Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1965 słów10 minut czytania

Ling Xingci spojrzała na swoją przyjaciółkę: „On przecież nie jest Long Aotianem, po co tyle ostrożności?”.
Qing Jinyu odgarnęła pokrwawione grzywki: „Nic z tych rzeczy, tylko chcę cię dopaść”.
Ling Xingci była bezradna. Dobrze, u przyjaciółki znowu odezwała się jej choroba popisu.
„Co teraz zrobimy? Tam jest jeszcze jeden? Mamy doświadczenie w zasadzkach, ale frontalny atak… pewnie umrzemy” – zapytała Ling Xingci.Qing Jinyu zerknęła kątem oka, po czym uśmiechnęła się złowieszczo: „Czas pokazać kultystom, czym jest ludzka podłość, chichichichi~”.
„Co?” Ling Xingci miała złe przeczucie. Podążyła wzrokiem swojej przyjaciółki…
„Ach!!!” ostry kobiecy krzyk przerwał noc.
Biało odziana osoba w masce demona, cała we krwi, zataczając się, pobiegła w stronę najbliższej celi. Demon w masce, który czekał na powrót swojego brata, właśnie miał się podnieść, żeby sprawdzić, gdy dopadła go powracająca osoba.
„Co się stało! Co się stało, bracie!”
Osoba w masce, która padła na niego, zakryła wydobywającą się z szyi krew i zsunęła się w dół, jakby nie mogła ustać. Drugi demon szybko ją podtrzymał, ale osoba tracąca za dużo krwi traciła przytomność i była tak ciężka, że nie dało się jej utrzymać. Mógł tylko zapaść się razem z nią. Ciężko ranny demon mógł tylko wydawać dźwięki „hek, hek… hek…”, jedną ręką mocno zaciskał szyję, a drugą chwytał za kołnierz drugiego, jak ostatniej deski ratunku.
Ranny demon najwyraźniej nie miał za wiele czasu. Drugi demon szybko otworzył torbę z nasionami gorczycy, szukając lekarstwa. Jednak ranny demon mozolnie pokręcił głową, przyciskając szyję i wskazując w dół, jakby chciał przekazać coś ważnego. Drugi demon szybko pochylił się i nasłuchiwał, zgodnie z jego siłą, gdy nagle poczuł chłód na karku. Usłyszał, jak jego ciężko ranny brat powiedział niskim, kobiecym głosem: „Przydźę po twoje życie”.
Krew z szyi demona wypływała niczym fontanna. Ostatnimi siłami odepchnął osobę w swoich ramionach: „Hek… hek… hek!” Krew wypełniła mu tchawicę, nie mógł nic powiedzieć. Zobaczył, jak tamta osoba zdejmuje maskę demona, odsłaniając delikatną i łagodną twarz kobiety. Na twarzy z kwiatu wiśni, upstrzonej krwią, z ustami wykrzywionymi w złowieszczym uśmiechu, a oczami błyszczącymi z chciwości, jakby obawiał się, że nie umrze, rzuciła się i zadała jeszcze kilka ciosów.
Tą zabójczynią była właśnie Qing Jinyu w przebraniu. Była dość wysoka, miała około metra siedemdziesiąt, więc podstawienie czegoś pod stopy, żeby udawać mężczyznę, nie stanowiło problemu.
„Och, to już kultystka? Czyżby była zbyt łatwa do zabicia? Czyżbym się pomyliła?”
Ling Xingci wchodząc, usłyszała słowa przyjaciółki, więc kącik jej ust drgnął. Prawdopodobnie kultystka nie spodziewała się, że spotka kogoś bardziej podłego od nich samych.
„Yu'er, czy nie uważasz, że poszło zbyt gładko? Czy wpadliśmy w ich pułapkę, czy zostawili tu tylko jakieś niedojdy?” – zapytała Ling Xingci.
Qing Jinyu wytarła ręce, opuściła źrenice i zamyśliła się, mrucząc: „Uraza? Niebieski ptak… Złoty smok… Słabe demony”.
„Yu'er? Yu'er?” Ling Xingci pomachała jej przed oczami.
Qing Jinyu uderzyła się w dłoń: „Wiem! Dzisiaj jest ostateczny termin!”
Ling Xingci podeszła do klucza i otworzyła drzwi przed znajdującymi się w środku kultystami. Słysząc jej słowa, zatrzymała się i spojrzała na swoją przyjaciółkę: „Chodzi ci o to, że dzisiaj mają złożyć w ofierze twoją rybę!?”
