego świata pozostawionego przez Ojca Boga? Pole bitwy trzech ras jest niesamowicie niebezpieczne, czyż nie powinniśmy się nim zająć?”.
Utrzymanie Nieba i Ziemi to odpowiedzialność każdego Czarownika.
Nawet Hongjun nie miałby nic do powiedzenia!
W tym momencie wszyscy zamilkli. Dijiang po chwili namysłu odezwał się do Wu Tiana:
„Dobrze!”.
„Posłucham cię jeszcze raz…”.
Następnie razem z Zhujiuyinem wstali i wyszli.
Miał przygotować się, powiadomić innych Przodków Czarowników i razem z nimi uruchomić Basen Krwi, aby rozpocząć inkubację Plemienia Czarowników…
Xuanming i Houtu pozostały.
Oczy Houtu błysnęły.
Jej myśli nadal były pogrążone w przypuszczeniach Wu Tiana, aż w końcu nie mogła się powstrzymać i zapytała Wu Tiana:
„Naprawdę uważasz, że trzy rasy zakończą w ten sposób?”.
Trzy Rasy: Smok, Feniks, Kirin są u szczytu potęgi, nawet zazwyczaj zarozumiali i nieustraszeni Przodkowie Czarowników muszą unikać ich rozmachu!
Ale Wu Tian ocenił to w ten sposób.
Naturalnie Houtu była ciekawa.
Wu Tian zaśmiał się lekko i powiedział:
„Siostro Houtu, po prostu patrz!”.
„Te trzy rasy nie tylko poniosą opłakane skutki, ale ostatecznie same wycofają się z Wielkiego Dzikiego Południka. W każdym razie, gdy nadejdzie ten czas, wszystko będziesz wiedziała…”.
Przodkini Czarownicy Houtu zamyśliła się.
W tym momencie Wu Tian przesunął wzrok i znów uśmiechnął się i powiedział:
„Siostro Houtu, jeśli mam rację… czy możecie mi pomóc w małej sprawie?”.
Wzrok Wu Tiana przesuwał się między Przodkinią Czarownicy Xuanming i Przodkinią Czarownicy Houtu, ostatecznie zatrzymując się na Houtu!
Przodkini Czarownicy Houtu zaśmiała się.
„Mów…”.
„Czego chcesz?”.
„Nawet jeśli się mylę, podziękuję ci za pomoc w kultywowaniu Prymarnej Duszy!”.
Wu Tian szybko powiedział:
„Siostro Houtu, przesadzasz!”.
„To głównie twoi bracia oddali ci zasługę, dzięki tak wielkiej zasłudze, że możesz odizolować atak złowrogiej energii…”.
Houtu nie skomentowała.
Ale najwyraźniej uważała, że rola Wu Tiana była kluczowa. Gdyby nie Wu Tian, kto by na to wpadł?
Wu Tian kontynuował ze śmiechem:
„Pomoc, której proszę siostrę, opiera się na moim poprawnym przypuszczeniu. Jeśli moje przewidywania się sprawdzą, gdy Przodek Smok wycofa się z Wielkiego Dzikiego Południka, jeśli obie siostry będą miały okazję, pomóżcie mi zdobyć trochę esencji krwi Przodka Smoka…”.
Obie kobiety były zaskoczone.
Następnie spojrzały na siebie!
Ostatecznie Przodkini Czarownicy Houtu uśmiechnęła się i skinęła głową:
„Dobrze!”.
„Jeśli będę miała okazję, na pewno ci ją przyniosę…”.
Wu Tian natychmiast poczuł radość.
Kiedy Dijiang wspomniał o inkubacji członków plemienia przez Basen Krwi, zdał sobie sprawę z problemu. Sam był Przodkiem Czarowników, a Plemię Czarowników miało wady w rozmnażaniu. Nie wiedział, czy on też ma taki problem…
„W poprzednim życiu się nie ożeniłem…”.
„Czyżbym w tym życiu też nie miał potomków?”.
Chciał jeszcze poznać kilka bogiń pierwotnych. W tej epoce przybywszy do Wielkiego Dzikiego Południka, nie mógł bezsensownie zmarnować tej wielkiej szansy, prawda?
Naturalnie musiał przygotować się z wyprzedzeniem.
Przodek Smok był uformowany z nerkowego esencji Wielkiego Pangu, oprócz własnej siły, był niezwykle potężny w rozmnażaniu!
Był po prostu maszyną do siewu.
