Metoda Pochłaniania Dusz Yin!
To były metody, które specjalizują się w pochłanianiu Duchowej Energii, a nawet dusz innych, aby trenować. To zdecydowanie metody ścieżki demonów.
Gdy tylko zaczął się uczyć, od razu to zauważył. Zastanawiał się wtedy, dlaczego Szałowy Nieśmiertelny Zakon posiadał takie metody.
Teraz wszystko stało się jasne.
Wtedy nie wybrał tej metody Kultywacji. Teraz, gdy ponownie zaczynał, wystarczyło jedynie przelać Zhenyuan w swoim ciele.
Nie zajmie to dużo czasu.
Zdjął Metodę Pochłaniania Dusz Yin z półki, zarejestrował ją u starszego przy drzwiach, a następnie, pod pełnym uznania spojrzeniem starszego, Jiang Zhao odwrócił się i wyszedł.
Wrócił do swojej chaty.
Jiang Zhao usiadł po turecku na łóżku, zapamiętał całą Treść Metody Pochłaniania Dusz Yin, a następnie zaczął kultywować nową metodę.
Po mniej więcej pół dnia.
Zhenyuan w jego ciele przeszedł diametralną zmianę.
Ale Jiang Zhao nadal nie przestawał.
Przerzucił rękę i wyjął szkatułę, w której zapieczętowana była Duchowa Ręka, jego oczy błysnęły.
„Co teraz będę w stanie uzyskać dzięki tej Duchowej Ręce!”
Pomyślał Jiang Zhao, Zhenyuan w jego meridianach automatycznie zaczął krążyć, a przerażająca siła ssąca rozproszła się z jego dłoni, wciągając Duchową Energię otaczającą Duchową Rękę z powrotem do jego ciała.
Oryginalnie, po zapieczętowaniu, spokojna Duchowa Ręka wyczuła zmianę zewnętrzną.
Nagle stała się niespokojna.
Ciągle się szamotała.
Ale to na nic.
W miarę jak Duchowa Energia była wysysana, jej szamotanie stawało się coraz słabsze.
Z drugiej strony Jiang Zhao...
Ogromne ilości Duchowej Energii wpłynęły do jego ciała, a jego Kultywacja zaczęła gwałtownie rosnąć. Za każdym obiegiem Zhenyuan stawał się mocniejszy. Początkowo był to tylko strumyk.
Ale po pół dnia zmienił się w długą rzekę.
„Boom!”
Nie wiadomo, ile czasu minęło.
Ciało Jiang Zhao wzdrygnęło się. Nagle otworzył oczy, zerwał się z łóżka i spojrzał na swoje ciało. Na jego twarzy pojawił się wyraz zdumienia.
„Czwarty poziom Kultywacji Qi!”
Tak jak przewidywał.
Pofem przetworzeniu Duchowej Ręki, rzeczywiście nastąpił przełom!
Po dokładnym zbadaniu swojego ciała przez pół dnia, Jiang Zhao odkrył kolejny niewiarygodny fakt.
A mianowicie...
Jego fundamenty były niezwykle stabilne.
Ani śladu po tym, żeby przez kultywowanie demonicznej metody Zhenyuan był zmieszany, a jego oddech niestabilny.
„Czy to dlatego, że to była Duchowa Ręka?”
Jiang Zhao nagle spojrzał w dół na Duchową Rękę w szkatułce. Duchowa Ręka, która wcześniej emanowała mroczną energią, w tej chwili całkowicie zgniła.
Na pierwszy rzut oka.
Nie różniła się niczym od zwłok, które od dawna nie żyły.
„Powinno tak być.”
Po dokładnym przyjrzeniu się Duchowej Ręce przez pół dnia, Jiang Zhao wypuścił długie westchnienie, a kąciki jego ust mimowolnie się uniosły.
Wielka Droga Kultywacji.
Jest jak jedzenie i wzrost dla człowieka.
