— To... naprawdę dla mnie? — Ji Feng spojrzał na zamknięte wrota złotego dębu i ciemne okna, jego uszy lekko zadrżały z nerwów.
Całe popołudnie Pinkie Pie tajemniczo znikała, a pozostałe kucyki sugerowały, że musi pojawić się tutaj wieczorem.
Nagle wszystkie okna rozświetliły się jednocześnie, a wielkie drzwi otworzyły się z hukiem!
— Wielka niespodzianka!!!
W ogłuszającym okrzyku radości, Ji Feng został wciągnięty do środka przez różową wichurę. Kolorowe wstążki spadały z nieba, a dziesiątki kucyków pojawiły się przed jego oczami.
Wnętrze biblioteki Złotego Dębu zostało przekształcone w raj imprezowy, z balonami, serpentynami i deserami wypełniającymi każdy zakątek.
— Witaj w Super Spektakularnej Imprezie Powitalnej Ji Fenga w Miasteczku Kucyków! — Pinkie Pie, pojawiając się znikąd, nałożyła na głowę Ji Fenga czapeczkę imprezową. Jej różowa grzywa była spiętrzona z ekscytacji.
— Przygotowywałam się przez dłuuugi czas! Wszystkie kucyki tu są! Są ciasta, balony, gry —
— Pinkie, oddychaj. — Applejack wyszła z tłumu imprezowiczów, jej kowbojski kapelusz nosił ślady kremu.
Przyjaźnie potrąciła Ji Fenga ramieniem: — Nie przejmuj się, Pinkie jest taka dla każdego nowego przyjaciela.
Dopiero wtedy Ji Feng zauważył znajome twarze w tłumie: Rarity elegancko trzymała kieliszek, Fluttershy nieśmiało chowała się w kącie, a także dziesiątki innych kucyków w różnych kolorach.
— Ja... nie wiem, co powiedzieć... — Ji Feng poczuł ucisk w gardle. W ludzkim świecie nigdy nie został tak entuzjastycznie powitany.
— Powiedz dziękuję Pinkie, to najlepsza impreza! — Różowy kucyk znalazł się nagle na żyrandolu, trzymając w kopytkach wielkiego działka imprezowego. — A teraz – impreza oficjalnie się zaczyna!
Pociągnęła za sznurek, a działko huknęło, wystrzeliwując niezliczone konfetti.
Atmosfera imprezy osiągnęła punkt kulminacyjny. Ji Feng został otoczony przez kucyki, a pytania lały się strumieniem:
— Skąd pochodzisz?
— Czy masz jakieś powiązania z Księżniczką Celestia?
— Przystojniaku, czy możemy kiedyś wyskoczyć na drinka?
Ostatnie pytanie pochodziło od Rarity. Biały Jednorożec zdawał się oczekiwać dalszych informacji.
Applejack przecisnęła się przez tłum i odwróciła się do Ji Fenga: — Hej, chcesz porozmawiać w Słodkim Sadzie Jabłkowym po imprezie? Akurat potrzebujemy kogoś do pomocy.
Gdy ostatni kucyk opuścił imprezę, Ji Feng podążył za Applejack do Słodkiego Sadu Jabłkowego. O tej porze noc gospodarstwo było spokojne i ciche, a powietrze wypełniał słodki zapach jabłek.
— Sezon Dożynkowy zbliża się wielkimi krokami, potrzebujemy pomocy. Potrafisz zrzucać jabłka?
— Spróbuję. — odparł Ji Feng wbrew sobie. — Czuję, że mam sporo siły.
Pomarańczowy kucyk uśmiechnął się szeroko: — Dobra robota! Zbierz się jutro rano pod jabłoniami, ale na razie… — wskazała na stóg siana w kącie stodoły — możesz tu tymczasowo zamieszkać, chyba że wolisz hotel?
— Tutaj jest w porządku. — odparł Ji Feng z wdzięcznością. Czuł, że znalazł swoje miejsce w Miasteczku Kucyków.
Gdy następnego dnia Ji Feng stał pod jabłoniami, Applejack zademonstrowała prawidłową postawę: — Przednie kopyta stabilnie, celuj w pień, mocno, ale nie za mocno...
Ji Feng naśladował jej pozę, ale stracił równowagę, gdy się wysilił, śmiesznie upadając na cztery kopyta. Jabłka na drzewie ani drgnęły.
— Pff — Applejack nie mogła powstrzymać śmiechu. — Przepraszam, nie śmieję się z ciebie… po prostu… — w końcu wybuchła śmiechem. — Twoja mina była bezcenna!
— Jeszcze nie czas na Sezon Dożynkowy, nauczę cię wtedy. — powiedziała Applejack ze śmiechem, klepiąc go po plecach. — Witamy w Słodkim Sadzie Jabłkowym, Ji Feng!
Wieczorem tego samego dnia, gdy Ji Feng porządkował swoje nowe miejsce w stajni, Fluttershy cicho pojawiła się w drzwiach, trzymając koszyk świeżych warzyw: — Ja... myślałam, że możesz potrzebować trochę jedzenia...
Zauważyła, że znak na zadku Ji Fenga lekko się świeci. — Och, odbija światło księżyca.
Ji Feng odwrócił się, by spojrzeć na swój znak. Szpara między dwoma półsłońcami rzeczywiście skurczyła się trochę od wczoraj.
Może kiedy szpara zniknie, obudzi on w sobie zdolność podróżowania między światami.