„Zlikwidować Czarną Chmurę!”
Głos Chen Fenga nie był donośny, ale w sercach każdego żołnierza zabrzmiał jak tysiąc jinów wagi.
Powietrze w świątyni zostało natychmiast zapalone.
„Zajebać ich!”
„Zabierzcie jedzenie! Zabierzcie dolary!
„Dowódco kompanii, wydaj rozkaz!”
Po świeżo zakończonej, satysfakcjonującej rzezi i sycącym posiłku z konserwy mięsnej, żołnierze ryczeli jak szaleńcy, a ich zabójcza aura niemal zamieniała się w fizyczną substancję.
Teraz patrzyli na Chen Fenga nie jak na przełożonego, ale jak na żywego boga!
Jednak w tłumie kilku starych weteranów wymieniło ciche spojrzenia, a na ich twarzach pojawił się niepokój.
Wang Dali podszedł do Chen Fenga i ściszonym głosem powiedział.
„Dowódco kompanii, morale braci jest nie do opisania.
Ale nasza broń… jest słaba."
Wskazał na różnorodne karabiny, które żołnierze trzymali w rękach.
„Cała kompania ma około trzydziestu luf, są tam Karabin Zhongzheng, Starą Lufę, a nawet kilka złomów z niewiadomego źródła, rowki lufy są już prawie starte.
„Pocisków starczy na jedną, dwie strzelaniny, przy naszych zasobach, myślę, że taka ofensywa…”
Wang Dali nie dokończył, ale znaczenie było oczywiste.
Wykorzystując dwa karabiny maszynowe vz.24 do zasadzki, niespodziewanie, można było to zrobić.
Ale żeby zaatakować górską fortecę zamieszkaną przez setki bandytów, uzbrojonych w ciężkie karabiny maszynowe, ich siła ognia i zapasy amunicji, absolutnie nie wystarczyły.
Gorąca atmosfera w świątyni momentalnie nieco ostygła.
Tak, broń jest słaba, amunicji brakuje, to są najbardziej przyziemne problemy.
Wielu żołnierzy straciło ekscytację, zamiast tego pojawiła się powaga.
Lecz Chen Feng się uśmiechnął.
Pogłaskał Wang Dalego po ramieniu, a na jego twarzy nie było ani śladu niepokoju.
„Kto powiedział, że nasza broń jest słaba?”
Uniósł podbródek i wskazał na ciała fałszywych żołnierzy leżące przed świątynią.
„Idźcie, zabierzcie od tych dwugłowych psów broń, amunicję, granaty, wszystko, co się da, i przynieście mi to, ani grama nie zostawiając!
„Tak jest!”
Chociaż nie rozumieli, co robi dowódca kompanii, żołnierze natychmiast przystąpili do działania.
Wkrótce dwadzieścia kilka całkiem niezłych karabinów Typu 38, kilkanaście skrzynek z amunicją i kilka granatów z bagnetem zostały złożone przed Chen Fengiem.
Chen Feng nawet na nie nie spojrzał, odwrócił się do Wang Dalego.
„Dali, weź jeszcze dwóch ludzi.
„Zanieście ten złom do suchej studni oddalonej o trzy mile na wschód od świątyni, tam gdzie z jednej strony się zawaliła.
„Połóżcie tam rzeczy i wracajcie natychmiast, nie patrzcie na nic, nie zatrzymujcie się."
Wang Dali zmitywał.
Zanieść do suchej studni?
Co to za nowa zasada?
Jego głowa była pełna pytań, ale na ustach nie zadał ani jednego.
„Tak jest! Dowódco kompanii!”
Wezwał dwóch zwinnych żołnierzy, wzięli na siebie zdobyczny sprzęt i ponownie ruszyli w śnieżycę.
Patrząc na oddalające się sylwetki, żołnierze w świątyni spoglądali na siebie zdezorientowani, kompletnie przytłoczeni serią działań dowódcy kompanii.
