Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 1

1179 słów6 minut czytania

W osiemdziesiątym ósmym roku, Góry Cyreny.
Chen Fei siedział znudzony przy drodze, paląc papierosa.
Jego ludzie właśnie okładali jakiegoś hazardzisty.
Nie płacił długów, a pieniądze przeznaczał na hazard. Zasłużony los.
Jednak Góry Cyreny naprawdę były biedne. Po przeszukaniu nędzarza jego ludzie znaleźli tylko tyle, co wystarczało na spłacenie odsetek za jeden okres.
Jeden z podejrzanych wręczył Chen Feiemu plik starych banknotów, mówiąc z uśmiechem: — Bracie Fei, oto pieniądze za pierwszy okres. Ten łajdak nie był uczciwy, schował je sobie w kroczu!
Chen Fei z obrzydzeniem rzekł: — Spadaj, dlaczego mi to dajesz? Zanieś to z powrotem do księgowości!
Koleś wyglądał na zmartwionego: — Bracie Fei, zbieranie takich długów nie przynosi żadnych zysków! Dlaczego nie zbieramy opłat za ochronę?
Chen Fei rzekł gniewnie: — Nie chcę zbierać drobnych od sąsiadów. Poza tym, czy opłaty za ochronę można zbierać, kiedy się chce? To jest sprawa Ładniutkiego Nana i jego ludzi.
— To naprawdę niesprawiedliwe! — podbródek jegomościa drgnął z niezadowolenia. — Kto nie wie, że nasz brat Fei potrafi walczyć i działać? A musi siedzieć tutaj i zbierać długi!
— Przestań narzekać i wracaj! — Chen Fei też był bardzo poirytowany obecną sytuacją.
Od jego przybycia minęło już kilkanaście lat.
Początkowo myślał, że jako przybysz, dzięki swojej wiedzy z przyszłości, co najmniej zostanie wielkim szefem, poślubi piękną i bogatą kobietę i osiągnie szczyt życia.
Ale rzeczywistość zadała Chen Feiemu mocny cios.
Ten świat wcale nie był podobny do tego, którego znał. Wyglądał na świat będący zlepkiem filmów o hongkońskich triadach.
Jego wcześniejsza wiedza okazała się bezużyteczna, całkowicie bezwartościowa.
Bez pieniędzy, bez koneksji, bez zasobów, będąc do tego nędzarzem z takich odludnych Gór Cyreny, musiał dołączyć do gangu, żeby przynajmniej nikt go nie dręczył.
Na szczęście oglądał film „Młodzi i Niebezpieczni”, więc znalazł okazję i dołączył do Wielkiego Brata B.
Ale w przeciwieństwie do filmu, Wielki Brat B wcale nie był tak prawy, jak wyglądał.
Nawet jeśli tak było, to tylko dla jego „syna” Chen Haonana i jego ludzi.
Ci, którzy byli niżej postawieni jak oni, nie mieli szansy na awans.
Nawet jeśli walczył z całych sił i zdobył reputację „Dao Zai Fei”, nic to nie dało.
Nadal tkwił w tej biednej dziurze, Górach Cyreny, zbierając długi dla Wielkiego Brata B.
Wracając ponuro do swojej kwatery, jeden z ludzi Chen Feia podbiegł do niego podekscytowany: — Bracie Fei, mamy dobrą nowinę! Brat B chce cię gdzieś wysłać!
— Po co? — zmarszczył brwi Chen Fei.
Czy Wielki Brat B miał dla niego dobrą sprawę? Nawet gdyby go zabili, Chen Fei by w to nie uwierzył.
Chociaż bardzo nie lubił Wielkiego Brata B, w tej chwili ten człowiek był nadal jego szefem. Musiał więc zachować pozory i udał się prosto do baru.
— Fei, chodź tutaj! — Wielki Brat B kazał Chen Feiemu usiąść i powiedział: — Masz szczęście! Pan Jiang chce, żebym coś załatwił, a ja cię poleciłem!
Chen Fei był nieco zaskoczony. Czy Wielki Brat B się zmienił? Czy naprawdę zamierzał go awansować?
Jednak Chen Fei nadal ostrożnie zapytał: — Bracie B, co to za sprawa?
Wielki Brat B rzekł prosto z mostu: — Niedawno dziewczyna Pana Jiang, Fang Ting, została obrażona podczas kręcenia filmu! To bardzo zdenerwowało Pana Jiang, więc chce, żeby ktoś się tym zajął!
— Kto ośmielił się to zrobić? — zapytał ciekawsko Chen Fei.
— Xianshi z Zjednoczonego Stowarzyszenia! — Wielki Brat B uśmiechnął się. — Wykończ go, a Pan Jiang zagwarantuje ci awans!
Słysząc to imię, serce Chen Feia zamarło.
Nie wiedział, że Zjednoczone Stowarzyszenie nie było żadnym podupadającym stowarzyszeniem. W świecie przestępczym krążyło powiedzenie: od walki Hong Xing, od głupoty Dong Xing, od dziwek Zjednoczone Stowarzyszenie.
