— Chcesz umrzeć!
Lu Jun w końcu nie mógł znieść tej grupy idiotów.
Złoty Jądro Kruka?
Na klątwę, tylko wasz Ród Czarnoksiężników mógłby na coś takiego wpaść?
Zgińcie wszyscy!
Wojownik z Rodu Czarnoksiężników, który próbował przenieść jajko, tylko zamajaczył mu przed oczami.
Dłoń Lu Juna już opadła!
Niosąc czystą i skrajną, przerażającą siłę, brutalnie wcisnęła się w pierś tamtego!
— Bum!!!
Grzmiący huk, eksplozja energii jak w kosmicznym wybuchu.
— Puk!!!
Potężne ciało wojownika z Rodu Czarnoksiężników, niczym góra, pod dłonią Lu Juna, w jednej chwili zmieniło się w bezkresny deszcz krwi!
Ludzie z Rodu Czarnoksiężników szczycili się swoimi ciałami, ale były one kruche jak jajka ptasie.
Co gorsza!
Zanim ten deszcz krwi spadł na ziemię, pod wpływem straszliwej temperatury od razu wyparował!
Nie pozostało po nim ani kości, ani popiołu!
Zniknął bez śladu!
— Hera! Ty nie jesteś bratem z Rodu Zhu Rong!
— Śmignięcie!!
Głos Da Yiego zmieszał się z gwałtownym świstem przenikającego powietrza.
Strzała do Strzelania w Słońce, niosąc potworną moc, w jednej chwili dotarła do ciała Lu Juna!
— Zgiń!
Da Yi ryczał ze wściekłości.
On sam prowadził oddział, a jednak zginął wojownik z Rodu Czarnoksiężników. To była hańba!
Jeszcze większą hańbą było to, że wzięli tamtego za brata z Rodu Czarnoksiężników!
Hańba musi zostać spłacona krwią i mięsem wroga!
— Plask!!
— Puk!!
Stłumiony dźwięk uderzenia eksplodował w martwej ciszy, jak zderzenie dwóch boskich metali, ale z nieprzyjemnym, zgrzytliwym oporem!
Czas jakby zamarł.
Ta boska strzała Ancestralnego Czarownika, zdolna zestrzelić wielkie słońce, zamrozić gwiazdy, przebić duszę Da Luo Złotego Nieśmiertelnego.
Niosąc gniewny cios Da Yiego z całej siły, z niezwykłą precyzją trafiła w pierś tej nagle pojawiającej się postaci.
Ale!
Tylko tam się „zawieśiła”!
Koniuszek strzały jedynie przebił skórę przeciwnika, pozostawiając ledwo zauważalne, nawet nie przeciekające kroplą krwi, płytkie wgłębienie!
— Syyyzs!!
Odgłosy wciąganego powietrza rozchodziły się jedno po drugim, niczym jadowite węże sunące po polu bitwy.
— To… jak to możliwe?
— Zablokował? Boska strzała Ancestralnego Czarownika… została zablokowana?
To była moc Xuanming Ancestral Witch!
Potęga Wielkiego Dao Hunyuan Golden Immortal!
W ich sercach symbol niewzruszonej potęgi!
— Kim on jest? Kim u diabła jest?
— Skąd przyszedł ten potwór? Jego ciało jest w stanie wytrzymać Strzałę do Strzelania w Słońce!
— Przerażające! To ciało, ta temperatura… to po prostu bardziej przerażające niż u Wielkiego Czarownika!
— Nawet Strzała do Strzelania w Słońce nie może jej przebić, czyżby to była naprawdę Boska Duszę Ancestralnego Czarownika?
Palce Da Yiego zaciskające łuk do Strzelania w Słońce drżały lekko z nadmiernego wysiłku.
Niemożliwe!
Gdy Xuanming Ancestral Witch przekazywał mu Strzałę do Strzelania w Słońce, osobiście zapewniła, że gdziekolwiek poleci strzała, zwykły Da Luo na pewno nie przeżyje!
Istota przed nim, mimo że jej aura nie osiągnęła poziomu Da Luo, właśnie swoim ciałem wytrzymała ten śmiertelny cios!
Lu Jun uniósł rękę, swobodnie chwycił drzewce strzały i wyciągnął ją z piersi.
Jego twarz była spokojna, ale w środku szalała burza.
System jest niesamowity!
Ciało poziomu Ancestralnego Czarownika jest naprawdę zbyt straszne!
Jego wybór nr 2 był całkowicie wystarczający do samoobrony w Primordial World.
Jedynym problemem było to, że podczas poprzedniego kolapsu zewnętrzna energia została wyrzucona przez eksplozję, tracąc ogromne ilości energii i zasady Wielkiego Dao.
Sprawiając, że jego poziom mocy spadł bezpośrednio do wczesnego etapu Taiyi Złoty Nieśmiertelny.
Ale to wszystko drobiazgi!
Kondensacja to esencja!
To się nazywa wymiana poziomu mocy na obronę, świetny interes, w którym nikt nie traci!
Co więcej, spadnięcie poziomu mocy otwiera później możliwość jego podniesienia, co pozwoli mu jeszcze bardziej wzmocnić swoją siłę.
Pozwoli mu to również zapoznać się ze wszystkim w poziomie Taiyi Złoty Nieśmiertelny!
Jedno działanie, dwa cele!
Co do Da Yiego, twoja Strzała do Strzelania w Słońce mogłaby zadziałać na mojego byłego mnie.
Ale teraz?
Nawet za lekkie, żeby połaskotać!
— Syyyk!!\Gęsta biała para uniosła się z sykiem, a siła Wielkiego Dao lodu, zawarta w strzale, pod wysoką temperaturą jego dłoni szybko przyblakła i zniknęła.
Podniósł głowę, jego wzrok przesunął się po przerażonych i zagubionych wojownikach Rodu Czarnoksiężników, zatrzymując się w końcu na twarzy Da Yiego.
— Da Yi, bolało mnie, kiedy we mnie strzelałeś!