Jednakże Chen Fei nie zrekrutował wszystkich zwykłych pomagierów.
Zamiast tego wybrał pięćdziesięciu zwykłych pomagierów i pięciu elitarnych pomagierów.
W końcu siła bojowa obu stron jest różna, a Chen Fei dowiedział się z systemu, że zarządzanie pomagierami gwarantuje, że jeden będzie mógł walczyć z dziesięcioma ludźmi.
Nie wspominając o możliwości posiadania różnych umiejętności.
Tym razem idą na Zjednoczone Stowarzyszenie zmierzyć się z Xianshi. Zwykli pomagierzy nie wystarczą.
Gdyby ten koleś miał jakichś bardzo potężnych ludzi u boku, mógłby uciec.
Dlatego Chen Fei, dla pewności, wybrał taki sposób rekrutacji.
【Ding, rekrutacja zakończona pomyślnie!】
Wraz z dźwiękiem systemu, Chen Fei zobaczył grupę ludzi wychodzących z ukrycia.
Ci ludzie podeszli do Chen Feia, a następnie skłonili się, wołając: „Szefie!”
W szczególności pięciu krzepkich mężczyzn idących na przodzie, wyraźnie wyższych od zwykłych pomagierów, od razu było widać, że przeszli specjalne szkolenie.
Widząc tych pomagierów, Chen Fei poczuł nagły przypływ odwagi.
Natychmiast zapragnął wrócić do baru i tam zabić Wielkiego Brata B.
Jednak po przemyśleniu, Chen Fei postanowił tymczasowo oszczędzić Wielkiego Brata B.
W końcu wszystkie pieniądze, które miał, wydał na rekrutację, czyli pięćdziesięciu pięciu podwładnych.
Wielki Brat B miał pod sobą co najmniej kilkuset pomagierów.
A nawet jeśli udałoby mu się przypadkowo zabić Wielkiego Brata B, pozostałby problem z Hong Xing!
Jiang Tiansheng, ten stary lis, traktuje Wielkiego Brata B jak swojego zaufanego człowieka. Jeśli zostanie zabity, sprawy nie będą się łatwo toczyć.
Chen Fei nie jest jeszcze wystarczająco silny, więc woli poczekać.
Kiedy będzie wystarczająco silny, zanim Liang Kun będzie musiał interweniować, sam sprawi, że cała rodzina Wielkiego Brata B zginie.
Wierzy, że to nie potrwa długo!
Zabrał swoich ludzi i Chen Fei znalazł swoich dawnych podwładnych.
— Bracie Fei, co B-ge chce od ciebie? — zapytał zaciekawiony podwładny.
Ten podwładny nazywał się Beer Hua, uwielbiał używać butelek po piwie do rozbijania głowy.
Był też dość sprytny, Chen Fei bardzo mu ufał.
Chen Fei powiedział wprost: — Idź i dowiedz się, gdzie jest ten łajdak Xianshi!
— Szefie, po co idziesz do holu? — zapytał Beer Hua złośliwie. — Zamierzasz znaleźć dwie dziewczyny, żeby rozładować napięcie?
— Spadaj! — powiedział Chen Fei z irytacją. — Odgórne polecenie, cel to Xianshi!
— Kurwa, przecież to Hall Master z Zjednoczonego Stowarzyszenia! — Beer Hua był zszokowany. — B-ge jest za bardzo okrutny? Czyżby wysyłał nas na śmierć?
— Na śmierć? — Chen Fei zaśmiał się zimno i objął Beer Hua, wychodząc z nocnego klubu. Zobaczył dziesiątki pomagierów czekających przed wejściem: — Kto kogo wysyła na śmierć?
— Młodzi, wołajcie Brata Hua! — Chen Fei uśmiechnął się z dumą.
Podwładni natychmiast się ukłonili i zawołali: — Bracie Hua!
— Kurwa, kurwa! — Beer Hua patrzył na Chen Feia zszokowany: — Szefie, ci pomagierzy to…
— Oczywiście, że to talia kart twojego szefa! — powiedział Chen Fei spokojnie. — Czy wystarczy, żeby zabić tego Xianshi?
— Wystarczy, cholernie wystarczy! — Beer Hua był zaskoczony z radością. — Nawet wystarczy, żeby zrównać z ziemią cały teren Xianshi!
Chen Fei powiedział spokojnie: — W takim razie wytropcie Xianshi, najpierw go zabijemy! Kiedy Pan Jiang pozwoli mi objąć stanowisko, będę mógł wzywać ludzi i rekrutować!"
— Hura! — W tym momencie jeden z pomagierów obok Beer Hua krzyknął z radości: — Kiedy szef obejmie stanowisko, Brata Hua też awansują! Ja, U Ying, też chcę zostać bratem!
