Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 8

1950 słów10 minut czytania

Po zakończeniu spraw w wiosce Niu, Siedmiu Ptaków z Jiangnan i Qiu Chuji, pod absolutnym odstraszaniem siły militarnej oraz mediacją Guo i Yangów, ostatecznie zaakceptowali rzeczywistość. Qiu Chuji był świadkiem „boskich sztuczek” Czou Jiseń, widział, że Guo i Yang nie tylko wyszli bez szwanku, ale ich fundamenty sztuk walki zdawały się mocniejsze niż kiedykolwiek, a jego zadręczające go wątpliwości związane z zakładem rozwiały się jak dym, zamiast tego okazywał Czou Jiseń należny szacunek młodszego pokolenia, zachowując się niezwykle uprzejmie.
Siedmiu Ptaków z Jiangnan, choć różnili się charakterami, nie byli ludźmi nieświadomymi czasów. Wiedzieli, że Czou Jiseń jest istotą poza ich pojmowaniem, a także wdzięczni Guo i Yangom za ocalenie życia i przekazanie nauk, tymczasowo odłożyli spory. Pozostali w wiosce przez dwa dni, dyskutując o sztukach walki (głównie słuchając Guo i Yangów opowiadających o zgrubnych zasadach „Podstawowej Sztuki Wzmacniania Ciała”), po czym pożegnali się i ruszyli dalej w swoją podróż po świecie.
Po tym wydarzeniu wieść o tym, że w wiosce Niu „siedzi prawdziwy nieśmiertelny”, niczym ptak zrodzony do lotu, rozniosła się potajemnie po okolicznych terenach, przyciągając niektórych pobliskich ludzi sztuk walki, a nawet zdesperowanych wieśniaków, którzy przybywali, by szukać schronienia lub szpiegować. Wszyscy, zgodnie z zasadami ustanowionymi przez Czou Jiseń, zostali albo przyjęci i poddani ocenie, albo odtourowani, a wioska była zarządzana w sposób uporządkowany, stopniowo zaczynając kształtować zalążek lokalnej siły.
Czou Jiseń powierzył wszystkie codzienne sprawy wioski Guo i Yangowi, a sam skupił się na praktykowaniu „Rozwiązania Drogi Yin i Yang Wszechświata”, utrwalając swój poziom i jednocześnie planując dalsze działania. Tego dnia poczuł, że jego mistrzostwo całkowicie ustabilizowało się we wczesnym etapie Wrodzonej Potęgi, postanowił więc wyruszyć do Prefektury Lin'an.
— Mistrz Czou zamierza udać się do Lin'an? – zapytał Guo Xiaotian z nieco zaniepokojoną miną. – Lin'an to siedziba dworu cesarskiego, miejsce pełne mieszanych elementów, z licznymi szpiegami. Choć Mistrz posiada boskie zdolności, otwarta broń jest łatwa do uniknięcia, lecz ukryte strzały trudne do obrony, należy zachować ostrożność.
Yang Tiexin również dodał: — Zgadza się. Jeśli Mistrz potrzebuje czegoś do kupienia lub ma jakieś sprawy do załatwienia, proszę tylko rozkazać, a my się tym zajmiemy.
Czou Jiseń uśmiechnął się lekko: — Nic się nie martwcie, po prostu chcę się przejść, zobaczyć i doświadczyć splendoru stolicy Południowej Dynastii Song. W sprawach wioski, wy dwaj proszę się nią bardziej zajmijcie, postępując zgodnie z tym, co wcześniej powiedziałem, krok po kroku.
Nie wyjaśnił więcej o „Odbierz Lokację”, a Guo i Yang nie odważyli się pytać. Po prostu z szacunkiem potwierdzili i przygotowali dla Czou Jiseń konia oraz prowiant. Jednak Czou Jiseń nie wsiadł na konia, tylko powiedział: „Spacer wystarczy”. Po czym, w pełnym szacunku spojrzeniu tych dwóch, jednym krokiem oddalił się na dziesiątki zhang, a po kilku kolejnych krokach zniknął na końcu drogi publicznej. Było to szczytowe zastosowanie techniki lekkiego ciała, choć nie latał w powietrzu, był szybszy niż galopujący koń.
Droga z wioski Niu do Prefektury Lin'an była długa, ale dla szybkości Czou Jiseń, zajęło to najwyżej pół dnia, a zarys wspaniałych murów miasta już pojawił się na horyzoncie.
