Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 10

1151 słów6 minut czytania

Minęła tylko chwila potrzebna na zapalenie jednej pałeczki kadzidła.
Ciało wciąż było w rozsypce, obrażenia nieustannie pochłaniały jego żywotność, a Lin Qingfeng mógł przeżyć tylko dzięki swojej niezwykłej sile woli.
„Systemie, szybko znajdź sposób, by przeżyć!”
Lin Qingfeng czuł, że trochę odzyskał siły, przynajmniej nie był już tak osłabiony, ale wciąż unosił się na krawędzi śmierci.
【Wykryto Skarb Niebiańskiego Materiału – Kamień Życia i Śmierci na twoim ciele, może uratować śmiertelne obrażenia gospodarza raz】
„Ten Kamień Życia i Śmierci jest tak potężny?”
Lin Qingfeng zamarł ze zdziwienia. Nic dziwnego, że dziesięć wielkich sił i sektów chciało zdobyć ten przedmiot na Life-and-Death Mountain Training Ground. Po zdobyciu był nawet cenniejszy niż Święta Grzybnia Szklistego Zimna, której wcześniej używał Lin Qingfeng.
Był to przedmiot, który mógł zwiększyć potęgę całej sekty!
Powoli uniósł Kamień Życia i Śmierci w dłoni. Jeden czarny, drugi biały, światło o barwach yin i yang przeplatało się i błyszczało na kamieniu. Nawet trzymając go, czuł przejmujący ból, który przeszywał serce.
„Więc do dzieła, nie mogę tu umrzeć!”
Decydująca błyskawica przemknęła przez oczy Lin Qingfeng. Chociaż Sect Master Siatki Srebrnego Księżyca również go potrzebował, teraz, jeśli go nie użyje, nawet życia by nie miał!
Ale właśnie gdy przygotowywał się do aktywowania mocy Profound Mark, by na siłę przetworzyć Kamień Życia i Śmierci –
„Lin Qingfeng! Wyjdź stąd i przyjmij śmierć!”
„Oddaj Kamień Życia i Śmierci, a oszczędzimy ci całego ciała!”
„Luo Kuang z Siatki Krwawego Demona powiedział, że jesteś już na wyczerpaniu! Dobra rodzą się w rękach prawych!”
Zgiełk krzyków, dźwięki przenikającego powietrze odgłosy, zbliżały się z daleka i z bliska, jak hieny zwabione zapachem krwi, natychmiast otaczając tę ukrytą szczelinę skalną!
Wyraźnie Luo Kuang, w drodze ucieczki, zdążył już rozpowszechnić wiadomość o ciężko rannym Lin Qingfengu, który umierał na krawędzi i miał przy sobie Kamień Życia i Śmierci!
Kilka potężnych aur bez skrępowania zablokowało szczelinę skalną, odcinając wszelkie możliwe drogi ucieczki.
Zhan Tian z Gunung Lonceng Emas, o skórze w kolorze miedzi błyszczącej metalicznym blaskiem, z naprężonymi mięśniami, dźwigając na plecach ogromny, starożytny dzwon z brązu, patrzył z pogardą, niczym złowrogi Vajra.
Wan Yi-liu z Guiliu Sword Sect, stąpając po starożytnym, zielonym mieczu, szybował w powietrzu. Wokół niego kilka duchowych mieczy emanowało różnorodnym światłem, a przenikliwa energia miecza wzmacniała jego postać jako samotnego boga miecza z dziewięciu niebios!
Xiao Yue z Sekta Bayangan Impian, z pięknymi oczami lśniącymi blaskiem, o zgrabnej posturze, ukazywała się i znikała w kilku zmiennych, prawdziwych i fałszywych cieniach, jej aura była nieuchwytna, a palce oplatały zwodnicze nici.
Wszyscy oni posiadali po trzy tysiące kompletnych Profound Marks, unoszących się i opadających!
Trzech najlepszych młodych talentów!
Nawet Wan Yi-liu, który wcześniej walczył z Lin Qingfengiem, przybył. Jego obecna siła bojowa w pełni osiągnęła poziom trzech tysięcy Profound Marks.
Za tą trójką podążało kilka postaci, wszystkie na poziomie ponad dwóch tysięcy Profound Marks, wśród których można było dostrzec sylwetkę Wen Shana, dzierżącego krwawą halabardę!
Naprawdę nie było drogi na niebo ani wyjścia na ziemię!
„Lin Qingfeng, mówiłem ci, że wrócę po Kamień Życia i Śmierci.”
Wan Yi-liu, stąpając po zielonym, starożytnym mieczu, wyniośle i z chłodem wpatrywał się w Lin Qingfeng.
„To tylko zły los, Lin Qingfeng. Life-and-Death Mountain, Life-and-Death Mountain, to miejsce, gdzie decyduje się o życiu i śmierci. Wszystkie sekty uzgodniły, że po zabójstwie tutaj sekty nie będą dochodzić roszczeń. Jeśli masz kogoś winić, to tylko siebie za brak umiejętności, by obronić tę okazję!”
Zhan Tian, z wyrazem triumfu na twarzy, uderzył w starożytny, brązowy dzwon na swoim plecach. Dzwon zaterkotał głośno, wysyłając fale dźwiękowe, które rozchodziły się jak substancja.