Jednakże, ludzie na prawej ścieżce dążą do powolnego przeżuwania i stawiania kroków, aby móc stać wyżej i iść dalej.
Natomiast ścieżka demonów polega na pochłanianiu wszystkiego bez wyboru, bez zważania na zimno czy ciepło. Chociaż w krótkim czasie można osiągnąć niewyobrażalnie wysoki poziom Kultywacji.
Ale z tym wiążą się różne ukryte niebezpieczeństwa.
W końcu.
Niezależnie od tego, kto by się źle odżywiał, miałby problemy z ciałem.
Ale Jiang Zhao, w przeciwieństwie do zwykłych demonów, przetworzył Duchową Rękę, która była produktem świata odradzających się dziwności. Jej Duchowa Energia była niezwykle czysta, bez żadnych zanieczyszczeń.
To tak jakby jedzenie zostało już przeżute (oczyszczone) przez kogoś innego, a on musiał je tylko połknąć.
Brzmi trochę obrzydliwie.
Ale taka jest zasada.
On po prostu musiał szybko kultywować, nie musząc martwić się o swoje fundamenty.
Można przewidzieć.
Że wkrótce w świecie Kultywacji pojawi się demoniczny potentat z solidnymi fundamentami, szybkim rozwojem i potężną siłą!
„Co więcej, Duchowe Istoty ze świata odradzających się dziwności stają się silniejsze, zabijając zwykłych ludzi. Jeśli zostaną wchłonięte przez Chorągiew Dziesięciu Tysięcy Dusz i sprowadzone do świata Kultywacji, zabicie kilku mistrzów Poziomu Fundamentów czy nawet Złotego Jądra.
Jakże spektakularne to będzie widok?”
Jiang Zhao był podekscytowany.
Odwrócił się i spojrzał na niebo za oknem.
Dopiero wtedy zdał sobie sprawę, że minął cały dzień, noc ponownie zapadła, a większość uczniów zewnętrznych Szałowego Nieśmiertelnego Zakonu już odpoczywała.
W końcu.
Poziom Kultywacji Qi to nie Poziom Fundamentów.
Jeszcze nie osiągnęli etapu abstynencji od zbóż.
Nie mogli kultywować dzień i noc.
Ale Jiang Zhao, w przeciwieństwie do innych, nadal był pełen energii.
Odpoczynek?
Odpoczynek to bzdura!
Będąc w demonicznej sekcie, jak najszybsze zwiększanie siły jest najważniejsze!
Bez wahania, Jiang Zhao najpierw zamknął okno, a następnie lekko machnął rękawem, a przed nim pojawił się złoty portal. Uniósł nogę i wszedł do niego.
Jego postać zniknęła.
...
„Dźwięk brzęczenia!”
To była ta sama stara uliczka.
Postać Jiang Zhao ponownie się pojawiła.
W momencie pojawienia się, od razu rozejrzał się dookoła.
Ciało Zheng Xin'ana już zniknęło, a ślady krwi zostały wyczyszczone. W okolicy nadal znajdowały się taśmy ostrzegawcze.
Wyglądało na to, że śmierć Zheng Xin'ana.
Już zaniepokoiła oficjalne władze tego świata.
„Działacie całkiem szybko.”
Jiang Zhao lekko się zaśmiał, nie przejmując się tym. Zaczął rozmyślać, gdzie powinien szukać Duchowych Istot.
Kiedy po raz pierwszy.
Przekroczył granice i spotkał Zheng Xin'ana, chciał go zapytać, gdzie w Mieście Wschodniego Morza jest więcej Duchowych Istot, ale nie spodziewał się, że Zheng Xin'an, nabrawszy odwagi niedźwiedzia, powziął pomysł wobec niego.
Wspominając Zheng Xin'ana, Jiang Zhao nagle coś sobie przypomniał.