Pomyślała, że jej przyjaciółka zaraz straci dwie wielkie ryby, więc Ling Xingci kopnęła drzwi. Chociaż wzgardzała każdą rybą swojej przyjaciółki, to nikt nie mógł dotknąć stawu jej przyjaciółki!
Dashi Xiong odruchowo wyciągnął miecz, ale nie miał go przy sobie. Przygotowywał się do obezwładnienia napastniczek za pomocą zwinności, gdy usłyszał znajomy głos.
„Nieśmiertelny Panie, proszę poczekać! To my”.
Dashi Xiong przyjrzał się uważniej i zobaczył dwie podróżniczki w zakrwawionych ubraniach. Syknął! Podróżniczki wyglądały znajomo!
„Panno Ling! Pani Qing?”
Dashi Xiong szybko podszedł i uważnie przyjrzał się dwóm dziewczynom, które wyglądały jak bandytki. Dokładniej mówiąc, były to dziewczyny wyglądające jak bandytki. Syknął! Yè Xiāorán chyba trafił na oszustkę. Gdzież tu piękna i mądra Panna Qing! Iluzja! Zdecydowanie iluzja!
„Panno… Panno Qing, jak…”.
„Nie mówmy teraz, Yè Xiāorán i Sī Lǜyù są w niebezpieczeństwie. Przecież jesteś Dashi Xiong Yè Xiāorána? Masz jakiś sposób?” Ling Xingci zwróciła się do niego.
„Ach? Panna Qing nie ma sposobu?” Dashi Xiong był trochę zdumiony. W jego pamięci ta Panna Ling była zawsze wyniosła i chłodna, zawsze stała cicho za Panną Qing, nie rozmawiając z innymi. Czyżby była zimną, ale gorącą sercem osobą?
Ling Xingci znowu była bezradna. Dlaczego kultystka jeden po drugim zachowywała się jak studentka.
Qing Jinyu powiedziała: „Nieśmiertelny Panie, jeśli się nie mylę, dzisiaj zaczną działać. Bracie Ye i reszta są w niebezpieczeństwie. Jeśli zaufasz mi jeszcze raz, posłuchaj mojej rady”.
„Proszę mówić, Pani”.
„Po pierwsze, czy możecie przywrócić swoją siłę magiczną?”
Dashi Xiong: „……” Dlaczego od razu zadaje tak trudne pytanie.
„Przepraszam, chwilowo nie mogę rozwiązać tego samodzielnie, eee… Potrzebuję kogoś do pomocy, nawet rozpoczynający Okres Qi Kultywacji byłby wystarczający”.
„To nie jest trudne, mam sposób”. Qing Jinyu sięgnęła do torby z nasionami gorczycy, którą otworzył zmarły demon, i podała Dashi Xiongowi garść lekarstw: „Czy są tu jakieś lekarstwa, które pozwolą mi natychmiast oczyścić szpik i rozpocząć kultywację?”
Dashi Xiong osłupiał i szybko odradził: „Teoretycznie, przyjmowanie lekarstw faktycznie pozwala wejść w Okres Qi Kultywacji, ale bez kogoś, kto pomoże kierować energią duchową, zderzenie energii duchowej z meridianami będzie bardzo bolesne”.
Siostry spojrzały na siebie, doskonale się rozumiejąc. Qing Jinyu powiedziała: „Obecnie to jedyny sposób, nie boimy się”.
Dashi Xiong spojrzał z podziwem na siostry, pochylił głowę i zaczął przeszukiwać wśród lekarstw. Naprawdę znalazł Marrow Cleansing Pill i po chwili wahania podał je Qing Jinyu.
„Pani Qing, to jest Marrow Cleansing Pill”.
Qing Jinyu wzięła je, dała jedną Ling Xingci, po czym sama połknęła jedną.
Natychmiast przeszywający ból rozprzestrzenił się po całym ciele, jakby kości zostały połamane i złożone na nowo. Potężny strumień energii zderzał się w jej ciele.
Mówi się, że w najtrudniejszych chwilach myśli się o najbardziej ukochanych osobach w życiu, ale tak naprawdę, gdy boli jak diabli, człowiek tylko krzyknie „Kurwa!”
Dashi Xiong zobaczył, że połknęły lekarstwo i szybko zaczął im pomóc z boku: „Skupcie energię i spokój, opuśćcie Dantian, zachowajcie jedność”.
