Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

4398 słów22 minuty czytania

Rozdział 13: Żółna w tyle
Całe ciało Ning Yu paliło się gorączką. Zamknęła swoje piękne oczy i dysząc, powiedziała: „Siostrzeńcze Ning Kun, jeszcze nie jestem gotowa. Poczekajmy, aż zdobędziemy Owoce Czerwonego Księżyca, dobrze? Wtedy na pewno oddam ci całego siebie…" „To ja byłem nieostrożny, przepraszam, siostrzenico”. Ning Kun uśmiechnął się łagodnie, nie okazując zbyt wiele pośpiechu. Doświadczony, wiedział, że pośpiech jest złym doradcą. Ning Yu poprawiała swoje ubranie, spuściła głowę i z wyrzutem powiedziała: „Złamałeś mi serce, podarłeś mi ubranie…" Jej ubranie miało sporo śladów uszkodzeń, odsłaniając dużą część śnieżnobiałej, krystalicznie czystej skóry, niezwykle kuszącej. … Wang Teng spokojnie obserwował, jak oddalają się. Pomyślał: „Ning Kun, Ning Yu, okazuje się, że są z rezydencji Pana Miasta”. Skradając się, podążył za nimi. Wkrótce zobaczył, jak oboje docierają do wspaniałej, surowej ściany klifu. Słabo oświetlonej! Na klifie rosło cenne drzewo. Miało grubość męskiego nadgarstka, było trochę ponad pół metra wysokie, jego pień i liście były srebrzyste, jakby płonęły; srebrzystym płomieniem. Na drzewie wisiał owoc, jaskrawoczerwony, w kształcie półksiężyca, lśniący magicznym blaskiem, jakby był wyrzeźbiony z najwspanialszej, boskiej jadeitu. Jego zapach był pociągający, a duchowa energia unosiła się wokół niego. „Czy to są Owoce Czerwonego Księżyca, o których mówili?” Wang Teng obserwował z tyłu, jego oczy rozjarzyły się. Ning Kun i Ning Yu ucieszyli się bardzo. Wdrapali się na drzewo i zerwali Owoce Czerwonego Księżyca… Jednak niedługo potem klif zaczął drżeć, ziemia się trzęsła. Z pęknięcia wypełzła ogromna anakonda, gruba jak wiadro. Jej zielonkawe oczy były złowrogie i przerażające, a gdy wysuwała język, wyglądała jak demon! „Źle, to szczytowa bestia szóstego poziomu – Wężowy Python”. Twarz Ning Kuna zmieniła się. „Okazuje się, że w pobliżu czai się dzika bestia, nie jesteśmy w stanie jej pokonać, uciekajmy”. Twarz Ning Yu była blada. „Nie, zabraliśmy Owoce Czerwonego Księżyca, teraz jesteśmy nawiedzeni przez tego Wężowego Pythona, ta bestia porusza się niezwykle szybko”. Twarz Ning Kuna była niezwykle ponura. Dzika bestia szóstego poziomu, równa sile szóstego poziomu wewnętrznej energii u ludzi. Być przez nią ściganym, to naprawdę wielki kłopot. Ning Yu drżącymi ustami powiedziała: „Co teraz zrobimy…" Ning Kun spojrzał na nią i nagle na jego ustach pojawił się szyderczy uśmiech. „Ning Yu, siostrzenico, przepraszam. Dla ratowania własnego życia, muszę cię poświęcić”. Chwycił Ning Yu i bez wahania rzucił ją w kierunku Wężowego Pythona na klifie… Sam rzucił się do ucieczki… Kiedy przekroczył wierzchołek góry i nadal słyszał rozpaczliwe krzyki Ning Yu w oddali, zatrzymał się, dysząc ciężko, wstrząśnięty. Z oddali dobiegł go dźwięk klaskania i ktoś zaśmiał się głośno: „Nie ma co się dziwić, talenty z rezydencji Pana Miasta. Aby ratować własne życie, krzywdzenie własnych krewnych, nie okazujesz żadnej litości. Masz naprawdę zatrute serce”. Ning Kun był zszokowany. Spojrzał w kierunku dźwięku i zobaczył młodzieńca stojącego na drzewie, patrzącego na niego z lekkim uśmiechem. Jego źrenice zwęziły się: „Wang Teng, to ty?” Wang Teng zeskoczył. Wspominając rozpaczliwe zmagania i krzyki Ning Yu, nawet jemu zrobiło się żal. Wyśmiał: „Ning Yu była twoją siostrzenicą, mówiłeś, że ją kochasz, a teraz wrzuciłeś ją w paszczę węża. Czy nie czujesz żadnych wyrzutów sumienia?” „Kocham ją?” Ning Kun zadrwił: „Kim ona jest? To tylko zabawka dla starszego brata Ning Wu Ji. Ta szmata myślała, że nikt nie wie i