Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 6

1338 słów7 minut czytania

Minęło kilka miesięcy, wiosna pożegnała się z jesienią.
W Dziedzińcu Zepsutych Pigułek Północny Chłódny Wiatr, jak zwykle, z miotłą w ręku, zamiatał opadłe liście.
Poruszał się powoli, zgarbiony, z ledwie wyczuwalną aurą, przypominając starego człowieka na Pierwszym Poziomie Zbierania Qi, który właśnie wprowadził Qi do ciała iowiemu pozostało niewiele lat życia.
Sekret Żółwiego Oddechu Gromadzącego Ducha został doprowadzony do poziomu małego ukończenia. Gdyby nie specjalne badanie boską świadomością przez Mistrza Fundamentowej Bazy, nikt nie byłby w stanie wykryć jego Energii Duchowej na szczycie Piątego Poziomu Zbierania Qi.
Technika Kamiennej Skóry również została opanowana. Wystarczyła lekka myśl, a jego skóra pokrywała się szaro-białym, kamiennym połyskiem, znacznie zwiększając obronę. Zwykłe ostrza miały trudności z zadaniem mu choćby najmniejszego obrażenia.
Tego dnia, gdy Północny Chłódny Wiatr zbierał liście do kąta, z nieba nagle dobiegł dźwięk rozdzieranego powietrza.
Podniósł wzrok i zobaczył strumień białego światła przecinający niebo, lecący prosto w kierunku zewnętrznej strony Dziedzińca Zepsutych Pigułek.
Gdy światło zgasło, ukazała się smukła, chłodna postać. Okazało się, że jest to Wróżka Bai, która kiedyś wprowadziła go do sekty.
Po ponad roku rozłąki, jej aura stała się jeszcze bardziej skondensowana, a wahania Energii Duchowej wokół niej sięgnęły Dwunastego Poziomu Zbierania Qi, wydawało się, że do Fundamentowej Bazy pozostał tylko jeden krok. W ręku trzymała dużą Sakwę Przechowywania, co sugerowało, że to ona otrzymała zadanie transportu zepsutych pigułek.
Trzymała w ręku dużą Sakwę Przechowywania, co sugerowało, że to ona otrzymała zadanie transportu zepsutych pigułek.
Oczy Wróżki Bai przesunęły się po opustoszałym dziedzińcu, zatrzymując się w końcu na Północnym Chłodnym Wietrze.
Gdy wyczuła słabe, lecz niewątpliwie istniejące wahania Energii Duchowej bijące od Północnego Chłodnego Wiatru, jej chłodna twarz nie mogła ukryć iskry zdziwienia.
— Udało ci się wprowadzić Qi do ciała? — zapytała Wróżka Bai, w jej głosie brzmiało uniesienie.
Pamiętała doskonale, że tamten starzec w przeszłości miał Osłabioną Krew i Qi, zablokowane Meridiany i mniej niż rok życia. Teraz nie dość, że nie odszedł, to jeszcze udało mu się wprowadzić Qi do ciała i został mistrzem na Pierwszym Poziomie Zbierania Qi!
Północny Chłódny Wiatr odłożył miotłę, skłonił się z szacunkiem i powiedział niskim, spokojnym głosem: — Dziękując Sectie, z łaski fortuny, odważyłem się wkroczyć na Pierwszy Poziom Zbierania Qi. Minęło już kilka miesięcy.
Wróżka Bai podeszła o kilka kroków bliżej, wysłała swoją boską świadomość, by zbadać Dantian i Morze Qi Północnego Chłodnego Wiatru. Rzeczywiście był na Pierwszym Poziomie Zbierania Qi, jego aura była słaba, a fundamenty wydawały się niestabilne.
Westchnęła w myślach: Widocznie nawet umierający koń jest większy od zwykłego konia. Zdołał otworzyć drzwi do kultywacji, mimo że jego wywiędnięty Niebiański Duchowy Korzeń był w tak złym stanie. Szkoda tylko, że odkrył to tak późno.
Perła zakryta kurzem, cóż może być gorszego.