„Czas oddać Kamień Życia i Śmierci!”
„Możemy zostawić ci całe ciało!”
Tłum krzyczał. Wszyscy byli głównymi uczniami, młodymi gwiazdami swoich potężnych sektów, dumnymi i aroganckimi, wierzącymi, że Kamień Życia i Śmierci powinien trafić w ich ręce.
W rzeczywistości, Life-and-Death Mountain za każdym razem produkowało około dziesięciu Kamieni Życia i Śmierci.
Gdyby był tylko jeden, walka byłaby dziesięciokrotnie bardziej zacięta.
Jednak reszta Kamieni Życia i Śmierci zaginęła, a Lin Qingfeng był ciężko ranny. Woleli oni teraz podzielić się łupem, co było najłatwiejszym do zdobycia i najbardziej namacalnym zyskiem!
„Heh heh…”
Kąciki ust drgnęły, Lin Qingfeng się uśmiechał, a jego uśmiech stopniowo stawał się zimny. „Hahaha…”.
Spojrzał wokół, nie mając dokąd uciec.
Dziesięciu wiodących przedstawicieli młodego pokolenia w pułapce!
Wszędzie wrogowie!
Krew płynęła w jego włosach. Lin Qingfeng powoli się podniósł, uśmiech zniknął z jego twarzy.
W tej chwili, otoczony przez wrogów, walczący jak ranne zwierzę, wciąż stał wyprostowany niczym miecz, a jego oczy były głębokie i spokojne, niczym bezfalowy, głęboki staw.
„Droga do polowania na protagonistę, czy jest aż tak trudna…”
Myśl przemknęła przez głowę Lin Qingfeng. Jeszcze nie zaczął kontaktu z tymi niesamowitymi bohaterami fantastyki, którzy dominowali przez całą epokę, a już został zmuszony do desperackiej sytuacji przez tych młodych, utalentowanych ludzi.
Ale nie żałował.
To była ścieżka skazana na walkę z niebiosami i ziemią, ile cierni, ile wiatrów i mrozów, tylko ci, którzy zagłębiają się w błocie, mogą o tym mówić.
„Jeśli chcecie mnie zabić, pokażcie, czy macie tyle odwagi.”
Zimna desperacja przemknęła przez oczy Lin Qingfeng, po czym ustąpiła głębszemu szaleństwu.
Jednak w następnej chwili.
Grzmot –!!!
Nagle całe Valley of Life and Death zadrżało!
Potężna, pierwotna i dzika presja, niczym tsunami, nadeszła z głębi doliny!
Siła tej presji sprawiła, że Zhan Tian, Wan Yi-liu i Xiao Yue natychmiast zmienili barwy!
„Ryk –!!!”
Ogłuszający ryk rozdarł niebo!
Tam, gdzie przechodziła fala dźwiękowa, skały pękały, a śmierć cofała się!
Zobaczył ogromną istotę u zakrętu doliny, miażdżącą napotkane klify i ukazującą swoją straszną głowę!
To był Green Flood Dragon!
Jego ciało było grube jak filar pałacu, pokryte błyszczącymi, zimnymi, zielonymi łuskami, miał na głowie pojedynczy róg, pod brzuchem wyrosły mu cztery pazury, a każdy krok, jaki postawił, miażdżył skalne zbocze!
Lodowate, pionowe źrenice były przepełnione brutalnością i żądzą mordu, a z jego pyska wydobywała się żrąca, zatruta mgła!
Potężna, demoniczna aura z Królestwa Wewnętrznej Tajemnicy na szczycie, niczym namacalne tsunami, sprawiała, że wszyscy nie mogli złapać tchu!
„Green Flood Dragon! To to bydlę, które strzeże Dragon Blood Grass! Jak ono wydostało się z terytorium Dragon Blood Grass?!” wykrzyknął jeden z utalentowanych uczniów z Kota Batu Raksasa, blednąc ze strachu.
„Szybko się wycofać!”
Twarz Zhana Tiana zmieniła się gwałtownie, nie wahając się ani chwili, uderzył w brązowy dzwon na swoich plecach.
Bum –!
Przytłumiony dźwięk dzwonu rozniósł się złotą falą, próbując powstrzymać przerażającą falę dźwiękową i demoniczne energie.
Xiao Yue natychmiast zamieniła się w kilka nierozróżnialnych prawdziwych i fałszywych obrazów, cofając się.
„Cholera! Zapečetowałam Dragon Blood Grass, jak to bydlę wciąż mogło wyczuć zapach i przyjść?!”
Twarz Wan Yi-liu zmieniła się gwałtownie. Zdobył poziom trzech tysięcy Profound Marks dzięki Dragon Blood Grass, cennemu skarbowi, którego nawet Green Flood Dragon strzegłby aż do śmierci. Zostawił trochę, by przekazać sekcie.
Nie spodziewał się, że zostanie odkryty przez Green Flood Dragona!
„Ryk –”
Potworny ryk rozbrzmiewał w całym Valley of Life and Death, potężne ciało Green Flood Dragona przemieszczało się, niezliczone góry eksplodowały, w jednej chwili niebo i ziemia zadrżały!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…