Chen Feng nie tłumaczył.
Jego świadomość już zanurzyła się w jego umyśle.
„System, wykonaj recykling!”
Jego polecenie skierowane było do tych broni, które przenosili Wang Dali i reszta.
W następnej sekundzie na wirtualnym interfejsie pojawiło się powiadomienie.
„Recykling zakończony powodzeniem!”
【Saldo: 880+205=1085】
Patrząc na saldo przekraczające tysiąc, Chen Feng poczuł ulgę.
Za te pieniądze nie kupi ciężkiej broni, ale na przezbrojenie całej kompanii wystarczy!
Po około pół godziny.
Wang Dali i trzech wróciło, dysząc ciężko.
„Dowódco kompanii! Zdobyliśmy wszystko!
Na twarzy Wang Dalego malowało się niezrozumienie.
„Kiedy wychodziliśmy, przy tej studni nic nie było, tylko zepsuta studnia!
Chen Feng skinął głową, jakby wszystko było pod jego kontrolą.
Wezwał do siebie Wang Dalego, Zhou Daniu i Li Shitou, trzech absolutnie zaufanych podwładnych, a potem wskazał na kilku starszych rangą.
Siedmio- lub ośmiu-osobowa grupa zebrała się w jednym z kątów zrujnowanej świątyni.
Widząc ich pytające, ale pełne czci spojrzenia, Chen Feng ściszył głos, a jego wyraz twarzy był jak nigdy dotąd surowy.
„Wiem, że wszyscy się zastanawiacie.
„Skąd wzięliśmy konserwy, które jedliśmy, cudowne lekarstwa, i te dwa karabiny vz.24."
Kilku z nich nagle podniosło głowy, ich oddech stał się szybszy, wpatrywali się mocno w Chen Fenga.
To było właśnie największe tajemnica i pytanie, które ich nurtowało!
„Dzisiaj, odkryję przed wami wszystkie karty."
Jego głos, z pewną tajemniczą, uwodzicielską siłą.
„Ja mam drogę do nieba!”
Droga do nieba!
Te pięć słów zadźwięczało jak grom w umysłach Wang Dalego i pozostałych.
„Ta droga prowadzi do niezwykle tajemniczego stowarzyszenia handlowego, ich siła przekracza wasze najśmielsze wyobrażenia. Broń, lekarstwa, żywność… cokolwiek możecie sobie wyobrazić, oni mogą to zdobyć."
Chen Feng mówił wolno, sylaba po sylabie.
„Kryptonim tego stowarzyszenia handlowego to „Whirlwind”!
Whirlwind?
Kilku z nich spojrzało na siebie, na zawsze zapamiętując tę dziwną nazwę.
„Stowarzyszenie handlowe „Whirlwind” kieruje się jedną zasadą."
Chen Feng uniósł jeden palec.
„A mianowicie – wspieranie się wojną poprzez walkę!
„Nie przyjmują dolarów, ani złotych sztabek, tylko jedną rzecz – zdobycz wojennych!
„Broń i sprzęt, które zdobywamy od Japsów i fałszywych żołnierzy, jest dla nich walutą! Im lepsze i im więcej zdobędziemy, tym wyższej klasy rzeczy możemy od nich dostać!
Jego głos zdawał się mieć magiczną moc, ukazując półprawdziwą, półfałszywą, szokującą tajemnicę.
„Właśnie teraz, kazałem wam zanieść zdobyczną broń do suchej studni, to było wykonanie transakcji.
„Użyliśmy tego złomu, aby od „Whirlwind” zdobyć kapitał na przezbrojenie naszych prymitywnych broni na nowoczesne!
Bum!
Wang Dali, Zhou Daniu i pozostali poczuli, jak ich umysły zamieniają się w pustkę.
Wszystkie wcześniejsze wątpliwości w tej chwili nagle rozwiały się!
