Przejdź do treści rozdziału

Rozdział 11

1227 słów6 minut czytania

Jiang Zhao odszedł.
W tym samym miejscu.
Pozostał tylko Li Xian i uczeń, któremu właśnie zabrano kamienie duchowe.
Li Xian wpatrywał się w kierunku, w którym zniknął Jiang Zhao, jego oczy były puste, a usta szeptały cicho:
„Przetrwać za wszelką cenę…”.
Te słowa.
Uderzyły jak grom w umysł Li Xiana.
Sprawiając, że jego spojrzenie stopniowo stawało się wyraźniejsze.
Jakby podjął jakąś decyzję, chwycił sakwę do przechowywania przy pasie i szybko zbiegł z góry.
.........
Z drugiej strony.
Jiang Zhao wrócił prosto do swojej chaty.
Po powrocie do miejsca zamieszkania.
Zamknął drzwi i okna, a następnie wyjął sakwy do przechowywania należące do Zeng He i jego dwóch podwładnych.
Po sprawdzeniu każdej z nich.
Kącik ust Jiang Zhao nieświadomie się uśmiechnął.
„Udało się!”
Sama sakwa Zeng He zawierała ponad dwieście trzydzieści kamieni duchowych niskiej jakości oraz jeden kamień duchowy średniej jakości.
Biorąc pod uwagę stosunek jednego kamienia duchowego średniej jakości do stu kamieni duchowych niskiej jakości, sam Zeng He dostarczył mu ponad trzysta kamieni duchowych niskiej jakości.
To była ogromna suma pieniędzy.
Opierając się na zwykłej pensji od sekty, Jiang Zhao potrzebowałby co najmniej pięciu lat, aby to zebrać.
Nawet wtedy.
Musiałby to być warunek, w którym nie używałby ani jednego kamienia duchowego do treningu.
Oprócz kamieni duchowych, w sakwie Zeng He znajdowały się również pigułki lecznicze, krwawa szabla i sporo zwykłych ubrań.
Tymi rzeczami.
Ich wartość nie była wysoka.
Szabla również była standardowym orężem wydanym przez sektę przy wejściu.
Była to zwykła broń.
Jiang Zhao tylko na nią spojrzał.
I odwrócił wzrok.
Po sprawdzeniu sakwy Zeng He, Jiang Zhao rzucił okiem na sakwy jego dwóch podwładnych.
Trzeba przyznać.
W porównaniu do Zeng He.
Jego dwaj podwładni byli o wiele biedniejsi.
Oczywiście.
W porównaniu do zwykłych, ciężko pracujących uczniów zewnętrznych dóbr, obaj byli znacznie zamożniejsi.
Każdy z nich dostarczył Jiang Zhao ponad dwadzieścia kamieni duchowych niskiej jakości.
Po zsumowaniu wszystkich trzech.
Jiang Zhao natychmiast dysponował znaczną kwotą prawie czterystu kamieni duchowych niskiej jakości.
Chociaż używanie kamieni duchowych do treningu niewiele znaczyło dla Jiang Zhao, kamienie duchowe miały jeszcze inne zastosowanie, a mianowicie umożliwiały wymianę w Pawilonie Zwojów na metody kultywacji!
Szałowy Nieśmiertelny Zakon był sektą demonów, bezwzględną dla obcych.
Jednak dla własnych uczniów.
Był dość hojny.
Praktykujący metody kultywacji i boskie zdolności Qi Refining Stage mogli swobodnie wybierać spośród uczniów zewnętrznych dóbr. Dopóki mieli wystarczająco kamieni duchowych i energii, mogli uczyć się ile chcieli.
„Heh.”
Jiang Zhao lekko się zaśmiał, potrząsając sakwą do przechowywania w dłoni, i szepnął do siebie: „Mając tyle kamieni duchowych, mogę ponownie udać się do Pawilonu Zwojów, by nauczyć się więcej umiejętności.”
Inni praktykujący magię demoniczną, po prostu zabijali innych, by trenować, chronili się przed spiskami współbraci i uciekali przed pościgami prawych ścieżek.
Jednak.
Jiang Zhao myślał o wielu rzeczach.
Miał podwójne drzwi, do treningu mógł używać duchowych istot ze świata odrodzenia zjawisk, a pozostały czas mógł poświęcić na badanie metod ratowania życia.
Z tym pomysłem w sercu.
Jiang Zhao odwrócił się, popchnął drzwi swojej chaty i ruszył w stronę Pawilonu Zwojów.
.........
Pojawił się ponownie w Pawilonie Zwojów.
Przy drzwiach stał ten sam starzec, co poprzednio.
Usłyszawszy ruch, powoli podniósł głowę, przyjrzał się Jiang Zhao i szepnął z lekką ciekawością:
„Hm?”
„To ty?”
„Uczeń Jiang Zhao, witam Starszego.”
Jiang Zhao, z uprzejmą miną, skłonił się z złożonymi dłońmi.
„Dobrze.”
Starzec podniósł rękę, głaskając brodę, z wyrazem zadowolenia na twarzy, rzekł głośno: „Po tak krótkim czasie, nie spodziewałem się, że doszedłeś do ósmego poziomu Qi Refining. Naprawdę młodzi są godni podziwu.”
„Starszy jest zbyt miły.”
Jiang Zhao odpowiedział skromnie.
Nie był zaskoczony, że jego poziom został rozpoznany.
Zdawał sobie sprawę.
Że ci, którzy mogli przebywać w Pawilonie Zwojów, nie byli zwykłymi ludźmi. Choć starzec wyglądał na schorowanego i jakby gotowego do odejścia.
