TD Garden, ta prastara świątynia, która była świadkiem niezliczonych legend i chwały, witała teraz gości w swój najbardziej charakterystyczny sposób – ogłuszającym buczeniem i wszechobecną, duszącą zieloną presją.
Wynik: Cavaliers 18:24 Celtics. Po pierwszej kwarcie Cavaliers tracą 6 punktów.
Od początku mecz toczył się w znanym Celtom tempie – powolnym, twardym i pełnym fizycznej walki. Paul Pierce swoim „kalejdoskopowym” odwróceniem plecami do kosza edukował Alonzo Gee, podczas gdy Ray Allen, niczym pocisk naprowadzany, był gotów w każdej chwili przebić obronę Cavaliers celnym trójpunktowym strzałem.