Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

991 słów5 minut czytania

Osiem-ogoniastego Gyūki w ciele Killera Bee wydał niskie ostrzeżenie. „Bei! Wygląda na to, że my w przyszłości wpadliśmy w poważne kłopoty.” Killer Bee, rzadko kiedy nie improwizując rapu, wyostrzył wzrok spod okularów przeciwsłonecznych: „Głupcy~ łajdaki~ przyszły ja, ten wielki ja, mam zostać złapany~? Wygląda na to, że muszę się poważnie wziąć do roboty~ je~” Kraj Deszczu, poza bazą Organizacji Akatsuki. Wszyscy członkowie Organizacji Akatsuki nadal pozostawali na zewnątrz, wpatrując się w niebiański ekran. Zetsu poruszył się z ekscytacją: „Schwytanie ogoniastych bestii? Wygląda na to, że przyszłość jest bardzo udana!” Kakuzu prychnął: „Ogoniaste bestie… można je sprzedać za dużo pieniędzy.” Skorpion Czerwonego Piasku, ukryty w Szkarłatnym Kocie, wydał ochrypły śmiech: „Wygląda na to, że Akatsuki w przyszłości dokonało czegoś niewiarygodnego.” A Uchiha Itachi, choć na zewnątrz zachował kamienną twarz, w głębi serca był wstrząśnięty nie mniej niż ktokolwiek inny. Niewidocznym ruchem oka obdarzył zerkaniem stojącego przed nim Paina. „Niszczyciel Świata… Czy to on? Ten przywódca, który nazywa siebie „Bogiem”…?” Itachi coraz bardziej czuł, że niebezpieczeństwo tej organizacji wykracza poza wyobrażenie, i jakże słuszna i konieczna była jego decyzja o infiltracji.
Wewnątrz wieży. Nagato, obserwując niebiański ekran oczami Rinneganu Paina jako Drogi Niebios, na swojej wychudłej twarzy nadal nie miał żadnego wyrazu, ale w jego zapadniętych oczodołach płonęła niemal fanatyczna wiara. „Widzisz, Konan?” „Nawet Pięciu Kage musieli się zjednoczyć, tak bardzo się boją… To dowód na nadchodzący ból, którego doświadczą!” W głębi serca był już pewien: ten „kryzys zagłady”, który sprawił, że cały świat ninja zadrżał i zmusił Pięciu Kage do zjednoczenia, to była przyszła Organizacja Akatsuki, która w pełni wcieliła jego wolę, to było ostateczne cierpienie, które nałożył na ten świat, wykorzystując siłę wszystkich ogoniastych bestii! „Wygląda na to… że moja przyszła ja odniosła sukces.” W jego sercu rozprzestrzeniła się chora satysfakcja i wypaczone poczucie spełnienia. Jakby już widział, po ekstremalnym cierpieniu, wyczekiwany przez niego, fałszywy świat pokoju. Konan stała obok niego, patrząc na niepokój i kłótnie Pięciu Kage na niebiańskim ekranie, a potem na lekko dyszącego z emocji Nagato obok. Skrzydła zrobione z papieru lekko zadrżały. Czuła cień niepokoju, ale ostatecznie przerodził się on w ciche wsparcie. Jakikolwiek by nie był przyszłość, zawsze go wspierała! Kiedyś był to Yahiko, teraz jest to Nagato!
Na niebiańskim ekranie atmosfera Spotkania Pięciu Kage była napięta, konflikt między Tsunade a Raikage wisiał na włosku, jakby mógł się zawalić w każdej chwili. Właśnie w tej krytycznej chwili, spokojny, lekko melodyjny głos nagle się wtrącił, przerywając impas: „Nie przyszedłem za późno, prawda?” Boczne drzwi sali konferencyjnej zostały otwarte, a postać powoli weszła do środka. Przybyły był ubrany w prosty, ciemny strój, miał krótkie czarne włosy, surową twarz, a najbardziej uderzające były jego głębokie czarne oczy, jakby zawierały nieskończone doświadczenia i moc. Jego pojawienie się wywołało różne reakcje wśród obecnych Pięciu Kage, ale w każdym z nich, bez wyjątku, zawierała się nuta… uznania? „Sasuke!” Na twarzy Tsunade błysnęła ulga: „Przyszedłeś w samą porę!” Ay, widząc Sasuke, jego pierwotnie wściekły wyraz twarzy na chwilę