Nikt nie mógł zagwarantować, jaka jest jego prawdziwa siła.
Jiang Zhao szacował, że przeciwnik jest co najmniej starożytnym demonem transformacji duszy, a limitu górnego nie ma.
Przecież.
Szałowy Nieśmiertelny Zakon nie był żadną trzeciorzędną sektą. Wewnątrz znajdowało się wielu potężnych mistrzów na etapach Yuan Ying, Hua Shen i Chu Qiao.
A sam przywódca sekty był potężną istotą na etapie łączności ciała.
Ponoć........
Na tyłach góry sekty znajdowali się starzy potwory na etapie przejścia przez próbę.
Jednak, czy te pogłoski były prawdziwe, to nie było coś, co uczeń zewnętrznych dóbr, jak Jiang Zhao, mógłby dowiedzieć się.
„Przybyłeś dzisiaj w celu nauki boskich zdolności i sztuk magicznych?”
Starzec zapytał z uśmiechem.
„Tak.”
Jiang Zhao skinął głową.
„Wejdź.”
Starzec machnął ręką i rzekł mimochodem: „Stara zasada, każda boska zdolność lub sztuka magiczna na etapie Qi Refining kosztuje pięć kamieni duchowych niskiej jakości.”
„Uczeń rozumie.”
Jiang Zhao lekko skłonił się i szybko wszedł do środka.
W przeciwieństwie do poprzedniego razu, gdy miał jasno określony cel.
Tym razem.
Jiang Zhao zamierzał nauczyć się kilku ofensywnych umiejętności. Może techniki mieczem, techniki pięściarskie, techniki mieczem… i tak dalej.
W końcu.
Jego przyszli przeciwnicy stają się coraz silniejsi. Nie mógł liczyć tylko na siłę swojego ciała, ani na kilkanaście strasznych duchów z Chorągwi Dziesięciu Tysięcy Dusz, by łatwo pokonać przeciwników.
Mając ten plan w głowie, Jiang Zhao uważnie przeszukiwał półki w Pawilonie Zwojów.
„„Krok widmowego ducha”, technika ruchu na etapie Qi Refining. Po osiągnięciu mistrzostwa ciało staje się jak zjawa, nieuchwytne i zmienne. Wśród rówieśników, zwykli ludzie mają trudności z porównaniem do tego.”
Oczy Jiang Zhao rozbłysły, lekko skinął głową.
„Dobrze, biorę to!”
.........
„„Szabla rzeźnika”, technika szablą na etapie Qi Refining. Wymaga zabijania, by trenować szablę. Pochłania duszę, qi ducha, gniew… Im więcej zabójstw, tym silniejsza osoba, tym potężniejsza technika szablą!”
„Po osiągnięciu mistrzostwa, na etapie Qi Refining trudno znaleźć przeciwnika!”
Po przeczytaniu opisu Jiang Zhao uśmiechnął się.
„Przypadek? Mam właśnie szablę. Biorę to!”
.........
„„Święta Biblia Dziesięciu Tysięcy Trucizn” – wstęp….”
„Czy praktykujący magię demoniczną, który nie bawi się truciznami, może się tak nazywać?”
„Biorę to!”
........
Pół godziny później.
Jiang Zhao, z kilkunastoma księgami w ręku, wyszedł, rejestrując się, pod dziwnym spojrzeniem starca przy drzwiach Pawilonu Zwojów.
Po powrocie do swojej chaty.
Jiang Zhao najpierw przeczytał wszystkie boskie zdolności i sztuki magiczne, zapamiętując je, po czym odetchnął z ulgą.
Zerknął na niebo za oknem.
Nie wiedząc kiedy, znów zrobiło się późno.
„Czas znaleźć miejsce, by poćwiczyć nowo zdobyte boskie zdolności…”
Jiang Zhao zamruczał cicho.
„Ale najpierw…”
Jiang Zhao poruszył się w myślach, jakby coś sobie przypomniał. Wyjął ciała Zeng He i pozostałych dwóch osób, a następnie machnął ręką, wyciągając wcześniej ledwo żywego Ducha Lina.
Gdy tylko się pojawił, Duch Lina wyglądał na słabego i bezsilnego.
Ale w następnej chwili.
Jakby wyczuwając zapach krwi, Duch Lina, uwięziony w pieczęci, natychmiast ożył. Na dłoni Jiang Zhao, wił się niecierpliwie.
„Nie spiesz się.”
Jiang Zhao odezwał się cicho, wykonał gest jedną ręką, a na jego dłoni zamigotał czarny symbol. Z głośnym „pac” uderzył nim Ducha Lina. W momencie, gdy symbol wszedł do ciała Ducha Lina.
Jakby między Jiang Zhao a Duchem Lina nawiązała się jakaś więź.
Po chwili uważnego wsłuchiwania się.
Jiang Zhao machnął ręką i zdjął ograniczenia z Ducha Lina. W przeciwieństwie do wcześniejszych, tym razem, nawet bez pieczęci, Duch Lina pozostał posłuszny, nie ośmielając się wykazać żadnego ruchu.
Chociaż nie posiadał on wielkiej inteligencji.
Ale jedna rzecz była dla niego całkowicie jasna………
To znaczy,
Że ostatnie uderzenie Jiang Zhao ostatecznie przejęło kontrolę nad jego życiem i śmiercią. Wystarczyła jedna myśl Jiang Zhao, a on natychmiast umarłby najgłębszą śmiercią.
Widząc efekt pieczęci niewolniczego ducha, Jiang Zhao uśmiechnął się zadowolony.
Wskazał palcem na trzy ciała na ziemi i powiedział:
„Idźcie.”
.......................

Komentarze do rozdziału

0
Zaloguj się Zaloguj się, aby zostawić komentarz.
Ładowanie komentarzy…