Rozdział siedemnasty: Przełom na siódmą warstwę.
— Ten Chu Yu, myślę, że został specjalnie wysłany przez ród Chu, żeby wybadać twoje siły, a może nawet za tym stoi Chu Mengyao — spojrzała Wang Manqi na Wang Tenga. Naprawdę nie rozumiała, co się stało z tym smarkaczem. Po zaledwie kilku dniach nawet taki mistrz szóstego poziomu wewnętrznej siły jak Chu Yu nie był mu już przeciwnikiem, co wzbudziło w niej zdumienie i ciekawość.
— Moje zachowanie na zgromadzeniu rodowym było zbyt nienormalne, więc naturalnie wzbudziło to podejrzenia u innych —
Wang Teng uśmiechnął się, nie przejmując się tym zbytnio. Spojrzał w dal, zwężając oczy… Chu Mengyao, sprawy dotyczące mnie prędzej czy później trafią do ciebie na Skywind Academy. Zastanawiam się, jaki wyraz twarzy przyjmiesz, widząc, że ja, uznany za wiecznegoaka, osiągnąłem taki sukces.
…
…
W Chu Family Mansion, w bogatej i chwalebnej sali, siedziała grupa ludzi.
Chu Yu miał bladą twarz, rękę owiniętą bandażem, obrażenia były poważne, dotknęły kości; rehabilitacja zajmie co najmniej kilka miesięcy.
— Naprawdę nie jesteś rywalem Wang Tenga? — zapytał z namaszczeniem mężczyzna w średnim wieku, marszcząc brwi.
Chu Yu zacisnął zęby: — Ten dzieciak jest prawdopodobnie silniejszy, niż się mówi. Nie ma piątego poziomu wewnętrznej siły, co najmniej szóstego.
Szósty poziom wewnętrznej siły!
Cała sala na chwilę zamilkła!
Wybrano Chu Yu, żeby wywołał zamieszanie, było to ich świadome działanie, aby sprawdzić, czy Wang Teng faktycznie awansował o cztery poziomy w ciągu miesiąca, jak głoszą pogłoski.
W tej chwili —
Nie czwarty poziom… ale piąty… to jeszcze bardziej szokujące!
Mężczyzna w średnim wieku spojrzał w głąb pomieszczenia i rzekł: — Inni myślą, że odzyskanie przez Wang Tenga dan tian jest zasługą Mengyao. Tylko my, z rodu Chu, wiemy, że Mengyao wtedy niewiele mogła zdziałać. Fakt, że odzyskał swój dan tian, a nawet jego szybkość treningu jest olbrzymia, musi być w tym coś dziwnego.
— Patriarcho, w tamtym czasie Mengyao była już prawie zaręczona z Wang Tengiem. Kiedy zmierzono Mengyao Heavenly Saint Physique, nasz ród Chu zerwał zaręczyny, co było powodem hańby dla rodu Wang na kilka lat. Wang Teng od dawna żywi urazę do naszego rodu Chu.
Starszy mężczyzna zamyślił się: — Jeśli ten dzieciak będzie tak dalej się rozwijał, nawet jeśli nie przewyższy Mengyao, za kilka lat, gdy osiągnie dojrzałość, stanie się ogromnym zagrożeniem dla naszego rodu Chu.
— Czyli sugerujesz… — Patriarcha rodu Chu, z ponurą miną, wiedział, że każda siła wie, jak niebezpieczne jest obrażenie młodego człowieka o nieskończonym potencjale.
— Tak czy inaczej, dawno już zerwaliśmy z rodem Wang, więc równie dobrze możemy pójść na całość — powiedział starszy z ponurym wyrazem twarzy.
Patriarcha rodu Chu pokręcił głową: — Ród Wang jest wpływową rodziną w Miasto Tiannan. Chcąc się z nimi zmierzyć, wiąże się to z zbyt wieloma powiązaniami. Co więcej, mamy też City Lord's Mansion — starego wilka, który tylko czeka na okazję. Nie możemy działać pochopnie.
— Wystarczy, że zajmiemy się Wang Tengiem. Podobno za dwadzieścia dni jest dzień jego pojedynku z Ning Wuji. Wystarczy, że wtedy przytrafi mu się jakiś wypadek, a wszystko samo się rozwiąże — uśmiechnął się starszy.
— Hmm, bez Wang Tenga, ród Wang nie będzie stanowił zagrożenia — Patriarcha rodu Chu spojrzał w dal i rzekł: — Wygląda na to, że muszę osobiście udać się do City Lord's Mansion, aby wybadać grunt.
— Pierwsza Żona, Ning Qing, również jest w konflikcie z Wang Tengiem, więc City Lord's Mansion z pewnością chętnie z nami współpracuje — powiedział starszy z uśmiechem.
…
Przez następne kilka dni wiele głów wielkich potęg faktycznie wysyłało swoich ludzi pod różnymi pretekstami, chcąc wybadać siły Wang Tenga.
Każdy wiedział, że taki demoniczny talent z pewnością wpłynie na przyszły układ sił w Miasto Tiannan. Lepiej być przygotowanym i dowiedzieć się wszystkiego wcześniej.