cały czas grała przede mną niewinną. Nudziło mnie to. Tylko jej pech, inaczej nawet ja bym stąd nie wyszedł żywy”. Dodał złowrogo: „Widziałeś wszystko?” Wang Teng skinął głową. „W takim razie mam to gdzieś”. Ning Kun wyjął zza pasa długi miecz, błysnął zimnym światłem i rzekł groźnie: „Nie mogę pozwolić, żeby nikt z rezydencji się o tym dowiedział. Mam już rok od przełamania piątego poziomu wewnętrznej siły. Nie jesteś moim przeciwnikiem. Poddaj się dobrowolnie, dam ci szybką śmierć”. „Chcesz mnie zabić, żeby zatrzeć ślady?” Wang Teng zadrwił. „Tak, pójdziesz do piekła razem z tą przeklętą szmatą”. Ning Kun zaatakował mieczem, ostry i przerażający, pełen zabójczej intencji! Wang Teng nie uchylił się ani nie zablokował. Wyciągnął długi miecz. Światło ostrza błysnęło, przetnąwszy powietrze! Puff! Krew trysnęła! Lodowate ostrze przeszyło klatkę piersiową Ning Kuna. Krew spływała po czubku ostrza, niczym krople deszczu… Otaczające powietrze na chwilę zamarło! „Jak… Jak szybki… miecz!” Wyraz twarzy Ning Kuna nagle zamarł. W jego szeroko otwartych oczach pojawił się głęboki szok Wang Tengiem techniką miecza! Przed chwilą zobaczył tylko błysk przed oczami, czas jakby spowolnił wielokrotnie. Ten miecz, niczym światło śmierci, przebił jego serce! Był szybki, precyzyjny, zabójczy i niezwykle olśniewający! „Jaka to technika miecza?” zapytał z trudem. „Technika Nieba i Ziemi, druga forma „Kropla przeszywa kamień”. Niedawno ją opanowałem”. Wang Teng uśmiechnął się lekko. „Nie wstydzę się umrzeć od tak wyrafinowanej techniki miecza…” Ning Kun uśmiechnął się żałośnie i wydał ostatnie tchnienie… To było pierwsze zabójstwo w życiu Wang Teng. Nie czuł się zbyt spięty, ponieważ uważał, że ktoś taki jak Ning Kun, bezwzględny i pozbawiony uczuć, nie różnił się od dzikiej bestii. Był spokojny. Z kieszeni Ning Kuna wyjął czerwonawy owoc, przypominający drogocenny agat. Wang Teng go powąchał i poczuł kuszący zapach, który rozluźnił całe jego ciało. „Dobry towar, godny tego cennego leku”. Wang Teng ucieszył się. Boom! Ziemia zadrżała, stare drzewa zakołysały się. Z oddali nadciągnęła przerażająca aura. Wang Teng odwrócił się i zobaczył, jak na horyzoncie przesuwa się ogromny wąż, dłuższy niż dziesięć metrów. Zniszczył wszystkie drzewa i skały na swojej drodze, wzbijając tumany kurzu. Para zielonych oczu błyszczała złowrogo, niczym duchowe ognie, budząc przerażenie! „Ten Wężowy Python nas dogonił”. Serce Wang Teng zabrzmiało. To zwierzę było potężne, nie miałby z nim szans. Wpadł na pomysł, rozłamał mały kawałek Owocu Czerwonego Księżyca, włożył go do ubrania Ning Kuna, a potem zrzucił ciało z pobliskiego klifu. Sam zaś, szybki jak lampart, pomknął w przeciwnym kierunku. Wężowy Python powąchał zapach owocu na ciele Ning Kuna i faktycznie ruszył w dół klifu! „Ning Kun, pewnie do śmierci nie pomyślałeś, że twój plan zwabienia tego starego węża Ning Yu teraz będzie oznaczał twój własny los. To z pewnością zemsta za twoje czyny”. Wang Teng biegł kilka kilometrów, spojrzał na otaczające góry i klify, dostrzegł naturalną jaskinię, ukrytą pod gęstymi kłączami i pnączami. Bardzo dobrze ukrytą. Wnętrze było suche, przestronne i nie wykazywało śladów obecności dzikich zwierząt. To było idealne miejsce do medytacji i ćwiczeń. Wang Teng usiadł po turecku i wyjął z torby Nasion Rzodkiewki Owoce Czerwonego Księżyca. Wcześniej, dzięki osłonie torby Nasion Rzodkiewki, Wężowy Python nie wyczuł dziewięciu dziesiątych zapachu Owocu Czerwonego Księżyca z jego ciała. Gdy tylko Owoce Czerwonego Księżyca zostały wyjęte, zapach rozprzestrzenił się, wypełniając całą jaskinię, rozpływając się w powietrzu. Wang Teng ugryzł kawałek, jego usta