Po pożegnaniu z Kalą, Ji Feng ruszył ścieżką w stronę Pony Town. W miarę zbliżania się, drzewa w lesie stawały się rzadsze, ustępując miejsca otwartym polom. Nagle niebo bez ostrzeżenia pociemniało.
„To przecież nie może być prawda?” Ji Feng uniósł głowę, patrząc jak chmury burzowe gromadzą się z szybkością widoczną gołym okiem, a w ich wnętrzu błyskało złowrogie, czarne światło.
Pogoda na skraju Lasu Wiecznej Wolności zawsze bywała zmienna, ale taka gwałtowna zmiana wyraźnie wykraczała poza naturalne granice.
Z sadu jabłkowego dobiegł przerażony krzyk:
„Pomocy! Mój wóz!”
Ji Feng pobiegł w stronę dźwięku, a po przebiciu się przez ostatni zagajnik, widok, który zobaczył, ścisnął mu serce – pomarańczowa klacz z całych sił ciągnęła wóz wypełniony jabłkami, którego koła zapadły się głęboko w błoto.
Co gorsza, nad drzewem jabłkowym nad jej głową gromadziła się dziwaczna czarna chmura, w której kłębiły się błyskawice.
Nie namyślając się dłużej, Ji Feng rzucił się w stronę klaczy. W miarę zbliżania się, dostrzegł jej szmaragdowe oczy spod kowbojskiego kapelusza. To była Applejack.
Trzy jabłka na jej zadzie, jej Cutie Mark, błyszczały w świetle błyskawic.
„Uważaj na drzewo!” krzyknął Ji Feng.
Applejack podniosła głowę, a jej twarz momentalnie pobladła. Instynktownie zasłoniła wóz, jakby te jabłka były ważniejsze od jej własnego bezpieczeństwa.
Ji Feng szybko skupił całą swoją magiczną moc na swoim rogu. Jego róg zaczął ostro boleć, po czym wystrzelił złoty promień.
Złoty promień zderzył się z błyskawicą w powietrzu, wybuchając ogłuszającym hukiem, a słońce znów zaczęło padać.
„To Bóg Koncepcji, uratowani jesteśmy” powiedział Ji Feng, próbując się podnieść, wypowiadając słowa niezrozumiałe dla Applejack.
Pomarańczowa klacz spojrzała na niego z szeroko otwartymi oczami: „Właśnie… zmieniłeś pogodę magią?” Pogłaskała wóz, który zapadł się w błoto. „Ale najpierw pomóż mi to wyciągnąć, a potem porządnie ci podziękuję.”
Ji Feng ocenił stan kół i postanowił użyć metody fizycznej. Oparł się barkiem o tył wozu i razem z Applejack pociągnęli z całej siły. „Jeden, dwa, trzy!”
Wóz w końcu wydostał się z błota. Applejack zdjęła kapelusz i otarła pot: „Dzięki, kowboju. Jestem Applejack, z Słodkich Jabłek.”
Przyglądała mu się z ciekawością: „Twój znak jest podobny do tego Księżniczki Celestii. Ja nazywam go Podzielonym Słońcem. Nie masz nic przeciwko?”
„Ji Feng.” Krótko się przedstawił, próbując dowiedzieć się więcej o świecie, w którym się znalazł. „Czy te chmury burzowe… zdarzają się często?”
„Skądże znowu!” odpowiedział z energią głos z powietrza. Ji Feng uniósł głowę i zobaczył Pegaza o błękitnym futrze i tęczowej grzywie, który właśnie lądował. „Ja odpowiadam za prognozę pogody w Pony Town i nigdy nie widziałam tak wielkiej błyskawicy. Hej, nowy!”
Rainbow Dash nie zahamowała i z impetem wpadła na Ji Fenga. Bezceremonialnie wstała z przewróconego Ji Fenga: „Tamta sztuczka była niesamowita! Jak to zrobiłeś?”
„Ja… nie jestem pewien.” Ji Feng odpowiedział szczerze. „Po prostu użyłem Healing Magic z mojego Cutie Mark.”
„Cutie Mark?” Rainbow Dash zauważyła wtedy jego znak na zadzie – Podzielone Słońce. „Wow! Jak dwa półsłońca! To znaczy, że potrafisz leczyć pogodę?”
