Nowy rok zawitał w akompaniamencie wystrzałów petard. Kato Taka jak zwykle zaprosił na świętowanie Naruto, Kei i cierpliwą babcię Sue, a maleńki pokoik wypełnił ciepłą atmosferą. Wioska również tętniła radosnym nastrojem.
Jednak Trzeci Hokage, Hiruzen Sarutobi, siedzący w swoim gabinecie, nie mógł się uśmiechnąć. Przez trzy miesiące drżał z niepokoju, spodziewając się wielkich przewrotów ze strony klanu Uchiha, a jaki był rezultat?
Uchiha zachowywali się, jakby opętał ich bóg uśmiechu! Ich poziom obsługi klienta był wręcz doskonały, liczba skarg od mieszkańców gwałtownie spadła, a nawet radykalne frakcje, które wcześniej skakały i podskakiwały, pragnąc wyryć rebelię na swoich czołach, zniknęły jak kamień w wodę.