wypełniły się wilgocią, a smak był bogaty i aromatyczny. Każdy cal jego porów rozluźniał się, jakby był zanurzony w boskim świetle, unoszącym się w niebiańskim uniesieniu. „Niesamowita energia”. Był zachwycony. Jego efekt medyczny był nawet silniejszy niż żen-szenia. Pośpiesznie połknął cały Owoc Czerwonego Księżyca… Rozdział 14: Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów Rozdział 14: Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów Po zjedzeniu całych Owoców Czerwonego Księżyca, całe ciało Wang Teng płonęło, każdy cal jego porów wyrzucał esencję, płynącą jak potężne rzeki! Ta energia była zbyt potężna! Jego narządy wewnętrzne również drżały intensywnie, wydając dźwięk metalicznego dzwonienia, jakby przechodziły przez cudowne kucie, przerażające i groźne. Owoce Czerwonego Księżyca, skondensowana esencja nieba i ziemi, rosły przez setki lat, były niezwykle cenne i rzadkie! Pierwotnie szósty poziom Wężowego Pythona zamierzał użyć ich do zrzucenia skóry i regeneracji. Teraz przez przypadek trafiły w ręce Wang Teng. Była to niezwykła szansa! Skarbnica światła, siedział w centrum, jego postawa była uroczysta, jego meridiany, kości, mięśnie i skóra przepływały światłem, niczym nieśmiertelny bóg. Dwie godziny później otworzył oczy, promień fioletowego światła błysnął w jego źrenicach! „Szósty poziom wewnętrznej siły”. Wang Teng promieniał uśmiechem. Po spożyciu tego cennego leku, w końcu przełamał przeszkodę i wszedł na wyższy poziom. Teraz jego krew i energia były obfite, smok i tygrys, jakby mógł rozdzierać smoki i tygrysy gołymi rękami! Luźno dmuchnięty strumień powietrza sprawiał, że odłamki kamieni w jaskini drżały, krusząc się na pył! Gdyby ktoś to zobaczył, jak bardzo by się zdziwił! Jego szósty poziom wewnętrznej siły, ta aura, prawdopodobnie dorównywała sile siódmego poziomu! Nagle góra zadrżała, głazy potoczyły się w dół, a ogromna głowa starego węża wtargnęła do środka! „To zwierzę jest naprawdę jak gnida przyczepiona do kości. Pewnie wyczuło zapach i podążyło za nim”. Wang Teng był lekko zaskoczony. Głowa starego, ohydnego węża wtargnęła do wąskiej jaskini, to było naprawdę przerażające. Wężowy Python natychmiast wszystko zrozumiał. Miał zabójczą intencję w stosunku do człowieka, który zjadł jego Owoce Czerwonego Księżyca. Otworzył swój ogromny pysk, a krwistoczerwony język wyciągnął się! Po przełamaniu, pewność siebie Wang Teng wzrosła, zupełnie się nie bał. Światło ostrza błysnęło, a język węża został przecięty na pół! Wężowy Python był wściekły. Jaskinia była wąska, głowa węża mogła wejść tylko do połowy. Gwałtownie się poruszał, próbując się wślizgnąć! „Nie mogę tu walczyć. Chodźmy na zewnątrz”. Wang Teng kopnął węża w głowę, odrzucając go! Przemieszczając się błyskawicznie, znalazł się na zewnątrz. Wokół były góry i rzeki, zielone doliny, wspaniałe krajobrazy. Właśnie się przełamał, jego ambicje były tak wielkie, że ledwo mógł powstrzymać się od krzyku ku niebu! Stary wąż wpadł w szał! Ten słaby młodzieniec był zbyt arogancki. Ukradł mu skarb, a teraz jeszcze się popisuje przed nim. Jak można to znieść? Ogromny ogon zamachnął się, jak żelazny bicz, z siłą miażdżącą tysiące wojsk, niczym potężny potok! „Może wcześniej obawiałem się cię trochę, ale teraz niekoniecznie jesteś moim przeciwnikiem”. Wang Teng był pełen dumy, jak bóg zdolny podnieść góry. Chwycił ogromny ogon i wykonał rzut przez biodro, łup! Ogromne ciało Wężowego Pythona uderzyło z hukiem w skały. Niska góra została zburzona, kamienie rozsypały się, kurz wzbił się w powietrze, a ziemia w pobliżu pękła, tworząc szczeliny o grubości ramienia! Stary wąż był oszołomiony. Skąd ten młodzieniec ma tak potężną