się zatrzymał, tylko z nozdrzy wydobył się ciężki prych, co było rzadkim przypadkiem braku dalszej reakcji. Wyraźnie, sama obecność tego Uchiha Sasuke sprawiała, że nawet Raikage musiał traktować go z najwyższą ostrożnością. Sasuke nie zwracał uwagi na spojrzenia innych. Skierował się prosto do siedzącego na głównym miejscu Aia, którego twarz nadal była ponura, i spokojnym, pozbawionym emocji tonem rzucił coś, co miało zmienić sytuację: „Raikage, Yugito Nii… Nie możemy nic zrobić. Ale twojego brata, Killera Bee, przyprowadziłem ci.” „Co?” Te słowa rozbrzmiały w umyśle Aia jak piorun. Jego gniew na twarzy natychmiast ustąpił miejsca ogromnej radości, poderwał się gwałtownie, a jego potężne ciało przewróciło nawet krzesło za nim. Aia niecierpliwie zapytał Sasuke, patrząc na niego: „Bei? Gdzie on jest? Jak się ma?!” Widząc Raikage'a, który w jednej chwili z wściekłego lwa zmienił się w zatroskanego brata, wyraz twarzy Sasuke pozostał spokojny: „Obecnie przebywa z moim zespołem „Taka” i jest w drodze tutaj. Myślę, że możemy teraz usiąść i porozmawiać o sprawach, prawda?” Potwierdziwszy bezpieczeństwo brata, najcięższy kamień z serca Aia w końcu opadł. Głęboko odetchnął, siłą stłumił wzburzone emocje, jego twarz rozpogodziła się, zastąpiona przez uroczystą, należącą do Kage godność. Następnie spojrzał żarliwie na Sasuke i rzekł głębokim głosem: „… Wielkie dzięki nic nie mówią. Uchiha Sasuke, ja, Ay, jestem ci winien przysługę!” Prymitywna obietnica, dług Aia z jednego z Pięciu Wielkich Narodów, była tak ważna, że mogła poruszyć każdego. Sasuke tylko lekko skinął głową, nie mówiąc nic więcej, i stanął w cieniu za Tsunade, opierając ramiona. I co zadziwiające, odkąd pojawił się Sasuke i przyniósł wieść o bezpieczeństwie Killera Bee, dusząca napięta atmosfera w sali konferencyjnej niespodziewanie się uspokoiła. Chociaż Raikage nadal miał zły wyraz twarzy, nie był już tak agresywny jak wcześniej. Ōnoki, który zamierzał dolewać oliwy do ognia, również zmrużył oczy i nic więcej nie mówił. Mei Terumī i Gaara wyraźnie odetchnęli z ulgą. Spotkanie Pięciu Kage, po kryzysie, który omal nie doprowadził do rozpadu, w końcu wróciło na właściwe tory i zaczęło oficjalnie omawiać nadchodzący „kryzys zagłady”.
Rzeczywisty świat ninja został ponownie głęboko wstrząśnięty tą sceną. „Uchiha Sasuke? Ten, który zginął w klanie Uchiha?” „On… zdołał uratować żywego-dziewięcioogoniastego z rąk tego przerażającego niszczyciela świata?” „Nawet Raikage jest mu winien przysługę… Jakże potężny jest w przyszłości?” „Czy to trzeba mówić? Czyż jego pojawienie się nie uspokoiło bezpośrednio konfliktu Pięciu Kage? Co to mówi?” „To mówi, że Uchiha Sasuke za dziesięć lat będzie miał moc niszczenia Pięciu Wielkich Narodów!” „Tylko dziesięć lat? Ile on ma lat, oszukuje, prawda?” Niezliczone pytania i zdumienia rozbrzmiały w całym świecie ninja. Imię Uchiha Sasuke, po raz pierwszy, w tak potężnej, pozytywnej postawie kandydata na zbawiciela, zostało wryte w serca całego świata ninja.
Uchiha Itachi, patrząc na swojego brata, który w wielkim stylu wyrósł na drzewo świata ninja na niebiańskim ekranie, w głębi jego zimnych oczu Mangekyō Sharingan, przemknęła niewypowiedziana ulga i złożone emocje. „Sasuke, czy to ty po dorosłym życiu? To wspaniale!” „Wygląda na to, że w przyszłości stałeś się niezawodną osobą, nawet Tsunade-sama tak ci ufa, chwała klanu Uchiha z pewnością odrodzi się w twoich rękach.”

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…