Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 5

1445 słów7 minut czytania

— Jaśnie panie, chował się pan tak długo, czy wciąż nie raczy się pan ujawnić? --
...
Ledwie słowa Li Hsinge ucichły, gdy postać niczym błyskawica wybiegła z tłumu i z ogromną prędkością pomknęła w kierunku wyjścia z doliny.
Nikim innym nie była ta postać, jak tylko starszym Su, Su Yunem, który do tej pory ukrywał się w cieniu, czekając na odpowiedni moment.
Jako kultywujący na etapie pół kroku Królestwa Qi i Krwi, będący nekrochem istniejącym niezmiernie blisko Królestwa Qi i Krwi, jego percepcja była naturalnie daleko większa niż kogoś takiego jak Patriarch Zou.
Patriarch Zou jedynie podejrzewał, że Li Hsinge jest na etapie Królestwa Qi i Krwi, ale nie był tego pewien.
Jednak Su Yun doskonale wiedział, że Li Hsinge jest już autentycznym kultywującym na etapie Królestwa Qi i Krwi.
Możliwe, że z powodu swojego niedawnego przełomu w Królestwie Qi i Krwi, Li Hsinge nie potrafił jeszcze doskonale ukryć swojej aury, przez co Su Yun ją wykrył.
Wywodząc się z klanu Mangshan Su, rodziny na etapie Królestwa Qi i Krwi, rozumiał lepiej niż ktokolwiek inny potęgę kultywujących na tym etapie.
Pod Królestwem Qi i Krwi wszyscy są mrówkami.
To powiedzenie nie jest żartem.
Istnieje między nimi przepaść, inny poziom istnienia.
Po wykryciu, że Li Hsinge jest kultywującym na etapie Królestwa Qi i Krwi, Su Yun bez wahania postanowił uciec z terenu klanu Li.
Co do Patriarcha Zou i reszty, mogli liczyć tylko na siebie.
Jednocześnie był niewyobrażalnie wstrząśnięty.
Jako stary wróg klanu Li, znał ich sytuację lepiej niż ktokolwiek inny.
To, że klan Li ma nowego kultywującego na etapie Królestwa Qi i Krwi, nie było straszne.
Straszny był fakt, że ten kultywujący na etapie Królestwa Qi i Krwi miał zaledwie siedemnaście lat.
Prawdopodobnie z takim talentem miał ogromne szanse na osiągnięcie Xiantian Realm.
Na przestrzeni setek lat historii powiatu Baihe nigdy nie pojawiła się tak potężna istota.
Czemu taka potężna istota nie należy do klanu Su?
Dzięki tej myśli Su Yunowi zjeżyły się włosy na głowie, a przyszłość klanu Su napawała go niepokojem.
Biorąc pod uwagę urazę, jaką jego klan Su żywił do klanu Li przez ostatnie sto lat, jeśli Li Hsinge kiedykolwiek osiągnąłby Xiantian Realm, klan Su byłby prawdopodobnie pierwszym, który zostałby unicestwiony.
— Nie, absolutnie nie mogę siedzieć i czekać na śmierć. Kiedy wrócę do rodowej siedziby, przekonam naszego praprzodka, aby za wszelką cenę zabił Li Hsinge, aby wyeliminować przyszłe problemy! --
Su Yun zacisnął zęby w duchu.
Widząc postać, która zniknęła w pośpiechu.
Na twarzy Li Hsinge pojawił się chłód. Uśmiechnął się drwiąco i powiedział: — Czym dla ciebie jest klan Li? Miejsce, do którego możesz przyjść i odejść, jak ci się podoba? --
Zimny głos dochodzący zza pleców sprawił, że Su Yun zadrżał.
Nie odwrócił się, by na niego odpowiedzieć, wręcz przeciwnie, przyspieszył jeszcze bardziej. Dopóki uda mu się uciec do klanu Su i uzyskać ochronę praprzodka, będzie bezpieczny.
Nawet jeśli Li Hsinge byłby silniejszy, nie ośmieliłby się tam udać, by go szukać.
