Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

658 słów3 minuty czytania

Dawne dygnięcie całego ciała.
To słowo „boli” wcale nie było oznaką słabości, lecz raczej bezlitosnym drwinami z siły Strzały do Strzelania w Słońce!
— Kim ty właściwie jesteś?
GLos Daziego zawieral ledwo wyczuwalną chrypkę.
Jak mogło tak być?
Lu Juna spokojny ton: — A zgadnij?
Dazi: !!!
Ten facet, nie tylko miał potworne ciało, ale i jego mowa była trochę potworna.
Mam zgadywać?
Dazi rozejrzał się po ośmiu otaczających go jajach i postaci stojącej przed nim.
Olśnienie: — Ty... ty nie jesteś przypadkiem Księciem Złotych Wron?
Lu Juna uniósł brew: — Oni są głupi, ale ty nie jesteś aż tak głupi.
— Co takiego?
— Niemożliwe!!!
— Gówno prawda! Jak możesz być Księciem Złotych Wron!
— Ród Złotych Wron! Ich wielkość jest niczym gwiazdy! Krążą po dziewięciu niebiosach, a ich skrzydła zasłaniają słońce!
— Ty... twoje ciało nawet nie dorównuje górom, jak możesz być Złotą Wroną!
— Absurd! Absolutny absurd!
— Ród Złotych Wron! Opiera się na najwyższym Wielkim Dao Słońca! Na Słońcowym Boskim Ogniu, który spopiela wszystkie niebiosa!
— Ich ciała, chociaż potężne, były jedynie nośnikami mocy Dao!
— Jak to możliwe... jak to możliwe, że jesteś taki... taki...
Reszta ich słów uwięzła im w gardłach, nie mogli ich wypowiedzieć.
To wcale nie była forma mocy Złotej Wrony!
To było wyraźnie... wyraźnie potężne ciało poziomu Protobóstwa!
— Heh? Niemożliwe? To tylko dlatego, że brakuje wam wiedzy —
GLos Lu Juna zawieral rodzaj litości „mam haczyk, a wy nie”.
— Brakuje nam wiedzy? Ty...
— Poczekaj, czyżbyś naśladował Feniksa Nirwany i ukończył Nirwanę Złotej Wrony?
Kiedy czarownicy mieli jeszcze protestować, jeden z nich nagle krzyknął, a w jego głosie czaiło się niedowierzanie.
— Nirwana Złotej Wrony? Jak Feniks? Nie! To jest absolutnie niemożliwe! Nigdy o tym nie słyszeliśmy!
— Dokładnie, Nirwana jest boską zdolnością Feniksa, jak wasz ród Złotych Wron mógłby ją posiadać?
— Niemożliwe! Absolutnie niemożliwe!
Fala pytań wzbierała, na twarzy każdego wojownika z rodu czarowników widniało słowo „nie wierzę”.
Jak Złota Wrona mogła odrodzić się w tak przełomowej formie?
I posiadła tak przerażającą moc.
Dazi, który do tej pory milczał, pogrążył się w rozpaczy.
Naprawdę tak jest!
Nirwana Złotej Wrony!
Czy ród Złotych Wron... naprawdę potrafi odrodzić się przez Nirwanę jak Feniks?
Czy to oznacza, że ród Złotych Wron jest nieśmiertelny jak ród Feniksa?
Jak można z tym walczyć?
Czy podczas bitwy rodu Feniksów z rodami Smoków i Jednorożców, nie polegali właśnie na swojej nieśmiertelności!
Nie bać się śmierci!
Walczyć bez końca!
Co gorsza!
Po Nirwanie Złote Złote Wrony nie tylko zachowały Słońcowy Boski Ogień, który mógł spalać niebo i wrzeć morze, i który nawet Protobóstwa musiały brać pod uwagę.
Ale również uzyskały to niewiarygodne, potężne ciało, zdolne do przeciwstawienia się Boskim Broniom Protobóstw!
Jak można z tym walczyć?
Dotychczasowe Złote Wrony były potężne dzięki swojej rozległej magii i kontroli nad Wielkim Dao Słońca.
Ich ciała, chociaż silne, były ostatecznie podporządkowane ich „magicznym” zdolnościom.
W walce z czołowymi czarownikami rodu czarowników i ostrzami Boskich Broni Protobóstw, nadal istniało ryzyko upadku.
Strzała do Strzelania w Słońce Daziego była właśnie zabójczym ciosem wymierzonym w ich dusze i rdzeń Dao!
A teraz!
Nie tylko mogli umrzeć i odrodzić się!
Ale także uzyskali tę bosko-demoniczną skórę, której wytrzymałość dorównuje Protobóstwom!
Czysta, najwyższa temperatura i niszczycielska siła Słońcowego Boskiego Ogna idealnie połączyła się z potworną siłą ciała.
Tworząc inną, bardziej bezpośrednią, bardziej brutalną i trudniejszą do zniszczenia moc!
Doskonałość Dao i ciała!
To był tylko Taiyi Złoty Nieśmiertelny!
Gdyby Di Jun i Taiyi odrodzili się...
Czy ich ciała nie dorównałyby Świętym!
Jak można byłoby walczyć w przyszłej Wojnie Wiedźmy-Demona?
Przewaga rodów czarowników w walce w zwarciu i ciała Protobóstw, zniknęłaby!
A boska potęga Słońca Złotych Wron, w połączeniu z tą niepokonaną po Nirwanie siłą ciała.
Niepokonani!
Ród Złotych Wron naprawdę znalazłby się w niepokonanej pozycji!
Nawet... ponad rodem czarowników!
Wyobraził sobie koniec rodów czarowników!
Grupa przerażających Złotych Wron posiadających ciała dorównujące Protobóstwom, jednocześnie władających Słońcowym Ogniem Niszczącym Świat!
Czarownicy ponosili porażkę za porażką, krew płynęła strumieniami.
— Odwrót! Szybko się wycofaj!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…