Ciche słowa Chen Fenga były niczym wyrok śmierci.
Nie dał Liu Si żadnego czasu do namysłu.
Ta sama ręka, którą właśnie otrzepał tłuszcz, nagle opadła w dół.
„Odprowadzić go!”
Dwa lodowate słowa uderzyły o ziemię.
W następnej sekundzie.
Dadadadada—!
Dadadadada—!
Dwie do tej pory milczące ZB vz. 26 lekkie karabiny maszynowe zagrzmiały ogłuszająco!
Dwa ognistce bicze złożone z rozpalonych pocisków wystrzeliły z cienia po obu stronach bramy świątyni, natychmiast splatając się w gęstą, nieprzeniknioną sieć śmierci, która zalała grupę oszołomionych fałszywych żołnierzy u bramy!
Puf! Puf! Puf!
Liu Si, dowódca plutonu fałszywych żołnierzy, który biegł na przedzie, nie zdążył nawet krzyknąć.
Jego pierś została uderzona wielokrotnie niewidzialnym ciężkim młotem, a całe ciało natychmiast zamieniło się w sito, mgła krwi rozbryzgnęła się gwałtownie z jego pleców, a ciało zesztywniałe upadło do tyłu.
Fałszywi żołnierze za nim wciąż mieli w głowach obraz puszek konserwowych z wołowiną i ZB vz. 26, w stanie szoku.
A potem przyszła śmierć.
„Urgh—!”
„Karabin maszynowy! To karabin maszynowy!”
„Uciekać! Szybko uciekać!”
Wąska brama świątyni natychmiast zamieniła się w piekło na ziemi.
Kule sypały się szaleńczo z prędkością pięciuset na minutę, 7,92-milimetrowe pociski szpicate Mauser miały przerażającą siłę przebicia i zabójcze działanie.
Jeden fałszywy żołnierz obrócił się, a wiązka kul przecięła go w pół, górna i dolna część ciała oddzieliły się natychmiast.
Inny fałszywy żołnierz podświadomie uniósł swój karabin Type 38 Rifle, próbując się bronić, ale kula trafiła prosto w jego karabin, roztrzaskując razem z ręką i głową.
Krew i mięso latały na wszystkie strony.
Pozostałości kończyn były rozrzucone wszędzie.
Gęsty zapach krwi zmieszał się z zapachem prochu, natychmiast zagłuszając zapach mięsa z świątyni.
Dwadzieścia kilka fałszywych żołnierzy u bramy, niczym grupa myszy uwięzionych w zaułku, pod szaleńczym atakiem dwóch smoczych płomieni, nie miało żadnych szans na obronę, padając masowo.
Zhou Daniu i Li Shitou, dwaj strzelcy z karabinów maszynowych, mieli teraz zaczerwienione oczy.
Kurczowo trzymali spusty, wylewając całą swoją wściekłość i nienawiść wraz z gorącymi łuskami!
Tak właśnie walczy się z Japsami!
Tak właśnie zabija się wrogów!
Tak właśnie powinno być!
Z siłą ognia, której wróg w ogóle nie mógł się oprzeć, wysyłając ich wszystkich do piekła!
Bitwa, od początku do końca, nie trwała nawet trzech minut.
Kiedy strzały ucichły, przed bramą świątyni nie stał już nikt.
Dwadzieścia kilka pokiereszowanych ciał leżało w śniegu, a krew zabarwiła czysty śnieg na przerażający ciemnoczerwony kolor.
Tylko jeden ostatni fałszywy żołnierz, który ukrył się za stosem ciał, ze strachu narobił w spodnie, leżał na ziemi, trzęsąc się jak galareta, i zdołał przeżyć.
Wewnątrz świątyni.
Panowała martwa cisza.
Oprócz dwóch żołnierzy obsługujących karabiny maszynowe, wszyscy pozostali byli tak oszołomieni tym przerażającym widokiem, że nie mogli wydobyć z siebie głosu.
Wpatrywali się w dwa nadal dymiące ZB vz. 26, a potem spojrzeli na krwawy rzeźnik za bramą świątyni.
To jest... moc nowych zabawek?
To jest to, co Dowódca Kompanii nazwał „odprowadzić”?
Żołnierze kurczowo ściskali swoje stare karabiny, kostki palców pobielały od wysiłku, ich gardła stawały się suche.
Niewypowiedziane poczucie szoku i szału wrzało w nich z najgłębszych zakamarków serca!
Wcześniej na polu bitwy, jeden ich pluton, a nawet kompania, nie miały może nawet jednego karabinu maszynowego.
Przyzwyczaili się do szturmów i walki na bagnety, używając swoich ciał.
Kiedy pomyśleli, że bitwę można prowadzić w ten sposób?
Można prowadzić ją tak satysfakcjonująco, tak niszczycielsko!
Wang Dali gładził gorącą lufę, a jego prosta twarz przepełniona była czcią.
Spojrzał na plecy Chen Fenga, a w jego oczach nie było już tylko podziwu.
Była tam… fanatyczna wiara!
„Czego jeszcze czekacie?”
Ledwie słyszalny głos Chen Fenga przerwał ciszę w świątyni.