Jako tymczasowa stolica Południowej Dynastii Song, Lin'an, choć nie tak świetne jak Kaifeng za Północnej Dynastii Song, było jednak jednym z najwspanialszych miejsc tamtych czasów. Miasto miało wysokie mury i głębokie fosy, gwar uliczny przypominał rwący nurt rzeki, a tłumy ludzi przeplatały się jak wątki w tkaninie. Byli tam kupcy, urzędnicy, podróżnicy, znawcy sztuk walki, kupcy z zagranicy, wszelkiego rodzaju postacie przemykały między nimi, tworząc scenę muzyki i tańca, lecz pod powierzchnią tego przepychu kryła się aura zepsucia i dekadencji wynikająca z zajmowania tylko jednej części kraju.
Czou Jiseń wkroczył do miasta wraz z tłumem, spokojnie omiatając spojrzeniem to starożytne, wspaniałe miasto. Restauracje i herbaciarnie stały gęsto, rozrywkowe zaułki rozbrzmiewały muzyką, a powietrze przesycone było zapachem jedzenia, przypraw i ledwo wyczuwalną wilgocią od rzeki i jeziora.
Nie spieszył się, by szukać znanych miejsc, lecz błąkał się bez celu, chłonąc atmosferę tego świata. Jednocześnie, w myślach wydał polecenie systemowi.
„System, zamelduj się w Prefekturze Lin'an.”
【Ding! Wykryto, że gospodarz znajduje się w ważnym historycznym mieście, regionie związanym z fabułą – Prefektura Lin'an, spełniającym warunki zameldowania. Czy potwierdzić zameldowanie?】
„Potwierdź.”
【Zameldowanie zakończone sukcesem! Gratulacje dla gospodarza za zdobycie: Pismo Taiqing o Eliksirach (fragment - część świecka)! Dziewięć Obrotów Wielkiego Odrodzenia (próbka) x1! Kamienie Duchowe Niskiej Jakości x50!】
Z błyskiem światła, trzy przedmioty pojawiły się bezpośrednio w przestrzeni systemowej.
„Pismo Taiqing o Eliksirach (fragment - część świecka)”: Zawiera wiele przepisów na eliksiry i metod ich wytwarzania, odpowiednich dla zwykłych wojowników, które mogą leczyć trudne choroby i wzmacniać korzenie. Choć jest to tylko fragment części świeckiej, w tym świecie jest bezcennym skarbem. „Dziewięć Obrotów Wielkiego Odrodzenia (próbka)”: Boski lek leczniczy, który potrafi ożywić umarłych i odtworzyć kości (hiperbola, ale skutki lecznicze są niezwykle silne), może wyleczyć większość wewnętrznych obrażeń i uzupełnić energię. To jedna próbka. „Kamienie Duchowe Niskiej Jakości x50”: Minerały zawierające Energię Duchową, mogą być używane do kultywacji i tworzenia formacji.
„Pismo o eliksirach i lekarstwo?” Czou Jiseń poruszył się w duchu. Nagroda za zameldowanie była bardzo praktyczna. „Pismo Taiqing o Eliksirach” może rozwiązać problemy medyczne i zasobów w rozwoju siły, a „Dziewięć Obrotów Wielkiego Odrodzenia” jest kluczowym przedmiotem ratującym życie w kluczowym momencie. PięćdziesiątKamieni Duchowych Niskiej Jakości wystarczy mu również do niewielkiego ulepszenia Formacji Zbierania Dusz w wiosce Niu.
Kiedy o tym rozmyślał, nagle usłyszał zamieszanie i żałobne krzyki dochodzące z przodu. Podniósł wzrok i zobaczył, że w stosunkowo ustronnym zakątku ulicy zebrało się sporo ludzi, a w powietrzu unosił się gęsty zapach ziół i… lekki zapach śmierci.
Po zbliżeniu się, zobaczył prowizorycznie zbudowaną szopę, w której leżało lub siedziało kilkadziesiąt osób. Wszyscy byli wychudzeni, kaszlali bez przerwy, wielu miało ropiejące wrzody, a ich twarze wyrażały cierpienie i znieczulenie. Obok kilku osób wyglądających jak lekarze i życzliwi ludzie podawali leki, ale wydawało się to mało skuteczne, a ich twarze były pełne zmartwienia.
