Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 9

955 słów5 minut czytania

Biuro Hokage.
Zmarszczki na twarzy Sarutobiego Hiruzena zdawały się pogłębić w tej chwili. Patrzył szeroko otwartymi oczami, zszokowany, a jego dłonie nieświadomie zaciskały się mocno na siwiejących włosach, nie zwracając uwagi na fajkę, która spadła na ziemię.
— Uchiha Sasuke… on… on potrafi powstrzymać tego zuchwałego Raikage'a sam?——mruczał do siebie, w jego głosie brzmiało niedowierzanie i ledwie wyczuwalny strach.
Znał siłę i temperament Raikage'a, który był typowym przykładem kogoś, kto wolał działać pięściami niż myślami. Jedynym wyjaśnieniem dla jego opanowanego gniewu była absolutna przepaść w sile!
— Czyżby… osiągnął poziom Pierwszego Pana lub Uchiha Madary?——Ta myśl przyprawiła Sarutobiego Hiruzena o dreszcze.
Nie mógł zrozumieć, jak jeden z ocalałych klanu Uchiha mógł rozwinąć się do takiego stopnia w ciągu dziesięciu lat.
W końcu przypisał to tajemniczemu i potężnemu Sharinganowi.
— Kekkei genkai klanu Uchiha… rzeczywiście… przerażający.
Nagle jego twarz drastycznie się zmieniła, gdy przypomniał sobie o niezwykle poważnym problemie.
— Niedobrze!
Zaklął w duchu i natychmiast donośnym głosem wydał rozkaz do pustego kąta biura.
— Natychmiast wyślij dodatkowych ludzi, aby potajemnie chronili Uchihę Sasuke! Alarm najwyższego poziomu! Absolutnie nikomu, a zwłaszcza… ludziom z Korzenia, nie wolno się do niego zbliżać!
Chociaż rozwiązał Korzeń, doskonale znał upór i metody swojego starego kolegi, Shimury Danzo. Danzo z pewnością nie pozwoliłby Uchiha o tak przerażającym potencjale rosnąć bez kontroli!
Obecny "blask" Sasuke bez wątpienia pchał go na skraj najniebezpieczniejszej przepaści!
Uliczki Konohy, Akademia Ninja.
Cała Konoha, od góry do dołu, była w całkowitym szoku!
— Sasuke-kun… przyszły Sasuke-kun jest taki przystojny!
— Nawet Raikage musi mu okazywać szacunek! Mój Boże!
— Czy przyszłość naszej Konohy uratuje Sasuke-kun?
Niezliczone okrzyki, szepty i niedowierzające westchnienia eksplodowały. Szczególnie w Akademii Ninja, młode dziewczęta, które zazwyczaj lubiły chłodnego Sasuke, teraz miały błyszczące oczy, pełne uwielbienia i podziwu, jakby widziały przyszłego potężnego i niezawodnego boga-opiekuna.
Tylko jedna osoba zareagowała zupełnie inaczej.
— Niemożliwe! Absolutnie niemożliwe!——Naruto Uzumaki wskazywał na niebiański ekran, krzycząc ze złości, z twarzą pełną niezadowolenia i zazdrości.
— Ten zadufany Sasuke! Jak on mógł stać się tak silny? To ja powinienem błyszczeć! To ja zostanę Hokage!
A w centrum wydarzeń. Sam Uchiha Sasuke, widząc swoją zimną i potężną postać z przyszłości, czuł, jak serce prawie wyskakuje mu z piersi. Ledwo powstrzymał swoją chłodną minę.
Ale zaraz potem, bezprecedensowa radość i ekscytacja zalały go niczym lawa!
Tak potężny ja… Ja w przyszłości mam taką siłę…
Więc ten mężczyzna… Uchiha Itachi!
Na pewno go już zabiłem!
Na pewno udało mi się pomścić!
Ta myśl sprawiła, że zadrżał z emocji, a cały jego szok zamienił się w jeszcze bardziej żarliwe nienawiść i motywację do wzmocnienia się.
Mocno zacisnął pięści, paznokcie wgryzały mu się w dłonie. Spojrzał w górę na postać na niebiańskim ekranie, jakby czerpiąc siłę z przyszłości.
Na niebiańskim ekranie, Spotkanie Pięciu Kage, dzięki zmianie sytuacji spowodowanej przez Uchihę Sasuke, w końcu odłożyło na bok waśnie i osiągnęło konsensus.
Utworzono bezprecedensową Armię Ninja, aby wspólnie stawić czoła kryzysowi.