— Już sam fakt wprowadzenia Qi do ciała w takich okolicznościach jest niezwykły — Wróżka Bai westchnęła lekko. — Niebiański Duchowy Korzeń jest faktycznie niezwykły, szkoda tylko... — nie dokończyła, ale sens był oczywisty.
Stan Zbierania Qi rzeczywiście mógł nieco naprawić Qi i ukryte urazy w ciele, pozwalając tym, którzy mogliby żyć do sześćdziesiątki, osiemdziesiątki czy setki lat, odzyskać lata życia skrócone przez urazy i choroby.
Jednak dla tego stulatka z wywiędniętymi korzeniami duchowymi, nie miało to znaczenia. W najlepszym wypadku pozwoliłoby mu to osiągnąć ludzki limit. Co najwyżej sto dwadzieścia do stu trzydziestu lat.
Ostatecznie to tylko patrzenie w studnię po księżyc, bez nadziei na długowieczność.
Północny Chłódny Wiatr miał spokojną minę, jego mętne oczy nie zdradzały ani radości, ani smutku. Tylko lekko się skłonił: — Mogąc zajrzeć w kąt świata nieśmiertelnych, jestem już w pełni usatysfakcjonowany, nie śmiem prosić o więcej.
Wróżka Bai skinęła głową i nie mówiąc więcej, podała mu Sakwę Przechowywania: — To są zepsute pigułki zebrane przez ostatnie pół roku. Postępuj zgodnie ze starymi zasadami. Kiedy skończysz, oddaj Sakwę Przechowywania disciples posługującym, którzy co miesiąc przyniosą ci porcję zaopatrzenia.
— Tak jest — Północny Chłódny Wiatr odebrał ciężką Sakwę Przechowywania.
Gdy już miał się odwrócić, by zanieść zepsute pigułki do wielkiego domu, Wróżka Bai jakby coś sobie przypomniała i zapytała od niechcenia: — Czy czujesz się tutaj dobrze? Jeśli masz jakieś trudności… — przerwała w pół słowa.
Starszy człowiek pilnujący Pokoju z odpadami pigułek, któremu zostało niewiele lat życia, jakie mógłby mieć trudności? Secta dała mu schronienie, co już było wielkim ustępstwem z ich strony.
Północny Chłódny Wiatr zatrzymał się, zawahał, a jego głos zabrzmiał jeszcze starzej: — Dziękuję za troskę, Pani Wróżko. To miejsce jest wspaniałe, spokojne. Tylko… czy Pani Wróżko wie o mistrzyni o imieniu Lin Xueyao? Powinna zostać wybrana do Sojuszu Mroźnej Tajemnicy ponad osiemdziesiąt lat temu.
Słysząc to, Wróżka Bai zastanowiła się chwilę i skinęła głową: — Przełożona Sojuszu Mroźnej Tajemnicy, Lin Xueyao? Oczywiście, że wiem. Ma Średniej Jakości Korzenie Wody Ducha, ale podobno ma też inne szczęśliwe okazje, ciężko kultywuje i teraz jest już na Wielkiej Pełni Fundamentowej Bazy, a obecnie jest jedną z wewnętrznych przełożonych Sojuszu Mroźnej Tajemnicy.
Wielka Pełnia Fundamentowej Bazy!
Północny Chłódny Wiatr lekko ścisnął dłoń trzymającą Sakwę Przechowywania, jego knykcie zacisnęły się mocniej. Na twarzy, w odpowiednim momencie, pojawił się wyraz mieszanych wspomnień, nagłego zrozumienia i złożoności. Mamrotał: — Mistrz Fundamentowej Bazy… dobrze, dobrze… Nieśmiertelni i Śmiertelnicy są różni, rzeczywiście tak jest… Dziękuję, Pani Wróżko, za informację.
Jego wygląd w oczach Wróżki Bai przypominał starca zbliżającego się do grobu, który wzdycha nad wspaniałymi osiągnięciami dawnych przyjaciół i nad swoim losem.
— Dbaj o siebie — Wróżka Bai spojrzała na niego, nie zatrzymując się dłużej, ponownie pojawiła się na jej stopach latająca miecz, zamieniając się w biały strumień światła i odleciała.