„Zgarnąć teren! Wszystką użyteczną broń i amunicję zebrać!”
„Tego żywego, przynieść mi!”
„Tak!”
Żołnierze wyrwani ze snu, wybuchnęli ogłuszającymi okrzykami i wypadli z bramy świątyni.
Nie odczuwali najmniejszego dyskomfortu na widok krwi, wręcz przeciwnie, ich oczy błyszczały, a ruchy były zwinne, gdy obdzierali fałszywych żołnierzy z wyposażenia.
Wkrótce, przerażony jeniec, który narobił w spodnie, został przeciągnięty przed Chen Fenga jak martwy pies.
„Dobra osoba, oszczędź mi życie! Panie, oszczędź mi życie!”
Jeniec kłaniał się jak tłuczony ryż, a wokół roznosił się stęchły zapach.
Chen Feng zmarszczył brwi, nie tracąc czasu na zbędne słowa, odezwał się bezpośrednio.
„Imię, numer jednostki, skąd pochodzisz, dokąd zmierzasz.”
„Mały… mały nazywa się Sun Ergou, jest… jest z trzeciego batalionu Imperial Puppet Army Security Regiment.”
Jeniec odpowiedział drżącym głosem.
„Dzisiaj z kapitanem Liu… tym, czyli tym, który właśnie… wróciliśmy z wsi Wangjia po zboże… przechodziliśmy tędy…”
„Ile osób liczy wasz Pułk Ochrony, gdzie jest wasza baza?”
Głos Chen Fenga był pozbawiony emocji.
„Pułk… liczy około pięciuset osób, stacjonuje w Ping'an County Town, dwadzieścia mil stąd. Broń… broń to wszystko, co zostało wycofane przez Panów…”
Chen Feng zmrużył oczy.
Prawie pięciuset ludzi, Ping'an County Town.
Nie byli jeszcze w stanie ugryźć tej kości.
Zmienił pytanie.
„W pobliżu, oprócz was, są jakieś inne zbrojne grupy? Nawet bandyci się liczą.”
Gdy Sun Ergou usłyszał słowo „bandyci”, jego ciało zadrżało, a w jego oczach pojawił się błysk skrajnego strachu.
„Są! Są!”
Jakby przypomniał sobie coś strasznego, pospiesznie powiedział.
„Na zachód, trzydzieści mil, jest Black Cloud Stronghold! Dowódcą jest 'Black Mountain Vulture', ma pod sobą ponad setkę ludzi, a do tego… ma jedną heavy machine gun!”
„Ta przeklęta banda jest okrutniejsza niż Japsy! Kilka dni temu doszczętnie zrabowali Li Family Village, zabrali całe jedzenie, i uprowadzili dziesiątki młodych mężczyzn i dziewcząt!”
Black Cloud Stronghold!
Heavy machine gun!
Prawie setka ludzi!
W głowie Chen Fenga natychmiast pojawiła się prosta mapa.
Jego palce lekko stukały po ziemi.
Wstał, rozglądając się po twarzach, zaczerwienionych od zwycięstwa, z oczami pełnymi pragnienia.
Wie, że morale tej drużyny zostało całkowicie rozpalone.
Pragną kolejnych zwycięstw!
„Bracia!”
Głos Chen Fenga był donośny i potężny.
„Czy ten ostatni bitwa była satysfakcjonująca!”
„Tak!”
Ponad trzydziestu ludzi krzyknęło chórem, dźwięk poniósł się po okolicy!
„Chcecie więcej dobrej broni! Chcecie więcej puszek z wołowiną!”
„Tak!”
Krzyki stały się głośniejsze, prawie wywracając dach opuszczonej świątyni.
Kąciki ust Chen Fenga wykrzywiły się w zimny łuk.
Jego ręka wskazała w kierunku zachodnim.
„Więc chodźcie ze mną!”
„Trzydzieści mil stąd jest Black Cloud Stronghold! Tam jest setka bandytów, jest jedzenie, jest srebro, a także jedna heavy machine gun!”
„Udamy się tam i ją zlikwidujemy!”
Żołnierze przez chwilę byli oszołomieni, a potem w ich oczach pojawił się jeszcze bardziej żarliwy blask!
Zabić bandytę!
Zabrać jedzenie!
To była ich stara profesja!
Co więcej, teraz mają ZB vz. 26!
„Dowódca Kompanii! Zamieśćmy ich!”
Wang Dali krzyknął pierwszy.
„Tak! Zamieśćmy ich!”
Wszyscy żołnierze odpowiedzieli chórem, morale było wysokie jak nigdy.
Chen Feng skinął głową z zadowoleniem.
Patrząc na tych głodnych wilków, którzy ryczeli z zaangażowaniem, poczuł szczerą dumę.
Wie, że to dopiero początek.
Pragnie, aby ta drużyna rosła w ogniu bitwy, stając się ostatecznie ostrzem, które sprawi, że wszyscy wrogowie zadrżą!
Jego wzrok przesunął się po wciąż starych karabinach w rękach żołnierzy, odezwał się głębokim głosem, jakby składając obietnicę.
„Po tej bitwie!”
„Gwarantuję, że nasza kompania będzie miała dla każdego żołnierza nowy karabin!”