— Ach, jaki grzech… ta „czarna śmiertelna wysypka” znów nadeszła… — Rząd się tym nie zajmuje, po prostu zostawia ich tutaj, żeby umarli? — Doktor Wang jest już jednym z najlepszych lekarzy w mieście, a nawet on nic nie może zrobić… — Mówią, że już kilkanaście osób zmarło…
Otaczający tłum szeptał, wyrażając strach i litość, ale nikt nie odważył się zbytnio zbliżyć.
Czarna śmiertelna wysypka? Brzmi jak jakaś epidemia lub złośliwa choroba zakaźna. Czou Jiseń zeskanował sytuację Boską Świadomością i natychmiast zrozumiał. Była to złośliwa ropiejąca wysypka spowodowana przez złą energię i toksyny, towarzysząca jej wysoka gorączka i objawy gruźlicy. Była zaraźliwa i przy ówczesnych warunkach medycznych była faktycznie trudna do wyleczenia.
Starszy mężczyzna, nazywany Doktorem Wangiem, potrząsał głową i wzdychał nad konającym pacjentem, wyrażając rozpacz. Czou Jiseń zawahał się przez chwilę i podszedł.
— Panie doktorze, czy mogę rzucić okiem? — Jego głos był spokojny, emanując aurą budzącą zaufanie.
Doktor Wang i otaczający ludzie byli zaskoczeni. Widząc niezwykłą postawę Czou Jiseń, choć był młody, nie odważyli się go lekceważyć. Doktor Wang westchnął: — Młody panu, to jest „czarna śmiertelna wysypka”, niezmiernie niebezpieczna i bardzo zakaźna. Ja już jestem bezradny, lepiej, żeby młody pan się tym nie zarażał.
— Nic się nie martw. — Czou Jiseń uśmiechnął się lekko i podszedł prosto do najciężej chorego dziecka. Dziecko miało około siedmiu lub ośmiu lat, było gorące jak ogień, jego oddech był słaby, duża część klatki piersiowej była zniszczona, pozostało mu więcej wydechów niż wdechów.
Czou Jiseń wyciągnął palec i położył go na nadgarstku dziecka, wprowadzając do jego ciała odrobinę czystej i łagodnej Pierwotnej Esencji, chroniąc jego serce, jednocześnie dokładnie badając źródło choroby. Pod jego potężnym Boskim Świadomością, korzenie choroby i natura toksyn były widoczne.
„Rozumiem, to jakaś odmiana złej energii zmieszanej z toksyną zwłok, blokująca meridiany i niszcząca krew i Qi…” Wiedział już, co robić.
W zdezorientowanych spojrzeniach wszystkich Czou Jiseń cofnął rękę i powiedział do Doktora Wanga: — Choć ta choroba jest niebezpieczna, nie jest nieuleczalna. Mam przepis, który można wypróbować.
Mówiąc to, nie potrzebował papieru ani pióra, po prostu mówił słowami: — Weź trzy qian złotokapitu wiekowej stu lat, zaparzoną w porannej rosie z liści lotosu moczonej w wodzie bez korzeni; wspomagaj pięcioma fen proszkiem z siedmiolistnego grzyba reishi, ekstraktem z dziesięciu liang żółtego żeń-szenia ponad trzystuletniego jako wyciąg; dodaj…
Wymienił kilkanaście rodzajów ziół, a także szczegółowe metody sporządzania i gotowania, w tym metodę wykorzystania Pierwotnej Esencji do wspomagania rozpuszczania mocy ziół. Ten przepis pochodził z właśnie zdobytego „Pisma Taiqing o Eliksirach”, z uproszczonej wersji „Proszku oczyszczającego i usuwającego trucizny”. Chociaż nie był tak cudowny jak oryginalny eliksir, do radzenia sobie z „czarną śmiertelną wysypką” w świecie śmiertelników był całkowicie wystarczający.
Doktor Wang początkowo był sceptyczny, ale im więcej słuchał, tym szerzej otwierał oczy. Był ekspertem i natychmiast zauważył doskonałość tego przepisu. Sposób użycia władcy, sługi i pomocników znacznie przewyższał wszystko, co znał. Wiele z pozornie zwykłych ziół, po specjalnej obróbce i połączeniu, mogło mieć efekt przekształcania rozkładającego się w cud.