— Naprawdę myślisz, że możesz uciec mi sprzed nosa? --
Li Hsinge zdał się mówić do siebie.
Jednak jego ręce nie pozostały bezczynne. Wykonał starożytny i zawiły gest.
Całe jego ciało zaczęło pulsować energią Qi i Krwi.
Li Hsinge zacisnął dłoń w pustce, a potężna moc Qi i Krwi przekształciła się w ogromny łuk.
Li Hsinge chwycił łuk, naciągnął cięciwę i wycelował strzałą w Su Yuna.
Gdy siła została maksymalnie skoncentrowana.
Z głośnym świstem, jakby sama pustka miała się rozerwać, strzała wystrzeliła z prędkością spadającego meteorytu.
Prawie natychmiast udręczająca aura śmierci ogarnęła Su Yuna.
Czując niebezpieczeństwo z tyłu, Su Yun poczuł palpitacje serca i szybko się odwrócił. Bliska i śmiertelna strzała zakrzywiła jego twarz.
— Nie! --
Rozdzierający krzyk odbił się echem w całej Dolinie Zielonego Klonu.
Strzała przeszyła ciało Su Yuna i bez utraty impetu wbiła go w ziemię.
Podłoga wyłożona marmurem pękła, tworząc krater o średnicy kilku metrów i wzbiła w powietrze tuman kurzu.
Gdy kurz stopniowo opadał, strzała z Qi i Krwi przekształcona w pył, rozpłynęła się w drobnych gwiazdkach.
Na piersi Su Yuna pozostała tylko szokująca rana, z której nadal krwawiło.
Jego życie szybko uciekało, jego źrenice zaczęły się rozszerzać, a śmierć była nieuchronna.
Patrząc na coraz bardziej zamazaną sylwetkę w zasięgu wzroku.
Oczy Su Yuna wypełnił strach.
Nie strach przed śmiercią.
Ale strach przed zobaczeniem, jak klan Mangshan Su zostaje zniszczony przez Li Hsinge.
— To... jak to możliwe? --
Świadkowie tego zdarzenia, Patriarcha Zou i pozostali, nie mogli uwierzyć własnym oczom.
W tej chwili ich serca wypełniał ekstremalny strach.
Inni mogli nie znać statusu Su Yuna, ale oni wiedzieli wszystko.
To był Wielki Starszy z klanu Mangshan Su, potężny wojownik na etapie pół kroku Królestwa Qi i Krwi.
A został tak łatwo zabity przez Li Hsinge.
To było znacznie bardziej szokujące niż błyskawiczne pokonanie Wang Wuu.
Li Hsinge naprawdę osiągnął Królestwo Qi i Krwi.
W tej chwili poczuli, jak niebo wali im się na głowy.
— Wy wszyscy, czy zrobicie to sami, czy mam wam towarzyszyć? Droga do zaświatów jest długa, późno będzie wam trudno dogonić mojego przodka. --
Powtórzył słowa niosące śmierć.
Patriarch Zou spojrzał z przerażeniem na Li Hsinge i błagał: — Patriarcha Li, daruj nam życie. Od teraz wszyscy będziemy służyć pod rozkazami klanu Li. --
Li Hsinge zachichotał i powiedział z pogardą: — Aby służyć klanowi Li jako psy, nie jesteście tego godni. --
Te słowa natychmiast rozwścieczyły Patriarchę Zou i innych.
Patriarcha Zou zacisnął zęby i powiedział: — Li Hsinge, nie waż się przesadzać. Czy wiesz, kogo właśnie zabiłeś? --
— Oczywiście, z klanu Mangshan Su.
Oczy Patriarcha Zou zwęziły się, a on powiedział z udawaną odwagą: — Skoro wiesz, dlaczego śmiałeś go zabić? Czy chcesz wojny na śmierć i życie z klanem Mangshan Su? Przecież oni mają kultywującego na etapie Królestwa Qi i Krwi. --
— Wojny na śmierć i życie? --
Li Hsinge, słysząc to, roześmiał się głośno, jakby usłyszał największy żart.