Oto jak!
Nic dziwnego, że dowódca kompanii potrafił wyczarować puszki z konserwowym mięsem znikąd!
Nic dziwnego, że dowódca kompanii potrafił zdobyć nowe karabiny vz.24!
Nic dziwnego, że dowódca kompanii kazał zanosić zdobyczną zdobycz w dziwne miejsca!
Wszystko miało sens!
Ich dowódca kompanii, za nim kryło się tak przerażające, tajemnicze stowarzyszenie handlowe!
„Ja… mój Boże…”
Wang Dali wyjąkał, jego twarz zaczerwieniła się od skrajnego szoku.
„Dowódco kompanii… Pan… Pan ma taką drogę… to jest zbyt… zbyt dzikie!”
Zhou Daniu i Li Shitou wciągnęli powietrze z sykiem, spoglądając na Chen Fenga z czystym uwielbieniem.
Automatycznie dopowiedzieli sobie szokujący fakt: ich dowódca kompanii, wcale nie był zwykłym kadrsem Armii Ludowej! Musiał być wielkim człowiekiem wysłanym z Chongqing, a może nawet z jakiejś międzynarodowej organizacji! Był jedynym przedstawicielem tego tajemniczego „Whirlwind” na środkowym Jin-Xi!
Z takim człowiekiem u boku, czego można się bać?
„To sprawa najwyższej wagi!”
Wyraz twarzy Chen Fenga stał się niezwykle surowy.
„Oprócz was, nie chcę, żeby ktokolwiek inny wiedział nawet pół słowa! Kto ośmieli się zdradzić choćby pół słowa, zostanie potraktowany zgodnie z prawem wojskowym!
„Tak jest! Dowódco kompanii!”
Siedmio- lub ośmioosobowa grupa nagle wyprostowała się, krzyknęła chórem, a ich głosy drżały z podniecenia.
Czuli, że uczestniczą w wielkiej tajemnicy, poczucie dumy, jakby byli częścią czegoś wielkiego, rozpaliło się w ich sercach.
Patrząc na swoich zaufanych ludzi, których jednym zdaniem całkowicie przekonał, a ich morale i lojalność wzrosły do maksimum, Chen Feng uśmiechnął się w duchu.
Ten "Whirlwind" – jego przykrywka – sprawdziła się doskonale.
Od teraz, ilekolwiek by wynalazł, będzie miał idealne wytłumaczenie.
Problem ideologiczny został rozwiązany.
Następnym krokiem było rozwiązanie problemu uzbrojenia.
Chen Feng ponownie zanurzył swoją świadomość w umyśle i otworzył znany interfejs.
【Whirlwind Second-hand Market】
Jego wzrok skierował się bezpośrednio na kategorię [Broń lekka].
Linijki informacji o produktach pojawiły się wyraźnie.
"Karabin Zhongzheng używany w 90% (w komplecie z bagnetem i pasem), Saldo: 20"
"Karabin produkcji czeskiej Vz.24 używany w 80% (standardowa wersja Mauser), Saldo: 22"
"Pistolet maszynowy MP40 używany w 95% (w komplecie 3 magazynki), Saldo: 100"
Chen Feng zatrzymał wzrok na tych dwóch karabinach na chwilę.
Jego oddział, licząc teraz wszystkich, pomijając rannych, może walczyć w sumie trzydziestu jeden osób.
Oprócz dwóch zespołów obsługujących karabiny maszynowe, pozostało dwudziestu siedmiu piechurów.
Potrzebuje dwudziestu siedmiu dobrych karabinów!
Jego wzrok prześlizgnął się po saldzie w prawym górnym rogu.
【Saldo: 1085】
Kąciki ust Chen Fenga wygięły się w zimny uśmiech.
„Tylko dzieci wybierają."
Jego świadomość szybko operowała na wirtualnym interfejsie.
„Ja chcę wszystko!”