— Cudownie! Cudownie! Młody panze jest prawdziwym cudownym lekarzem! — Profesor Wang był tak podekscytowany, że jego broda drżała. — Tylko… ten stuletni złotokapit, siedmiolistny grzyb reishi, trzystuletni żółty żeń-szeń… wszystkie są rzadkimi przedmiotami, drogimi. Ci nieszczęsnicy…
Czou Jiseń odruchowo wyjął z kieszeni (w rzeczywistości z torby na rzeczy) kilka sztabek żółtego złota, które wcześniej zabrał Duan Tiande i reszcie, i włożył je w rękę Doktora Wanga: — Jeśli chodzi o zioła, proszę starszego pana, aby dołożył wszelkich starań, aby je zdobyć. Jeśli pieniędzy braknie, może pan udać się do „Pawilonu Nieśmiertelnego Wojownika” w mieście… hm, jeszcze nie otwarty, może pan udać się na zachód miasta do Warsztatu Kowalskiego Guo i poszukać właściciela o nazwisku Guo, proszę powiedzieć, że to dla pana Czou, a on się wszystkim zajmie. — Tymczasowo zaaranżował zadanie dla dalszego krewnego Guo Xiaotiana w Lin'an.
— To… jak mogę to przyjąć! — Doktor Wang trzymał sztabki złota, nie wiedząc, co robić.
— Ratowanie życia jest najważniejsze. — Czou Jiseń powiedział spokojnie i wyjął „Dziewięć Obrotów Wielkiego Odrodzenia (próbka)”, nagrodę od systemu, zeskrobał trochę proszku, rozpuścił w misce czystej wody i podał umierającemu dziecku.
Chociaż eliksir był tylko próbką, był to przedmiot niebiański, jak mógł być zwyczajny? Po chwili szarawy kolor na twarzy dziecka zaczął ustępować w widocznym tempie, gorączka opadła, ropiejące rany na klatce piersiowej przestały krwawić, a oddech stał się regularny i długi!
— To cudowne! Boskie sztuczki! — To żywy nieśmiertelny! — Dziękuję żywemu nieśmiertelnemu za ratunek!
Natychmiast rozległy się okrzyki i pokłony wewnątrz i na zewnątrz szopy! Doktor Wang był tak podekscytowany, że łzy spłynęły mu po brodzie, i chciał się pokłonić Czou Jiseń.
Czou Jiseń machnął rękawem, a łagodna siła podtrzymała wszystkich, mówiąc spokojnie: — Zgodnie z przepisem przygotuj zioła, gotuj według wskazówek, a ta zaraza zniknie. Co do dalszych spraw, proszę starszego pana o pomoc.
Po czym, nie czekając na reakcję tłumu, jego ciało lekko drgnęło i zniknął wśród ludzi, jakby nigdy go tam nie było.
Pozostała tylko wdzięczna ludność i Doktor Wang, który trzymał sztabki złota i przepis, jakby zdobył skarb.
— Pan Czou… żywy nieśmiertelny… — Doktor Wang mamrotał do siebie, zapamiętując słowa „Pan Czou” głęboko w sercu.
W tym czasie Czou Jiseń spacerował po tętniącej życiem Ulicy Cesarskiej w Lin'an, a w jego umyśle ponownie rozległ się komunikat systemu.
【Ding! Pomyślnie zalogowano w ważnym miejscu „Prefektura Lin'an”, zdobyto rzadką nagrodę. Wykorzystanie nagrody za zameldowanie do leczenia ofiar klęsk żywiołowych, znacznie zwiększyło reputację, zdobyto osiągnięcie „Ciepły wiosenny sad morelowy”. Nagroda: Umiejętności medyczne (Mistrzowskie), Punkty Szczęścia +3.】
Czou Jiseń uniósł lekko usta, czując napływ ogromnej wiedzy medycznej do swojego umysłu, a także kolejne zwiększenie swojego szczęścia.
Podróż do Lin'an przyniosła obfite plony. Nasiona reputacji zostały zasiane, teraz pozostało tylko czekać, aż wykiełkują, i szukać kolejnego odpowiedniego miejsca do „zameldowania”.
Woda tej stolicy Południowej Dynastii Song, właśnie teraz, przy tej okazji, zostanie zamącona.
Spojrzał w kierunku pałacu cesarskiego, a także dalej, gdzie dobiegały ledwo słyszalne odgłosy rozrywki ludzi sztuk walki…
Prawdopodobnie tam czekają na niego jeszcze ciekawsze nagrody za zameldowanie.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…