Po umyciu wszyscy trzej usiedli w salonie głównego pokoju.
— Xiaorong, jakie jest twoje zdanie na temat zniknięcia Yuan Ana? — zapytała Leng Qingchen, trzymając w ręku papier i długopis, coś szkicując, jakby coś zapisywała.
— Nie mam wielu przemyśleń, po prostu myślę, że nawet jeśli jest to sprawa morderstwa, to raczej nie był to mord dla zysku. Yuan An był biedny jak mysz kościelna, motywacja do jego zabicia jest bardzo podejrzana — powiedziała Zheng Xiaorong poważnie.