Jednak Wang Teng zbywał natrętnych, jak muchy codzienne odwiedzających, zamykając się w swoim pokoju i zrzucając kłopoty na Wang Manqi.
Któregoś dnia, wczesnym rankiem, Wang Teng siedział ze skrzyżowanymi nogami na łóżku, pogrążony w medytacji. Jego oddech przypominał oddech smoka wypluwającego powietrze, napełniając pokój falującym powietrzem, co było spektakularnym widokiem!
To dowód niezwykle silnej wewnętrznej siły. Siedemnastoletni chłopiec, który osiągnął taki poziom, był po prostu przerażający!
Gdyby ktoś to zobaczył, jak bardzo by się zdziwił!
Pstryk!
Niezależnie od tego, ile czasu minęło, w ciele Wang Tenga rozległ się wyraźny dźwięk.
A wraz z tym dźwiękiem jego oddech na chwilę zamarł, by po chwili, niczym budzący się smok, potężnie ryknąć. W mgnieniu oka w pokoju rozpętał się huragan, jego szaty trzepotały, a długie włosy, choć bezwietrzne, poruszały się z ogromną energią!
— Siódmy poziom wewnętrznej siły — Wang Teng otworzył swoje czyste oczy, wypuszczając długi strumień powietrza, i powiedział do siebie: — Ta Pigułka Kondensująca Qi faktycznie nie zawiodła. Codzienne jej przyjmowanie przez ostatnie dziesięć dni dało mi tyle, ile zwykłym ludziom trening przez kilka miesięcy. Wreszcie osiągnąłem swój cel i wzmocniłem się.
Wstał, a jego kości strzelały jak petardy. Po kolejnym przełomie, jego umysł był odświeżony, niewysłowiony.
Według jego obecnych szacunków, nawet przeciwko Ning Wuji miałby szansę.
— Bracie Wang Teng, wstałeś już? — W tym momencie zza drzwi dobiegł radosny głos Bi'er.
Wang Teng otworzył drzwi i zobaczył Bi'er i Wang Manqi stojące przed drzwiami. Zaskoczył go widok obu dziewcząt, wyraźnie przygotowanych. Jedna była pełna życia i radości, druga zmysłowa i kusząca, niczym dwa kwitnące kwiaty.
— Dlaczego ubrałyście się tak ładnie?
— Hihi, czy dzisiaj naprawdę wyglądam pięknie, Bracie Wang Teng? — Bi'er uśmiechnęła się promiennie, ubrana w zieloną sukienkę, która podkreślała jej nieznacznie już rozwinięte ciało w zgrabny sposób.
— Tak, Bi'er dorosła, zaraz będzie można jej szukać narzeczonego — Wang Teng niegrzecznie spojrzał na pewne miejsca i pochwalił z uśmiechem.
Bi'er szybko zakryła się w okolicach piersi i zawstydzona powiedziała: — Bracie Wang Teng, jesteś łobuzem.
— Mały łobuzie — Wang Manqi spojrzała na niego z wyrzutem i ostrzegła: — Uważaj, bo wyrwę ci oczy.
Wang Teng przypomniał sobie jej poprzednie słowa: „Jeśli ośmielisz się mieć na oku Bi'er, wykastruję cię”. Podświadomie zacisnął nogi, zakaszlał kilka razy i sucho zapytał: — Dlaczego szukacie mnie tak wcześnie, pani.
— Bracie Wang Teng, słyszeliśmy, że do Pawilonu Dziesięciu Tysięcy Skarbów dotarła nowa dostawa, a wielu ludzi przybyło, żeby ją zobaczyć. Chodźmy, żeby poszerzyć nasze horyzonty — powiedziała Bi'er.
Wang Teng uderzył się w czoło. Teraz sobie przypomniał, że starszy Liu faktycznie mówił mu o tym. Przez te kilka dni myślał tylko o przełomie i prawie zapomniał. Umówili się na spotkanie i szybko powiedzieli: — Dobrze, chodźmy.
…
…
Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów to stuletnia firma, znana w całym Chu State.
W Miasto Tiannan, bez wątpienia jest to największy sklep. Każdy, kto jest w stanie kupować w nim towary, jest albo bogaty, albo szlachetny. Ten „luksusowy sklep”, od którego większość ludzi zwykle trzyma się z daleka, dziś przyciągał coraz więcej ludzi. Wielu młodych panów i dam z różnych potęg, ubranych w bogate stroje, przybyło, aby zobaczyć to na własne oczy.
Wynika to z faktu, że Pawilon Dziesięciu Tysięcy Skarbów już kilka dni temu rozgłosił wieść o przybyciu tej partii „skarbów”. Nawet ci, którzy nie mieli środków, by je kupić, uznali, że zobaczenie ich na własne oczy będzie warte podróży.
Wang Teng i jego towarzysze przybyli tutaj, a sala była już zatłoczona; wielu ludzi niecierpliwie oczekiwało, tworząc niezwykle ożywioną atmosferę.