Po załatwieniu spraw związanych z zakupem niewolników i zaopatrzeniem, Karol poprosił Brendana i Rolana, by wrócili, a sam ponownie udał się do gubernatorskiej rezydencji.
Następnego dnia miał oficjalnie opuścić Fortecę Fran i wyruszyć na nieznane ziemie, toteż z grzeczności powinien pożegnać się z najwyższym urzędnikiem tutaj, hrabią Rochefortem.
Tym razem u drzwi rezydencji powitał go nie ów lodowaty skryba, lecz urzędnik w bardziej wyszukanej szacie cywilnej, o nieco łagodniejszym usposobieniu.