Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 3

1416 słów7 minut czytania

Międzynarodowa Akademia Adama Smitha to znana międzynarodowa szkoła w Hongkongu. Posiada duży teren z różnorodnym sprzętem sportowym i salami klubowymi.
W bibliotece znajduje się drewniana kręcona klatka schodowa, po obu stronach której ustawione są regały z książkami i siedzą uczący się studenci. Z okna widać gęsty cień drzew na boisku, a także halę sportową, stadion i basen – wszystkie obiekty są w pełni wyposażone.
Studenci tutaj pochodzą z rodzin posłów i bogatych biznesmenów, dlatego zarządzanie szkołą nie jest zbyt rygorystyczne. Wystarczy mieć pieniądze, aby dostać się do szkoły i cieszyć się wysokiej jakości szkolnym życiem. Można powiedzieć, że to raj dla bogatych studentów.
Lu Li mogła uczęszczać do takiej szkoły, ponieważ jej rodzice liczyli na to, że pozna tam dzieci z bogatych rodzin.
W Hongkongu, jedynym sposobem dla kobiety na przełamanie bariery klasowej jest poślubienie kogoś z wyższych sfer. Lu Li była piękna i dobrze się uczyła. Rodzice oszczędzali na wszystkim, aby zapewnić jej edukację w tej szkole, a przy okazji znaleźć jej bogatego męża.
Lu Li podziwiała otaczającą ją scenerię, wspominając wspomnienia z poprzedniego życia związane ze szkołą, i niepostrzeżenie dotarła na boisko. Ścieżka w cieniu drzew, prowadząca w górę wzgórza, była w tym momencie zatłoczona przez studentów.
Lu Li również ciekawie podeszła bliżej i odkryła, że wszyscy zgromadzili się, by oglądać jakiegoś fałszywego Jezusa.
Mężczyzna ubrany był w cienki sweter, nosił przekrzywione okulary w czarnych oprawkach i wyglądał na bardzo dojrzałego. Na plecach niósł prosty drewniany krzyż, a jego wyraz twarzy był pełen beznadziei, jakby życzył sobie śmierci. Cała jego postać sprawiała wrażenie chodzącego pechowca.
– Kto próbuje przypodobać się Pastorowi Huang? Niezły pomysł, jeszcze ta jego kreacja na Jezusa! – Lu Li skomentowała z tłumu.
– A Li, przyszłaś do szkoły! – Cindy odwróciła się i zobaczyła Lu Li, po czym z radością przepchnęła się przez tłum i objęła ją za ramię.
Lu Li dobrze się z nią przyjaźniła; Cindy przyszła nawet na pogrzeb jej rodziców.
– Został jeszcze tylko rok do matury, więc trzeba było przyjść! W przeciwnym razie poprzednie czesne poszłoby na marne! – odpowiedziała Lu Li z uśmiechem.
– Minęło już sporo czasu od śmierci twoich rodziców, dobrze, że sobie z tym poradziłaś! – powiedziała Cindy, po czym odwróciła się do osoby niosącej krzyż, a w jej oczach lśniły serduszka.
Mężczyzna wspinał się po schodach z trudem. Za nim stał pulchny mężczyzna w czapce, bez przerwy poganiając go batem, aby szedł szybciej. Lu Li spojrzała na zakochane oczy Cindy i westchnęła z dezaprobatą.
– Żartujesz sobie? Podobam ci się ten nieudacznik? – Lu Li zwątpiła w gust swojej przyjaciółki.
– Och, nie! ~ – Cindy zawstydzona tupnęła nogą, ale nadal zerkała na mężczyznę. – Naprawdę jest w nim coś głębokiego!
– Ostatnio wszyscy mówią mi, że mężczyzn trzeba oceniać po wewnętrznych cechach, ale ja jestem osobą płytką, która po prostu lubi męskie twarze i mięśnie. – Lu Li roześmiała się.
– Och, już nie będę z tobą rozmawiać! – Cindy udawała złość i lekko ją uderzyła. Następnie skinęła głową w stronę mężczyzny. – To nowy uczeń, który przyszedł dzisiaj, nazywa się Stephen Chow.
– Stephen Chow? – Lu Li przyjrzała się mężczyźnie ponownie. Wczoraj rozmawiała z Tang Niu o swoim starym rywalu, a dziś go zobaczyła? Ale Stephen Chow miał iść do Chińskiej Szkoły Kulinarnych, a nie do tej Międzynarodowej Szkoły Adama Smitha. Ach, tak, wydaje mi się, że jest jeszcze jeden Stephen Chow, kapitan Sił Specjalnych Zhou Xingxing.
Czy to agent pod przykrywką? Pamiętam film o agencie pod przykrywką w szkole. Chyba nazywał się „Ucieczka z więzienia”.
Zaraz… Pamiętam, że Zhou Xingxing miał się ożenić z nauczycielką. Ta nauczycielka była jego pierwszą nauczycielką z pierwszej szkoły, do której poszedł jako agent.
– Cindy, ten człowiek raczej ci nie pasuje. Jest zbyt stary. Gdybyście wyszli razem, ludzie pomyśleliby, że to twoja ciotka! – Lu Li kąśliwie skomentowała.
Zhou Xingxing ma prawie trzydzieści lat, a wciąż udaje ucznia w szkole. Na szczęście to komedia, inaczej nawet głupiec by zauważył, że coś jest nie tak!
– Nie mów tak, po prostu czuję do niego lekkie zauroczenie! – Cindy pokazała mały gest małym palcem.
– Myślę, że ten tam bardziej by ci pasował! – Lu Li wskazała na młodego mężczyznę z przodu, który co chwilę zerkał w stronę Cindy.