Chociaż Zjednoczone Stowarzyszenie słynęło z pornobiznesu, to fakt, że mogło stać obok Hong Xing i Dong Xing, oznaczał, że nie było to małe stowarzyszenie.
To nie była dobra okazja, to było wysłanie go na śmierć!
Xianshi był przywódcą jednego z oddziałów Zjednoczonego Stowarzyszenia, a ponadto był blisko związany z innym przywódcą, Hua Fu. Gdyby go zaatakował, taki zwykły członek jak Chen Fei zostałby zapewne ścigany aż do śmierci!
Mając to na uwadze, Chen Fei natychmiast chciał odmówić: — Bracie B, ta sprawa… może lepiej, żeby zrobił to Anan i reszta! Jestem za słaby!
— Och, Fei, ta sprawa wymaga właśnie ciebie. Już zapewniłem Pana Jiang, że się tym zajmiesz. Teraz czekam na twoje dobre wieści. Nie możesz mnie postawić w kłopotliwej sytuacji, prawda? — Chociaż Wielki Brat B mówił z uśmiechem, jego oczy były zimne.
Wyraźnie nie dawał Chen Feiemu możliwości odmowy.
Chen Fei był już nie tylko poirytowany, ale chciał teraz zabić tego bydlaka, Wielkiego Brata B.
Jiang Tiansheng rzucił mu zadanie. Nie chciał wysyłać na śmierć swojego zaufanego Chen Haonana, więc użył go jako kozła ofiarnego.
Gdyby się nie zgodził, z pewnością wykorzystałby to jako pretekst, by wyrzucić go z Hong Xing!
Już wcześniej istnienie Chen Feia zagrażało pozycji Chen Haonana.
Choć czuł się skrajnie sfrustrowany, Chen Fei w końcu się zgodził: — Rozumiem, Bracie B! Ale jeśli szefostwo daje nam zadanie, nie możemy iść z pustymi rękami, prawda? Gdzie są pieniądze na utrzymanie?
Wielki Brat B zamarł, a potem jakby sobie coś przypomniał, powiedział z uśmiechem: — Och, zapomniałem. Pan Jiang rzeczywiście przygotował pewną kwotę na utrzymanie. Weź to.
Wraz z tym Wielki Brat B wyjął sto tysięcy dolarów i położył je na stole.
Twarz Chen Feia stała się jeszcze mroczniejsza. Ten bydlak, Wielki Brat B, nie tylko chciał wysłać go na śmierć, ale nawet planował przywłaszczyć sobie pieniądze na utrzymanie.
— Cholera, poczekaj tylko, aż się wyrwę! Jak tylko się wyrwę, definitywnie cię załatwię, ty draniu, a także twojego własnego syna, Chen Haonana! —
Chen Fei wyszeptał w myślach, po czym chwycił pieniądze i odwrócił się, opuszczając bar.
Wychodząc z baru, Chen Fei znalazł ustronne miejsce, usiadł i patrząc na pieniądze w dłoni, czuł się zagubiony.
Chociaż w tamtych czasach sto tysięcy dolarów było dużą sumą, wystarczającą nawet na to, by Chen Fei uciekł i otworzył jakiś mały biznes w innym miejscu.
Ale Chen Fei nie chciał tak po prostu opuszczać Hongkongu i nie chciał, żeby żałośnie się wynosił z powodu podstępu Wielkiego Brata B.
Kiedy Chen Fei pogrążony był w głębokich myślach, nagle w jego umyśle rozległ się mechaniczny głos: — Ding, system załadowany, System Rekrutacji Żołnierzy uruchomiony!
Słysząc dźwięk systemu, Chen Fei nagle odzyskał ducha.
Dokładnie sprawdził system i odkrył, że jego funkcje były bardzo proste.
Po prostu wydawanie pieniędzy na tworzenie armii!
Co więcej, zrekrutowani podwładni całkowicie mu podlegali.
Rekrutacja armii była podzielona na trzy poziomy. Pierwszy to zwykła rekrutacja, tysiąc za raz, rekrutująca zwykłych żołnierzy, takich, co rąbią nożami, o przeciętnej kondycji fizycznej.
Następnie była rekrutacja elitarna, rekrutująca żołnierzy o wytrenowanej kondycji wojskowej, a nawet z potencjałem do posiadania innych umiejętności, kosztującej dziesięć tysięcy za raz.
Na koniec była rekrutacja specjalna, która pozwalała rekrutować znanych i szanowanych twardzieli ze świata hongkońskich filmów, albo specjalnych talentów, zwykle posiadających nadludzkie zdolności, kosztująca milion za raz.
Trzeba wiedzieć, że w tamtych czasach znalezienie pomocnika, który zaryzykowałby dla ciebie życie, kosztowało dziesiątki tysięcy dolarów za utrzymanie.
To było po prostu zbyt opłacalne.
Chen Fei bez wahania postanowił wydać wszystkie pieniądze na utrzymanie na rekrutację.

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…