siłę? Jest wręcz potworniejszy od niego. Teraz jego twarde łuski były w dużej mierze zdartę, jego ciało było pokryte krwawymi ranami, w niektórych miejscach eksplodowało, tryskając krwią, widok był straszny. Na pewno to Owoce Czerwonego Księżyca sprawiły, że ten dzieciak stał się tak silny. Zabij mnie, wydłub mnie na śmierć! Im bardziej o tym myślał, tym bardziej się gniewał. Z jego zielonych oczu strzelały dwa złowrogie zimne błyski. Otworzył ogromny pysk i rzucił się do przodu, ukazując ogromne kły, chcąc pożreć Wang Teng na śmierć! To było jak bramy piekła, otwierające się z błyskawiczną prędkością. „Technika Nieba i Ziemi, trzecia forma – Siekiera rozbijająca góry!” Po przełamaniu szóstego poziomu wewnętrznej siły, osiągnięcie Wang Teng w Technice Nieba i Ziemi również wzniosło się na wyższy poziom! Obrócił się w powietrzu i z gestem rozdzierania nieba i ziemi, uderzył w dół. Ten cios był potężny i silny, jego aura była jak tęcza, z siłą niszczącą wszystko na swojej drodze, majestatyczny! Puff! Krew trysnęła na dwa metry w górę! Jasny blask ostrza przeciął starego węża od czoła do szczęki. Głowa została podzielona na dwie części, krew i rozłuźniony mózg rozprysły się, krwawo! Stary wąż zwalił się w kałużę krwi, drgnął kilka razy, a potem wydał ostatnie tchnienie, umarł nieszczęśliwie! „Ta podróż w góry zdecydowanie nie była na darmo”. Wang Teng uśmiechnął się. Bestia szczytowego szóstego poziomu została zmiażdżona w taki sposób. Można dostrzec, jak bardzo się poprawił. Gdyby się to rozniosło, mogłoby wywołać wrzawę w całym Mieście Tiannan. Szacuje się, że nawet zwykły silny zawodnik siódmego poziomu, dzięki Technice Nieba i Ziemi, byłby dla niego w stanie walczyć jeden na jednego! „Ning Wu Ji, zamierzasz nas, matkę i syna, wyrzucić z Miasta Tiannan, ale twoje życzenie prawdopodobnie się nie spełni”. Spojrzał w dal, z chłodnym błyskiem w oku. Zapakował zwłoki Wężowego Pythona do torby Nasion Rzodkiewki i wrócił tą samą drogą. Ta podróż w góry zakończyła się pomyślnie! … … Miasto Tiannan, nadal tętni życiem, ulice pełne sklepów. Wang Teng nie wrócił od razu do rodziny Wang. Przeszedł kilka razy po ulicach, a potem wszedł do sklepu zwanego „Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów”! Zapach subtelnego drewna sandałowego uderzył go w nos, tłumiąc większość hałasu. Rozejrzawszy się, zobaczył w holu wiele krzyżujących się lada, na których leżała olśniewająca gama towarów. Eliksiry, zioła, broń, sztuki walki, wszystko było dostępne, przytłaczając wzrok! Było też kilku zagranicznych gości, ubranych w eleganckie szaty, wyraźnie bogatych i wpływowych! „Ach, witamy młodego pana Wang Teng. Przepraszam, że nie powitałem pana wcześniej”. Starszy mężczyzna szybko się zbliżył i uśmiechnął. Wang Teng nie odważył się lekceważyć. Złożył ręce w geście pozdrowienia, uśmiechając się. Ten Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów był znaną „marką” w całym kraju Chu, z oddziałami w wielu miastach, z bogatym zapleczem i potężnymi zasobami finansowymi. Starszy mężczyzna przed nim był zarządcą Pawilonu Dziesięciu Tysięcy Skarbów. Nawet rezydencja Pana Miasta i rodzina Wang musieli go traktować z szacunkiem. „Kto teraz nie wie, że młody pan zwiększył swoją siłę o cztery poziomy w ciągu miesiąca? Jego talent jest tak wielki, że nawet w całym kraju Chu niewiele osób może go dorównać. Taki potencjał, nawet ja nie mogę go lekceważyć”. Starszy mężczyzna uśmiechnął się. Wang Teng pokręcił głową ze śmiechem. Nie spodziewał się, że wieści rozchodzą się tak szybko. „Młody panie, po co pan przyszedł? Czego pan szuka?” Starszy mężczyzna przeszedł do rzeczy. Chociaż Wang Teng był młodym panem rodziny