Dopiero gdy białe światło całkowicie zniknęło na horyzoncie, Północny Chłódny Wiatr powoli wyprostował się, uniósł Sakwę Przechowywania i skierował się do wielkiego domu, gdzie składowano zepsute pigułki.
Wyraz wspomnień i zadumy zniknął z jego twarzy, zastąpiony głębokim spokojem.
Wielka Pełnia Fundamentowej Bazy?
Lin Xueyao, rzeczywiście wyprzedziłaś mnie.
Ale co z tego!
Z Czerwoną skórzaną tykwą i tak cię dogonię.
Czekaj na dzień, gdy się spotkamy.
Północny Chłódny Wiatr otworzył drzwi Pokoju z odpadami pigułek i wysypał zawartość Sakwy Przechowywania.
Różne matowe, o nieregularnych kształtach zepsute pigułki, zmieszane z przypalonymi pozostałościami ziół, szybko uformowały małą górkę w środku pokoju.
Przyklęknął i zaczął cierpliwie sortować.
Większość była nie do rozpoznania jako pozostałości ziół lub połamane pigułki, ale udało mu się znaleźć kilkaset zepsutych pigułek w ich pierwotnym kształcie. Większość z nich to Pigułki kształtowania Qi, kilkanaście to Pigułki wzmacniające Qi, a nawet… odkrył sześć leków o głębokim fioletowym kolorze, które nawet po utracie Energii Duchowej emanowały niezwykłą aurą.
Pigułki Fundamentowej Bazy!
Chociaż były to zepsute pigułki, ich unikalny kształt i pozostała słaba aura były nieodróżnialne od tych opisanych w Rozdziale Różnych Zasad Formuły Wiecznej Wiosny.
Serce Północnego Chłodnego Wiatru mocno zabiło.
Podesztywną ekscytację, kontynuował przeszukiwanie i w rogu znalazł złotą pigułkę wielkości ziarna smoczego oka, pokrytą pęknięciami, z prawie całkowicie utraconą Energią Duchową —
Skraplającą się Pigułkę Złota!
Był to cenny lek wspomagający Wielką Pełnię Fundamentowej Bazy przy tworzeniu Złotej Pigułki. Nawet jako zepsuta pigułka, jej pierwotna klasa była przerażająco wysoka.
Północny Chłódny Wiatr nie zwlekał dłużej. Wszystkie uformowane zepsute pigułki, w tym sześć zepsutych Pigułek Fundamentowej Bazy i jedna zepsuta Skraplająca się Pigułka Złota, zebrał do przygotowanej wcześniej torby. Te, które całkowicie zamieniły się w proszek lub zlepiły, zostały przez niego zamiecione na bok.
Wracając do chaty, ostrożnie zamknął drzwi, zdjął z pasa czerwoną tykwę, a następnie wyjął z torby dwadzieścia zepsutych Pigułek kształtowania Qi i włożył je do tykwy.
Jeśli chodzi o sześć Pigułek Fundamentowej Bazy i jedną Skraplającą się Pigułkę Złota, ostrożnie je owinął w kawałek szorstkiego płótna i ukrył pod luźną kamienną płytą pod łóżkiem.
Te leki miały ogromne znaczenie, daleko wykraczające poza Pigułki kształtowania Qi. Dopóki nie osiągnie wystarczającej siły, by je spożyć, nigdy nie włoży ich do tykwy, aby zwiększyć ich klasę, aby uniknąć zagrożenia dla życia.
Po wykonaniu wszystkiego, Północny Chłódny Wiatr dotknął ponownie zawieszonej na pasie Czerwonej tykwy, czując, jak powoli przekształca zepsute pigułki.
Dla niego Dziedziniec Zepsutych Pigułek nie był grobowcem, ale prawdziwą Jaskinią Nieba i Błogosławioną Ziemią. Miał niekończące się "surowce lecznicze" i spokojne środowisko, gdzie nikt mu nie przeszkadzał.
Będzie tu trwał, dopóki nie będzie musiał odejść —
Dnia tego.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…