Obie nic nie rozumiały, ale zgodnie z wieloletnim doświadczeniem uczonych wiedziały, że powinny zebrać przepływającą energię w podbrzuszu, prawdopodobnie w kierunku pierdzenia. Obie poszły za przykładem, usiadły po tureckiej, udając, że składają pieczęcie rękami.
Oba systemy były w stanie w krytycznym momencie pomóc w regulacji szalejącej energii duchowej w ich ciałach. Po niecałym czasie jednym zapachu kadzidła obie pomyślnie oczyściły szpik kostny.
Dashi Xiong był oszołomiony: „Geniusze, geniusze! Jak tak szybko oczyściłyście szpik kostny?”
Krążył wokół sióstr z ciekawością, jego oczy błyszczały coraz jaśniej. Trąc o ręce, zaczął je namawiać: „Dwie Panie, skoro już wkroczyłyście w Okres Qi Kultywacji, to byłoby szkoda nie kultywować nieśmiertelności. Taki talent z pewnością przyniesie wielkie sukcesy. Dlaczego nie przyjdziecie do naszej Luoming Sect? Nasz Sect jest jednym z Czterech Górnych Sekty, a traktowanie z pewnością nie będzie gorsze”.
On, Hè Lián Qí, musiał dzisiaj oszukać te talenty i sprowadzić je do swojego Sectu, absolutnie nie pozwolić, aby Jīn Yù Sect ich uprzedził!
Jest też taka dobra rzecz! Sekta, w której jest Long Aotian, z pewnością nie będzie zła! Siostry spojrzały na siebie, obie dumne wyprostowały klatki piersiowe. W tej chwili ich bandyckie oblicza promieniały blaskiem odnoszących sukcesy osób.
Qing Jinyu zachowała powagę: „Ach, Luoming Sect, to nic wielkiego, nic wielkiego. No, znajdźcie jeszcze jakieś lekarstwa na rany”. Kazała Hè Lián Qíemu jakby od niechcenia.
Hè Lián Qí był w fazie promocji, miał bardzo dobre nastawienie do obsługi, posłusznie szukał dla nich lekarstw. W tym czasie Qing Jinyu zapytała Haihou System: „[Little Sweetheart~ Czy jestem świetna? Jakie mam korzenie duchowe? Jaki poziom kultywacji?]”
Haihou System zahuczał. Chciał utrzymać w napięciu złą gospodarza, więc jej nie powiedział, żeby ją zdenerwować. „[System ci nie powie]”.
„[Dobrze]”. Qing Jinyu była bardzo wyluzowana, miała Capybara-type personality, piękno życia, jakby było dobrze żyć, to i dobrze umrzeć.
Little Sweetheart był bardzo sfrustrowany, uuuu, zła gospodarz, nie gra według schematu.
Qing Jinyu jednym haustem wypiła lekarstwo na rany znalezione przez Hè Lián Qíego, była bardzo oszczędna i nie zjadła wszystkiego, dała część Ling Xingci, żeby ją schowała.
Zgodnie z instrukcjami Hè Lián Qíego, Qing Jinyu uwolniła jego ograniczenia w kultywacji. Z pewnością siebie odzyskującego mistrza, Dashi Xiong, zakradł się z powrotem do ich pierwotnej celi. Qing Jinyu i Ling Xingci przyczaiły się w kącie, podnosząc rękę, dopingując Hè Lián Qíemu: „Działaj! Nieśmiertelny Panie Hè Lián!”
Hè Lián Qí, z spojrzeniem całego wszechświata na swoich plecach, w kilka ruchów poradził sobie z dwoma demonami w masce przy drzwiach.
Qing Jinyu i Ling Xingci poszły otworzyć drzwi. Hè Lián Qí zacisnął brwi i zaczął mamrotać: „Nie tak, to nie tak, nie powinni być tacy słabi…”
Ling Xingci zauważyła jego dziwne zachowanie i dała znak Qing Jinyu, żeby zapytała. Qing Jinyu chętnie wzięła na siebie obowiązek dyplomaty: „Nieśmiertelny Panie Hè Lián, czy coś jest nie tak?”