Wang, był również przez długi czas uciskaną przez Pierwszą Żonę w domu, więc rzadko miał pieniądze. Teraz nie byłeś taki sam, ale po wykształceniu nawyku, nie chciał wydawać pieniędzy rodziny. Powiedział: „Nie stać mnie na rzeczy tutaj, biednego młodego pana. Ale mam kilka rzeczy, które chciałbym zastawić”. „Och? Czego dotyczy?” Starszy mężczyzna zainteresował się. „Zwłoki kilku dzikich bestii”. Wang Teng wyjął z torby Nasion Rzodkiewki wiele potężnych dzikich bestii, które leżały jak małe góry w holu, śmierdząc krwią, sceneria była dzika. Starszy mężczyzna zachłysnął się: „Te dzikie bestie mają co najmniej trzeci poziom, a czwarty i piąty też nie są rzadkością. Każda z nich jest warta fortunę. Młody panie Wang Teng, twoje zbiory są rzeczywiście bardzo bogate. Ja, jako zarządca od dziesięcioleci, rzadko widywałem, żeby ktoś oddał tyle dzikich bestii naraz do lombardu”. „Proszę starszego Liu, aby ocenił ich wartość”. Wang Teng powiedział. Rozdział 15: Gigantyczna Kwota Rozdział 15: Gigantyczna Kwota Starszy mężczyzna przyjrzał się dzikim bestiom i powiedział powoli: „To jest Wilk-Orzeł trzeciego poziomu, zwykle buduje gniazda na klifach. Nie jest silny, ale trudny do zdobycia. Jego pazury są dobrym katalizatorem do produkcji lekarstw. Warto 800 taeli”. „Tak, ten Czarny Żelazny Tygrys czwartego poziomu jest jeszcze rzadszy. Jest potężny, jego szpik kostny jest również cennym płynem do ćwiczeń na niższych poziomach. Ponadto Czarny Żelazny Tygrys jest dorosły i wart 1500 taeli”. „Hm, to jest Lampart Fioletowy z Łuskami Nefrytu piątego poziomu. Mój Boże, niesamowite. Jest niezwykle szybki i zwinny, a jego łuski są twardsze niż żelazo, będąc cennym materiałem do kowalstwa. Tak kompletny, wart 3000 taeli…” … Po podliczeniu, nawet doświadczony Liu Lao westchnął: „Młody panie Wang Teng, te kilkanaście dzikich bestii, które zebrałeś, łącznie są warte 50 000 taeli srebra”. Serce Wang Teng zatrzęsło się gwałtownie. 50 000 taeli, to astronomiczna kwota. Prawdopodobnie połowa rocznego zysku całej jego rodziny Wang nie byłaby aż tak duża. „Mam jeszcze głowę dzikiej bestii, którą proszę starszego Liu, aby również ją ocenił”. Wyjął również Wężowego Pythona. Jego ogromne ciało miało ponad dziesięć metrów długości i było grube jak beczka, zajmując dużą część korytarza. To, że zostało ono wyjęte przez młodzieńca, było spektakularnym widokiem. „Szczyt szóstego poziomu dzikiej bestii – Wężowy Python!” Wielu ludzi wokół było zaintrygowanych. „Taka dzika bestia, nawet silni zawodnicy siódmego poziomu wewnętrznej siły u ludzi, trudno sobie z nią poradzą. Jak udało ci się ją zabić?” Liu Lao też był zaskoczony. „Żeby nie kłamać, znalazłem w górach mędrca, który zabił dziką bestię. Tak naprawdę… wliczając w to Wężowego Pythona, większość tych zwłok znalazłem”. Wang Teng udawał zakłopotany wyraz twarzy! „Rozumiem”. Liu Lao poczuł ulgę. Dla młodzieńca zabicie Wężowego Pythona byłoby zbyt niewiarygodne. Wielu widzów zazdrościło. Myśleli sobie, jakiego szczęścia doświadczył. Ciekawiło ich, czy potężny człowiek z lasu, o którym mówił, już odszedł, i zastanawiali się, czy nie powinni spróbować szczęścia, zanim wszystko zostanie zabrane. „Im wyższa klasa dzikiej bestii, tym większa jej wartość. Osiągnięcie szóstego poziomu jest progiem. Sam ten wąż jest wart wszystkie poprzednie dzikie bestie razem wzięte. Warto 50 000 taeli”. Liu Lao uśmiechnął się. „Oznacza to, że wszystkie razem, twoje przedmioty są warte 100 000 taeli srebra”. „Sto tysięcy taeli!” Słysząc tę liczbę, wielu ludzi przyspieszyło oddech! Niektóre piękne służące miały w oczach gwiazdki uwielbienia. Zastanawiały się, czy ten młody pan nie potrzebuje młodej