„Jeśli dobrze pamiętam, Zheng Xin'an był jakimś Poskramiaczem Duchów z jakiegoś klubu?”
„A teraz...”
„Zabiłem Zheng Xin'ana, myślę, że ten klub nie odpuści.”
Jiang Zhao lekko skinął głową, myśląc w duchu: „Wygląda na to, że muszę być dobry do końca, wysłać Buddę aż do zachodniego nieba. Ci Poskramiacze Duchów od lat towarzyszą Duchowym Istotom, ich ciała są niszczone przez Duchową Energię.”
„Z pewnością cierpią okropnie.”
„Jeśli będę mógł ich uwolnić, myślę, że będzie to dobry uczynek!”
„Kiedyś spotkają się w Chorągwi Dziesięciu Tysięcy Dusz, być może będą mi wdzięczni.”
Mając to na uwadze.
Jiang Zhao wyjął Chorągiew Dziesięciu Tysięcy Dusz, jej powierzchnia zachwiała się, a chmura czarnej mgły wyleciała. Wśród falującej mgły, można było dostrzec czarną postać.
Ta postać to nikt inny.
Jak Zheng Xin'an.
Miesiąc minął, dusza Zheng Xin'ana została odżywiona przez Chorągiew Dziesięciu Tysięcy Dusz. Jego twarz zmieniła się ogromnie, jego wyraz był niezwykle przerażający. Gdy tylko się pojawił, chciał kogoś pożreć.
Jednakże.
Kiedy zobaczył Jiang Zhao, jego czarne ciało nagle zadrżało, a jego złowrogie oczy odzyskały jasność. Nie mógł powstrzymać się od ukłonienia.
Poważnie powiedział: „Zheng... Zheng Xin'an, wita pana.”
„Tak.”
Jiang Zhao skinął głową, tonem łagodnym powiedział: „Iloma Poskramiaczami Duchów było w klubie, o którym mówiłeś?”
„Czy Pan ma na myśli Klub Blasku Świtu?”
„Tak.”
„Pierwotnie było ich czternastu, teraz jest trzynastu...”
„Trzynastu?”
Jiang Zhao usłyszał to, jego oczy rozjaśniły się, a oddech nagle stał się szybszy.
Jedna tylko Duchowa Ręka pozwoliła mu awansować o niewielki poziom, jeśli trzynaście Duchowych Istot połączyłoby siły, jak duża byłaby poprawa, nawet nie śmiał o tym myśleć.
„Gdzie jest Klub Blasku Świtu?”
Jiang Zhao dopytywał.
„Odpowiem panu.”
Zheng Xin'an pospiesznie powiedział.
Jednocześnie uniósł jedną rękę, wskazał na północ i szybko powiedział: „Siedziba Klubu Blasku Świtu znajduje się w willi na północnych przedmieściach Miasta Wschodniego Morza.”
„Zabiorę pana teraz.”
...
„Ach, tak.”
W drodze, Zheng Xin'an jakby coś sobie przypomniał i dodał: „Prezes Klubu Blasku Świtu ma w swoim ciele stłumione dwie Duchowe Istoty. Najsilniejsza z nich to krew ducha.
„Panie, jeśli go napotkasz, absolutnie nie pozwól mu się dotknąć, inaczej całe ciało stwardnieje i nie będziesz w stanie się poruszyć.”
„Oprócz prezesa, ma też córkę, która również ma w sobie Ducha...”
„Hmm...”
Jiang Zhao słuchał opowieści Zheng Xin'ana i lekko kiwał głową.
Chociaż.
Jego obecna siła, w świecie Kultywacji, nie była niczym szczególnym, dopiero co zaczynał. Ale w świecie odradzających się dziwności, był już niezwykle silny.
Zwykłe Duchowe Istoty, w ogóle nie były jego przeciwnikami.
Ale nawet tak, Jiang Zhao nadal nie lekceważył innych, w końcu ostrożność jest matką mądrości!