Hè Lián Qí odwrócił się, żeby spojrzeć na Qing Jinyu i opowiedzieć jej o swoich odkryciach: „Pani Qing, to nie tak. Demony w maskach są tu zbyt słabe. To tylko jacyś Kultivatorzy z Okresu Qi Kultywacji, ich fundamenty są słabe, nawet zwykły człowiek, z odrobiną siły i umiejętnościami sztuk walki, mógłby ich pokonać z pewnym wysiłkiem. To… nie wygląda na siłę organizacji kultystów, która mogłaby zbudować tak rozległy, magiczny układ”.
Qing Jinyu w końcu zrozumiał problem, który od dawna ją nurtował. Dlaczego demony w maskach umierały od jednego pchnięcia? Ponieważ w istocie były tylko marginalnie silniejsze od zwykłych ludzi, więc jej małe sztuczki zadziałały.
Qing Jinyu zastanawiała się przez chwilę i narodził się nowy plan. Zachichotała i głośno powiedziała: „Wszyscy, mam plan!”
Wszyscy się zebrali, a Qing Jinyu szeptała im do ucha: „Najpierw zrobimy tak… potem tak… na końcu… he he he”.
Na placu pośrodku miasteczka.
Złowieszcze runy rozświetlały połowę nieba, ciemnoczerwona, złowieszcza aura wykrzywiała powietrze. Wokół runów, po bokach, wbito drewniane słupy, na których przywiązano cztery osoby.
Yè Xiāorán szarpnął się, ale jego kończyny były mocno związane, bez względu na to, co robił, było to bezużyteczne. Sī Lǜyù najwyraźniej też zauważył niebezpieczeństwo i zaczął się mocno szarpać.
„Wy… wy jesteście bezczelni! Jestem przecież młodszym mistrzem Yunlai Academy!” – odezwał się pulchny, bogaty młodzieniec. Jego jaskrawoczerwone ubranie wyszywane było złotymi sztabkami, co było w rażącej sprzeczności z elegancką nazwą Yunlai Academy.
Jeden z demonów w masce prychnął ze śmiechem: „Zabierzemy ci życie, kimkolwiek jesteś!”
„Uuuu, mam pieniądze… mam zasoby, nie zabijajcie mnie!” – krzyknął bogaty, pulchny młodzieniec.
„Jak głośno! Zaraz wyślę cię do twojego przodka, kto by się przejmował twoimi pieniędzmi! To przez wasze…”.
„Wystarczy, po co rozmawiać z umarłymi?” – przerwał mu inny demon w masce.
„[Xingxing, ile osób jest po twojej stronie?]”
„[Pięciu, a po twojej?]”
„[Około czterech, nie wiadomo gdzie jest wielki szef]”
Qing Jinyu i Ling Xingci komunikowały się telepatycznie za pośrednictwem swoich systemów.
„Nadszedł czas”.
Księżyc na niebie był krwistoczerwony, a sierpowaty księżyc powoli stawał się pełny. Ta złowieszcza aura stawała się coraz silniejsza.
Jeden z demonów w masce podszedł do Sī Lǜyù z sztyletem emanującym czarną energią. Sī Lǜyù, widząc, jak sztylet nasycony demoniczna energią zbliża się do niego, zaczął się mocno szarpać i chłodno spojrzał na demona w masce: „Zabij mnie, a staniecie się wrogami Jīn Yù Sect, które będzie was ścigać, wykorzystując wszystkie swoje zasoby! Zniszczycie swoje klany!”
Démon w masce zachichotał, jakby czuł ironię: „Klany? Już dawno nie mam klanu. Wszyscy umrzecie, ten przeklęty świat i tak powinien się skończyć”.
„Umieraj!”
Sztylet emanujący czarną energią stawał się coraz bliższy w oczach Sī Lǜyù. Gdy był zaledwie na palec od jego szyi, „chlup”, strzała lecąca w powietrzu wbiła się w ramię demona w masce.
„Ach!!!”
„Kapłask” – sztylet spadł na ziemię. Wszyscy spojrzeli w kierunku, z którego przyleciała strzała. Na pobliskim dachu stała kobieta w bieli, przebiegająca krwią, z wygiętą łukiem. Jej kruczoczarne włosy wirowały na nocnym wietrze. W oczach wszystkich zgromadzonych uformował się obraz: wygięty łuk, napięta strzała, wrażliwość, determinacja, piękno i samotna odwaga w tej chwili skupiły się na jednej osobie.
[Dingdong, aktywacja umiejętności Hundred Paces Penetrating Yang, pozostaje 20 punktów, identyfikacja gospodarza jako dłużnik]

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…