Kiedy Chen Di wrócił po oddaniu moczu, zgubił drogę.
Na tyle gęsta była mgła przed jego oczami, że Chen Di ledwo widział, dokąd idzie, co go zdezorientowało.
— O co tu chodzi? — spytał Chen Di, zdziwiony. Ale nie martwił się o bezpieczeństwo Zheng Xiaorong, w końcu była dorosła. Dlatego, gdy nie mógł zlokalizować kierunku w okolicy, ruszył w innym kierunku. Kierunek ten wiódł w stronę światła, które dostrzegł nocą.