— Mniej gadania, U Ying, dobrze znasz teren Temple Street, cel jest mały, idź do lokalu Xianshi i go pilnuj! Ja pojadę po kilka transporterów, a potem zabijemy tam!"
Beer Hua krzyknął do podwładnego U Yinga.
U Ying szybko powiedział: — Rozumiałem, szefie, Bracie Hua!
……
W tym samym czasie, wewnątrz baru.
Kiedy Chen Fei opuścił bar, Shan Ji i Da Tian Er podeszli do siebie z chichotem.
— B-ge, czy ten, który właśnie wyszedł, to Fei-zai? — zapytał Shan Ji ostrożnie. — Czy masz dla niego jakieś zadanie?
Wielki Brat B nie zaprzeczył, tylko potaknął: — Tak!
Shan Ji pośpiesznie powiedział: — B-ge, jeśli masz jakieś zadanie, powinno ono zostać powierzone moim kolegom i Bratu Nan. Dlaczego zlecasz je temu typowi?
Chen Haonan zmarszczył brwi i skarcił: — Shan Ji, B-ge ma swoje plany, nie mów za dużo!
Wielki Brat B uśmiechnął się i powiedział: — Nie pozwalam wam tego robić, dla waszego dobra!
— Pan Jiang chce zlikwidować Xianshi z Zjednoczonego Stowarzyszenia, ten facet jest przyjacielem Hua Fu i jest bardzo kłopotliwy!
— Jeśli to zrobicie, będziecie ścigani!
Shan Ji nagle zrozumiał: „Och, nic dziwnego, że B-ge zlecił to zadanie temu łajdakowi Dao Zai Fei!”
Wielki Brat B powiedział poważnie: — Te słowa możesz mówić tylko tutaj, za granicą nie mów przypadkowo, łatwo można złapać się za rękę!
— Heh, w sumie to mówię to tylko przed B-ge! — Shan Ji uśmiechnął się.
— Uważaj, żeby Dao Zai Fei nie sprawił ci kłopotów, Shan Ji! — powiedział z chichotem Da Tian Er.
Chen Haonan uśmiechnął się i powiedział: — Zamknijcie się wszyscy, Dao Zai Fei jest naszym bratem!
— Tak, jesteśmy braćmi! Hahaha!
Natychmiast kilku mężczyzn zaczęło się dziwnie śmiać.
— Haonan, już powiedziałem Panu Jiangowi o twoich ostatnich działaniach! — Wielki Brat B powiedział teraz z uśmiechem. — Niedługo powinieneś otrzymać stanowisko, przygotujcie się w najbliższym czasie!
— Rozumiem, B-ge! — Chen Haonan i jego ekipa jeszcze bardziej się ucieszyli.
……
W tym samym czasie, Temple Street.
U Ying siedział przy ulicznym stoisku, jedząc kulki rybne.
Jednak jego wzrok wciąż skupiał się na lokalu Xianshi.
Zaparkowany przed wejściem samochód należał do tego Xianshi, a przed wejściem stało siedmiu lub ośmiu pomagierów.
Temple Street jest nazywana przedszkolem dla gangsterów, a lokalne siły są tu stosunkowo zgodne.
Dlatego Xianshi nie miał przy sobie wielu ludzi.
U Ying z grubsza oszacował, a następnie zapłacił za kulki rybne, podszedł do budki telefonicznej i wybrał pager Chen Feia.
Po przekazaniu zebranych informacji, nadal czekał, aż Xianshi wyjdzie.
Po kolejnym pół godzinie, U Ying, który już stracił cierpliwość, nagle zobaczył dużą grupę ludzi wychodzącą z nocnego klubu.
Wśród nich, otoczony przez grupę pomagierów, był ich cel Xianshi.
Jednak ten łajdak ewidentnie nie robił nic dobrego, jego kroki były nieco niepewne.
Ich szef Chen Fei i Brata Hua jeszcze nie dotarli, jeśli teraz uciekną, będzie kłopot.
Stojąc w obliczu tej sytuacji, U Ying zacisnął zęby, poprosił sprzedawcę przy ulicznym stoisku o butelkę alkoholu, wypił spory łyk i oblał się sporo.
Następnie chwiejnym krokiem podszedł do Xianshi.
Chociaż U Ying nie potrafił walczyć, dla przyszłości swojego szefa i Brata Hua, postanowił opóźnić czas.
— Cholera, chodzisz bez patrzenia dokąd idziesz! — U Ying szczekał z wyrzutami w stronę ludzi Xianshi.
Xianshi na chwilę zamarł. Chociaż uśmiechnął się zimno i powiedział: — Cholera, skąd tu się wziął pijak? Zbić go!