nałożnicy… Wang Teng również czuł, jak jego serce łomotem bije z ekscytacji. „Oto banknoty. A także karta VIP trzeciego poziomu. Posiadając tę kartę, w całym kraju Chu, we wszystkich oddziałach Pawilonu Dziesięciu Tysięcy Skarbów, przy zakupie przedmiotów, możesz uzyskać 10% zniżki”. Liu Lao wyjął zza piersi sumę 100 000 taeli banknotów i kryształową kartę wykonaną z nieznanego materiału, jaskrawą, z herbem Pawilonu Dziesięciu Tysięcy Skarbów. „Starszy Liu, to jest zbyt cenne”. Wang Teng wiedział, że sklepy Pawilonu Dziesięciu Tysięcy Skarbów są rozsiane po całym kraju. Karta VIP trzeciego poziomu, nie każdy mógł ją posiadać. Podobno jego ojciec miał tylko dwustopniową! Taka uwaga, prawdopodobnie nawet rezydencja Pana Miasta jej nie miała. Liu Lao szepnął ze śmiechem: „Młody pan jest rzadkim talentem. Ta karta jest moim prywatnym prezentem, po prostu chcę się zaprzyjaźnić”. „Dziękuję, starszy Liu. Nie będę skromny”. Wang Teng zawahał się przez chwilę, a potem złożył ręce i przyjął kartę, wiedząc, że ma ona wielkie znaczenie. Powiedział: „Chciałbym również kupić kilka „Pigułek Kondensujących Qi” do ćwiczeń wewnętrznej siły”. „Pigułka Kondensująca Qi jest niezwykle cenna, każda kosztuje 3000 taeli srebra”. Liu Lao powiedział. Wang Teng był teraz bogaty i hojny. Machnął ręką: „Nic nie szkodzi, daj mi dziesięć”. Liu Lao uśmiechnął się: „Kupując dziesięć Pigułek Kondensujących Qi naraz, nawet rezydencja Pana Miasta nigdy nie zrobiła tak dużego zakupu. Młody panie Wang Teng, jesteś prawdziwym „dużym klientem””. Wyjął dziesięć jadeitowych butelek, mówiąc: „Dziesięć sztuk kosztuje razem 30 000 taeli. Młody pan ma kartę VIP trzeciego poziomu, więc 10% zniżki, czyli 27 000 taeli”. Wang Teng chętnie zapłacił mu banknotami, po raz pierwszy czując korzyści z karty VIP trzeciego poziomu. Zniżka w wysokości 3000 taeli, to była spora suma. Gdy już miał wychodzić, Liu Lao zawołał go i uśmiechnął się: „Młody panie Wang Teng, za dziesięć dni, czy będziesz wolny?” Wang Teng zdziwił się: „Dlaczego?” „W naszym Pawilonie Dziesięciu Tysięcy Skarbów mają się pojawić „skarby”. Wkrótce zostaną dostarczone. Jeśli młody pan będzie miał czas, warto przyjść i zobaczyć. Te rzeczy, w naszym Mieście Tiannan, są rzadko spotykane”. Liu Lao uśmiechnął się. Wang Teng zrozumiał, że „skarby” tak cenione przez starszego Liu musiały być niezwykłe. Odparł z uśmiechem: „Dobrze, na pewno przyjdę, żeby wesprzeć pana”. … Po powrocie do rodziny Wang, Lin Mengyi zobaczyła, że Wang Teng wrócił cały i zdrowy, i odetchnęła z ulgą. Skarciła go: „Dziecko, za każdym razem, gdy wychodzisz, martwisz mnie. W przyszłości unikaj takich miejsc. Co roku ginie niezliczona liczba utalentowanych i odważnych ludzi na dzikich pustkowiach. Ty masz dopiero dwadzieścia lat, po co się w to angażujesz”. Wang Teng szybko uśmiechnął się i przytaknął. Lin Mengyi zobaczyła, że kilka dni go nie widziała. Wang Teng emanował większą pewnością siebie i dojrzałością, wydawał się znacznie poprawić, dopiero wtedy lekko się uśmiechnęła. „Mamo, idę do swojego pokoju”. Po tym, jak poinformował matkę, że jest bezpieczny, Wang Teng zamknął drzwi i wyjął Pigułkę Kondensującą Qi. Pomyślał: „Słyszałem o Pigułce Kondensującej Qi od mojego ojca. Ma ona ogromny wpływ na silnych wojowników na wysokim poziomie wewnętrznej siły. Jest po prostu tak cenna, że mało kto ją brał. Ciekawe, czy jest tak magiczna, jak mówił ojciec”. Odkręcił korek, a połyskująca jak drogocenny agat, otoczona światłem, łatwo pachnąca pigułka wielkości kciuka potoczyła się. Wchłonąwszy ją, strumień ciepła rozpłynął się w żołądku Wang Teng, ogrzewając go. Jednocześnie fale energii nieba i ziemi napływały do jego