Gdy tylko spotkanie dobiegło końca, a wszyscy odetchnęli z ulgą.
Nastąpił nagły zwrot akcji!
— Susanoo!
Uchiha Sasuke, stojący za Tsunade, ryknął bez ostrzeżenia, a jego oczy natychmiast zamieniły się w wzór Mangekyō Sharingan!\nOgromny szkielet emanujący fioletowym światłem czakry pojawił się znikąd, niczym najtrwalsza twierdza, natychmiast otaczając i chroniąc Pięciu Kage i ich strażników!
Prawie w momencie formowania się Susanoo.
BUM!!!
Ogromna kula energii o niewyobrażalnej średnicy, zawierająca niszczycielską moc, spadła z nieba jak meteoryt. Z prędkością przekraczającą czas reakcji, z najwyższą precyzją uderzyła w budynek Spotkania Pięciu Kage!
Głuchy huk eksplozji rozdarł niebo, a oślepiające białe światło pochłonęło wszystko!
Solidny budynek spotkań, wraz z otaczającymi go dużymi obszarami, w jednej chwili zamienił się w pył, pozostawiając jedynie ogromny krater wypełniony dymem i gorącą parą!
Nawet przez niebiański ekran można było odczuć przerażającą falę uderzeniową, zdającą się emanować niszczycielską mocą.
Gdy energia opadła, fioletowe Susanoo powoli zniknęło.
Pięciu Kage, którzy cudem przeżyli, mieli blade twarze i odczuwali pozostały strach.
— Cholera! To on!
Czwarty Raikage Ay jako pierwszy wybuchł wściekłością, a całe jego ciało rozbłysło błyskawicami. Jego wzrok spoczywał nieruchomo na niebie.
Wszyscy podążyli za jego spojrzeniem.
Okazało się, że w powietrzu unosi się postać.
Miał na sobie dziwnie wyglądającą białą szatę, a jego lśniące blond włosy lekko falowały w podmuchach powietrza wytworzonych przez eksplozję.
Najbardziej niepokojące było jednak jego zimne, pozbawione ludzkich uczuć spojrzenie i przytłaczająca aura, jakby bóg spoglądał na śmiertelników.
Gdy jego twarz stała się wyraźnie widoczna dla całego świata ninja dzięki niebiańskiemu ekranowi.
Czas, jakby w tej chwili zamarzł.
*stuk…*
W biurze Hokage, Sarutobi Hiruzen jakby natychmiast stracił wszystkie siły. Cofnął się o krok, ciężko opadając na krzesło. Jego twarz była blada jak papier, usta drżały, ale nie mógł wypowiedzieć ani słowa.
Mitokado Homura i Utatane Koharu, którzy pojawili się obok niego, również byli bezbarwni, a w ich oczach malowało się ekstremalne niedowierzanie.
— Nie… niemożliwe… jak to…——Shimura Danzo, ukryty w mrocznym zakątku Konohy, ponownie ukazał zdumienie w swoim jedynym oku.
Zarówno Uchiha Sasuke, jak i ten nowo pojawiony człowiek sprawili, że jego postrzeganie rzeczywistości uległo zachwianiu.
— To… Rasengan?
Zabawna poza na twarzy Jiraiyi całkowicie zniknęła, zastąpiona przez niespotykane dotąd skupienie.
Nie znał tego człowieka, ale czuł, że jest on wybrańcem losu, jego przyszłym uczniem.
— Hm?! Ten gość…——Pozza organizacja Akatsuki, wszyscy zszokowani otworzyli szeroko oczy.
Nawet zazwyczaj obojętny Uchiha Itachi, jego Mangekyō Sharingan lekko się skurczył.
To nie jest Pain?
Na całym świecie ninja, niezliczone osoby poczuły, jakby niewidzialna dłoń zacisnęła im serca w momencie, gdy zobaczyły tę twarz!
Jedno imię, niekontrolowanie wypłynęło z głębi ich serc -—Niszczyciel Świata!
Konoha, Akademia Ninja.
— Wow! Jakie… jakie potężne jutsu!
Naruto Uzumaki najpierw odruchowo zachwycił się potężną kulą energii i unoszącą się złotą postacią na niebiańskim ekranie.
Potem zdezorientowany podrapał swoją charakterystyczną blond czuprynę,——Dziwne… czemu ten gość… wydaje mi się znajomy?
Gdy tylko skończył mówić, zauważył panującą wokół ciszę przypominającą ciszę śmierci.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…