— To zabawne. Czy to nie wy dziś przyszliście tu, aby wypowiedzieć nam wojnę na śmierć i życie z klanem Li? --
Wszyscy zamarli.
Pół godziny później...
Patriarcha Zou oblizał spierzchnięte usta i powiedział gorzko: — Patriarcha Li, naprawdę musisz tak postąpić? --
— Skoro wybrałeś złą drogę, naturalnie musisz ponieść konsekwencje. --
Li Hsinge powiedział beznamiętnie.
Widząc, że błaganie nie pomogło.
Wyraz twarzy Patriarcha Zou stał się drapieżny.
Szaleńczo powiedział: — Chcecie mnie zabić? Nie tak łatwo. Nawet umierając, wyrwę klanowi Li trzy zęby! --
Po tych słowach, z w pełni rozwiniętego Ciała zaczął emanować potężną aurą. Wyciągnął miecz zza pasa i rzucił się na członków klanu Li.
Reszta, widząc to, wiedziała, że dzisiaj szanse na przeżycie są nikłe.
Niektórzy chwycili za broń i ruszyli do ataku.
Nie walcząc, zginą.
Walcząc, mają cień szansy na przeżycie.
W każdym razie, zabicie jednego to strata, zabicie dwóch to zysk.
Li Hsinge naturalnie nie pozwoli im na to.
Z tyłu, ponownie pojawił się drapieżny Lew Fantom. Lew uniósł głowę i zawył. Przerażająca, piskliwa fala dźwiękowa z impetem uderzyła w nacierających wrogów.
Wszyscy poczuli pustkę w głowach.
W tej chwili zawahania.
Przesunęła się zimna błyskawica.
Wszyscy poczuli ból w karku i odruchowo dotknęli go.
Widząc krew na swoich rękach, zdawali się pojmować, co się stało.
— Czy to jest kultywujący na etapie Królestwa Qi i Krwi? --
To była ostatnia myśl, jaka pojawiła się w ich umierających umysłach.
Po tym, jak mistrzowie z kilku rodzin zostali zabici jednym ciosem przez Li Hsinge.
Czarni wojownicy na dachu zaczęli szaleńczo wypuszczać grad strzał.
Każdy grad strzał zabierał dziesiątki żyć.
Po niecałym kwadransie, wszyscy atakujący zostali zmasakrowani.
Na ogromnym dziedzińcu klanu Li.
Setki ciał ułożono w stosy, a krew płynęła rzeką.
Członkowie klanu Li stali w kałużach krwi, patrząc na bladą postać w białej szacie z dumą i uwielbieniem.
W świetle wszystkich spojrzeń, Li Hsinge powoli przemówił: — Moi drodzy członkowie klanu, kilka wielkich rodzin zebrało ludzi, wykorzystując niedawną żałobę w naszym klanie, aby dokonać zniszczenia klanu Li. Obecnie wrogowie, którzy zaatakowali, zostali otoczeni i zabici przez klan Li! --
Członkowie klanu Li szaleli z radości: — Patriarcha jest wspaniały! --
— Patriarcha jest wspaniały! --
— Patriarcha jest wspaniały! --
Li Hsinge uniósł rękę, a tłum natychmiast ucichł.
— Czy myślicie, że to koniec? --
Z oczu Li Hsinge emanowała lodowata chęć zabicia.
— Klan Zou, klan Zhang, klan Jin i ludzie z Wielkiej Sekty Miecza muszą zapłacić za swoje czyny! --
— Teraz, wydaję rozkaz tego patriarchę! Podzielcie się na cztery grupy, każdą dowodzoną przez jednego starszego, aby zniszczyć ich rodziny, bez pozostawiania nikogo!
— Użyjcie krwi tych ludzi, aby powiedzieć światu, jaki jest los tych, którzy wkurzyli klan Li! --
Li Hsinge uniósł pięść i krzyknął.
— Zabijaj! --
— Zabijaj! --
— Zabijaj! --
Podniecające okrzyki rozdarły niebo.
Dzisiaj, krew z pewnością popłynie strumieniami!

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…