Jedna rzecz, której Wu Tian nie pochwalał, to to, że Przodek Smok wydawał się nie być wybredny. Podobno matka jednego z dziewięciu synów Przodka Smoka, Pu Lao, była ropuchą…
Roberto w Wielkim Dzikim Południku też nie były dobre!
Wu Tian zastanawiał się, czy jeśli uda mu się przetworzyć esencję krwi Przodka Smoka, będzie w stanie naprawić defekt ciała Przodka Czarowników? Uniknąć potencjalnych problemów?
Miał już przygotowane wymówki.
Gdyby Przodkini Czarownicy Xuanming i Houtu naciskały, powiedziałby, że chce zbadać esencję krwi Przodka Smoka i sprawdzić, czy może rozwiązać problem rozmnażania Plemienia Czarowników…
Wynik był taki, że obie kobiety w ogóle nie zapytały!
Po prostu się zgodziły…
Następnie obie wstały, pożegnały się z Wu Tianem; Przodkini Czarownicy Xuanming powiedziała nawet chłodno:
„Ćwicz tutaj dobrze!”.
„Będę cię nadal szukać…”.
Po wypowiedzeniu tych słów.
Obie również wyszły z Pałacu Pangu.
Wu Tian uśmiechnął się gorzko, lekko potrząsnął głową, a następnie usiadł przy Basenie Krwi i kontynuował kultywowanie…
Do tej pory przetworzył pięć kropel esencji krwi Przodka Czarowników, odpowiednio Przodkini Czarownicy Houtu, Ru Shou, Gong Gong, Zhurong i Przodkini Czarownicy Ju Mang!
Chociaż każda kropla krwi zawierała niewielką ilość mocy praw, po tym jak Wu Tian ją przetworzył i połączył, nastąpiła dziwna reakcja.
Pięć mocy praw wzajemnie się wspierało i zwalczało.
Nieustannie się odradzało…
Ciągle przekształcało moc w ciele Wu Tiana w moc praw, a na jego Prymarnej Duszy, ślady grawerowania praw powoli się pogłębiały!
„Którego teraz przetworzyć?”.
Wu Tian zamyślił się.
Ostatecznie zdecydował:
„Esencja krwi Xuanming!”.
Przetworzenie esencji krwi Xuanming pozwoli mu głębiej zrozumieć prawa Przodkini Czarownicy Xuanming, dzięki czemu w przyszłych bitwach będzie musiał mniej cierpieć…
……
Czas kultywowania mijał szybko.
Przodkowie Czarownicy posłuchali rady Wu Tiana i zachowywali się jak sprzątacze. Gdziekolwiek miały miejsce bitwy trzech ras, tam byli ich ślady.
Ruszyły zaraz po zakończeniu bitwy.
Zbieranie zwłok, sprzątanie, wchłanianie złowrogiej energii!
Cały proces przebiegał gładko…
Zniszczone pola bitew po przejściu Przodków Czarowników pozbywały się złowrogiej energii i stawały się dobrym miejscem do życia i rozmnażania dla istot Wielkiego Dzikiego Południka!
Naturalnie pojawiały się też zasługi.
Przodkowie Czarownicy, jak zwykle, oddawali je wszystkie Houtu…
Ta sytuacja sprawiła, że Trzy Rasy były zarówno wściekłe, jak i zdumione!
„Co ci goście robią?”.
„Skąd się wzięli?”.
„Kradną zwłoki naszych członków plemienia, a jeszcze dostają za to zasługi…”.
Kiedy dowiedzieli się o pochodzeniu Przodków Czarowników.
Przodek Smok i inni uśmiechali się bezradnie!
Potomkowie Krwi Pangu, kultywujący siebie mocą złowrogiej energii między Niebem a Ziemią, byli niemal urodzonymi, naturalnymi sprzątaczami Wielkiego Dzikiego Południka…
„Dajmy spokój…”.
„Ci goście nie są słabi! Usuwanie złowrogiej energii jest zatwierdzone przez Niebo i Ziemię. Obecnie mamy przed sobą silnego wroga, nie należy się z nimi kłócić! Niech członkowie plemienia uważają, aby nie zostawiać zwłok na polu bitwy!”.
Nawet Hongjun zauważył Plemię Czarowników.
Obecnie Niebiańska Droga nie pojawiła się jeszcze w pełni, Hongjun nie osiągnął jeszcze statusu Świętego, więc nie mógł obliczyć przyczynowości…
Ale z jakiegoś powodu.
Zawsze czuł coś dziwnego!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…