ciała… Podwójne działanie sprawiło, że wewnętrzna siła w jego dan tian prawie w widoczny sposób rosła. „To naprawdę dobry towar. Pigułka Kondensująca Qi nie tylko hartuje moje ciało, ale także przyspiesza wchłanianie energii nieba i ziemi. Przyjęcie jednej pigułki jest równoważne z dziesięcioma dniami normalnych ćwiczeń”. Po godzinie Wang Teng otworzył oczy, zachwycony. Za punkt dostajesz produkt. Te 3000 taeli srebra, wydane były bez żalu! … Następnego dnia Wang Teng wstał wcześnie, aby oddać hołd Wang Zhennanowi. Wang Zhennan przeglądał księgi rachunkowe w gabinecie. Podniósł wzrok, zmierzył go i uśmiechnął się: „Wygląda na to, że ta wyprawa na pustynię znacznie wzmocniła twoją siłę”. Przy jego spostrzegawczości, oczywiście mógł dostrzec subtelne zmiany w energii i duchu Wang Teng. Wang Teng uśmiechnął się i skinął głową. „Jak idą twoje badania nad Technią Nieba i Ziemi?” Wang Zhennan wstał i przeszedł do rzeczy. „Mam pewne postępy. Myślę, że niedługo będę miał wyniki”. Wang Teng pomyślał, że rozszyfrowanie Techniki Nieba i Ziemi jest związane z kamienną płytą. Gdyby powiedział ojcu, że ukończył trening, nie wiedziałby, jak wyjaśnić kamienną płytę, więc musiał odpowiedzieć ogólnikowo. Rozdział 16: Chu Yu Rozdział 16: Chu Yu Wang Zhennan westchnął: „Wyzwanie z Ning Wu Ji zostało wyznaczone na około dwadzieścia dni od teraz, nie ma już czasu. Weź to, na wszelki wypadek”. Wyjął z rękawa tajną księgę i położył ją na stole. Okazało się, że to podręcznik Pięści Tygrysa! Wang Teng nie mógł odmówić, tylko skinął głową. „Wuju, wuju…” Zza drzwi dobiegł zdyszany głos dziewczyny. „Bi’er”. Wang Teng odwrócił się, zdziwiony. Bi’er ucieszyła się: „Bracie Wang Teng, okazało się, że wróciłeś z pustyni. To wspaniale! Chu Yu z rodziny Chu przyszedł cię szukać i za wszelką cenę chciał wejść”. „Ktoś z rodziny Chu?” Twarz Wang Teng stężała. Wang Zhennan powiedział: „Teng’er, idź sprawdź. To tylko młodsze pokolenie, nie wymaga mojej interwencji”. „Dobrze”. Wang Teng skinął głową. … Zwykle spokojny dziedziniec rodziny Wang, dziś był nieco hałaśliwy! Wang Manqi stała przed drzwiami, kłócąc się z mężczyzną w
Młody mężczyzna, z rękami splecionymi na plecach, podszedł szybkim krokiem. Prosta sylwetka, surowa twarz. Kto inny jak nie Wang Teng? — Mały zboczeńcu, wróciłeś? — Wang Manqi lekko się zdziwiła. — Wróciłem wczoraj wieczorem, aby złożyć ukłon mojej kuzynce. — Wang Teng uśmiechnął się lekko. Wang Manqi prychnęła. — Wang Teng, myślałem, że zamierzasz się ukrywać do końca życia i nie pokazywać nikomu. — Chu Yu zaśmiał się głośno. Wyraz twarzy Wang Tenga posępnieje, powiedział: — Chu Yu, nie obchodzi mnie, po co tu przyszedłeś, natychmiast odejdź. My, Ród Wang, i wasz Ród Chu dawno ustaliliśmy granice. — Wygląda na to, że nadal nie zapomniałeś, jak twoja młodsza siostra Mengyao cię porzuciła. Powinieneś mieć świadomość własnych ograniczeń. Jak ty, skromny, biedny młody pan z Miasta Tiannan, możesz dorównać mojej Mengyao, takiej niebiańskiej istocie. — Chu Yu zadrwił. Wyraz twarzy Wang Tenga stał się jeszcze bardziej ponury. Ta sprawa była nie tylko dla niego, ale i dla całego Ród Wang stanowiła hańbę. Wspomnienie tego przez przeciwnika, bez żadnych skrupułów, było jak publiczne uderzenie w twarz całego Ród Wang. — Zimnym głosem powiedział: — Skończyłeś swoje bzdury? Jeśli tak, natychmiast wynoś się stąd! — Ha, ha, a jeśli nie odejdę, co mi zrobisz? — Chu Yu zaśmiał się głośno. Wang Teng zaśmiał się kpiąco: — Myślisz, że skoro jesteś z Ród Chu, nie odważymy się cię tknąć? Publicznie wszczynasz zamieszanie w naszym Ród Wang, a dzisiaj, nawet jeśli cię poturbujemy, Ród Chu nic nie powie. — Chu Yu zaśmiał się głośno: — Jeśli masz taką umiejętność, dziś bez słowa „potoczę się” i wyjdę z twojego domu. Sąsiedzi i przechodnie mogą być świadkami. Przed bramą Ród Wang zebrało się już sporo gapiów. Wang Teng uśmiechnął się drapieżnie i podszedł. — Mały zboczeńcu, on już osiągnął szósty poziom wewnętrznej siły, nie jesteś jego przeciwnikiem. — Wang Manqi zmieniła się na twarzy i ostrzegła. Spojrzenie Wang Tenga było zimne, ale ani na chwilę nie zwolnił kroku. — Wang Teng, chcę też zobaczyć, czy masz siłę piątego poziomu wewnętrznej siły, o której mówią na zewnątrz. — Hong Chu Yu. Wang Teng skierował dłoń prosto w jego twarz i uderzył, szybki jak błyskawica! Wyczuwając zaciekłą siłę, Chu Yu natychmiast zamarł ze śmiechem, jego twarz piekła od porywającego wiatru! W jego oczach pojawiło się zdziwienie. Ten dzieciak… rzeczywiście jest dziwny! Podniósł rękę, chcąc się obronić, ale dziki impet odrzucił go na kilka metrów… Wokół rozległy się okrzyki podziwu. Chu Yu drżał z bólu, z niedowierzaniem. Wang Manqi również była lekko oszołomiona: — Po kilku dniach ten mały zboczeniec wydaje się być znacznie silniejszy niż na zgromadzeniu rodowym… — Z taką siłą ośmielasz się przychodzić i wyzywać? — Wang Teng spojrzał na niego z góry i zadrwił. Chu Yu z irytacją i wstydem powiedział: — Nie ciesz się za wcześnie, zaawansowana sztuka walki — Wielki Peng Pazur! — Uniósł się, złożył palce w szpon, jak wielki feniks rozpościerający skrzydła, i rzucił się na głowę Wang Tenga, jego wzrok był ostry i przerażający! Ta sztuka walki była nieskończenie bliska pierwszej klasy. Jednym szponem można było przebić nawet kamień, a zwykły człowiek, uderzony, mógłby zostać pozbawiony wnętrzności, była bardzo potężna i złośliwa! Jednak Wang Teng, używając palców jak miecza, zastosował drugi styl techniki miecza Nieba i Ziemi — Dripping Water Penetrates Stone. Chociaż siła nie była tak potężna jak broń, nie można jej było lekceważyć! Przez! Palec-ostrze, jakby wykuty z metalu, natychmiast przeszył dłoń przeciwnika, tworząc krwawą dziurę, krew i strzępy mięsa rozprysły się… Chu Yu brutalnie upadł na ziemię, trzymając się za rękę i krzycząc z bólu, jego dłoń była pełna krwi! Był wstrząśnięty. Wcześniej talent Wang Tenga był dobry, ale był zbyt młody, by brać go na poważnie. Ale po tym, jak został okaleczony, jego siła wzrosła tak bardzo, że nawet on nie był w stanie go pokonać. Czuł się, jakby śnił. — Niezdolny do obrony, ośmielasz się wszczynać awanturę w moim Ród Wang. — Wang Teng stał z rękami splecionymi na plecach, patrzył na niego obojętnie i powiedział: — Czy nie powinieneś szybko uciekać!? Chu Yu w końcu zdał sobie sprawę z brutalnej rzeczywistości, z wściekłości zacisnął zęby i, odwracając się, odszedł. — Czekaj. — Wang Teng zatrzymał go i kpiąco powiedział: — Właśnie ktoś wielokrotnie przysięgał, że jeśli przegra, „potoczy się” z Ród Wang. Teraz, gdy wszyscy patrzą, czy nadal chcesz być niewiarygodny? — Ty… — Słysząc to, Chu Yu natychmiast zarumienił się. Gdyby naprawdę się potoczył, straciłby całą twarz. W tej chwili, pod spojrzeniami wielu ludzi, poczuł się bardzo zakłopotany, cicho warcząc: — Ostrzegam cię, lepiej zachowaj pewne granice. Wang Teng spiął palce i rzekł z nonszalancją: — Nawet jeśli brat Chu Yu tak żałośnie błaga, dzisiaj ja, Wang Teng, daruję ci życie. Ale pamiętaj, nasz Ród Wang nie jest miejscem, do którego każdy kot czy pies może przyjść i narobić zamieszania. W przyszłości miej oczy szerzej otwarte. Wokół rozległ się gromki śmiech. Chu Yu zacisnął zęby tak mocno, że prawie ich nie złamał, nie mógł nic powiedzieć, tylko z zaczerwienioną twarzą i upokorzony odszedł!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…