Rainbow Dash z niecierpliwością wzbiła się w powietrze: „Hej, skoro potrafisz wpływać na pogodę, spójrz na to!” Gwałtownie poleciała w górę, rysując wspaniałą tęczę.
„Och, mój Boże, mój Boże, mój Boże!”
Nagłe, przesadzone sopranowe wołanie przerwało im. Ji Feng odwrócił się i zobaczył jednorożca o białym futrze i fioletowej grzywie, elegancko poruszającej się z każdym jej krokiem. Rarity przyglądała się Ji Fengowi z bliska: „Mój Boże, jesteś naprawdę czarujący. Kochanie, czy chciałbyś, żebym zaprojektowała dla ciebie nowy strój?”
Wyciągnęła znikąd szkicownik i zaczęła gorączkowo rysować, nie zauważając, że stoi na krawędzi błotnego dołu.
Gdyby nie to, że Ji Feng szybko pociągnął ją za racicę, wpadłaby do niego. Rarity, wciąż lekko wstrząśnięta, poklepała się po piersi racicą: „Dziękuję! Prawie zrujnowałam te nowe buty!”
Rarity spojrzała na Ji Fenga, który ją uratował, a jej policzki zaczerwieniły się: „Kochanie, chcesz się napić?”
Zanim Ji Feng zdążył odpowiedzieć, dobiegł ich cichy dźwięk.
Blady Pegaz ostrożnie podszedł, jego różowa grzywa prawie zakrywała mu połowę twarzy: „Przepraszam, czy twoja Healing Magic może pomóc? Jedno ptaszyna jest ranna.”
Fluttershy ostrożnie trzymała w kopytach zranionego zapiewajło. Healing Magic z rogu Ji Fenga skierowała się na ptaka, a jego rana zaczęła się goić w tempie widocznym gołym okiem.
Co bardziej zdumiewające, pióra ptaka stały się jeszcze bardziej żywe niż wcześniej, a on radośnie wzbił się w powietrze.
„To… to cudowne” szepnęła Fluttershy, patrząc Ji Fengowi w oczy po raz pierwszy. „Twoja magia leczy tak potężnie, nigdy nie widziałam tak silnej mocy uzdrawiania.”
Zanim Ji Feng zdążył się wytłumaczyć, przerwał im pędzący stukot kopyt.
„Nowy przyjaciel! Now…” Różowa postać podskakiwała z daleka, ale na widok Ji Fenga gwałtownie zahamowała. Oczy Pinkie Pie rozszerzyły się, a jej usta ułożyły się w kształt litery O.
„Pinkie Pie?” zapytała zdezorientowana Applejack.
Różowa klacz nie odpowiedziała, nagle odwróciła się i uciekła: „Jeszcze tylko ostatnie przygotowania! Absolutnie nie można mnie teraz odkryć!” Zniknęła z oszałamiającą szybkością w głąb sadu, pozostawiając za sobą tylko rozsypane serpentyny.
„Co… co jej jest?” zapytał Ji Feng, udając zdziwienie.
Pozostałe klacze spojrzały po sobie. „Pinkie Pie nigdy taka nie jest” podrapała się po głowie Rainbow Dash. „Zwykle jest tak entuzjastyczna wobec nowych przyjaciół, że aż trudno wytrzymać.”
Rarity zamyśliła się: „Cokolwiek przygotowuje, musi być związane z naszym nowym przyjacielem.” Wyciągnęła elegancko racicę do Ji Fenga: „Kochanie, jeszcze się nie przedstawiłeś.”
„Jestem Ji Feng” powiedział, nagle czując ciepło, te postacie były żywsze niż w jego wspomnieniach. „Przybyłem niedaleko Pony Town wczoraj.”
„W takim razie, Ji Feng” Applejack poklepała go przyjacielsko po ramieniu, „witamy w Pony Town!”
Słońce oświetliło znak na zadzie Ji Fenga, a szczelina między dwoma półsłońcami wydawała się nieco mniejsza niż wcześniej.
W tym Pony Town, zanim jeszcze pojawiła się Księżniczka Twilight Sparkle, Ji Feng mógł spędzić trochę szczęśliwego czasu.