Wyglądał przystojnie, a jego muskularna sylwetka była widoczna nawet pod ubraniem. Co najważniejsze, Lu Li wiedziała, kim on jest – to agent pod przykrywką wysłany przez Wydział Polityczny.
Wydział Polityczny podlegał bezpośrednio Królowej Anglii, a osoby, które mogły się tam dostać, miały silne zaplecze. Chen-Chen, jako przykładna dziewczyna, byłaby bardziej odpowiednia dla mężczyzny o podobnym statusie, który mógłby się nią zaopiekować.
Co do wydarzeń mających miejsce w szkole, wygląda na to, że grupa terrorystów zażądała od rządu Hongkongu uwolnienia ich przywódcy, grożąc wysadzeniem szkoły, jeśli ich żądania nie zostaną spełnione. Zarówno Wydział Polityczny, jak i Wydział ds. Ciężkich Przestępstw były zaangażowane. Zhou Xingxing został potajemnie wysłany przez Da Shiego jako agent pod przykrywką, aby ponownie zostać policjantem.
Hongkong w tym okresie był bardzo chaotyczny, nawet szkoły nie były bezpieczne. Nie wiadomo, kiedy miały miejsce te wydarzenia. Może lepiej byłoby poprosić Cindy i jej siostrę o wolne, w końcu ta grupa terrorystów i tak nie miała nic wartościowego, co można by było zabrać.
Wieczorem, gdy wróciła do herbaciarni, panowała tam ponownie gwar. Wu Zhao Nan siedział znudzony na krześle, oglądając telewizję, z nie zapalonym papierosem w ustach.
– Wróciłaś! – Wu Zhao Nan uniósł rękę na znak powitania.
– Tak, jutro zaczynają się zajęcia. Czy Tang Niu jest w kuchni? – Lu Li podała mu z plastikowej torby jabłko.
– Wyszli. Zrobił dla ciebie Buddha Jumps Over the Wall. Nawet chciałem powąchać, ale mnie skrzyczał. – Wu Zhao Nan złapał jabłko, nie myjąc go, i od razu wgryzł się w nie.
– Miał rację! – Lu Li, zgodnie ze zwyczajem, powiedziała coś złośliwego i poszła na drugie piętro napić się Buddha Jumps Over the Wall.
Do wieczornej pory posiłku Tang Niu nadal nie wrócił. Lu Li zrezygnowana zeszła do kuchni, założyła fartuch i osobiście zajęła się obsługiwaniem gości. Jej umiejętności kulinarne były takie same jak Tang Niu, ale naprawdę nie lubiła zapachu tłuszczu w kuchni.
Po trzech lub czterech godzinach ciężkiej pracy goście stopniowo się rozeszli. W tym czasie Tang Niu wrócił z dwoma torbami pełnymi rzeczy.
– Co ty robiłeś? – Wu Zhao Nan przyjrzał mu się od stóp do głów. Kiedy upewnił się, że nic mu się nie stało, zapytał głośno.
– Słyszałem, jak jakaś starsza pani mówiła, że na sąsiedniej ulicy jest wyprzedaż. Kupiłem rzeczy i kiedy wyszedłem, natknąłem się na wymianę ognia między gangami, więc ukryłem się w sklepie i dlatego wróciłem tak późno! – Tang Niu podał rzeczy Wu Zhao Nanowi.
– Wymiana ognia na sąsiedniej ulicy? Skąd ja nic nie wiem? – Wu Zhao Nan, chcąc wykorzystać okazję do zarobku, zainteresował się tym.
– Podobno Dragon z Hung Hing w Tuen Mun i Crow z Tung Sing zaczęli walczyć. Była duża bitwa, wszędzie krew i urwane kończyny. Tym razem to nie była pokazówka, naprawdę bawili się na całego!
Tang Niu mówiąc to, uśmiechał się szeroko i nie wykazywał żadnego strachu. Swoimi twardymi, shaolińskimi umiejętnościami nie bał się tych zwykłych drani. Co więcej, jeśli chodzi o umiejętności z nożem, nie bał się nikogo. Rzeźnika, który rozbiera wołowinę, można opisać jako ucznia, który potrafi oddzielić mięso od kości bez śladu krwi.
– Dlaczego do tego doszło? – Lu Li również ciekawie podeszła, aby zapytać.
Hung Hing i Tung Sing są odwiecznymi wrogami, często się biją, ale tak, jak opisał Tang Niu, rzadko zdarzało się, żeby ktoś zginął lub został okaleczony przez uderzenie nożem.
Walka toczy się o pieniądze. Jeśli ktoś zostanie ranny lub okaleczony, organizacja musi wydać pieniądze dla swoich członków. Dlatego obie strony, dopóki sytuacja nie wymusza tego, że inaczej, zazwyczaj utrzymują poziom obrażeń w pewnych granicach i unikają zabijania.
– To przez ludzi z Tung Sing. Przekroczyli terytorium Hung Hing i sprzedawali narkotyki. Jak wiesz, Hung Hing nie zajmuje się narkotykami!
Jest wiele gangów w Hongkongu, i tylko Hung Hing ma w swoich zasadach zakaz sprzedaży narkotyków. Z tego powodu Hung Hing uzyskało zgodę rządu Hongkongu na przejęcie pewnych atrakcyjnych terenów jako bazy. Hung Hing twierdzi, że zajmuje się walką, ale podział terytorialny również opiera się na relacjach międzyludzkich.
Na przykład Tung Sing, ich bazy znajdują się głównie w rejonie Yuen Long, oprócz wygody w transporcie towarów, jest to również dlatego, że rząd Hongkongu nie zgodziłby się na ich wejście na wyspę, dlatego Tung Sing jest w konflikcie z Hung Hing i desperacko próbuje odebrać im terytorium Hung Hing.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…